Forum » Myślenice Szpital Myślenice - różne przeżycia

  • 19.04.2014 - 19:48
    Bliska mi osoba była niedawno operowana na ginekologii, i opowiadała, że (wbrew krążącym niepochlebnym opiniom) było całkiem przyzwoicie. Chwali doktora Dudka który przeprowadził zabieg jak i cały ponad tygodniowy pobyt. Czysto, jedzeniem nie trzeba było wspomagać, a pielęgniarki.... ? To prawda że niektórym brakuje empatii ale nie wymagajmy za wiele. W sumie spoko.
    20 11 Cytuj Zgłoś
  • agnieszka 21.08.2014 - 18:25
    Po wielu próbach udało mi się dostać na konsultację do chirurga, efekt wizyty, skierowanie do szpitala na operację usunięcia "guzków piersi lewej"... Dostałam termin, stawiłam się punktualnie na izbie przyjęć, wypisano mi kartę, kazano się przebrać, wywieziono na 3 piętro Chirurgii Ogólnej... Bardzo miła Pani poprosiła abym usiadła i poczekała, przekazała moje dokumenty pielęgniarce i poszła. Po około pół godzinie przyszedł do mnie anestezjolog na wywiad przedoperacyjny, zostawił ankietę do wypełnienia i poszedł. Siedziałam tak w tej koszulce, papciach, z torbą koło krzesła, na tym korytarzu ponad dwie godziny (na wprost dyżurki lekarskiej, obok sekretariatu)...siedziałam i cierpliwie czekałam, co chwilę przechodził koło mnie lekarz lub pielęgniarka, momentami wydawało mi się że jestem nie widzialna, nikt nie podszedł, nie spytał się co ja tu robię, po co przyszłam, w jakiej sprawie, ZERO ZAINTERESOWANIA !!! Ileż można czekać, poszukałam łazienki, przebrałam się i wyszłam. Udałam się na izbę przyjęć do Pani która mnie przyjmowała na oddział z pytaniem czy może mi wypisać zaświadczenie że zgłosiłam się w terminie ale rezygnuję z pobytu w tutejszym szpitalu - nie może, muszę iść na oddział do lekarza, poszłam, proszę o zaświadczenie, pan doktor "dlaczego pani tak się denerwuje?", jak się nie denerwować jak człowiek siedzi i czeka ponad 2 godziny a wszyscy mają cię gdzieś. Po dość ostrej wymianie zdań pan doktor JACEK PUCZ napisał "zgłosiła się do szpitala, ale odmawia przyjęcia z powodu 2-godzinnego oczekiwania". Na do widzenia powiedział " I dobrze będziemy mieć mniej roboty"....Tym miłym akcentem kończę moją przygodę z w/w szpitalem....
    38 23 Cytuj Zgłoś
  • 22.08.2014 - 19:36
    No tak. Powinni czekać na Ciebie z kwiatami i orkiestrą.
    27 28 Cytuj Zgłoś
  • 23.08.2014 - 9:08
    TruskaFka napisał/a:
    No tak. Powinni czekać na Ciebie z kwiatami i orkiestrą.
    Swoje spotkania z szpitalnymi poczekalniami zaczęłam od 2011 roku ,przeszłam chyba etapy wszystkie dostępne dla potencjalnego petenta.Kiedy jedyny ratunek czekał na Śląsku pojechałam ,czekałam po 5 godzin w kolejce do Pana a w pózniejszm etapie rano w szpitalu popołudniu w gabinecie (i tam kolejne 5 lub 6 przesiedzianych wymodlonych) przychodziła noc kolejna nadzieja wlana do serca ,samochód bramki na A 4 i dom . A Pan niczym władca murz i oceanów znał swoja wartość wiedział że ta kolejka to docenienie jego wiedzy i pracy ,doświadczenia .Kiedy jechałam kolejny raz i tak co 2 tygodnie w brzuchu motyle ale nie dlatego że badania złe i samopoczucie kiepskie .Ja poprostu bałam sie tego wypacynkowanego chłopa język tragedia człowiek to zero ale poklepię po ramieniu to zero bo to daje kolejne zero w mojej kasie .No takie miałam odczucia ale pomagał .W maju pojechałam kolejny raz wizyta tragedia po wyjściu wyłam tak że na bramkach autostrady uświadomiłam sobie że ja przejechałam już tyle .Wpadłam do domu i wiedziałam że moja noga już nigdy nie stanie przed obliczem tego bufona.Moja studnia prześwitywała dnem ,mój doktor (takich jak ja miał pół kraju)a ja dalej zastanawiałam sie gdzie szukać pomocy .Mimo że było zle nie dzwoniłam ,odwiedzałam lokalnych lekarzy i mniej więcej na podstawie tamtego .I tu dzwoi telefo Pani przedstawia sie i mów ze z gabinetu (wyłam od nowa )Pani jednak tłumaczy i zaprasza na wizytę kontrolną .Za namową rodziny jadę ale nie sama czekam wchodzę i szczenka mi opada mój Pan bledziutki szyja chyba po rureczce wenflonik ukryty pod koszulą .Pan przeprasza za swoje zachowanie ,dziękuje ze przyjechałam i mówi coś co pamiętam Lekarz też musi zostać pacjentem i Profesor poproszony został do Bram Piotra Za te słowa dała bym mu i kwiaty i sprowadziła orkiestrę .Zrozumiałam Ja zrozumiał i On i tak wszyscy biegniemy w jednym kierunku .
    8 5 Cytuj Zgłoś
  • 23.08.2014 - 10:11
    To, że w służbie zdrowia traktuje się pacjenta jak bydło, to żadna nowość. Bardziej martwi mnie to że od lat nikt nie chce z tym zrobić porządku. Niestety w mętnej wodzie ryby lepiej biorą!
    19 11 Cytuj Zgłoś
  • 23.08.2014 - 10:28
    Świadczy to o jednym ,że w obliczu własnej słabości myśli się o ty co było nie tak .Budujące jest to że zapamiętał myślę że wszystkich z tego dnia .Pamiętał ze z kobiety ,matki pacjentki zrobil sobie ring dla własnych emcji .Ale zachowanie ładne zaproszenie przeproszenie i przyznanie sie do własnej słabości .
    6 Cytuj Zgłoś
  • agnieszka 26.08.2014 - 9:20
    [cytat=TruskaFka]No tak. Powinni czekać na Ciebie z kwiatami i orkiestrą.[/cytat

    Wystarczyło podejść i powiedzieć - trzeba poczekać, nie mamy wolnych łóżek, cokolwiek ... - ale po co ?
    U nas, w większości szpitali, (nie we wszystkich) pacjenta traktuje się jak zło konieczne ... Niestety ...
    20 6 Cytuj Zgłoś
  • 26.08.2014 - 10:36
    a ja właśnie dziś wróciłam z ginekologii...poza paroma minusami które się zdarzają zawsze nie było zle a położne świetne pomagały doglądały byłam zdziwiona bo po ostatnim pobycie na położnictwie mialam zle wspomnienia dziś z całego serca mówię DZIĘKUJĘ!!!
    15 4 Cytuj Zgłoś
  • 26.08.2014 - 17:32
    Odwiedzając krewnych hospitalizowanych w ostatnich latach na różnych oddziałach naszego myślenickiego szpitala często słyszę rozmowy pacjentów przebywających na sali. Wynika z nich jednoznacznie że jeśli rodzina chorego lub on sam nie "podziękuje" odpowiednio za leczenie to nikt się nim szczególnie nie zainteresuje. Wszyscy wiedzą że tak jest a ci co mogą zrobić z tym porządek udają że tego nie widzą. Tak działa ta sitwa.
    23 8 Cytuj Zgłoś
  • 27.08.2014 - 10:32
    Może najwyższy czas żeby starosta zrobił z tym porządek. Chowanie głowy w piasek tylko pogłębia takie patologie.
    16 7 Cytuj Zgłoś
  • 15.09.2014 - 18:48
    Ciekawi mnie fakt ,czy młode osoby są chętne do studiowania na kierunkach pielęgniarstwo i położnictwo ? Czy młode pokolenie wykazuje zainteresowanie tymi zawodami?Czy motywacja wynika z tzw powołania czy z innych powodów.I jak włodaże naszego regionu dbają o to aby przyciągnąć młode kobiety do pracy w tych zawodach .Znalazłam artykuł mówiący o zarobkach lecz ni jak ma się to do finansowania tej grupy społecznej w naszym miasteczku .Pytam z czystej ciekawości licząc na Państwa opinie .Czy po upływie kilkunastu lat wszyscy uciekną do większych miast ?Jest to specyficzny rodzaj świadczeń ,no i trzeba mieć predyspozycje do takiej roboty.Słyszy się że pielęgniarka za cały miesiąc zarabia tyle ile lekarz za dyżur. Ile w tym prawdy ? To tak w ramach przemyśleń gdzie myślenicka młodziez zakotwiczyła sie po maturze na te 5 lat.I czy ktoś wybrał kierunki tzw pielęgnacyjne
    http://finanse.wp.pl/kat,18453,strona,2,title,Ile-zarabiaja-pielegniarki-i-polozne-w-Polsce-i-za-granica,wid,15917398,wiadomosc.html
    13 6 Cytuj Zgłoś
  • 15.09.2014 - 22:16
    Dermatologia przy szpitalu , budynek dramat :) Drzwi od ubikacji się nie zamykają , więc w każdym momencie ktoś nam może wejść , pisuar z karteczką "zepsuty". Kosz w łazience wielkości pudełka do zapałek. Pani na recepcji za to bardzo miła , uśmiechnięta :) Kadrowo na plus , budynek straszy.
    9 4 Cytuj Zgłoś
  • 16.09.2014 - 8:23
    Mania- zarobki- to prawda, prawdą jest też , że nie się nie robi, by zachęcić do tego zawodu, odstręcza też opinia ludzi, bo przed laty- jeśli nie na dobrą pensję- można było liczyć na zwykłą, ludzką wdzięczność, a teraz- za to wam płacą...Nikt nie widzi przemęczenia, ograniczenia liczby pielęgniarek, tylko wiedzą, że robią za mało... szkoda mówić...nie chodzi o rzeczową tzw. wdzięczność, ale zwykłe dziękuję.
    10 6 Cytuj Zgłoś
  • 16.09.2014 - 9:57
    Pielęgniarki ,położne są przy pacjencie 24/7, na niektórych oddziałach, jak oddziały intensywnej terapii, ratunkowe prawie na każdym dyżurze zmagają się z problemem śmierci pacjentów, cierpieniem rodzin, stają w obliczu całkowitej bezradności wobec choroby – nikt nie jest w stanie pozostać obojętnym na taki stres przez lata pracy Jedna pielęgniarka , położna ma często pod opieką w czasie 12-godzinnego dyżuru dwudziestu, trzydziestu pacjentów. Czasu wystarcza jej tylko na podanie leków, wykonanie zleceń. Niestety, dla osób patrzących „z boku” wygląda to tak, jakby pielęgniarki,położne nie miały czasu dla pacjentów, bo robią inne rzeczy nie związane z pracą („piją kawę w dyżurce”, w rzeczywistości często nie mamy czasu na napicie się czegokolwiek, czy zjedzenie posiłku).
    Z powodu złej organizacji pracy przez pracodawców pielęgniarki ,położne są „do wszystkiego”, m.in. wożą pacjentów na badania, bo z powodu oszczędności szpitale nie zatrudniają personelu do tych czynności. Wszystko można kazać zrobić pielęgniarce. Praca to dni i noce, święta. Często praca w kilku miejscach, wypracowywanie 200-300 godzin miesięcznie, borykanie się z problemami ekonomicznymi z powodu niskich wynagrodzeń, niewspółmiernie niskich do innych zawodów medycznych. Powoduje to stres, przewlekłe zmęczenie, brak siły na wykonywanie powierzonych obowiązków, wypalenie zawodowe. Brakuje personelu pomocniczego oraz udogodnień w pracy, jak dźwigi do przenoszenia chorych, maty poślizgowe, a więc ciężka praca fizyczna, dźwiganie często przez jedną pielęgniarkę pacjentów ważących znacznie więcej niż ta pielęgniarka, a skutkiem tego są dolegliwości kręgosłupa i całego narządu ruchu.Brakuje akceptacji dla samodzielności zawodowej pielęgniarek innych grup zawodowych, postrzeganie pielęgniarek przez pryzmat historyczny, jako osób, które pomagają, asystują lekarzowi.To praca w której za błąd płaci pacjent jego rodzina jak również osoby wykonujące ten zawód ,więc o błędach mie może być mowy .Odpowiedzialnośc ogromna .
    Brakuje szacunku pracodawców do pielęgniarek, bo na każde miejsce są inne chętne osoby - myślenie: "nie ta, to inna". Brakuje wiedzy w społeczeństwie o zawodzie.

    To fragment artukułu na temat tego zawodu ale dociekając dalej - głośno zastanawiam się czy ma kto zastąpić w naszym rejonie te kobiety.Patrząc na srednią wieku na oddziale to można mieć wrażenie z całym szacunkiem dla Wszystkich że młodość tego zawodu nie lubi.W czasach edukacji na "Zarabiu "nie było to takie ważne a teraz .Szpital piękny remontowany a kadra czy ktoś teraz inwestuje w młodzież aby efekty uzyskać dla na nas w starości.Wszyscy chcą być teraz dyrektorami ,sekretarkami ,ekonomistami, kucharzami ,fryzjerami (bo to zawdy dające kasę )a co z pielęgnacją społeczeństwa.Czy ktoś się zastanawia ,czy żyje się tym tu i teraz.
    Śledząc temat to dochodzę do wniosku że faktucznie 5 lat nauki i wiedza oceniana na najniższą średnią krajową to grubo przesadzone .Wniosek jeden równo z studiami trzeba szkolić język i próbować sił w innym kraju.Szpitale powiatowe nie dają żadnej satysfakcji i zachęty do pokuszenia sie o wypróbowanie swoich sił w takim zawodzie ,bo trudno rachunki zapłacić z pasji do zawodu a jeśli jest w naszym mieście tak jak w tym artykule .
    http://supernowosci24.pl/pielegniarki-jak-niewolnice/ to MASAKRA wstyd poprostu wstyd .Czy zastanawiamy się nad tym młodzi ,piękni ,sprawni
    24 10 Cytuj Zgłoś
  • 17.09.2014 - 9:35
    Obraz zawodu w naszy mieście
    Praca w szpitalu, praca gdzie się da - by wyrobić do 2000 na miesiąc.Dzieci niedopilnowane ,bo matka jak nie na dyżurze to w drugiej robocie,Korepetycje udzielane przez co ciekawe nauczycieli ,bo dziecka jak nie dopilnujesz to za kasę zrobi to ktoś inny .( czy to nie śmieszne ,gdzie logika- dotyczy to wszystkich biegających z jednej roboty do drugiej).Dyrektor spoko ,Gość konkretny jaki przekaz o pielęgniarkach i położnych ma od swoich zarządzających to takim się sugeruje .A że ryba psuje się od głowy to i z przkazem jest tak : powiem Ci na uszko to co usłyszeć chcesz to efekty takie jak widać ,Wnioski o dodatki do pensji tylko dla przybocznych.Nie pasuje to odejdz , z tego taki wniosek .Tylko nie każdy lubi zapach starości ,nie każdemu po drodze do odleżyn ,nie jest kul karmić w chorobie ,nie każdy lubi paplać się w wymiocinach czy odchodach.No i co najciekawsze nie wszyscy lubią grzebać tam ,gdzie inni znajdują krainę rozkoszy.Ja to lubię więc robię ,tylko chcę aby traktowano wszystkich podobnie a róznica wynagrodzeń wyświetlała się w latach pracy .
    Wynagrodzenia negocjowane latami , cały czas się słyszy idą wybory ktoś się zainteresuje .Nie pierwsze wybory ,a i negocjacje zostawiają wiele do życzenia Chyba wypalenie zawodowe należy zmienić na związkowe.Gdzie Społeczna Rada Powiatu ,gdzie Starosta .Panowie spotkajcie się niekoniecznie u SOWY z naszym Dyrektorem,tak na jeden raz weżcie listy płac i zobaczcie z ile pracują nieliczne z nas ,Ostatni dodatek do pensji 50 zł zastanowić się trzeba że jak chcemy dla Wszystkich to nie ma dla nikogo .I mamy zamiast 1680 trochę więcej .W sklepie zarobisz tyle samo - wiecznie słyszę a odpowiedzialność jaka w porównaniu z szpitalem. Tylko po prostej lini ,kto robić będzie przy nas naszych rodzinach w chorobie .
    27 10 Cytuj Zgłoś
  • 17.09.2014 - 22:30
    Jak w naszym szpitalu lekarze traktują pielęgniarki? Czy szanują je same i ich pracę? Czy nakazują im wykonywanie czynności, które nie leżą w ich kompetencjach?
    W sąsiednich szpitalach (Kraków, Nowy Targ czy Zakopane) nasz szpital ma fatalne opinie jako miejsce pracy i jako miejsce leczenia.
    14 8 Cytuj Zgłoś
  • 20.09.2014 - 12:25
    Ku przestrodze i podniesieniu świadomości polecam dzisiejszy tekst w DP: "Zakażenia szpitalne. Tajny "morderca" setek Polaków"

    '(...) Według danych GUS, na choroby układu krążenia umiera dziś 47,5 procent Polaków, na nowotwory 26 proc., natomiast z niejasnych przyczyn aż 28 proc. i niestety ten odsetek stale rośnie. Czy oznacza to, że lekarze coraz gorzej diagnozują zgony? Nie, coraz częściej fałszują statystyki.

    Z powodu fatalnej jakości informacji o przyczynach zgonów Światowa Organizacja Zdrowia wykluczyła Polskę z analiz porównawczych nad umieralnością, stawiając nas w jednym szeregu z Azerbejdżanem, Gwatemalą i Katarem. Okazuje się bowiem, że w 2013 roku aż w 109 tys. przypadków lekarze nieprawidłowo wypełnili kartę zgonu. (...)"
    Cały artykuł:
    http://wiadomosci.onet.pl/kraj/dziennik-polski-zakazenia-szpitalne-tajny-morderca-setek-polakow/ksy3r

    Moja sąsiadka zmarła w szpitalu w Myślenicach po najzwyklejszym zabiegu usunięcia kamieni na woreczku żółciowym. Krewny koleżanki będąc w sile wieku też zmarł w tym szpitalu choć nic nie wskazywało, że tak się to skończy, gdyż nic poważnego mu nie dolegało. Sprawa jest w sądzie. Mam nadzieje że sprawiedliwości stanie się zadość. Dlaczego coraz częściej drobne, "banalne" zabiegi kończą się tak tragicznie?
    11 7 Cytuj Zgłoś
  • 22.09.2014 - 8:29
    Nie ma czegoś takiego jak banalna operacja- każda niesie za sobą ryzyko- zatory, powikłania- nie wszystkie do przewidzenia, nie każdy wie, bo za mało informacji, że nawet tak lubiane ostatnio cięcia cesarskie nie są wolne od ryzyka powikłań, wczesnych i późnych(np niedrożności, zrosty pooperacyjne, zatory- wystarczy poczytać). A nie mówiąc już o różnej reakcji na leki ...
    13 2 Cytuj Zgłoś
  • 25.09.2014 - 8:00
    O Myślenicach można przeczytać w Dzienniku Polskim ,dlaczego lokalne media nic nie wspominają o sporze w szpitalu .
    http://www.dziennikpolski24.pl/artykul/3568343,znowu-spor-w-szpitalu,id,t.html czy temat zaistnieje najpierw w Kronice podobnie jak u myślenickich szwaczek
    10 3 Cytuj Zgłoś
  • 25.09.2014 - 10:14
    Bo lokalne media (poza SEDNEM) unikają trudnych tematów!
    Stanisław C. kandyduje i nie będzie się nikomu narażał!
    8 4 Cytuj Zgłoś
  • 26.09.2014 - 9:15
    A jednak było i w Kronice . http://www.tvp.pl/krakow/aktualnosci/zdrowie/ostry-spor-w-myslenickim-szpitalu/16895251

    Ostry spór w myślenickim szpitalu
    18:33, 18.09.2014
    Czy będzie kolejny protest w szpitalu w Myślenicach?

    Państwowa Inspekcji Pracy uznała właśnie, że jego pracownicy powinni dostać dodatkowe pieniądze za nadgodziny. Dyrektor zapewnia, że z podpisanego kilka miesiecy temu porozumienia jasno wynika, że płacić im za nie nie musi. Jutro obie strony mają się spotkać i negocjować.
    Pielęgniarki w Myślenicach zarabiaja średnio około 1300 zł
    Sytuacja w szpitalu myślenickim stanęła na ostrzu noża. Po jednej stronie związkowcy, po drugiej dyrektor szpitala. Pracownicy domagają się między innymi dodatków za pracę w dni wolne, które utracili po wprowadzeniu nowego regulaminu. Pielęgniarki w Myślenicach zarabiają średnio około 1300 złotych. Najwyższa pensja to dwa tysiące. Zabrane dodatki to strata około stu złotych miesięcznie. Dyrektor twierdzi, że dopłaty za nadgodziny zrujnowałyby szpital.

    Czy ktoś by pomyślał że tam są takie zarobki ? W mieście mającym takie osiągnięcia w kształceniu pielęgniarek .
    9 3 Cytuj Zgłoś
  • 30.09.2014 - 13:42
    nie prawda że wypłata wynosi 1300 zł. Wiele z pielęgniarek zarabia PONAD dwa tysiące brutto. Znaczna ich część z wynagrodzenia ma potrącane DOBROWOLNE składki i raty na pożyczki. Wiele z nich ma dodatkowe umowy zlecenia, nagrody. wiele z nich pracuje w prywatnych firmach na kontaktach, zarabiając na tym samym oddziale, za tę sama robotę dużo, dużo więcej. Ale one biedne tylko narzekać umieją. ciągle coś dostają i ciągle im mało. Prawdą jest że nasz szpital ma złą opinię. ale kto tworzy tą opinię. Sami pracownicy, którzy "srają" jeden na drugiego. Pielęgniarki są wredne i niemiłe dla pacjentów. Wiele z nich traktuje swoich pacjentów gorzej niż zwierzęta. Są niemiłe, krzyczą na pacjentów. One wykonują swój zasrany obowiązek, przychodzą rano i byle dzień zleciał. Byle do końca dyżuru. podobnie z resztą jak lekarze. ale nie o nich tutaj mowa. Radzę panią pielęgniarkom, zastanowić się czy wola pracować tutaj za wynagrodzenie jakie dostają, albo poszukać innej pracy. Wtedy może otworzą oczy i zobaczą że wiele się zmieniło na rynku pracy, odkąd one pracują w szpitalu. Ciekawe czy u prywatnego pracodawcy, bez funduszu socjalnego, bez dodatków, bez umowy na czas nieokreślony, bez pełnych składek lub nawet bez ubezpieczenia będą straszyły strajkami dalej. o szpitalu można mówić co się chcę, ale na pewno jest to miejsce gdzie można byc pewnym o swoje stanowisko, a w czasach które nastały pewna posada to marzenie niejednego młodego człowieka.
    19 14 Cytuj Zgłoś
  • 30.09.2014 - 14:34
    [cytat=Mania_] Wiele z pielęgniarek zarabia PONAD dwa tysiące brutto.

    A ile to będzie netto? 1300, 1400 zł - toż to majątek po prostu.Tyle samo w warzywniaku można zarobić. Ja z pewnością nie chciałabym pracować przy takiej odpowiedzialności za takie marne grosze
    9 5 Cytuj Zgłoś
  • 30.09.2014 - 14:40
    Mania ,nic prostszego jak zatrudnić się na etacie w szpitalu i zarabiać te kokosy
    jednocześnie wyżywając się na pacjentach.Widząc Twoje podejście do innych
    ludzi to ostatnie na pewno sprawiłoby by Ci przyjemność?
    Co do zarobków -proste pytanie -ile pielęgniarka zarobi bez nadgodzin i dodatkowych dyżurów?To że ktoś tyra ponad normę aby utrzymać rodzinę to patologia a nie norma w cywilizowanym świecie.Banda urzędasów która rozrasta się niemiłosiernie pod rządami kolesiów ma jeszcze czelność kpić sobie z porządnych ludzi i pouczać ich.W normalnym kraju ze swoimi kwalifikacjami w najlepszym wypadku sprzątalibyście ulice a nie siedzieli za biurkiem i brali pensyjkę za to że przychodzicie do pracy i macie kogoś kto was ustawił.
    Mania nic prostszego złożyć CV i zarabiać kokosy w SPZOZ.
    13 4 Cytuj Zgłoś
  • 30.09.2014 - 16:03
    Mania- właśnie przez takich ludzi jak ty nie chce się pracować w tym zawodzie.
    9 3 Cytuj Zgłoś
  • 30.09.2014 - 16:06
    Mania_ napisał/a:
    nie prawda że wypłata wynosi 1300 zł. Wiele z pielęgniarek zarabia PONAD dwa tysiące brutto. Znaczna ich część z wynagrodzenia ma potrącane DOBROWOLNE składki i raty na pożyczki. Wiele z nich ma dodatkowe umowy zlecenia, nagrody. wiele z nich pracuje w prywatnych firmach na kontaktach, zarabiając na tym samym oddziale, za tę sama robotę dużo, dużo więcej. Ale one biedne tylko narzekać umieją. ciągle coś dostają i ciągle im mało. Prawdą jest że nasz szpital ma złą opinię. ale kto tworzy tą opinię. Sami pracownicy, którzy "srają" jeden na drugiego. Pielęgniarki są wredne i niemiłe dla pacjentów. Wiele z nich traktuje swoich pacjentów gorzej niż zwierzęta. Są niemiłe, krzyczą na pacjentów. One wykonują swój zasrany obowiązek, przychodzą rano i byle dzień zleciał. Byle do końca dyżuru. podobnie z resztą jak lekarze. ale nie o nich tutaj mowa. Radzę panią pielęgniarkom, zastanowić się czy wola pracować tutaj za wynagrodzenie jakie dostają, albo poszukać innej pracy. Wtedy może otworzą oczy i zobaczą że wiele się zmieniło na rynku pracy, odkąd one pracują w szpitalu. Ciekawe czy u prywatnego pracodawcy, bez funduszu socjalnego, bez dodatków, bez umowy na czas nieokreślony, bez pełnych składek lub nawet bez ubezpieczenia będą straszyły strajkami dalej. o szpitalu można mówić co się chcę, ale na pewno jest to miejsce gdzie można byc pewnym o swoje stanowisko, a w czasach które nastały pewna posada to marzenie niejednego młodego człowieka.
    Zycie weryfikuje takie poglądy na temat innych ,może znajdzie się okazja by powiedzieć prosto w oczy gdy pochylę się nad łózkiem podając pomocny pampers czy zwykły sok oby nie było sytuacji kiedy całą noc czuwać będę przy łóżku drżąc razem z całym otoczeniem Proszę się nie martwić naszą nie wiedzą - zapewniam iż ta jest na wysokim poziomie .Życze zdrowia i oby się przypomniał ten oczerniający wpis , kiedy któraś z nas pochyli sie w chorobie .To piszę ja 1700 brutto drogi Panie .Moja pomyłka w pracy to ludzki los a Pana przepraszam .....Miłego dnia życzę zapewniając iż dokładam wszelkich starań aby pomóc w chorobie pacjentowi jak i jego rodzinie .Serdecznie dziękuje za szacunek do mnie i mojej ciężkiej pracy .
    19 4 Cytuj Zgłoś
  • 01.10.2014 - 8:24
    Przez zaniedbanie i opieszałość pielęgniarek zmarła moja babcia na oddziale. Mojej mamy nie było stać na "prezenciki". Kilka lat później na oddziale zmarł mój tata. Mimo kawusi, ciasteczek donoszonym pielęgniarkom żadna z nich nie ruszyła tyłka, żeby się nim zająć, mimo że znały mnie i moją rodzinę bardzo dobrze. Żadna nie pokwapiła się, nie zmieniła mu pampersa, nie podała soczku heh. paradoks prawda. Opini o pracy pielęgniarki nie zmienię. Jeżeli wybiera się ten zawód, to trzeba go wykonywać sumiennie. piszę oczywiście o pielęgniarkach ze szpitala. Znam wiele pielęgniarek, które pracują w prywatnych domach seniora, domach pomocy społecznej i są ludzkie. Chociaż tam tez nie zarabiają kokosów.
    12 10 Cytuj Zgłoś
  • 01.10.2014 - 9:07
    Polecam szpitale w Krakowie. - Pełna kultura i żaden z pacjentów siedząc na korytarzu nie zastanawia się, czy skorzystać z płatnej przychodni Telefoniki, albo lub innego prywatnego zakładu. W myślenickiej lecznicy nie liczyłbym na większą poprawę dopóki odpowiedzialne władze udają, że nie ma problemu a prawo pozwala lekarzom na prowadzenie konkurencyjnej działalności
    14 5 Cytuj Zgłoś
  • 01.10.2014 - 10:25
    Cieszę się że wysoko ocenia Pani moją pracę w DPS - jest jakieś światełko pozytywnych doznań .Moje bieganie z jednej roboty do drugiej tu uwidoczniło swój sens .Błędne koło systemu mimo naszych doznań toczy się dalej.A zobaczymy się jeszcze w jednej instytucji tam też dorabiam .Nie napiszę gdzie bo zaraz ktoś stwierdzi ze mam kasy jak lodu i nic nie robię tylko siedzę na d...

    Za przyjmowanie i rozpatrywanie skarg pacjentów związanych z udzielaniem świadczeń opieki zdrowotnej przez świadczeniodawców w tym pielęgniarki w ramach umowy z Małopolskim Oddziałem Wojewódzkim Narodowego Funduszu Zdrowia odpowiedzialny jest Dział Skarg i Wniosków Małopolskiego Oddziału NFZ
    8 5 Cytuj Zgłoś
  • 01.10.2014 - 21:08
    Mania_ napisał/a:
    Przez zaniedbanie i opieszałość pielęgniarek zmarła moja babcia na oddziale. Mojej mamy nie było stać na "prezenciki". Kilka lat później na oddziale zmarł mój tata. Mimo kawusi, ciasteczek donoszonym pielęgniarkom żadna z nich nie ruszyła tyłka, żeby się nim zająć, mimo że znały mnie i moją rodzinę bardzo dobrze. Żadna nie pokwapiła się, nie zmieniła mu pampersa, nie podała soczku heh. paradoks prawda. Opini o pracy pielęgniarki nie zmienię. Jeżeli wybiera się ten zawód, to trzeba go wykonywać sumiennie. piszę oczywiście o pielęgniarkach ze szpitala. Znam wiele pielęgniarek, które pracują w prywatnych domach seniora, domach pomocy społecznej i są ludzkie. Chociaż tam tez nie zarabiają kokosów.
    Takie sprawy zgłasza się do odpowiednich organów podając konkretne dane Organy te powinny to zbadać, wyjaśnić i ukarać ewentualnych winnych. Takim wpisem oskarżasz wiele osób, które nie są winne. Pracuję w tym szpitalu i zapewniam Cię , że nie miałam nic wspólnego ze śmiercią Twojej Babci i Taty. Czuję się urażona.
    10 7 Cytuj Zgłoś
  • 01.10.2014 - 21:31
    To może napisz prawdę że oczekiwanie na TIRa z Krakowa to ukryta forma eutanazji?Jeżeli tam pracujesz to wiesz ile razy czekano po kilka godzin na karetkę aby przewieźć pacjenta do Krakowa????
    3 4 Cytuj Zgłoś
  • 02.10.2014 - 6:57
    krowka123 napisał/a:
    To może napisz prawdę że oczekiwanie na TIRa z Krakowa to ukryta forma eutanazji?Jeżeli tam pracujesz to wiesz ile razy czekano po kilka godzin na karetkę aby przewieźć pacjenta do Krakowa??
    Czas oczekiwania na TIRa nie zależy od pracowników szpitala a w szczególności od pielęgniarek- chyba, że burze i gradobicia, to też ich sprawka...
    6 4 Cytuj Zgłoś
  • 02.10.2014 - 9:24
    Szkoda nerwów ...Historię wpisów na forum polecam z datami - proszę również uruchomić zmysły wszelakie.
    5 5 Cytuj Zgłoś
  • 03.10.2014 - 21:41
    Różni są ludzie wykonujący dany zawód i nie zawsze mają do niego powołanie. Jednakże pielęgniarki są w trudnej sytuacji. Po pierwsze mają bardzo niskie zarobki, a po drugie kiedy lekarze nie mogą się między sobą dogadać, to często wyładowują się na nich i pewnie niektóre odreagowują stresy na pacjentach.
    Trzeba wielu zmian, żeby w tym szpitalu było dobrze. Same remonty oraz zakup aparatury nie wystarczą kiedy personel jest podzielony i pracuje w stresie. O ileż lepiej byłoby pracownikom (a w efekcie pacjentom) kiedy darzyli by się życzliwością i szacunkiem.
    12 3 Cytuj Zgłoś
  • 04.10.2014 - 15:40
    mania20 napisał/a:
    A jednak było i w Kronice . http://www.tvp.pl/krakow/aktualnosci/zdrowie/ostry-spor-w-myslenickim-szpitalu/16895251

    Ostry spór w myślenickim szpitalu
    18:33, 18.09.2014
    Czy będzie kolejny protest w szpitalu w Myślenicach?

    Państwowa Inspekcji Pracy uznała właśnie, że jego pracownicy powinni dostać dodatkowe pieniądze za nadgodziny. Dyrektor zapewnia, że z podpisanego kilka miesiecy temu porozumienia jasno wynika, że płacić im za nie nie musi. Jutro obie strony mają się spotkać i negocjować.
    Pielęgniarki w Myślenicach zarabiaja średnio około 1300 zł
    Sytuacja w szpitalu myślenickim stanęła na ostrzu noża. Po jednej stronie związkowcy, po drugiej dyrektor szpitala. Pracownicy domagają się między innymi dodatków za pracę w dni wolne, które utracili po wprowadzeniu nowego regulaminu. Pielęgniarki w Myślenicach zarabiają średnio około 1300 złotych. Najwyższa pensja to dwa tysiące. Zabrane dodatki to strata około stu złotych miesięcznie. Dyrektor twierdzi, że dopłaty za nadgodziny zrujnowałyby szpital.

    Czy ktoś by pomyślał że tam są takie zarobki ? W mieście mającym takie osiągnięcia w kształceniu pielęgniarek .
    Nie liczyłbym na poprawę stanu rzeczy, gdy w Radzie Powiatu zasiada lekarz a nie pielęgniarka.
    16 1 Cytuj Zgłoś
  • 10.10.2014 - 8:20
    I.C.E.
    Skrót I.C.E. (ang. „In Case of Emergency”, co można przetłumaczyć jako „W Nagłym Wypadku”) oznacza ideę umożliwienia ratownikom kontaktu z rodziną poszkodowanego. Nie tylko po to, by powiadomić ich, ze stało się coś złego, ale także, by uzyskać od nich informacje o stanie zdrowia – a te są niezwykle ważne, gdy trzeba udzielić skutecznej pomocy (np. jeżeli osoba jest uczulona na jakieś lekarstwo, nie można go jej podać). Informacja o przewlekłych chorobach (np. cukrzycy, epilepsji) przyśpiesza postawienie właściwej diagnozy i zastosowanie odpowiednich środków.
    Taka informacja jest też bezcenna, gdy ktoś straci przytomność, nie potrafi podać swoich danych osobowych albo jest zagubionym małym dzieckiem…
    Można wpisywać numery ICE w telefonie komórkowym: np. ICE 1 Mama, ICE 2 Brat – dziś telefon komórkowy nosi przy sobie prawie każdy z nas. Ratownik, który znajdzie przy nas telefon, a w nim numer oznaczony jako ICE – będzie wiedział, że od tej osoby uzyska potrzebne informacje.

    Dzieci mają często wpis mama ,tata .U dorosłych często jest to Krysia ,Marysia .
    Akcja jest prowadzona w wielu miastach pod hasłem :Prośba ratowników medycznych do społeczeństwa .Czy słyszł ktoś z Państwa na ten temat ?
    8 1 Cytuj Zgłoś
  • Samanta Rigerr 16.10.2014 - 16:46
    Dla mnie to nawet nie do pomyślenia żeby w razie nieszczęścia skorzystać z myślenickiego szpitala, tylko Kraków ,,,,jak wyżej pisze tadeusz750........Pełna kultura i żaden z pacjentów siedząc na korytarzu nie zastanawia się, czy skorzystać z płatnej przychodni Telefoniki, albo lub innego prywatnego zakładu. W myślenickiej lecznicy nie liczyłbym na większą poprawę dopóki odpowiedzialne władze udają, że nie ma problemu a prawo pozwala lekarzom na prowadzenie konkurencyjnej działalności .
    U nas personel jest niegrzeczny i niemiły....zwłaszcza SOR
    17 6 Cytuj Zgłoś
  • 24.10.2014 - 21:07
    Oj z tym sor u nas... Mialam ta wątpliwa przyjemność przebywać tam z mężem kilka godz... Mial wypadek samochodowy i byl tam diagnozowany 6 godz!!! Na tomografię czekaliśmy chyba z 2 godz bo akurat weekend i po panią od tegoż sprzętu trzeba bylo dzwonić i czekac aż łaskawie do szpitala przyjdzie... No i bylam z mężem caly czas do momentu gdy zmieniły sie pielęgniarki na nocna zmianę i taka jedna stara mnie tak zjechała ze co ja tam robię, ze mąż jest dorosły itp itd... Az mnie zatkało i zapomniałam języka w gębie...
    13 15 Cytuj Zgłoś
  • 25.10.2014 - 8:53
    TEN SZPITAL JEST DO ZAMKNIĘCIA! Nie wiem po co w niego burmistrz inwestuje kupę kasy, jak podejście i personel to PRL.

    Żaden dobry i szanujący się lekarz w tym szpitalu by nie pracował! Tylko Ci co nie umieją sobie poradzić - łatwy, ciepły stołek.

    Ja zastanawiam się nad tatułarzem na wypadek wypadku: BŁAGAM NIE DO MYŚLENIC!
    13 22 Cytuj Zgłoś
  • 25.10.2014 - 19:41
    Zastanów się- skąd tylu ludzi w tym szpitalu, skoro tu tak źle, a w Krakowie tak dobrze?
    13 8 Cytuj Zgłoś
  • 26.10.2014 - 8:02
    Odpowiedź prosta: NIE MAJĄ WYJŚCIA! I są skazani na tych rzeżników! Co mają robić ludzie jak mają 500zł renty... Siedzą w tych kolejkach i są skazani na ich łaskę/nie łaskę.

    Każdy kto ma odrobinę więcej kasy szuka pomocy prywatnie lub w Krakowie.
    14 13 Cytuj Zgłoś
  • 26.10.2014 - 18:02
    Czyli jednak w Krakowie jest lepiej za większą kasę?
    5 Cytuj Zgłoś
  • 26.10.2014 - 18:07
    marko napisał/a:
    TEN SZPITAL JEST DO ZAMKNIĘCIA! Nie wiem po co w niego burmistrz inwestuje kupę kasy, jak podejście i personel to PRL.

    Żaden dobry i szanujący się lekarz w tym szpitalu by nie pracował! Tylko Ci co nie umieją sobie poradzić - łatwy, ciepły stołek.

    Ja zastanawiam się nad tatułarzem na wypadek wypadku: BŁAGAM NIE DO MYŚLENIC!
    Brawo. Mistrzostwo. Przykład, karetka potrzebna do miejscowości oddalonej powiedzmy o 10km od Myslenic, stan pacjenta ciężki, potrzebna natychmiastowa operacja... i rodzina kaze sobie zawieść do Krakowa.. Ludzie przecież taki pacjent ma 0,0001 % szans na przeżycie więc nie pie***lcie że nie będziecie kiedyś skorzystać z myślenickiego szpitala. Czasami poziom tego forum mnie zadziwia...
    21 8 Cytuj Zgłoś
  • 25.12.2014 - 12:33
    Czyli proponuję zostawić karetkę i helikopter. Ja w życiu w tym szpitali nie dam się leczyć, chyba, że będę nie przytomny! Znam tyle historii również w autopsji, że szkoda gadać...
    9 13 Cytuj Zgłoś
  • 25.12.2014 - 12:38
    W autopsji czy z autopsji??
    A tak apropo's ten tatułarz już sobie zrobiłeś????
    marko napisał/a:
    ?
    Ja zastanawiam się nad tatułarzem na wypadek wypadku: BŁAGAM NIE DO MYŚLENIC!
    12 5 Cytuj Zgłoś
  • Damian 25.12.2014 - 17:55
    Ja spędziłem niedawno 1,5 dnia na ortopedii i nie mogę złego słowa powiedzieć. Opieka była troskliwa i fachowa
    11 3 Cytuj Zgłoś
  • 25.12.2014 - 23:32
    marko, to przedstaw się, żeby lekarze ze szpitala wiedzieli komu nie robić na złość i wbrew Twojej woli.
    9 1 Cytuj Zgłoś
  • 18.01.2015 - 21:10
    Przychodnia całodobowa przy szpitalu, w poradni pediatrycznej przyjmuje Pani Patrycja M. W pewnej chwili po kolejnym pacjencie zmierzyła pogardliwym wzrokiem kolejkę, i bez słowa zamyka drzwi. Pukam, będąc z dzieckiem następny w kolejce, otwieram drzwi - ciemno. PANI wyszła drugimi drzwiami. Po 10 minutach, z płaczącym dzieckiem na rękach, pytam w rejestracji , czy PANI będzie dalej przyjmowała, rejestratorka mówi, że być może zrobiła sobie przerwę. Ok, człowiek musi odpocząć, ale wychowany człowiek poinformuje pacjentów, że potrzebuje np.15 minut przerwy. Dzieci płaczą, kolejka rośnie. Po jakimś czasie wołanie: następny! Wchodzimy. Czuję się jak zbir zakłócający spokój PANI doktor. Dziecko jest traktowane jak przedmiot, ja, jak istota niższego rzędu, niegodna spojrzenia czy wysłuchania. Moje odpowiedzi na zadane pytania drażnią szacowne uszy PANI. Wzrok zdaje się mówić: "po coś tu przyszedł prostaku, ja, lekarz medycyny muszę tracić swój czas dla twojego bachora". Usiadłem na niewłaściwym krześle, zostałem skarcony, to jest krzesło do badania, ma być wolne. Ton pogardy wzmaga się. W końcu "wyrok" - antybiotyk. Z dobrego wychowania mówię " do widzenia", w odpowiedzi słyszę : następny!
    Czy to jest norma, czy przypadek w myślenickim szpitalu?
    29 1 Cytuj Zgłoś
  • 19.01.2015 - 9:01
    Ja tam uwielbiam popatrzyć na parking przyszpitalny. Salon samochodowy w Genewie to tu pod szpitalem jest namiastka nowości ,niektóre jeszcze nie widziały polskie salony.
    12 3 Cytuj Zgłoś
Poinformuj o odpowiedziach

Odpowiedz