Forum » Społeczeństwo Msze Święte - ciekawostka...

  • 25.12.2010 - 20:31
    widzisz dżazgę w oku brata- odpowiedż- ja u siebie widzę, ale to nie zmienia faktu, że ludzie są żli i sobie dokuczaja, i wcale święta ich nie zmienią - jedynie sam Bóg jest w stanie to zrobić. Tylko jak przeżyć teraz życie? Jak ? mieć spokój ? doradżcie. Proszę , bo już mi się żyć nie chce, ja się staram, a inna osoba patrzy jak zrobić aby innym dokuczyć
    Cytuj Zgłoś
  • 26.12.2010 - 9:15
    Myślę, że człowiek jest najgorszą istotą jaka kiedykolwiek zamieszkiwała Ziemię. Poczynił największe szkody dla ekosystemu. Najgorsze jednak jest to, co potrafi czynić bliźnim. Te odwieczne wojny, teraz ataki terrorystyczne, kamienowania, wyzysk człowieka przez człowieka.......
    Cytuj Zgłoś
  • Jagienka Mur. 26.12.2010 - 12:08
    Jak byłam na Słowacji, gdzie Polacy pomogli wybudować drugi, większy kościól katolicki, to ksiądz nawoływał, że z przodu są wolne ławki. "Polacy, proszę, chodźcie sobie usiąść"- ale nikt go nie posłuchał, bo u nas nie ma tylu ławek w kościele. Tam cały kościół ławek! Byłam w "szoku". I klęczniki miękkie w ławce....
    A propo katolicyzmu, to należy czynić dobrze ludziom i braciom mniejszym /zwierzętom/. Szkoda, że bezdomne zwierzęta są dla nas "przeźroczyste", a to jest miarą człowieczeństwa.
    Cytuj Zgłoś
  • 26.12.2010 - 16:16
    Śmieszy mnie to ,że ksiądz w nowym kościele parafialnym w Trzemeśni zaprasza tych stojących na zewnątrz do środka , ale oni go i tak nie słyszą BO NIE MA GŁOŚNIKÓW! . To się nazywa komizm ,a nie katolicyzm.
    Cytuj Zgłoś
  • Wojciech 26.12.2010 - 22:27
    Luna, ja nie napisałem jaka ma być religia katolicka, nie co jest jej istotą ale jak to wygląda w praktyce, katolicyzm jest skażony w dużej mierze przez proces historyczny, religia, była jest i będzie wykorzystywana politycznie co najlepiej było widoczne w średniowieczu. A wspaniałe budowle kościołów to nic innego jak pycha i przepych władców, magnatów, bogatych społeczeństw. Ale z drugiej strony, to jedno oblicze Kościoła, co z mnóstwem misji, rzeszą świętych jak Matka Teresa, działaczy społecznych itp.? Kościół założył Chrystus ale to ludzie go budują. A ludzka natura różne ma oblicza.
    Cytuj Zgłoś
  • 30.12.2010 - 21:58
    kościół= złodzieje
    2 Cytuj Zgłoś
  • 30.12.2010 - 23:36
    no i stało się - wlazłem w Boże Narodzenie (II dzień) do środka Kościoła, bo zazwyczaj stoję sobie na zewnątrz, ale co tam myślę w pierwszy dzień dałem radę to i w drugi dam. I co ? i zonk w jednej z bocznych naw (tak to się chyba nazywa) jakiś pan na głos tłumaczył synkowi żeby ten nie gadał na głos - parodia, to dobra wylazłem i idę z drugiej strony, wchodzę elegancko a tu jakiś pan z kolei zapomniał chusteczek i pociąga kisielek aż miło. No nie ... pomyślałem, po chwili wylazłem na zewnątrz, a dodam że byłem na 18:00 czyli jakieś -10 stopni. Powiem wam jedno, nie jestem za bardzo tolerancyjny i wkurza mnie wiele cech ludziach, teraz będzie lawina kamieni jaki to ze mnie Chrześcijanin. Ale jak mam się złościć w czasie Mszy i zamiast się skupić na Nabożeństwie to myśleć o gościu co pociąga nosem to wolę marznąć. Nie zmienię tego bo mi się nie chce. I co zasługuję na potępienie bo nie jestem pośród "Pobożnych" w Kościele ?
    Cytuj Zgłoś
  • 31.12.2010 - 0:49
    A nie mogłeś panu z "kisielkiem" podać chusteczki do noska? tak po ludzku, chrześcijańsku wspomóc niebogiego bliźniego? Sam byś w ciepełku dotrwał do końca liturgii, a pan z "kisielkiem" nie rozsiewał by zarazków. To byłby prawdziwie świąteczny uczynek:)
    Cytuj Zgłoś
  • 09.01.2011 - 10:42
    hej. Często mam przyjemność uczestniczyć we Mszy w różnych miejscowościach po za Krakowem .
    Jako " nie tubylec" jestem obserwowany i lustrowany z góry na dół przez babcie klepiące Różaniec / notabene podczas kazania / . Jest to niesamowite uczucie jak ktoś wpatruje mi się w twarz i mamrocze modlitwę lub szturcha sąsiadkę , która odwraca głowę i również mnie lustruje.
    Częstą praktyką jest dużo wcześniejsze przychodzenie na mszę starych ciotek , które wpychają się do kościoła gdy trwa jeszcze poprzednia msza i polowanie na miejsce , czas umilają sobie szeptaniem co przeszkadza obecnym na mszy.
    Cytuj Zgłoś
  • Agnieszka 14.01.2011 - 18:23
    Dlatego najlepiej iść do kościółka na Zarabiu - naprawde świetny ksiądz, mądre i krótkie kazania które zrozumie każdy człowiek. Jeśli nie chce się wejść do środka można stac na placu, który jest także terenem kościoła.
    4 Cytuj Zgłoś
  • 24.01.2011 - 9:28
    Krystynko myślę że nie długo i Ty będziesz tą starą ciotą więc nie ubliżaj innym , widocznie mają jakiś powód ,może twój strój im się podoba ,ja tam nie mam problemów idę do kościoła się pomodlić , a nie rozglądam się po ludziach, czy Oni patrzą na mnie czy nie, i Tobie też to radzę a nie będziesz miała problemu.
    1 Cytuj Zgłoś
  • 24.01.2011 - 13:16
    Odnośnie "klepania paciorków" przez starsze babcie podczas nabożeństw, wynika to z bardzo prostego faktu.
    Za ich młodości (czyli dla niektórych dawno, dawno temu kiedy na ziemi chodziły dinozaury) msze były po łacinie. Podstawy znali tylko ministranci i kilka osób, a lud prosty cóż miał robić - klepał paciorki. No i tak im zostało.
    1 Cytuj Zgłoś
  • 24.01.2011 - 17:06
    to też niezłe :) Przeczytajcie skąd księża biorą pieniądze.Długie, ale warto: znalazłem na jednym forum... miłej lektury

    - 1 -
    Taca. To oczywiste. Bez tego elementu żadna msza święta nie jest dość święta, żeby ją warto było odprawić. Poza tym dla zapewnienia wiernym stosownej motywacji tradycyjne 5 przykazań kościelnych udoskonalono w ten sposób, że bogobojny katolik może już balangować kiedy chce byleby dobrze dawał na tacę fachowcom.

    - 2 -

    Skarbony. Rozstawia się je w domach bożych tak gęsto, jak pewien ojciec dyrektor z Torunia podaje numer konta przez radio. Zastosowany pretekst nie ma znaczenia, bo i tak wszystko trafia do rąk proboszcza i tylko on wie, co się z tymi pieniędzmi dalej dzieje.

    - 3 -

    Zyski z wynajmowania nieruchomości. Po wejściu kleru do szkół państwowych zostało na przykład około 23 000 tak zwanych punktów katechetycznych. Dobrodzieje robią z tym co chcą. Mogą na przykład swoim lokalnym cywilnym kolaborantom z władz terenowych kazać organizować różnego rodzaju konferencje, szkolenia i tak zwane sesje wyjazdowe właśnie w tych lokalach. Cenę dyktuje dobrodziej i nikt nie śmie się targować. Wiele razy brałem udział w takich przymusowych spędach, więc wiem o czym mówię. Inni dobrodzieje nie krępują się zakładać w tych obiektach prywatnych hurtowni zarejestrowanych tak, żeby nie płacić podatków.

    - 4 -

    Zyski z inwestycji budowlanych typu Roma Office Center w Warszawie. W tym przykładzie inwestorem jest archidiecezja warszawska, która włożyła w to 24 miliony dolarów amerykańskich. W kościelnym wieżowcu mieszczą się również bary, restauracje, sklepy, punkty usługowe itp. Ogółem około 12 000 metrów kwadratowych świętej powierzchni. Działkę w centrum Warszawy kazali sobie dać praktycznie za darmo.

    - 5 -

    Zyski z działalności przemysłowej. Szczególnie przemysł poligraficzny. Poczytajcie o przewałach "Stella Maris". Masowy wyrób dewocjonaliów, świec, win ( niby, że mszalne ) itp. Doskonałe przebicie jest również na opłatkach.

    - 6 -

    Zyski z działalności handlowej. Na przykład własne księgarnie, sklepy z dewocjonaliami, wydawnictwa kościelne, kwieciarnie przy cmentarzach itp.

    - 7 -

    Zyski z działalności rolniczej. Wielu wiejskich proboszczów do dzisiaj posiada tak zwane prebendy i obrabia je wiejskimi parobkami, jak przed wojną. Trzeba przyznać, że od działalności rolniczej księża płacą podatek rolny.Ale za to otrzymuja milionowe dotacje z UE.

    - 8 -

    Zyski/straty z ogólnopolskich businessów Episkopatu lub biskupów. Przykład - fundusz emerytalny Arca Invesco. W tym przypadku czarni się przeliczyli. Powoływanie się w telewizyjnych reklamówkach na autorytet Episkopatu okazało się niewypałem i fundusz nie wytrzymał konkurencji.

    - 9 -

    Zyski z działalności nazwijmy to umownie "obszarniczej" . Przykład gospodarstwo Carol. Kościelny Caritas kazał sobie dać 1 300 hektarów państwowej ziemi razem z bezrobotnym miejscowym chłopstwem z Mierzyna i Wrzosowa. Ci biedni ludzie ( dawni pracownicy PGR-ów ) w praktyce są teraz całkowicie zależni od nowego pana, bo innej roboty nie ma.

    - 10 -

    Zyski z przedsiębiorstw wielobranżowych. Na przykład business turystyczny. Sam byłem kilka razy na tak zwanych pielgrzymkach autokarowych po Europie. Faktycznie były to normalne komercyjne trasy turystyczne ( częściowo fundował zakład pracy, więc się jeździło ). Dobrodzieje wskazywali cywilnym kolaborantom, do wycieczek których biur podróży powinien ze społecznych pieniędzy dopłacać katolicki urzędnik. Dla wyższych szarż były lepsze "pielgrzymki". Najlepsi w businessie turystycznym są ojcowie Pallotyni. Jak macie odpowiednio gruby portfel, możecie z nimi pielgrzymować na przykład po Amazonii.

    - 11 -

    Zyski z businessu oświatowego. Wiara nie jest nauką. Czarni natomiast kształcą swoje przyszłe kadry na koszt Ministerstwa Nauki ( czy jak tak ono się teraz oficjalnie nazywa ). W 2001 roku tylko KUL i PAT pociągnęły od Polski dokładnie 57 878 200 złotych, ciągną dalej i co raz więcej. Jest również trzecia pompa ssąca. Kiedyś nazywało się to Akademia Teologii Katolickiej. Zmieniono nazwę na Uniwersytet Kardynała Stefana Wyszyńskiego i już można doić, bo oficjalnie szkoła ma status uczelni państwowej. Podejmowane są liczne próby zakładania wydziałów teologicznych na różnych uczelniach państwowych.

    - 12 -

    Zyski z businessu cmentarnego. To dobry temat na specjalny wątek. Jeżeli ktoś ma czas i potrafi to zrobić, niech spróbuje oszacować dochodowość z jednego hektara cmentarza, tak jak to się robi w rolnictwie. Produkt jest inny, ale z ekonomicznego punktu widzenia zasada podobna. Gołym okiem widać jednak, że trudno sobie wyobrazić lepszy i pewniejszy interes. Ceny narzucane przez pasterzy i ich techniki marketingowe znacie, albo poznacie.

    - 13 -

    Zyski z prawdziwych darowizn. Kościół od otrzymanych darowizn nie płaci podatków. Prawdziwe darowizny ( w odróżnieniu od fikcyjnych ) najlepiej wychodzą wtedy, gdy mają formę dotacji i rozdaje się nie swoje pieniądze, ale spółek skarbu państwa. Spółka skarbu państwa to jest takie coś, że jeszcze tego nie sprywatyzowali, ale już przygotowali do dojenia, bo nadali postać spółki akcyjnej. Stanowiska prezesów i członków rad nadzorczych obsadza się zwykle z nadań politycznych a potem należy się odwdzięczyć. Przykład KGHM Polska Miedź S.A. Polityczni mianowańcy - w tym przypadku jeszcze z rozdania solidarnościowego - odwdzięczyli się w następujący sposób: Fundacja Świętego Antoniego z okazji festynu "Unieś mnie do góry" 300 000 zł. Parafia w Głogowie 450 000 zł. Jankowski ze Świętj Brygidy 450 000 zł. 3 razy po 50 000 zł dla diecezji legnickiej, zielonogórskiej, wrocławskiej, katowickiej. Katolickie Radio Plus z Legnicy i Katolickie Radio Głogów odpowiednio 8 100 i 5 000 zł miesięcznie. Kuria we Wrocławiu - samochód Audi A 8 za 196 000 zł bez VAT. Seminarium Duchowe we Wrocławiu 7 000 zł. Salezjańskia Organizacja Sportowa 150 000 zł. KGHM to tylko jeden przykład działalności cywilnych kolaborantów. Ile czarni wyciągnęli tą metodą w skali całej Polski prze 25 lat naszego pontyfikatu ? Ile ciągną obecnie ?

    - 14 -

    Zyski z fundowania dobrodziejom na koszt podatników 80 % składki emerytalnej, a misjonarzom na misjach, zakonnicom i zakonnikom klauzulowym i tak zwanym kontemplacyjnym 100 %. Też bym tak chciał. Niech inni co miesiąc składają się na moją przyszłą emeryturę, a ja będę siedział i kontemplował... Te pozostałe 20 % składki emerytalnej i wypadkowej, którą płacą wielebni i tak jest potrącana z osławionego dochodowego podatku ryczałtowego. Dochodowy podatek ryczałtowy to sztandar, którym wyma*****ą księża, gdy ktoś im mówi, że wtrącają się do polityki a nie płacą podatków. Jeszcze do tego wrócimy.

    - 15 -

    Zyski z państwowych dotacji na kościelne zakłady opieki społecznej ( art. 22 ust.1 Konkordatu ) i zyski z państwowych dotacji na przedszkola, szkoły i inne placówki oświatowo - wychowawcze kościoła.

    - 16 -

    Zyski z urzędolenia. Najprostszej czynności służbowej kapłan katolicki nie wykona bez "karteczki", najlepiej w trzech kopiach i żeby na każdej były po dwie pieczątki. Na każdym kroku płać i płać. Kolega opowiadał mi jak poszedł na "nauki przedmałżeńskie"...

    DRUGA GRUPA - OFICJALNE DOCHODY KSIĘŻY

    17. Śluby.
    18. Pogrzeby.
    19. Chrzty.
    20. Kolędy.
    21. Intencje mszalne.

    22. Wypominki 1 i 2 listopada ( podobno 1/10 oficjalnych rocznych dochodów indywidualnych pochodzi z tego źródła ). Czarni dobrze wiedzieli po co wymyślili ludziom tak zwany czyściec, mimo że takiego słowa nie ma w Biblii.

    23. Pensje dla kapelanów wojskowych, policyjnych, szpitalnych, więziennych, strażackich itp. wypłacanych przez Polskę. Kapelanów wojskowych jest obecnie w przybliżeniu 200. W 1999 roku ujawniony oficjalnie budżet ordynariatu polowego wynosił 13,1 miliona złotych. MON płaci również za kaplice. Naszych granic broni eskadra 250 zakonnic na etatach sierżantów... W 2000 roku każda z nich ciągnęła z budżetu 1200 złotych. Ile ich jest obecnie i ile teraz ciągną nie wiem, bo gdzie to sprawdzić ? Posługuję się takimi danymi, jakie udało mi się gdzieś znaleźć. Prawdziwych żołnierzy do szału doprowadza tak zwany numer na kapelana, związany ze służbowymi mieszkaniami dla oficerów, ale to już inna historia.

    24. Drugi cyc nadstawia dobrodziejom Ministerstwo Zdrowia. Trudno powiedzieć ilu kapelanów u nich się pasie, bo liczba rośnie jak na drożdżach. Prawdopodobnie jest to około 2000 księży. W 1999 roku Rzeczypospolita podawała liczbę 1500 kapelanów szpitalnych, z tego około 1000 na etatach. Mniejsze cyce spontanicznie nadstawiają tacy krezusi jak policjanci, strażacy, funkcjonariusze więziennictwa itd. Powszechnie wiadomo, że pracownicy budżetówki są przepłacani, więc mogą sobie trochę poszastać...

    25. Pensje dla katechetów ( czarnych i cywilnych ). Najpierw mieli uczyć religii w państwowych szkołach bezpłatnie, wszak mają powołanie i celem ich posługi jest zbawienie duszy nieśmiertelnej Jasia i Małgosi. Teraz im już przeszło. Nie mam aktualnych danych, ale w 1999 roku pociągnęli od Polski około 600 milionów złotych łącznie ze składkami na ZUS !!! Instytut Statystyki KK ujawnił, że w 1998 roku pensje katechetek i katechetów pobierało 36 000 fachowców z tego 17 757 "profi" i 18 381 amatorów.

    TRZECIA GRUPA - ZYSKI Z OKRADANIA OJCZYZNY

    26. Zyski z fikcyjnych darowizn: Do klasyki tego gatunku należy tak zwany "numer na księdza", który w pewnych kręgach stał się wręcz normą. Żeby się nie mądżyć powiem o co chodzi w najprostszych słowach. Jesteś dobrodziejem, lub jego cywilnym kolaborantem. Chcecie dorobić. Dobrodziej wystawia kolaborantowi zaświadczenie, że oto został obdarowany kwotą na przykład 100 000 złotych. Fiskus nie pobiera od dobrodzieja żadnego podatku, bo to ksiądz ( bo w teorii darowizna była na cele kultu religijnego ). Kolaborant odpisuje sobie od podstawy opodatkowania 100 000 zł, ale obecnie nie więcej niż 10 % rocznego dochodu, bo to szlachetny darczyńca. Za wystawienie fałszywego świadectwa dobrodziej wziął na przykład 10 000 zł. Całą zabawę finansuje Polska, która później nie ma na pielęgniarki i posiłki w szpitalach. Urzędnicy państwowi nie są głupi i oczywiście wiedzą o co chodzi. Właśnie dlatego, że nie są głupi siedzą cicho. Kto przy 18 % bezrobociu, mając dobrą państwową posadę zadrze z miejscowym dobrodziejem ? Skala okradania Polski przez duchownych z zastosowaniem tej techniki jest trudna do przeszacowania. Tygodnik Newsweek jakiś czas temu dopuścił się na księżach prowokacji dziennikarskiej i następnie wszystko opisał. Między innymi napisali, cytuję "Żaden duchowny nie odmówił nam współpracy w oszustwie". Wszyscy dobrodzieje chcieli wystawić poświadczenia, że otrzymali fikcyjne darowizny. Bóg w dekalogu coś wspominał, że nie będziesz dawał fałszywego świadectwa, czy jakoś tak, ale na pewno nie mówił tego poważnie...

    27. Zyski z nadużywania zwolnień od ceł i akcyz od przedmiotów importowanych na cele kultu religijnego. Proceder przybrał tak gigantyczną skalę, że zrobiło się zbyt głośno i oficjalnie już im to trochę ukrócili. Najbardziej znane przykłady: Szajka z Rzeszowa w składzie ośmiu miejscowych proboszczów tylko przez jeden rok sprowadziła na cele kultu religijnego 92 luksusowe limuzyny i wpadła. Trio dobrodzieji z Lublina stuknęło Polskę na 400 000 złotych. Trzeba trafu. To akurat tyle, ile wynosi odszkodowanie zasądzone za dożywotnie kalectwo tej dziewczynki przygniecionej na cmentarzu parafialnym pewnego proboszcza. Kościół bezlitośnie procesuje się z kalekim dzieckiem. Przegrał już we wszystkich instancjach i dalej nie płaci. Ale ogólnie, gdyby się ktoś pytał ECCE HOMO. Alleluja i do przodu. Wszak nie na darmo Chrystus nauczał "sprzedaj wszystko co masz, pieniądze oddaj biednym i idź za mną". Gdybyście dobrodzieje faktycznie szli za Chrystusem, jak Was o to prosił, doszlibyście do łóżeczka tej dziewczynki, siedzieli na jego brzegu i czytali dziecku bajki Andersena. Jak można idąc za Chrystusem dojść do willi proboszczów i pałaców biskupów, patrzeć sobie przez okno na ludzkie dramaty i liczyć pieniądze.

    Na koniec sprawa najważniejsza: Koronnym argumentem kapłanów jest, że my to wszystko nie dla siebie..., my prowadzimy działalność charytatywną i to dlatego mamy takie przywileje. A otóż wielkie g... prawda !Na działalność charytatywną też dostajecie pieniądze z naszych podatków za pośrednictwem budżetu państwa !!! Na podstawie artykułu 14 ustęp 4 Konkordatu Polska musi kościelne zakłady opieki społecznej dotować dokładnie tak samo, jak państwowe. To samo dotyczy również szkół, przedszkoli i innych placówek oświatowo - wychowawczych Kościoła. Co najmniej 52 kościelne zakłady opiekuńczo lecznicze funkcjonują na państwowych pieniądzach z budżetu centralnego. Z budżetów wojewódzkich finansowane jest około 100 domów opieki społecznej, o których okoliczna ludność myśli, że to finansują księża. Za te pieniądze państwo mogłoby zatrudnić normalne pielęgniarki i bez łaski. Poczciwi ludzie w Polsce są przekonani, że księża i zakonnice od ust sobie odejmują i pomagają potrzebującym.

    Drugim wielkim mitem jest dość powszechne przekonanie, że księża płacą normalne podatki. Gdybyśmy płacili Polsce takie podatki, jak oni, Polski już by nie było. Sprawę ich podatków reguluje ustawa z 20 listopada 1998 roku o zryczałtowanym podatku dochodowym (...) W największym skrócie wymiar tego podatku zależy od stanowiska ( proboszcz, wikary ), wielkości parafi i regionu Polski. Zamiast się z tym męczyć najlepiej po prostu zadzwonić do swojego Urzędu Skarbowego i zapytać. Moja parafia ma około 2000 mieszkańców. Proboszcz kwartalnie płaci dokładnie 363 złote, a wikary 307 złotych !!! Policzmy w prosty sposób: Mieszkam w wieżowcu - 12 kondygnacji po 4 mieszkania na jednym piętrze, razem 48 mieszkań. Przyszedł dobrodziej "po kolędzie". Wpuszczono go do 40 mieszkań. Średnio zgarną po 50 złotych. 40 x 50 = 2000 złotych, a on rocznie płaci Polsce 4 x 363 złote = 1452 złote tak zwanego dochodowego podatku ryczałtowego ! Ten podatek istnieje tylko po to, żeby mydlić oczy naiwnym ( do niedawna również mnie, bo nie miałem pojęcia, że tak to wygląda, dopóki nie napisałem tego postu ). Parafianka, która przed kościołem sprzedaje precle płaci Polsce więcej niż proboszcz dobrodziej. Za chwilę wyjdzie dobrodziej i ją opieprzy, że wybrała MIEĆ, a nie BYĆ, bo Kowalska dała na nowe ławki 150 a ona tylko 100.

    Jeden z nielicznych uczciwych, mądrych księży Śp. Józef Tischner pisał cytuję: "Jeszcze nie widziałem nikogo, kto stracił wiarę czytając Marksa, za to widziałem wielu, którzy stracili ją przez kontakt z księżmi".

    Boże chroń nas przed Kościołem
    5 2 Cytuj Zgłoś
  • 24.01.2011 - 18:45
    Civic dziwię się że nie wstąpiłeś do zakonu, wszystkie te posiadłości byś miał.
    1 3 Cytuj Zgłoś
  • 24.01.2011 - 18:59
    to jest przykre ale prawdziwe
    2 Cytuj Zgłoś
  • 24.01.2011 - 19:54
    gość: lol napisał/a:
    Civic dziwię się że nie wstąpiłeś do zakonu, wszystkie te posiadłości byś miał.
    no widzisz, znalazłem Ci zajęcie, możesz się dziwić jak długo chcesz :)
    3 2 Cytuj Zgłoś
  • 11.04.2011 - 17:57
    Drogi Emo,
    w kraku i nie tylko są księża zajmujący się związkami nie-sakramentalnymi i ochrzczą Ci dziecko,zresztą nie tylko oni bo np.zakonnicy też.Warto dodać,co dla mnie było nowością,żę osoba rozwiedziona nie może być ...chrzestnym tylko świadkiem chrztu w świetle prawa kanonicznego....
    Jestem ciekawa czy to jest przestrzegane np.w Myślenicach.wątpię.
    wielu myśleniczan jeździ po prostu gdzieś indziej na msze,nie do K.NNMP, bo tu nie dzierżą wielu zwyczajów .W rankingu księży ,,do ludzi''prowadzi ten z Zarabia.
    Może ktoś wreszcie napisze o tym magisterkę?pozdrawiam wszystkich wierzących,niewierzących i wątpiących
    1 1 Cytuj Zgłoś
  • 21.04.2011 - 10:17
    Agnieszka Taniec - "kościółka" na Zarabiu to ja akurat nie polecam, proboszcz przegina ględząc na kazaniach o polityce, zamiast zająć się podstawowymi sprawami wiary. Msze odbywają się w taki sposób, jakby panowała wieczna żałoba. Kapucyni lub Dominikanie - tylko tam można głęboko i świadomie przeżyć Mszę Świętą!
    1 2 Cytuj Zgłoś
  • 21.04.2011 - 10:41
    Jagna
    A ile razy Ty byłaś w kościele na Zarabiu? Ja tam chodzę bardzo często i kazań politycznych nie słyszałem.
    1 Cytuj Zgłoś
  • 24.04.2011 - 8:58
    A co to są kazania polityczne???
    Kapłan jako obywatel wolnego kraju może zabierać głos na każdy temat interesujący wiernych.Według niektórych demokracja i wolność słowa polega na tym że politycy mogą krytykować księży i kościół natomiast kościołowi wara od polityki.Akurat jest odwrotnie.Będąc obywatelem tego kraju i płacąc podatki MAM PRAWO WYPOWIADAĆ SIĘ NA KAŻDY TEMAT DOTYCZĄCY POLITYKI I WŁADZ. Natomiast sprawy wiary i kościoła (ogólnie nie tylko rzymskokatolickiego)to sprawy jego wyznawców i politykom wara od tego,to prywatne sprawy wierzących.
    Kazania natomiast powinny być krótkie i nieść w sobie jakieś przesłanie o czym większość księży zapomina i ględzi kilkadziesiąt minut czego i tak nikt nie słucha.Jan Paweł II czy ksiądz Jerzy Popiełuszko potrafili przekazać w ciągu jednego kazania więcej niż niektórzy księża w ciągu całej służby.
    Odnośnie Zarabia to jest dokładnie na odwrót niż piszesz a może przybliżysz mi co znaczą "podstawowe sprawy wiary" i dlaczego tym tylko ma się zajmować?
    2 Cytuj Zgłoś
  • 24.04.2011 - 12:04
    A w Osieczanach okazało się dzisiaj, ze dla proboszcza ważniejsza jest jakaś tam transmisja w telewizji niż msza św. odwołał 1 maja mszę o 11.00 .
    A do Nieoświeconego:
    "Kapłan jako obywatel wolnego kraju może zabierać głos na każdy temat interesujący wiernych" Owszem pod warunkiem ,że kapłan to nie święta krowa której wszystko wolno i stoi ponad prawem jak to w naszym pięknym kraju bywa.Niech płaci podatki jak każdy inny, niech płaci na swój fundusz emerytalny a nie bierze z naszych bezczelnie mówiąc, że mu się to należy za majątek odebrany przez komuchów. W jednym się z tobą zgadzam wiara to sprawa prywatna i państwo nie powinno się tu wtrącać! Więc dość utrzymywania kapelanów w państwowych instytucjach dość utrzymywania kościelnych szkół i uczelni. Kościół jest bogaty i sam sobie poradzi a państwu wara od jego wydatków i spraw (a co za tym idzie ZERO dotacji) . No albo wprowadźmy podatek wyznaniowy i PEŁNA JAWNOŚĆ ROZLICZEŃ!!!!!
    3 1 Cytuj Zgłoś
  • 24.04.2011 - 12:35
    Oczywiście tylko zapomniałeś dodać że wszystko to jest w majestacie prawa.Nawet twój ulubiony rząd SLD nie odebrał przywilejów kościołowi a teraz SLD obłudnie mówi o przywilejach kościoła.
    Jestem za równym traktowaniem wszystkim tylko kto odważy się to wprowadzić?Na razie obowiązuje takie prawo więc to co robi kościół jest legalne a co do pełnej jawności rozliczeń niech dotyczy to WSZYSTKICH.Ksiądz w Osieczanach to oddzielny temat ale wesoły strażaku odwagi ,spróbuj się mu "postawić".
    Oczywiście zdarzają się czasami księża którzy zapomnieli że to oni są dla owieczek a nie owieczki dla nich i strzygą troszeczkę te owieczki zamiast dbać o powierzone im stado.
    1 Cytuj Zgłoś
  • 24.04.2011 - 14:54
    gość: nieoświecony napisał/a:

    Kapłan jako obywatel wolnego kraju może zabierać głos na każdy temat interesujący wiernych.Według niektórych demokracja i wolność słowa polega na tym że politycy mogą krytykować księży i kościół natomiast kościołowi wara od polityki.Akurat jest odwrotnie.Będąc obywatelem tego kraju i płacąc podatki MAM PRAWO WYPOWIADAĆ SIĘ NA KAŻDY TEMAT DOTYCZĄCY POLITYKI I WŁADZ.
    Czyli kapłani nie powinni zabierać głosu - podążając tokiem Twojego rozumowania - nie płacą podatków chociaż są obywatelami tego kraju. No to jak to jest? Nie dość że pasożytują na państwie, na wiernych/obywatelach, to jeszcze będą im mieszać w głowach kazaniami nacechowanymi emocjami politycznymi???
    2 Cytuj Zgłoś
  • 24.04.2011 - 15:32
    Zostałem chyba źle zrozumiany,nigdzie nie piszę że księża nie płacą podatków i przez to nie mają prawa się wypowiadać.Ksiądz jak każdy obywatel ma prawo wypowiadać się na każdy temat natomiast politycy raczej nie powinni wchodzić w sferę wiary obywateli.
    Zadałem pytanie co to są kazania polityczne i nie otrzymałem odpowiedzi.
    Czy mówienie przez księdza w kazaniu że jako wierzący nie powinienem popierać np.tych którzy są za aborcją jest wtrącaniem się w politykę?
    Oczywiście nie jest ale "postępowe media i salon"wtłoczyły ludziom do głów że ksiądz powinien zajmować się chyba tylko kwiatkami wokół kościoła bo wszystko inne jest polityką.
    Kościół dobry był gdy walczono z komuną ale gdy przy Okrągłym Stole podzielono się władzą to już nie jest taki potrzebny,ot murzyn zrobił swoje murzyn może odejść.Dla" nich" nawet Jan Paweł II przestał być już takim autorytetem.
    1 Cytuj Zgłoś
  • Wojciech 24.04.2011 - 16:00
    Kościół jak wszystkie inne większe instytucje działające w ramach społeczeństwa nie jest do końca określony. Nie można powiedzieć że wszyscy księża to darmozjady, złodzieje i żerujący na społeczeństwie. Na pewno też nie jest instytucją krystaliczną. Kazania "polityczne: to kazania w których często bez skrępowania mówi się że jedna opcja polityczna jest dobra i trzeba na nią głosować, a jeśli się zagłosuje na inną to ma się grzech ciężki. Rzadko takie kazania się słyszy bo duchowni idiotami nie są ale i tak przypadki w Polsce ponoć się zdarzały. Mnie bardzo razi w Kościele jak słyszę ciągle o katastrofie smoleńskiej i gloryfikowaniu ofiar tej tragedii. Oczywiste jest to że trzeba o nich pamiętać, szanować itp. ale bez przesady. Znaliśmy tych ludzi przed katastrofą i sądzę że groby Pańskie z motywami z tej katastrofy typu Pan Jezus leżący w Tupolewie. To jest kazanie i postępowanie polityczne. Co do aborcji, narkotyków i in vitro postawa Kościoła jest dla mnie zrozumiała ale też źle do tego podchodzi. Musi założyć że nie wszyscy są katolikami, nawet jeśli są ochrzczeni i nie może odmówić im prawa do decydowania o swoim ciele, a ochrona życia od poczęcia jest niestety nie możliwa bo jeśli ktoś jest zdeterminowany do zrobienia aborcji to nic Kościół na to nie poradzi, a wchodzenie w spór z ateistami jest strzelaniem sobie samobójczej bramki bo Kościół ma być dla wiernych i działać na ich rzecz, a nie prowadzić ciągłych wojen. Księża powinni pokazywać piękno i korzyści płynące z religii chrześcijańskiej opartej na czynieniu dobra, miłości i ubóstwa. Są duchowni którzy tak postępują ale żeby ich znaleźć trzeba się troszkę wysilić. Polecam zapoznać się z działaniami ks. Jacka Stryczka. Taki powinien być duszpasterz.
    1 1 Cytuj Zgłoś
  • 24.04.2011 - 17:08
    Cytat"Kazania polityczne: to kazania w których często bez skrępowania mówi się że jedna opcja polityczna jest dobra i trzeba na nią głosować, a jeśli się zagłosuje na inną to ma się grzech ciężki."
    Czy jeżeli moja wiara zabrania aborcji i ksiądz na kazaniu przestrzega przed głosowaniem na polityka partii która popiera aborcję to niedopuszczalna polityka??To właściwie według"salonu"o czym może być kazanie?Jeżeli powie że pracodawca powinien szanować pracowników i nie wyzyskiwać ich to też polityka?Jeżeli krytykuje korupcję ,nepotyzm i inne nadużycia władzy to też polityka?A pamięć o tych co oddali życie to też polityka?Więc co nie jest polityką ? Według niektórych już oddychając ksiądz uprawia politykę.
    Oczywiście są "dobrzy księża" którzy polityki nie uprawiają,to zarejestrowani TW którzy na każde zawołanie gotowi przed kamerami nauczać jak powinniśmy postępować,czego nie powinni mówić niektórzy politycy i oczywiście oni nie uprawiają polityki .Wszyscy inni tak.
    Oni dbają o to aby ludzie mieli tylko "słuszne" poglądy
    http://www.youtube.com/watch?v=7gYk-O9qhX8&feature=related
    1 Cytuj Zgłoś
  • 24.04.2011 - 23:23
    Zgadza się panie nieoświecony, "mój" rząd z SLD faktycznie zachowywał się jak dupy wołowe nadskakując klerowi.No ale nauka na przyszłość SLD też dawał im co tylko chcieli a i tak kler wypiął się na nich.
    1 Cytuj Zgłoś
  • jeden język a dwoje uszu 05.05.2011 - 22:29
    Twój rząd zachował się jak dupy wołowe? No faktycznie wesoły jesteś:)
    On zapewne NIE CHCIAŁ tych zmian i tyle!!
    Pamiętaj Polityk zwykle co innego mówi, co innego myśli i co innego robi.

    A co do podatków nie pitol głupot. Jak uważasz że księża za mało płacą podatków i na ubezpieczenia społeczne ok masz prawo mieć swoje zdanie. Ale mówienie że nie płacą jest ohydnym kłamstwem i tyle:



    Art. 42.
    1. Osoby duchowne, osiągające przychody z opłat otrzymywanych w związku z pełnionymi funkcjami o charakterze duszpasterskim, opłacają od tych przychodów podatek dochodowy w formie ryczałtu od przychodów osób duchownych, zwany dalej "ryczałtem".

    Art. 43.
    1. Kwartalne stawki ryczałtu od przychodów proboszczów i od przychodów wikariuszy określone są odpowiednio w załącznikach nr 5 i 6 do ustawy.
    2. Kwartalne stawki ryczałtu od przychodów proboszczów i od przychodów wikariuszy, o których mowa w ust. 1, stosuje się odpowiednio do osób duchownych wszystkich wyznań, sprawujących porównywalne funkcje.

    Art. 44.
    1. Ryczałt ulega obniżeniu o kwotę składki na ubezpieczenie zdrowotne, opłaconej zgodnie z przepisami o świadczeniach opieki zdrowotnej finansowanych ze środków publicznych bezpośrednio przez osobę duchowną w kwartale, za jaki uiszczany jest ryczałt, o ile składka ta nie została odliczona od podatku dochodowego.

    www.zus.pl/pliki/poradniki/porad20.pdf
    1 Cytuj Zgłoś
  • 06.05.2011 - 0:40
    Dlatego właśnie płacą podatki od ryczałtu. Cała filizofia przychodu z opłat otrzymywanych w związku z pełnionymi funkcjami to ustalone minimalne stawki wynagrodzenia dla "pełniących funkcję". To idzie do podatku a cała reszta przychodu czyli opłaty za usługi (chrzty, msze, śluby, pogrzeby, itd) są umowne - "co łaska" właśnie po to by uniknąć opodatkowania tego przychodu. Dodatkowo - zbiórki na tacę, datki od parafian itp. Co ciekawsze mogą odliczać dużo więcej od podatku niż przeciętny zjadacz chleba. Poszukajcie a znajdziecie. Więc takie podatki jak płacą księża to smiech w pustym kościele. Jak ja miałbym płacić podadki od firmy na takich samych warunkach to podejrzewam że też byłbym uśmiechnięty od ucha do ucha! ;)
    2 Cytuj Zgłoś
  • Wojciech 06.05.2011 - 7:59
    gość: nieoświecony napisał/a:
    Cytat"Kazania polityczne: to kazania w których często bez skrępowania mówi się że jedna opcja polityczna jest dobra i trzeba na nią głosować, a jeśli się zagłosuje na inną to ma się grzech ciężki."
    Czy jeżeli moja wiara zabrania aborcji i ksiądz na kazaniu przestrzega przed głosowaniem na polityka partii która popiera aborcję to niedopuszczalna polityka??To właściwie według"salonu"o czym może być kazanie?Jeżeli powie że pracodawca powinien szanować pracowników i nie wyzyskiwać ich to też polityka?Jeżeli krytykuje korupcję ,nepotyzm i inne nadużycia władzy to też polityka?A pamięć o tych co oddali życie to też polityka?Więc co nie jest polityką ? Według niektórych już oddychając ksiądz uprawia politykę.
    Oczywiście są "dobrzy księża" którzy polityki nie uprawiają,to zarejestrowani TW którzy na każde zawołanie gotowi przed kamerami nauczać jak powinniśmy postępować,czego nie powinni mówić niektórzy politycy i oczywiście oni nie uprawiają polityki .Wszyscy inni tak.
    Oni dbają o to aby ludzie mieli tylko "słuszne" poglądy
    http://www.youtube.com/watch?v=7gYk-O9qhX8&feature=related
    Czy wierzący i praktykujący katolik pomyśli chociaż o dokonaniu aborcji? Moim zdaniem nie ma takiej opcji, chyba że jest to sytuacja rzeczywiście dramatyczna jak zagrożenie życia matki i ksiądz może mówić że aborcja to zło, tak jak w kazaniu na rynku w Myślenicach podczas mszy 3 maja. Po co w to mieszać konkretne partie polityczne jak w każdej można odnaleźć praktyki dalekie od nauczania Kościoła. Czemu mi się każe gloryfikować ludzi, którzy w ogóle na to nie zasłużyli. Pamięć to jedno, a wynoszenie nie mal na ołtarze, bo zginął tragicznie to gruba przesada. Kościół ma prawo krytyki, może głosić swoją naukę ale powinien stać z boku, tak jak drogowskaz, który pokazuje słuszną drogę, a nie może być jak poganiacz bydła, który krzykami i hałasem próbuje zawrócić motłoch w wybraną przez siebie drogę. Jak wytłumaczysz groby pańskie stylizowane na miejsce katastrofy smoleńskiej? Albo ataki na rządzących, skwitowane, jak słyszałem w jednym z okolicznych kościołów stwierdzeniem "... i jeszcze potem ma czelność iść do komunii" te słowa dotyczyły Bronisława Komorowskiego. Dlaczego Kościół nie może pokazywać piękna chrześcijaństwa i samemu dawać przykład taki jak dawał nam Chrystus? Chrystus nie przeszkadzał politykom, nie wojował z porządkiem politycznym. Był zagrożeniem dla władzy lokalnej tylko dlatego że musieliby się zrzec majętności, stracili by władzę nie polityczną, ale nad umysłami ludzi.
    1 Cytuj Zgłoś
  • jeden język a dwoje uszu 07.05.2011 - 9:10
    Może i za mało płacą, ale płacą. Tymczasem gdyby przeprowadzić sondaż z pytaniem: Czy księża w Polsce płacą podatki" To przypuszczam, że większość odpowiedziała by nie. Hmm Skąd takie przekonanie ludzi?...

    Zbiórki na tacę to już nie kwestia opodatkowania księży, a parafii.
    1 Cytuj Zgłoś
  • 19.06.2011 - 17:04
    gość: wesoły strażak napisał/a:
    A w Osieczanach okazało się dzisiaj, ze dla proboszcza ważniejsza jest jakaś tam transmisja w telewizji niż msza św. odwołał 1 maja mszę o 11.00 .
    A do Nieoświeconego:
    "Kapłan jako obywatel wolnego kraju może zabierać głos na każdy temat interesujący wiernych" Owszem pod warunkiem ,że kapłan to nie święta krowa której wszystko wolno i stoi ponad prawem jak to w naszym pięknym kraju bywa.Niech płaci podatki jak każdy inny, niech płaci na swój fundusz emerytalny a nie bierze z naszych bezczelnie mówiąc, że mu się to należy za majątek odebrany przez komuchów. W jednym się z tobą zgadzam wiara to sprawa prywatna i państwo nie powinno się tu wtrącać! Więc dość utrzymywania kapelanów w państwowych instytucjach dość utrzymywania kościelnych szkół i uczelni. Kościół jest bogaty i sam sobie poradzi a państwu wara od jego wydatków i spraw (a co za tym idzie ZERO dotacji) . No albo wprowadźmy podatek wyznaniowy i PEŁNA JAWNOŚĆ ROZLICZEŃ!!!!!
    3 Cytuj Zgłoś
  • 19.06.2011 - 22:36
    ja pamiętam jak kiedyś idąc koło cmentarza chodnikiem na przeciw kościółka czyli chodnikiem nie przy kościele tylko po drugiej stronie ulicy klęczeli na tym chodniku ludzie "uczestniczący " we mszy , jechałam z dzieckiem w wózku i nie miałam jak przejechać i jeszcze ci ludzie mieli pretensję, że ja im przeszkadzam we mszy. PARANOJA
    5 1 Cytuj Zgłoś
  • 23.06.2011 - 10:39
    witam ma ktoś rozeznanie o której są msze w kościele na rynku?
    1 2 Cytuj Zgłoś
  • 23.06.2011 - 12:36
    poczytaj ogłoszenia: http://www.sanktuarium.myslenice.pl/
    1 Cytuj Zgłoś
  • 23.06.2011 - 16:52
    w rynku msze o godzinie- 6.30- 8.00-9.30-11.00-12.30-14.00- 18.00 dzisiaj porzadek zmienianio nie ma mszy o 11 i o 12.30.
    1 Cytuj Zgłoś
  • Raphaell 12.12.2011 - 22:52
    maciek napisał/a:
    Wprawdzie nie należę do grupy nadmiernie praktykujących katolików - jest jednak jedna rzecz, która dość mocno mnie intryguje i z którą po raz pierwszy zetknąłem się w Myślenicach.
    <div>Chodzi mianowicie o dość ciekawy sposób uczestnictwa w mszy polegający na przebywaniu w trakcie jej trwania poza kościołem. </div>
    <div>To bardzo interesujące zjawisko: kościół WNMP nie jest jakoś strasznie przepełniony a mimo to na mrozie stoi tłum ludzi, a co najbardziej gorliwi wierni stoją lub klęczą na... parkingu!!! Czy ktoś mógłby wyjaśnić mi, na czym polega ten fenomen? Jaki jest sens uczestnictwa we mszy, z której nie jest się wynieść choćby 5% jej przesłania, bo niejednokrotnie poza kościołem nic już nie słychać? Nie lepiej już byłoby obejrzeć sobie w domu "Anioł Pański"? Czy może chodzi tutaj o jakiś bliżej nieokreślony pseudo-moralny wydźwięk całej sytuacji w stylu "byłem i odstałem"? Proszę wybaczyć... strata czasu i hipokryzja wysokiej próby.</div>
    <div>Przepraszam tych stojących 50 metrów od kościoła, którzy poczuli się urażeni... niemniej jednak totalnie nie kumam, na czym to polega. </div>
    zgadzam się z Tobą Maćku gdyż sam tej interpretacji modlitwy nie pojmuję ale powiedz mi gdzie jest Kościół pw.WNMP?..z tego co wiem to NIE u nas w Myślenicach?:)..pozdrawiam
    1 3 Cytuj Zgłoś
  • 07.02.2012 - 0:37
    A jak się podoba szanownym forumowiczom zamawianie intencji mszalnych, których odczytanie przez księdza jest niczym innym jak bezczelną formą reklamy "msza w intencji pracowników firmy "dama k..." właścicielowi firmy gratuluję pomysłu księdza proszę o nieprzerywanie mszy św. blokiem reklamowym - można msze ogłosić inaczej. Jeżeli zamawiający nie ma wyczucia taktu to chyba rolą kapłana jest wskazać właściwą drogę zbłąkanej owieczce. W Myślenicach mieszkam stosunkowo krótko. W różnych kościołach bywałem ale czegoś takiego nie słyszałem nigdy wcześniej.
    7 7 Cytuj Zgłoś
  • 07.02.2012 - 10:00
    A jak, optymista realista, wyobrażasz sobie przekazać wiernym informację za kogo się będą w czasie mszy modlić ?
    5 2 Cytuj Zgłoś
  • 07.02.2012 - 14:14
    gość: Catolic napisał/a:
    A jak, optymista realista, wyobrażasz sobie przekazać wiernym informację za kogo się będą w czasie mszy modlić ?
    Wierni nie muszą wiedzieć. Grunt, że ksiądz i Bóg wie. Dlatego Ci "lepsi" księża nie mówią intencja za tą osobę od tej osoby, tylko msza święta w Bogu wiadomej intencji.
    3 1 Cytuj Zgłoś
  • 07.02.2012 - 17:03
    gość: KrokodylKryzysu napisał/a:
    gość: Catolic napisał/a: A jak, optymista realista, wyobrażasz sobie przekazać wiernym informację za kogo się będą w czasie mszy modlić ?

    Wierni nie muszą wiedzieć. Grunt, że ksiądz i Bóg wie. Dlatego Ci "lepsi" księża nie mówią intencja za tą osobę od tej osoby, tylko msza święta w Bogu wiadomej intencji.
    Bo tak sobie ofiarodawca zażyczył ....
    1 2 Cytuj Zgłoś
  • 07.02.2012 - 18:15
    Czyli już niewiele brakuje aby księża "brali" ofiary pieniężne ża pewne niebo po śmierci (pełne odpuszczenie wszystkich grzechów). W jaki sposób? To proste - cytuję przedmówcę: "Bo tak sobie ofiarodawca zażyczył..."
    2 2 Cytuj Zgłoś
  • 07.02.2012 - 20:57
    Oj Myśleniczaninie chyba się nie zrozumieliśmy :(
    optymista realista napisał:
    gość: optymista realista napisał/a:
    księdza proszę o nieprzerywanie mszy św. blokiem reklamowym


    a KrokodylKryzysu napisał:
    gość: optymista realista napisał/a:
    Wierni nie muszą wiedzieć. Grunt, że ksiądz i Bóg wie. Dlatego Ci "lepsi" księża nie mówią intencja za tą osobę od tej osoby, tylko msza święta w Bogu wiadomej intencji.


    Odkąd pamiętam ksiądz zawsze zapowiadał intencję w której jest odprawiana msza, chyba, że osoba zamawiająca prosiła aby nie podawać intencji, wtedy kapłan mówił, że msza św. jest "odprawiana w intencji Bogu wiadomej".
    I stąd moja odpowiedź:

    taki_gość napisał/a:
    Bo tak sobie ofiarodawca zażyczył ....


    Ciekawi mnie tylko w jakich to "różnych kościołach" bywał optymista realista, że nie słyszał zapowiedzi intencji mszalnych?
    1 1 Cytuj Zgłoś
  • 07.02.2012 - 21:16
    Taki-Gościu zgadzam się, użyłem Twojego zdania w zgoła innej intencji. ;) (obaj wiemy o co chodzi)
    1 Cytuj Zgłoś
  • 13.02.2012 - 9:10
    gość: Catolic napisał/a:
    A jak, optymista realista, wyobrażasz sobie przekazać wiernym informację za kogo się będą w czasie mszy modlić ?
    A tak sobie wyobrażam, że właściciel firmy swoim pracownikom może po prostu powiedzieć "słuchajcie dnia ... o godz. ... w kościele ... będzie odprawiona msza w intencji...
    a ksiądz zapowie msza w intencji pracowników pewnej firmy
    właściciel firmy natomiast woli odebrać "nagrodę" na ziemi a nie w niebie
    i co Ty na to?
    4 Cytuj Zgłoś
  • 22.02.2012 - 11:28
    Dzisiaj Środa Popielcowa. Mam taką prośbę, jakby ktoś mógł napisać, czy jest jakaś msza w Myślenicach później niż o 18? Ewentualnie o której jest wieczorna msza w kościele na osiedlu lub Zarabiu? Dzięki serdeczne za odpowiedź. Pozdrawiam i miłego dnia.
    1 Cytuj Zgłoś
  • 23.02.2012 - 21:30
    Civic napisał/a:
    to też niezłe :) Przeczytajcie skąd księża biorą pieniądze.Długie, ale warto: znalazłem na jednym forum... miłej lektury - 1 - Taca. To oczywiste. Bez tego elementu żadna msza święta nie jest dość święta, żeby ją warto było odprawić. Poza tym dla zapewnienia wiernym stosownej motywacji tradycyjne 5 przykazań kościelnych udoskonalono w ten sposób, że bogobojny katolik może już balangować kiedy chce byleby dobrze dawał na tacę fachowcom. - 2 - Skarbony. Rozstawia się je w domach bożych tak gęsto, jak pewien ojciec dyrektor z Torunia podaje numer konta przez radio. Zastosowany pretekst nie ma znaczenia, bo i tak wszystko trafia do rąk proboszcza i tylko on wie, co się z tymi pieniędzmi dalej dzieje. - 3 - Zyski z wynajmowania nieruchomości. Po wejściu kleru do szkół państwowych zostało na przykład około 23 000 tak zwanych punktów katechetycznych. Dobrodzieje robią z tym co chcą. Mogą na przykład swoim lokalnym cywilnym kolaborantom z władz terenowych kazać organizować różnego rodzaju konferencje, szkolenia i tak zwane sesje wyjazdowe właśnie w tych lokalach. Cenę dyktuje dobrodziej i nikt nie śmie się targować. Wiele razy brałem udział w takich przymusowych spędach, więc wiem o czym mówię. Inni dobrodzieje nie krępują się zakładać w tych obiektach prywatnych hurtowni zarejestrowanych tak, żeby nie płacić podatków. - 4 - Zyski z inwestycji budowlanych typu Roma Office Center w Warszawie. W tym przykładzie inwestorem jest archidiecezja warszawska, która włożyła w to 24 miliony dolarów amerykańskich. W kościelnym wieżowcu mieszczą się również bary, restauracje, sklepy, punkty usługowe itp. Ogółem około 12 000 metrów kwadratowych świętej powierzchni. Działkę w centrum Warszawy kazali sobie dać praktycznie za darmo. - 5 - Zyski z działalności przemysłowej. Szczególnie przemysł poligraficzny. Poczytajcie o przewałach "Stella Maris". Masowy wyrób dewocjonaliów, świec, win ( niby, że mszalne ) itp. Doskonałe przebicie jest również na opłatkach. - 6 - Zyski z działalności handlowej. Na przykład własne księgarnie, sklepy z dewocjonaliami, wydawnictwa kościelne, kwieciarnie przy cmentarzach itp. - 7 - Zyski z działalności rolniczej. Wielu wiejskich proboszczów do dzisiaj posiada tak zwane prebendy i obrabia je wiejskimi parobkami, jak przed wojną. Trzeba przyznać, że od działalności rolniczej księża płacą podatek rolny.Ale za to otrzymuja milionowe dotacje z UE. - 8 - Zyski/straty z ogólnopolskich businessów Episkopatu lub biskupów. Przykład - fundusz emerytalny Arca Invesco. W tym przypadku czarni się przeliczyli. Powoływanie się w telewizyjnych reklamówkach na autorytet Episkopatu okazało się niewypałem i fundusz nie wytrzymał konkurencji. - 9 - Zyski z działalności nazwijmy to umownie "obszarniczej" . Przykład gospodarstwo Carol. Kościelny Caritas kazał sobie dać 1 300 hektarów państwowej ziemi razem z bezrobotnym miejscowym chłopstwem z Mierzyna i Wrzosowa. Ci biedni ludzie ( dawni pracownicy PGR-ów ) w praktyce są teraz całkowicie zależni od nowego pana, bo innej roboty nie ma. - 10 - Zyski z przedsiębiorstw wielobranżowych. Na przykład business turystyczny. Sam byłem kilka razy na tak zwanych pielgrzymkach autokarowych po Europie. Faktycznie były to normalne komercyjne trasy turystyczne ( częściowo fundował zakład pracy, więc się jeździło ). Dobrodzieje wskazywali cywilnym kolaborantom, do wycieczek których biur podróży powinien ze społecznych pieniędzy dopłacać katolicki urzędnik. Dla wyższych szarż były lepsze "pielgrzymki". Najlepsi w businessie turystycznym są ojcowie Pallotyni. Jak macie odpowiednio gruby portfel, możecie z nimi pielgrzymować na przykład po Amazonii. - 11 - Zyski z businessu oświatowego. Wiara nie jest nauką. Czarni natomiast kształcą swoje przyszłe kadry na koszt Ministerstwa Nauki ( czy jak tak ono się teraz oficjalnie nazywa ). W 2001 roku tylko KUL i PAT pociągnęły od Polski dokładnie 57 878 200 złotych, ciągną dalej i co raz więcej. Jest również trzecia pompa ssąca. Kiedyś nazywało się to Akademia Teologii Katolickiej. Zmieniono nazwę na Uniwersytet Kardynała Stefana Wyszyńskiego i już można doić, bo oficjalnie szkoła ma status uczelni państwowej. Podejmowane są liczne próby zakładania wydziałów teologicznych na różnych uczelniach państwowych. - 12 - Zyski z businessu cmentarnego. To dobry temat na specjalny wątek. Jeżeli ktoś ma czas i potrafi to zrobić, niech spróbuje oszacować dochodowość z jednego hektara cmentarza, tak jak to się robi w rolnictwie. Produkt jest inny, ale z ekonomicznego punktu widzenia zasada podobna. Gołym okiem widać jednak, że trudno sobie wyobrazić lepszy i pewniejszy interes. Ceny narzucane przez pasterzy i ich techniki marketingowe znacie, albo poznacie. - 13 - Zyski z prawdziwych darowizn. Kościół od otrzymanych darowizn nie płaci podatków. Prawdziwe darowizny ( w odróżnieniu od fikcyjnych ) najlepiej wychodzą wtedy, gdy mają formę dotacji i rozdaje się nie swoje pieniądze, ale spółek skarbu państwa. Spółka skarbu państwa to jest takie coś, że jeszcze tego nie sprywatyzowali, ale już przygotowali do dojenia, bo nadali postać spółki akcyjnej. Stanowiska prezesów i członków rad nadzorczych obsadza się zwykle z nadań politycznych a potem należy się odwdzięczyć. Przykład KGHM Polska Miedź S.A. Polityczni mianowańcy - w tym przypadku jeszcze z rozdania solidarnościowego - odwdzięczyli się w następujący sposób: Fundacja Świętego Antoniego z okazji festynu "Unieś mnie do góry" 300 000 zł. Parafia w Głogowie 450 000 zł. Jankowski ze Świętj Brygidy 450 000 zł. 3 razy po 50 000 zł dla diecezji legnickiej, zielonogórskiej, wrocławskiej, katowickiej. Katolickie Radio Plus z Legnicy i Katolickie Radio Głogów odpowiednio 8 100 i 5 000 zł miesięcznie. Kuria we Wrocławiu - samochód Audi A 8 za 196 000 zł bez VAT. Seminarium Duchowe we Wrocławiu 7 000 zł. Salezjańskia Organizacja Sportowa 150 000 zł. KGHM to tylko jeden przykład działalności cywilnych kolaborantów. Ile czarni wyciągnęli tą metodą w skali całej Polski prze 25 lat naszego pontyfikatu ? Ile ciągną obecnie ? - 14 - Zyski z fundowania dobrodziejom na koszt podatników 80 % składki emerytalnej, a misjonarzom na misjach, zakonnicom i zakonnikom klauzulowym i tak zwanym kontemplacyjnym 100 %. Też bym tak chciał. Niech inni co miesiąc składają się na moją przyszłą emeryturę, a ja będę siedział i kontemplował... Te pozostałe 20 % składki emerytalnej i wypadkowej, którą płacą wielebni i tak jest potrącana z osławionego dochodowego podatku ryczałtowego. Dochodowy podatek ryczałtowy to sztandar, którym wyma*****ą księża, gdy ktoś im mówi, że wtrącają się do polityki a nie płacą podatków. Jeszcze do tego wrócimy. - 15 - Zyski z państwowych dotacji na kościelne zakłady opieki społecznej ( art. 22 ust.1 Konkordatu ) i zyski z państwowych dotacji na przedszkola, szkoły i inne placówki oświatowo - wychowawcze kościoła. - 16 - Zyski z urzędolenia. Najprostszej czynności służbowej kapłan katolicki nie wykona bez "karteczki", najlepiej w trzech kopiach i żeby na każdej były po dwie pieczątki. Na każdym kroku płać i płać. Kolega opowiadał mi jak poszedł na "nauki przedmałżeńskie"... DRUGA GRUPA - OFICJALNE DOCHODY KSIĘŻY 17. Śluby. 18. Pogrzeby. 19. Chrzty. 20. Kolędy. 21. Intencje mszalne. 22. Wypominki 1 i 2 listopada ( podobno 1/10 oficjalnych rocznych dochodów indywidualnych pochodzi z tego źródła ). Czarni dobrze wiedzieli po co wymyślili ludziom tak zwany czyściec, mimo że takiego słowa nie ma w Biblii. 23. Pensje dla kapelanów wojskowych, policyjnych, szpitalnych, więziennych, strażackich itp. wypłacanych przez Polskę. Kapelanów wojskowych jest obecnie w przybliżeniu 200. W 1999 roku ujawniony oficjalnie budżet ordynariatu polowego wynosił 13,1 miliona złotych. MON płaci również za kaplice. Naszych granic broni eskadra 250 zakonnic na etatach sierżantów... W 2000 roku każda z nich ciągnęła z budżetu 1200 złotych. Ile ich jest obecnie i ile teraz ciągną nie wiem, bo gdzie to sprawdzić ? Posługuję się takimi danymi, jakie udało mi się gdzieś znaleźć. Prawdziwych żołnierzy do szału doprowadza tak zwany numer na kapelana, związany ze służbowymi mieszkaniami dla oficerów, ale to już inna historia. 24. Drugi cyc nadstawia dobrodziejom Ministerstwo Zdrowia. Trudno powiedzieć ilu kapelanów u nich się pasie, bo liczba rośnie jak na drożdżach. Prawdopodobnie jest to około 2000 księży. W 1999 roku Rzeczypospolita podawała liczbę 1500 kapelanów szpitalnych, z tego około 1000 na etatach. Mniejsze cyce spontanicznie nadstawiają tacy krezusi jak policjanci, strażacy, funkcjonariusze więziennictwa itd. Powszechnie wiadomo, że pracownicy budżetówki są przepłacani, więc mogą sobie trochę poszastać... 25. Pensje dla katechetów ( czarnych i cywilnych ). Najpierw mieli uczyć religii w państwowych szkołach bezpłatnie, wszak mają powołanie i celem ich posługi jest zbawienie duszy nieśmiertelnej Jasia i Małgosi. Teraz im już przeszło. Nie mam aktualnych danych, ale w 1999 roku pociągnęli od Polski około 600 milionów złotych łącznie ze składkami na ZUS !!! Instytut Statystyki KK ujawnił, że w 1998 roku pensje katechetek i katechetów pobierało 36 000 fachowców z tego 17 757 "profi" i 18 381 amatorów. TRZECIA GRUPA - ZYSKI Z OKRADANIA OJCZYZNY 26. Zyski z fikcyjnych darowizn: Do klasyki tego gatunku należy tak zwany "numer na księdza", który w pewnych kręgach stał się wręcz normą. Żeby się nie mądżyć powiem o co chodzi w najprostszych słowach. Jesteś dobrodziejem, lub jego cywilnym kolaborantem. Chcecie dorobić. Dobrodziej wystawia kolaborantowi zaświadczenie, że oto został obdarowany kwotą na przykład 100 000 złotych. Fiskus nie pobiera od dobrodzieja żadnego podatku, bo to ksiądz ( bo w teorii darowizna była na cele kultu religijnego ). Kolaborant odpisuje sobie od podstawy opodatkowania 100 000 zł, ale obecnie nie więcej niż 10 % rocznego dochodu, bo to szlachetny darczyńca. Za wystawienie fałszywego świadectwa dobrodziej wziął na przykład 10 000 zł. Całą zabawę finansuje Polska, która później nie ma na pielęgniarki i posiłki w szpitalach. Urzędnicy państwowi nie są głupi i oczywiście wiedzą o co chodzi. Właśnie dlatego, że nie są głupi siedzą cicho. Kto przy 18 % bezrobociu, mając dobrą państwową posadę zadrze z miejscowym dobrodziejem ? Skala okradania Polski przez duchownych z zastosowaniem tej techniki jest trudna do przeszacowania. Tygodnik Newsweek jakiś czas temu dopuścił się na księżach prowokacji dziennikarskiej i następnie wszystko opisał. Między innymi napisali, cytuję "Żaden duchowny nie odmówił nam współpracy w oszustwie". Wszyscy dobrodzieje chcieli wystawić poświadczenia, że otrzymali fikcyjne darowizny. Bóg w dekalogu coś wspominał, że nie będziesz dawał fałszywego świadectwa, czy jakoś tak, ale na pewno nie mówił tego poważnie... 27. Zyski z nadużywania zwolnień od ceł i akcyz od przedmiotów importowanych na cele kultu religijnego. Proceder przybrał tak gigantyczną skalę, że zrobiło się zbyt głośno i oficjalnie już im to trochę ukrócili. Najbardziej znane przykłady: Szajka z Rzeszowa w składzie ośmiu miejscowych proboszczów tylko przez jeden rok sprowadziła na cele kultu religijnego 92 luksusowe limuzyny i wpadła. Trio dobrodzieji z Lublina stuknęło Polskę na 400 000 złotych. Trzeba trafu. To akurat tyle, ile wynosi odszkodowanie zasądzone za dożywotnie kalectwo tej dziewczynki przygniecionej na cmentarzu parafialnym pewnego proboszcza. Kościół bezlitośnie procesuje się z kalekim dzieckiem. Przegrał już we wszystkich instancjach i dalej nie płaci. Ale ogólnie, gdyby się ktoś pytał ECCE HOMO. Alleluja i do przodu. Wszak nie na darmo Chrystus nauczał "sprzedaj wszystko co masz, pieniądze oddaj biednym i idź za mną". Gdybyście dobrodzieje faktycznie szli za Chrystusem, jak Was o to prosił, doszlibyście do łóżeczka tej dziewczynki, siedzieli na jego brzegu i czytali dziecku bajki Andersena. Jak można idąc za Chrystusem dojść do willi proboszczów i pałaców biskupów, patrzeć sobie przez okno na ludzkie dramaty i liczyć pieniądze. Na koniec sprawa najważniejsza: Koronnym argumentem kapłanów jest, że my to wszystko nie dla siebie..., my prowadzimy działalność charytatywną i to dlatego mamy takie przywileje. A otóż wielkie g... prawda !Na działalność charytatywną też dostajecie pieniądze z naszych podatków za pośrednictwem budżetu państwa !!! Na podstawie artykułu 14 ustęp 4 Konkordatu Polska musi kościelne zakłady opieki społecznej dotować dokładnie tak samo, jak państwowe. To samo dotyczy również szkół, przedszkoli i innych placówek oświatowo - wychowawczych Kościoła. Co najmniej 52 kościelne zakłady opiekuńczo lecznicze funkcjonują na państwowych pieniądzach z budżetu centralnego. Z budżetów wojewódzkich finansowane jest około 100 domów opieki społecznej, o których okoliczna ludność myśli, że to finansują księża. Za te pieniądze państwo mogłoby zatrudnić normalne pielęgniarki i bez łaski. Poczciwi ludzie w Polsce są przekonani, że księża i zakonnice od ust sobie odejmują i pomagają potrzebującym. Drugim wielkim mitem jest dość powszechne przekonanie, że księża płacą normalne podatki. Gdybyśmy płacili Polsce takie podatki, jak oni, Polski już by nie było. Sprawę ich podatków reguluje ustawa z 20 listopada 1998 roku o zryczałtowanym podatku dochodowym (...) W największym skrócie wymiar tego podatku zależy od stanowiska ( proboszcz, wikary ), wielkości parafi i regionu Polski. Zamiast się z tym męczyć najlepiej po prostu zadzwonić do swojego Urzędu Skarbowego i zapytać. Moja parafia ma około 2000 mieszkańców. Proboszcz kwartalnie płaci dokładnie 363 złote, a wikary 307 złotych !!! Policzmy w prosty sposób: Mieszkam w wieżowcu - 12 kondygnacji po 4 mieszkania na jednym piętrze, razem 48 mieszkań. Przyszedł dobrodziej "po kolędzie". Wpuszczono go do 40 mieszkań. Średnio zgarną po 50 złotych. 40 x 50 = 2000 złotych, a on rocznie płaci Polsce 4 x 363 złote = 1452 złote tak zwanego dochodowego podatku ryczałtowego ! Ten podatek istnieje tylko po to, żeby mydlić oczy naiwnym ( do niedawna również mnie, bo nie miałem pojęcia, że tak to wygląda, dopóki nie napisałem tego postu ). Parafianka, która przed kościołem sprzedaje precle płaci Polsce więcej niż proboszcz dobrodziej. Za chwilę wyjdzie dobrodziej i ją opieprzy, że wybrała MIEĆ, a nie BYĆ, bo Kowalska dała na nowe ławki 150 a ona tylko 100. Jeden z nielicznych uczciwych, mądrych księży Śp. Józef Tischner pisał cytuję: "Jeszcze nie widziałem nikogo, kto stracił wiarę czytając Marksa, za to widziałem wielu, którzy stracili ją przez kontakt z księżmi". Boże chroń nas przed Kościołem
    Dla tego pojawiło się coś takiego jak reformacja i to już dawno temu.
    1 2 Cytuj Zgłoś
  • 24.02.2012 - 16:54
    A wy chodzicie do kościoła.Jeżeli tak to dziwię się wam? Jeżeli nie to tym bardziej nie martwcie się problemami katolików.Jeszcze nigdy na siłę nie zabierano na tacę czy za inne posługi,jeżeli ktoś daje dobrowolnie to jego sprawa i obdarowanego.
    Jak wasz kochany rząd okrada obywateli to jest OK?
    7 3 Cytuj Zgłoś
  • 24.02.2012 - 18:44
    Jestem za tym aby pieniądze z tacy szły na cele związane z kościołem, natomiast koscielny i organista mają normalnie rozliczać się z fiskusem !
    6 1 Cytuj Zgłoś
Poinformuj o odpowiedziach

Odpowiedz