Forum » Społeczeństwo religia jak supermarket?

  • 19.05.2016 - 20:35
    jasmin napisał/a:
    Powiedziałabym silne ładne kobiety , w duszy tych kobiet jest tyle piękna , że przetrzymają niejedną feministyczną róże .
    Zrobiłbym coś, aby były jeszcze piękniejsze, podwoił bym im dietę, były by jeszcze silniejsze, a przynajmniej bardziej obfite.
    3 3 Cytuj Zgłoś
  • jeden język a dwoje uszu 19.05.2016 - 21:35
    Endrju napisał/a:
    A przykazań Jego przestrzegasz?
    Obawiam się że obecnie wśród ludzi pracujących na tej ziemi nie ma ani jednej przestrzegającej przykazań
    1 3 Cytuj Zgłoś
  • 19.05.2016 - 22:05
    Ja pierdzielę, ale samokrytyka. Ale brawo.
    3 1 Cytuj Zgłoś
  • 19.05.2016 - 22:15
    bono napisał/a:
    Zrobiłbym coś, aby były jeszcze piękniejsze, podwoił bym im dietę, były by jeszcze silniejsze, a przynajmniej bardziej obfite.
    Bardzo nie elegancko traktujesz kobiety , mogła bym Cie nazwać złamasem *****em , ale jestem kulturalną osobą i tego nie zrobię.ps. pozdrowienia dla żony .
    1 3 Cytuj Zgłoś
  • 19.05.2016 - 22:50
    jasmin napisał/a:
    Bardzo nie elegancko traktujesz kobiety , mogła bym Cie nazwać złamasem *****em , ale jestem kulturalną osobą i tego nie zrobię.ps. pozdrowienia dla żony .
    Niestety, przy tej podwójnej diecie nie ma możliwości zaaplikowania hormonu wzrostu, więc nasze religijne panie, są piękne jak paczka pod choinką.
    Żona dziękuje za pozdrowienia, dalej boi sie przekroczyć 50kg i ma kompleks wysokości 172cm
    3 2 Cytuj Zgłoś
  • 20.05.2016 - 11:22
    bono napisał/a:
    Niestety, przy tej podwójnej diecie nie ma możliwości zaaplikowania hormonu wzrostu, więc nasze religijne panie, są piękne jak paczka pod choinką.
    Żona dziękuje za pozdrowienia, dalej boi sie przekroczyć 50kg i ma kompleks wysokości 172cm
    Tia ,tia bono a ja mam jacht ,samolot ,prywatną wyspe i wille z basenem i zdobyłam tytuł miss Polski .Bono wstań od kompa wyjdz na świeże powietrze otwórz oczy rozejrzyj się , poświęć komuś choć trochę uwagi , jeśli chcesz żeby cię ktoś pokochał . Żółci w tobie o dużo za wiele , nikt Cię nie kocha ?
    2 3 Cytuj Zgłoś
  • Andrzej 20.05.2016 - 13:31
    sh_ma napisał/a:
    Obawiam się że obecnie wśród ludzi pracujących na tej ziemi nie ma ani jednej przestrzegającej przykazań
    Moja ulubiona księga ST, księga Koheleta ma właśnie świetne zakończenie, po naprawdę ciekawej lekturze całości:
    Wszystkiego tego wysłuchawszy, Boga się bój i przykazań Jego przestrzegaj, bo cały w tym człowiek!
    Najtrafniejsze podsumowanie, jakie mógłbym sobie wyobrazić, a sprowadzające się do jakże trywialnego truizmu.
    1 Cytuj Zgłoś
  • jeden język a dwoje uszu 21.05.2016 - 16:30
    Każdy przekracza przykazania Boga, może z wyjątkiem najmniejszych dzieci. Czy wierzący czy ateista. Mi zarzucają najbliżsi różne grzeszki, ale co by było gdybym naście lat temu nie doświadczył bliskości Jezusa? Jestem przekonany że dużo częściej bym ... oraz ... i inne grzechy popełniał. Nie poradził bym sobie też z ... i ... .

    Czy jednak na tym Bogu najbardziej zależy abyśmy nie grzeszyli? Jestem przekonany że nie! Dużo ważniejsze jest dla Niego abyśmy umieli nazwać grzech grzechem, zło złem i czuli do niego obrzydzenie nawet wówczas gdy w ułomności to zło popełniamy.

    Patrz kazanie z ostatniego nabożeństwa fatimskiego w Myślenicach. Sodoma została zgładzona z powierzchni ziemi bo nie znalazło się w niej 10 sprawiedliwych. Wszyscy z wyjątkiem dwóch zło nazywali czymś normalnym, czymś właściwym, czymś dobrym. I podobnie mamy dziś. Już około 15 lat temu pastor w Szwecji został skazany bo nazwał grzech grzechem (ogólnie - nie wskazywał palcem konkretnej osoby). A dziś ilu potrzeba sprawiedliwych aby ocalić ziemię - spytał się Jan Paweł II w latach osiemdziesiątych.
    2 3 Cytuj Zgłoś
  • 24.05.2016 - 20:53
    Kościoły w Nysie same mają dbać o porządek na procesjach. "Za komuny nikt nie kazał nam sprzątać"

    1. Kościoły w Nysie same zadbają o porządek podczas imprez kościelnych

    2. Urząd Miejski tworząc przepisy powołał się na ustalenia konkordatu

    3. Księża: Za komuny nikt nie kazał nam pilnować bezpieczeństwa, ani sprzątać

    Urząd Miejski w Nysie zdecydował przed Bożym Ciałem, że parafie w Nysie i sołectwach mają same zadbać o bezpieczeństwo uczestników procesji, ponosić odpowiedzialność za wypadki i szkody, a także sprzątać po przejściu wiernych - podaje Regionalna Telewizja Opolskie.

    Zarządzenie ma dotyczyć nie tylko nadchodzących uroczystości kościelnych, ale wszystkich imprez o charakterze religijnym, odbywających się na drogach publicznych. Burmistrz Nysy tworząc nowe przepisy powołał się na zapisy konkordatu.

    Księża nie chcą nowych obowiązków

    To oburzające! - komentował decyzję ks. Mikołaj Mróz, proboszcz parafii przy bazylice św. Jakuba St. Apostoła i św. Agnieszki.

    - Za komuny nikt nie kazał nam pilnować bezpieczeństwa wiernych na procesji, ani sprzątać - mówił. Podkreślił przy tym, że proboszczowie nie mają do dyspozycji policji, straży czy firm sprzątających.

    Swojego oburzenie nie krył także ks. Tadeusz Bartoszewski, proboszcz parafii św. Dominika, kiedy o decyzji władz musiał poinformować wiernych.

    "Księża nie zgadzają się, że takie obowiązki wynikają z konkordatu. Urzędowe wytyczne dotyczą dróg gminnych. Warunki przemarszu procesji na drogach powiatowych, krajowych i wojewódzkich parafie będą musiały dodatkowo uzgadniać z ich zarządcami. Na parafiach, jako na organizatorach, będzie spoczywał również obowiązek uzgodnienia ze starostą planu zabezpieczenia ruchu drogowego" - podaje lokalna telewizja.


    Czy twoim zdaniem parafie same powinny sprzątać po uroczystościach religijnych na ulicach miasta?
    4 1 Cytuj Zgłoś
  • 24.05.2016 - 22:26
    Czy katolicy są osobami wyjętymi spod prawa w tym kraju?
    Czy nie płacą podatków?
    Czy" tęczowi",Komunistyczne Oddziały Dywersyjne i inni też sprzątają po sobie?
    Wiem że czołg t-34 nie jest elektronicznie zaawansowaną konstrukcją ale myślę że na te pytania potrafi odpowiedzieć a zawsze w razie czego może poprosić o pomoc Szarika.
    5 4 Cytuj Zgłoś
  • 02.07.2016 - 8:27
    Wypada odświeżyć tego bloga, bo zastygł w uśpieniu.

    Kościół Grekokatolicki z Grecją, ma niewiele wspólnego.
    Powstał na terenach prawosławnej Rzeczpospolitej, i mimo obrządku wschodniego, prawosławnego jest w kościele katolickim i podlega papieżowi. A więc jak idziesz do cerkwi grekokatolickiej, to jesteś w tym samym katolickim kościele.

    Grekokatoliccy duchowni mają żony i dzieci. Jeżeli założyć, że jesteśmy w tym samym kościele, to właściwie ksiądz rzymskokatolicki mając żonę i dzieci, narażał by się jedynie zasadom tego kościoła, nie grzeszył by względem Boga, jak nie grzeszy ksiądz grekokatolicki.

    Tak wiec mimo, surowo brzmiących kazań i pouczeń z ambon, kościół można odmieniać na tyle przypadków, że właściwie wszystko nie zabronione, staje się dozwolone.

    Ani ten kościół nie jest taki surowy, sam dla siebie, ani jak się okazuje, twórcy kościoła (Apostołowie), nie nadali mu jednoznacznego kanonu.

    To kolejne widzimisię poszczególnych papieży, wówczas w randze władców, cesarzy, nadawały kościołowi dzisiejszą postać.
    A byli to tacy sami śmiertelnicy jak my, omylni, błądzący i niczym od nas się nie wyróżniający.
    4 2 Cytuj Zgłoś
  • jeden język a dwoje uszu 03.07.2016 - 17:51
    Skoro marzy Ci się byc jednocześnie kaznodzieją i mężem to poczytaj dokładniej, bo w kościele rzymskokatolickim też są żonaci księża, choć dużo rzadziej.
    1 4 Cytuj Zgłoś
  • jeden język a dwoje uszu 03.07.2016 - 17:53
    A twórcą Kościoła (nie tylko rzymskiego) i Jego Głową jest Jezus, a nie apostołowie. Tylko aby to zrozumieć trzeba być praktykującym a nie teoretyzującym.
    1 4 Cytuj Zgłoś
  • 03.07.2016 - 18:18
    Raczej twórcą religii, Apostołowie po odejściu Chrystusa zakładali kościół, stąd różnice w kościele np. kościoły wschodnie- kościół ormiański, gruziński, bizantyjski itd. tworzyli apostołowie, którzy rozeszli się po regionie.

    Kościół powstał w I wieku w Jerozolimie (nie w Rzymie) i był kościołem złożonym tylko z Żydów i nie był to kościół powszechny zbudowany na "Piotrze".

    Rzymsko-Katolicki powstał później, w Rzymie,
    w IV wieku jako Kościół Rzymsko-Katolicki, a nie jak niektórzy przekłamują, że w I wieku.

    5 2 Cytuj Zgłoś
  • jeden język a dwoje uszu 04.07.2016 - 0:16
    Problem jest znów w tym o czym nie tak dawno była mowa, a mianowicie w twoich postach notorycznie przewija się brak wiary w Trójcę Świętą, a to już prawie herezja. A do tego dochodzi znajomość Nowego Testamentu, która najwyrażniej jest nienajlepsza - pewnie gorsza niż u nie jednego myślenickiego ateisty.
    1 4 Cytuj Zgłoś
  • 04.07.2016 - 6:25
    Wiara polega na tym, że bierzesz w ślepo i w ciemno, to co ci kaznodzieja ten czy ów próbuje narzucić. A ponieważ przebywam w różnych kulturach, również religijnych, nie mam aż takiej wiary, aby przyjmować w ciemno, co mi dana wiara narzuca.
    A wierząc i wyznając tego samego Boga, każdy kaznodzieja, chciałby ci wmówić, że tylko to co on głosi, jest słuszne.
    jeżeli wymagasz ode mnie ślepego posłuszeństwa, to rzeczywiście, aż tak ślepej wiary nie mam.

    Mają ją natomiast samobójcy szkoleni przez radykalnych kaznodziei islamu, gdyby mieli dystans do nauki religii jak ja, żyli by do dzisiaj a i ich ofiary, nie musiały stawać by przed obliczem swojego Boga.

    Tak więc jeżeli chciałbyś ode mnie usłyszeć, że tylko katolicki Bóg jest OK. a wiara w niego jedynie słuszna, to takiej deklaracji nie złożę, bo grzeszyłbym wobec Boga całej ludzkości.
    Ja zaś uważam, że nie ma narodu wybranego, ani wiary jedynie prawdziwej.

    Gdyby tak było, reszta świata nie mająca zwierzchnika w Rzymie,
    była by bandą grzeszników, wiecznych potępieńców i heretyków.

    Czy uważasz, że pozostali nie wierzący równie gorliwie jak ty,
    zasługują na wieczne potępienie i są heretykami albo ateistami?

    I co w związku z tym, odmawiasz im prawa do egzystencji?

    Uważasz, że zartwywstaniesz tylko ty, i ludzie wierzący tylko tak jak ty, i w to co ty?

    No to niewiele was będzie, aż strach będzie, powstać z martwych, aby zacząć od chodzenia po drzewach i mieszkać w jaskiniach.

    Obawiam się, że takiego egoizmu wyznaniowego nie ma nawet Papież Franciszek.
    4 2 Cytuj Zgłoś
  • Def Ibrylator 04.07.2016 - 8:14
    bono napisał/a:
    Wiara polega na tym, że bierzesz w ślepo i w ciemno, to co ci kaznodzieja ten czy ów próbuje narzucić. A ponieważ przebywam w różnych kulturach, również religijnych, nie mam aż takiej wiary, aby przyjmować w ciemno, co mi dana wiara narzuca.
    A wierząc i wyznając tego samego Boga, każdy kaznodzieja, chciałby ci wmówić, że tylko to co on głosi, jest słuszne.
    jeżeli wymagasz ode mnie ślepego posłuszeństwa, to rzeczywiście, aż tak ślepej wiary nie mam.

    Mają ją natomiast samobójcy szkoleni przez radykalnych kaznodziei islamu, gdyby mieli dystans do nauki religii jak ja, żyli by do dzisiaj a i ich ofiary, nie musiały stawać by przed obliczem swojego Boga.

    Tak więc jeżeli chciałbyś ode mnie usłyszeć, że tylko katolicki Bóg jest OK. a wiara w niego jedynie słuszna, to takiej deklaracji nie złożę, bo grzeszyłbym wobec Boga całej ludzkości.
    Ja zaś uważam, że nie ma narodu wybranego, ani wiary jedynie prawdziwej.

    Gdyby tak było, reszta świata nie mająca zwierzchnika w Rzymie,
    była by bandą grzeszników, wiecznych potępieńców i heretyków.

    Czy uważasz, że pozostali nie wierzący równie gorliwie jak ty,
    zasługują na wieczne potępienie i są heretykami albo ateistami?

    I co w związku z tym, odmawiasz im prawa do egzystencji?

    Uważasz, że zartwywstaniesz tylko ty, i ludzie wierzący tylko tak jak ty, i w to co ty?

    No to niewiele was będzie, aż strach będzie, powstać z martwych, aby zacząć od chodzenia po drzewach i mieszkać w jaskiniach.

    Obawiam się, że takiego egoizmu wyznaniowego nie ma nawet Papież Franciszek.
    Jak zawsze celnie. Od dawna istnieje problem na ile człowiek może wierzyć wg swojego przeczucia a na ile musi na ślepo wierzyć Biblii, klerowi i zwierzchnikom.

    Ja pozostaję po stronie tych, którzy interpretują wiarę własnym umysłem i wierzą wg własnej wolnej woli, intuicji i wewnętrznemu głosu serca (często zwanego Duchem Świętym). Gdybym miał wierzyć Biblii w 100% i brać ją za pewnik, wierzyłbym w boga interesownego, mordercę, twór mściwy i zawistny, ale i również kochający i miłosierny. Trochę kłóci się to z moją wewnętrzną interpretacją Boga, stwórcy, architekta świata, kogoś, na kim bardzo polegam. Na dodatek musiałbym wierzyć w fizyczne istnienie Adama i Ewy, braku ewolucji, globalnemu potopowi, stworzeniu świata kilka tysięcy lat temu i płaskości ziemi, która miałaby 4 naroża.

    Bóg po to dał mi umysł, żebym sam próbował się do niego zbliżyć, abym sam próbował go zrozumieć, poszukać, interpretować. Nie są mi do tego niezbędne księgi, słowa oświeconych czy nawet kościół, chociaż w miarę możliwości staram się podążać i taką drogą. Ale nie jest to dla mnie wyrocznia. Nigdy nie była i nie będzie. A i tak czuję się bliżej Boga niż niejeden "zaślepiony" wyznawca. Na prawdę wolę iść na spacer pod lipkę z głową pełną rozmyśleń o Bogu, spróbować złapać z nim bezpośredni dialog, poczuć jego obecność w tym, co mnie otacza, niż jak większość "gorliwych" przesiedzieć w kościele 45 minut i myśleć czy znowu matka spali te kotlety i czy zupa nie będzie za słona.

    Powiecie - jestem pseudowierzący, bo idę najłatwiejszą drogą. Powiecie - najłatwiej się obrazić i mieć wymówki, żeby nie uczestniczyć w życiu kościoła. A ja powiem - o Bogu i z Bogiem rozmawiam kilka razy w ciągu dnia. Wieczorami prawie codziennie rozmyślam o nim, o mojej wierze, modle się, spędzam czas na kontemplacji. Wchodzę z nim czasami w bardzo twardą polemikę. Czy na prawdę idę najłatwiejszą drogą ?

    Sorry, taki mam klimat. W głowie.
    5 1 Cytuj Zgłoś
  • Andrzej 04.07.2016 - 13:00
    Polemizujesz z Bogiem?
    Odpowiada Ci? Wprost, czy raczej tak sobie tłumaczysz, że to Bóg? A może zwichnął Ci biodro, jak Jakubowi, podczas jego polemiki z Bogiem i teraz masz namacalny dowód jego egzystencji?

    Twoje podejście do wiary i Boga wydaje się być słuszne, a nawet bliskie doskonałości. Ale czy odrzucając dogmaty, jesteśmy jeszcze wyznawcami religii i członkami wspólnoty? Czy Luter pozostał w ówczesnym Kościele?
    1 Cytuj Zgłoś
  • Def Ibrylator 04.07.2016 - 13:15
    Endrju napisał/a:
    Polemizujesz z Bogiem?
    Odpowiada Ci? Wprost, czy raczej tak sobie tłumaczysz, że to Bóg? A może zwichnął Ci biodro, jak Jakubowi, podczas jego polemiki z Bogiem i teraz masz namacalny dowód jego egzystencji?

    Twoje podejście do wiary i Boga wydaje się być słuszne, a nawet bliskie doskonałości. Ale czy odrzucając dogmaty, jesteśmy jeszcze wyznawcami religii i członkami wspólnoty? Czy Luter pozostał w ówczesnym Kościele?
    To jest bardzo dobre pytanie i wydaje mi się, że odpowiedź na nie uzyskamy po śmierci, gdy każdy z nas będzie osądzony. Może być i tak, że ja za powyższe słowa będę się palił w piekle. Ale to mój świadomy wybór.
    1 Cytuj Zgłoś
  • 04.07.2016 - 15:39
    Endrju napisał/a:

    . Ale czy odrzucając dogmaty, jesteśmy jeszcze wyznawcami religii i członkami wspólnoty? Czy Luter pozostał w ówczesnym Kościele?
    Dogmaty ale czyje, boskie czy poprzedników, którym były potrzebne do bieżących korzyści.

    Luter, to taki ówczesny Lemański. Czy masz w ślepo popierać ideologię religijną z którą się nie zgadzasz? nawet jako zakonnik, duchowny, widzący potrzebę reformowania zepsute społeczności, duchownej?
    Reformowanie to naprawa, a więc zbliżenie do ewangelii, od której ideologia kościelna się oddaliła (piszę o Lutrze).

    Gdyby Papież Franciszek nie był papieżem, okrzyknięto by go jak Lutra , heretykiem.
    To tak jak z klasą prawników, lekarzy, nauczycieli, związkowców jeżeli osiągnęli jakieś przywileje kosztem innych, to oni sami tych przywileji sobie nie odbiorą
    2 Cytuj Zgłoś
  • 04.07.2016 - 20:42
    Fundamentem wiary jest Dekalog i zastanawia mnie jedno ,czy jak znajdzie się kiedyś "nowoczesny"Papież i uzna że któreś z przykazań jest zbyt mało nowoczesne to katolika będzie dalej obowiązywało np.nie zabijaj czy wykładnia "nowoczesnego" Papieża zezwalająca na to ale w pewnych przypadkach np, gdy ma urodzić się dziecko z wadami genetycznymi?
    Druga wątpliwość -z czego wzięło się że katolik powinien być przeciw każe śmierci i tu jest dla mnie problem bo obowiązuje przykazanie -nie zabijaj ale znowu Stary Testament mówi w wielu miejscach o karaniu śmiercią a najsłynniejszy to ten ""Jeśli zaś ktoś posunąłby się do tego, że bliźniego zabiłby podstępnie, oderwiesz go nawet od Mego ołtarza, aby ukarać śmiercią" (Wj 21, 14)."
    Jak daleko może posunąć się Papież w swojej "nowoczesności"?
    1 1 Cytuj Zgłoś
  • 04.07.2016 - 22:24
    Problem w tym, że dekalog powinien kończyć się na apostołach, bez możliwości dowolnej interpretacji i wnoszenia poprawek oraz nowych dogmatów.
    W swoim okresie, gdy papiestwo stało się władzą dorwali się do niego, wykorzystując wszystkie, nie boskie sposoby, wręcz odwrotnie, osoby które widziały w papiestwie nie Boga tylko władzę i szmal.
    Zrobiono wtedy wiele szkodliwych rzeczy, m.in. papieże obwołali się następcami Św.Piotra, gdy ten nie żył już od 350 lat.
    Stąd kościół wschodni, jest bliższy apostolstwa aniżeli kościół katolicki. Bo na ziemiach dzisiejszego kościoła wschodniego rzeczywiście ewangelizowali apostołowie. Do Rzymu nie trafił żaden apostoł. Utworzyła się tam sekta chrześcijańska, w czasach Konstantyna wykorzystana do zajęcia Rzymu i to był początek katolicyzmu. Krzyż jako symbol wiary to miecz zwrócony ostrzem w dół. A Konstantyn gdy zalegalizował chrześcijaństwo, co zapewniało mu poparcie chrześcijan , aby wiedzieć jaką wiarę przyjął, wysłał swoją matkę Helenę, miała wtedy 80 lat, do Jerozolimy, aby zabezpieczyła ślady chrześcijaństwa, dowiedziała się gdzie został Chrystus ukrzyżowany a gdzie się urodził itd. Bo wtedy 350 lat po Chrystusie, została tylko odkrywka po tamtych czasach i przekaz słowny, a chrześcijaństwo jak wiadomo w narodzie żydowskim się nie przyjęło. a w czasach Heleny i Konstantyna, przybyli tam muzułmanie.
    Konstantyn przed śmiercią przyjął chrzest.

    Piszę o tym bez poczucia grzechu.
    Wiedza nie tłumi wiary, wręcz odwrotnie. Świadomy chrześcijanin , to wielki chrześcijanin.
    Wiara oparta na strachu i chęci podlizywania się Bogu, bez wiedzy kim jest i jak do nas dotarł, to zwykłe politykierstwo, czyli cynizm podszyty fałszem i interesem osobistym.

    Quo Vadis i tradycja głosi że Św. Piotr był w w Rzymie i tam zginął męczeńsko głową w dół , w 64 lub 67 r.

    Dla nas katolików to dogmat, bo naukowcy twierdza, że Piotr nie miał szans dotrzeć do Rzymu, to jednak Jego działalność od jego śmierci do ustanowienia katolicyzmu dzieli ponad 300 lat, więc na jakich przesłankach opierali się papieże po 300 letnim brakiem kontaktu ze źródłem?
    Ano na swojej intuicji i nosie.
    Bo Pismo Święte interpretowali jak chcieli.
    5 1 Cytuj Zgłoś
  • Def Ibrylator 05.07.2016 - 8:28
    krowka123 napisał/a:
    Fundamentem wiary jest Dekalog i zastanawia mnie jedno ,czy jak znajdzie się kiedyś "nowoczesny"Papież i uzna że któreś z przykazań jest zbyt mało nowoczesne to katolika będzie dalej obowiązywało np.nie zabijaj czy wykładnia "nowoczesnego" Papieża zezwalająca na to ale w pewnych przypadkach np, gdy ma urodzić się dziecko z wadami genetycznymi?
    Dobre pytanie. Wmawiają nam, że Papież jest boskim posłańcem na ziemi, wybrany z woli Boga. Idąc tym tokiem myślenia, co powie Papież jest święte. Jak papież powie - 10 przykazań nie obowiązuje, teoretycznie wszyscy katolicy powinni wyrzucić je do kosza. Ale czy na pewno ? I tak właśnie tworzą się rozłamy religijne.
    3 Cytuj Zgłoś
  • 07.07.2016 - 9:58
    Miljenko Jergović - prozaik, poeta, publicysta. Jeden z najwybitniejszych pisarzy chorwackich.


    Polacy i Chorwaci mają na pewno jedną wspólną i bardzo niemiłą cechę – jedni i drudzy są katolikami. Co gorsza, oba narody uprawiają ponurą i mroczną odmianę katolicyzmu. Jakimś cudem Hiszpanie czy Włosi również są katolikami, a jednocześnie są tak od nas różni – jak to możliwe? W katolicyzmie Polaków i Chorwatów jest coś zabobonnego i bezbożnego. Jedni i drudzy chwalą się tym, że są narodami maryjnymi, z czego wynika, że Matka Boska jest dla nich ważniejsza od Boga Ojca i od Syna Bożego, co jest dziwną i w gruncie rzeczy kazirodczą uzurpacją.

    Sposób, w jaki podzielone są społeczeństwa chorwackie i polskie, wskazuje na to, że mamy do czynienia z trwałymi podziałami w społeczeństwie. I moim zdaniem ten podział jest tak trwały i skuteczny wskutek istnienia Kościoła katolickiego. Co więcej, to Kościół w dużej mierze ten podział generuje i wzmacnia.




    2 1 Cytuj Zgłoś
  • 07.07.2016 - 11:32
    Bono nie wklejaj tego samego gotowca do kilku wątków
    2 Cytuj Zgłoś
  • 08.07.2016 - 17:09
    Jak sprawdzić czy naprzeciwko masz PiSkatolika?

    Pozdrawiasz w języku PiS "niech będzie PiS pochwalony",
    jak dostaniesz odpowiedz "pochwalony", to pewna i uczciwa osoba. Możesz być spokojny i mu zaufać. Reszta to złodzieje.
    2 Cytuj Zgłoś
  • 08.07.2016 - 17:16
    Ja wyznaję tylko kilka przykazań z "podstawowej 10" i proszę nie traktować mnie jako niereligijnego antykościelnego człowieka. Jest takie coś jak prawo naturalne i na tym opiera się owa 10. Niestety dołożyli swoje 3 grosze i wyszła niestrawna papka typu "nie pożądaj" albo "zgrzeszyłem myślą".
    Kiedyś kiedy naród był ciemny to by jeszcze uszło ale nie dzisiaj, a kto się ze mną nie zgadza jest otumanioną osobą która podąża tylko za marchewką (czyt. sutanną).
    1 1 Cytuj Zgłoś
  • 08.07.2016 - 17:20
    POcałuj mnie w d...ę powinna brzmieć odpowiedź.
    2 3 Cytuj Zgłoś
  • 08.07.2016 - 18:36
    Ciekaw jestem, jak kobiecie jest z księdzem?. Normalnie, czy jakieś większe doznania?
    Bo po księdzu, przeważnie taka już nie chce mieć innego mężczyzny.

    I jeszcze jedno, jak taka idzie do spowiedzi do innego księdza i mówi, że sypia z księdzem, to jaka jest pokuta? litania czy coś dłuższego?
    3 1 Cytuj Zgłoś
  • jeden język a dwoje uszu 08.07.2016 - 23:06
    Co do kary śmierci jest to zwięźle i konkretnie wyjaśnione w Katechizmie Kościoła Katolickiego.

    Nawet objawienia uznane przez Kościół za prawdziwe, jak chociażby to w Fatimie można nie wierzyć i być jednocześnie dobrym katolikiem. Jeżeli poczytacie o dogmacie o nieomylności papieża to się dowiecie że wśród wszystkich wypowiedzi Jana Pawła II tylko te dotyczące kanonizacji spełniają wymagane warunki, aby uznać je za nieomylne według tegoż dogmatu. Tak więc wychodzicie z błędnego założenia, bo nawet z oficjalnego nauczania Kościoła wynika ze nie można słuchać księży bezkrytycznie.

    Z drugiej strony trzeba stanąć w pokarze to znaczy prawdzie o sobie i przyznać się że też wszystkiego się nie wie, nie rozumie i że często to może być tak jak z konfliktem między nastolatkami a rodzicami, że nastolatki nie chcą słuchać rodziców, a z czasem okazuje się iż częściej rodzice mieli racje niż nam się zdawało, choć nie zawsze ją mieli.
    1 2 Cytuj Zgłoś
  • jeden język a dwoje uszu 08.07.2016 - 23:23
    Luter miał dużo racji,ale wybrał niewłaściwe metody. Dał się zwieść diabłu i doprowadził do tego, że wielu (może i większość) dziś księży i biskupów w jego ojczystym kraju Niemczech obecnie nie wierzy w istnienie osobowych złych duchów. Być może to nie przypadek że właśnie w ojczystym kraju księdza Marcina Lutra rozwinął się po kilkuset latach Hitleryzm.
    Luter chciał zreformować to co było złe w Kościele, podobnie jak św. Franciszek z Asyżu. Obydwoje jednak zastosowali bardzo odmienne metody działania. Drugi postawił na pokorę i posłuszeństwo, a pierwszy na własny rozum i intuicję. Gdyby Luter na wzór św. Franiciszka postawił na pokorę i posłuszeństwo kto wie, może sobór Watykański II odbył by się dwa wieki wcześniej, a ks. Lutra nazywalibyśmy św. Marcinem? A tak bazując na sobie doprowadził do jednego z największego zła w Kościele - do podziału na tysiące odłamów, z których w wielu nie ma już wielkiego daru z nieba jakim są sakramenty.

    Trzeba nam w pokorze przyznawać się do tego, że jak w życiu doczesnym potrzebujemy czasem pomocnej ręki i pośredników, tak i w życiu duchowym podobnie.
    4 Cytuj Zgłoś
  • jeden język a dwoje uszu 08.07.2016 - 23:29
    Jest takie staropolskie powiedzenie: Ciekawość to pierwszy stopień do piekła. Tylko jak to powiedzenie powstawało to jeszcze ludzie wierzyli w istnienie piekła, a dziś? Wielu pewnie kojarzy się głównie ze zbereźnymi kawałami.
    2 Cytuj Zgłoś
  • 09.07.2016 - 8:33
    sh_ma napisał/a:
    Jest takie staropolskie powiedzenie: Ciekawość to pierwszy stopień do piekła. Tylko jak to powiedzenie powstawało to jeszcze ludzie wierzyli w istnienie piekła, a dziś? Wielu pewnie kojarzy się głównie ze zbereźnymi kawałami.
    Piszesz to o kobiecie, która z ciekawości idzie z księdzem do łóżka, czy o mojej-dlaczego to robi?
    3 1 Cytuj Zgłoś
  • 22.07.2016 - 22:11
    Temat na czasie. Kto nie panikuje i się wybiera na ŚDM do Krakowa i gdzie. Ja zaliczam Łagiewniki.
    Przynajmniej można będzie na nogach wrócić do Myślenic nad ranem.
    Samochodem będzie wolniej. Dojście do samochodu np. w Mogilanach i próba dojazdu do domu.
    4 Cytuj Zgłoś
  • 22.07.2016 - 23:18
    Byłam na pierwszej pielgrzymce Jana Pawła II na spotkaniu z młodzieżą na Skałce ale takich środków bezpieczeństwa nie było jak teraz mają być.To chyba zasługa ciotki Makreli?
    Ale obecna "komercjalizacja"imprezy"przechodzi ludzką wyobraźnię?Wtedy wszystko było spontaniczne i nawet ZOMO nie było w stanie przeszkodzić.
    4 2 Cytuj Zgłoś
  • 23.07.2016 - 7:50
    Z tą ciotką Merkel, to przesadzasz. Zaczyna być hasłem jak ośmiorniczki.
    Zawdzięczamy to Francji i Belgii, którzy arabskie kolonie od razu zaadoptowały i to ich obywatele teraz robią gnój. Ci od Merkel dopiero się urządzają i myślą o mercedesie a nie o terroryzmie.

    Na razie Turcy w Niemczech, ani Azjaci w Anglii, nie wpadają na takie pomysły, zbyt cenią życie.
    To ci pieprzeni Berberowie prosto z pustyni, nie cenią swojego życia.
    Jakoś czarni też cenią życie.

    ps. dlatego, cywilizowana Europa się laicyzowała w pośpiechu, aby uniknąć wojen religijnych i przywódców religijnych- uzurpatorów władzy nad Europą.

    Zapomnieli o masowym rozmnażaniu się przedstawicieli innych, nieeuropejskich religii.
    5 Cytuj Zgłoś
  • 23.08.2016 - 10:48
    sh_ma napisał/a:
    Luter miał dużo racji,ale wybrał niewłaściwe metody. Dał się zwieść diabłu i doprowadził do tego, że wielu (może i większość) dziś księży i biskupów w jego ojczystym kraju Niemczech obecnie nie wierzy w istnienie osobowych złych duchów. Być może to nie przypadek że właśnie w ojczystym kraju księdza Marcina Lutra rozwinął się po kilkuset latach Hitleryzm.
    Luter chciał zreformować to co było złe w Kościele, podobnie jak św. Franciszek z Asyżu. Obydwoje jednak zastosowali bardzo odmienne metody działania. Drugi postawił na pokorę i posłuszeństwo, a pierwszy na własny rozum i intuicję. Gdyby Luter na wzór św. Franiciszka postawił na pokorę i posłuszeństwo kto wie, może sobór Watykański II odbył by się dwa wieki wcześniej, a ks. Lutra nazywalibyśmy św. Marcinem? A tak bazując na sobie doprowadził do jednego z największego zła w Kościele - do podziału na tysiące odłamów, z których w wielu nie ma już wielkiego daru z nieba jakim są sakramenty.

    Trzeba nam w pokorze przyznawać się do tego, że jak w życiu doczesnym potrzebujemy czasem pomocnej ręki i pośredników, tak i w życiu duchowym podobnie.
    Co to są "OSOBOWE" złe duchy? diabełek z rogami i widłami tłukący się nocami podczas kolędowania? :)
    A tak już poważniej:
    Co do Hitleryzmu: co z tym miał wspólnego Luter, może zamiast domysłów, łatwego i lekkiego puszczania subiektywnych opinii, warto sięgnąć do biografii twórcy niemieckiego Hitleryzmu samego Adolfa Hitlera jakiego był wyznania, i w czym wyrastał? Niewielki cytat z Wikipedii "Hitler dorastał w rodzinie katolickiej. W roku szkolnym 1897-1898 uczęszczał jako dziecko do szkoły przy zakonie benedyktynów, gdzie był prymusem w swojej klasie, otrzymując 12 najwyższych ocen na końcu roku. Został bierzmowany 22 maja 1904, śpiewał także w chórze prowadzonym przez zakonników" Nic nie wiadomo by sam dokonał apostazji ani że został ekskomunikowany przez kościół katolicki, a np. już kiedy był przywódcą III Rzeszy został podpisany konkordat z Watykanem tzw. Reichskonkordat który obowiązuje do dnia dzisiejszego.
    Faszyzm to nie tylko Niemcy jest jeszcze np. Faszyzm Włoski - Benito Mussolini, albo hiszpański - Francisco Franco. Może poczytaj o tym, zwracając uwagę na występujące tam silne nurty katolickie.

    Co do niepokornego księdza Marcina Lutra względem kościoła katolickiego to zapewne znał życiorys innego księdza Jana Husa, który udał się do Konstancji na SOBÓR, zaopatrzony w "żelazny list", już na miejscu po fikcyjnym procesie został spalony żywcem 6 lipca 1415 oczywiście za głoszenie herezji.

    A pokorność św. Franciszka, która jest niepodważalna tak jak jego posłuszeństwo Papieżowi, to może bardzo ciekawe fakty historyczne:
    Franciszek z Asyżu żył w czasach Papieża Innocentego III który rozpoczął wyjątkowo krwawą krucjatę na Albigensów oraz zorganizowanie IV wyprawy krzyżowej.
    Również w 1215 roku odbył się Sobór Laterański na którym m.in. rozpatrywano: odzyskanie Ziemi Świętej, reforma powszechna Kościoła, wykorzenienie herezji. Co np. uchwalono?
    - krucjata – ogłoszono obowiązek jej zwołania, na jej cele uchwalono podatek pobierany przez 3 lata,
    - uściślenie przepisów o inkwizycji kościelnej i zobowiązanie władzy świeckiej do zwalczania herezji,
    - Żydzi i muzułmanie zobowiązani zostali do noszenia specjalnych ubrań w celu odróżnienia ich od chrześcijan (coś to przypomina?)
    A pokora i posłuszeństwo do czego odwołujesz się, to może bardziej chodziło ci o pokorne i posłuszne milczenie...?
    To Luter wybrał właściwy sposób, przecież nawoływał do reformy kościoła w zakresie dyscypliny kościelnej, moralności kleru, odbywania nabożeństw w języku zrozumiałym dla wiernych czy udostępnienia Biblii w tymże języku, potem przywołał znaną sola scriptura, otwarcie przeciwstawił się grzechom kościoła które widział. Kościół katolicki nie polemizował z Lutrem, tylko jego poglądy uznał za heretyckie - Edykt Wormacki (podobnie jak z Husem). Nie można mówić że kierował się własnym rozumem i intuicją ponieważ dorzucił do tego to co najcenniejsze - posłuszeństwo Biblii (Słowu Bożemu) należy być posłusznym Bogu.
    Dz 4:19. Lecz Piotr i Jan odpowiedzieli: Rozsądźcie, czy słuszne jest w oczach Bożych bardziej słuchać was niż Boga?
    4 2 Cytuj Zgłoś
  • 23.08.2016 - 12:32
    maniek55 napisał/a:

    - Żydzi i muzułmanie zobowiązani zostali do noszenia specjalnych ubrań w celu odróżnienia ich od chrześcijan (coś to przypomina?)
    A pokora i posłuszeństwo do czego odwołujesz się, to może bardziej chodziło ci o pokorne i posłuszne milczenie...?
    Nie doszukiwał bym się w tym podobieństwa do holokaustu, bo chyba to miałeś na myśli.

    Raczej w tamtym czasie, grupa duchowieństwa traktowała pozostałych (owieczki) z góry, jak chłop który żonie wybaczał bo "baba głupia", i trzeba na nią patrzyć z politowaniem albo jej przylać, taki też mieli później stosunek do czarnych, mieszkańcy Południa Stanów Zjednoczonych.
    Duchowni uważali się za wybrańców, którym więcej wolno, bo mieli monopol na mądrość.
    Dzisiaj zakonnik Franciszek- Papież, napiętnuje przywary tej grupy społecznej i każe im zmienić styl bycia.
    Ale czy zabranie murzyna jako sługi ludziom południa, było przez nich ochoczo przyjęte- nie, musiano im to narzucić siłą.

    Pozbawienie kleru przywileju zwierzchnictwa nad owieczkami, napotyka taki sam opór, bo wiąże się z rezygnacją z wygody życia i części przywilejów.

    Zresztą, czy pasterz na Podhalu uległ by barankom? A kler w przeszłości pozostałych traktował dosłownie, czyli owieczki i baranki- takie tam nieszkodliwe zwierzątka, których trzeba prowadzić na łąkę i zaganiać aby się nie pogubiły.

    Ale owce i barany przeistoczyły się w pasterza, umią mówić, czytać, studiować, budować, projektować, malować, pisać,leczyć, latać a pasterz pozostał przy swoich umiejętnościach kaznodziejskich.
    4 1 Cytuj Zgłoś
  • 04.09.2016 - 8:05
    "Tak długo, jak Polacy będą się powoływać na chrześcijańskie wartości, tak długo będzie trwała hipokryzja, utrzymując naród w duchowym infantylizmie. Droga do dojrzałości społecznej prowadzi przez samodzielność. Bez tej samodzielności nie zbudujemy silnego państwa" - mówi Krzysztof Pieczyński. Aktor zamierza założyć stowarzyszenie, którego celem będzie walka o rozwiązanie konkordatu w Polsce. W rozmowie z dziennik.pl w ostrych słowach wyjaśnił, dlaczego obwinia Kościół katolicki o okradanie państwa i pozbawianie społeczeństwa samodzielności.


    Jakiemu ludobójstwu w czasach współczesnych winny jest, pana zadaniem, Kościół?

    Ludobójstwu w Rwandzie w 1994 roku. 800 tys. ludzi wymordowano w 100 dni z powodu działalności Kościoła, który napuszczał Hutu na Tutsi, tłumacząc im, że Tutsi to robactwo. Nienawiść kościoła do Tutsi brała się z tego, że oni mieli swoich bogów i nie uznawali zwierzchnictwa papieża. To, co Kościół robił od wieków, zrobił również w Rwandzie. Wszystko dlatego, że nigdy nie został rozwiązany. Chociaż ta najgorsza, nazistowska komórka, czyli jezuici, już raz została skasowana. Nikt ich nie mógł znieść, ponieważ byli czymś na wzór SS w armii hitlerowskiej - niszczyli wszystko, co nie jest katolickie i dążyli do podporządkowania sobie całego świata. Dopóki świat, a szczególnie katolicy będą zgadzali się na to, by Kościół podlegał innym prawom niż zwykli ludzie, a papież był osobą ponad innymi, to ta zaraza będzie się rozchodziła po świecie.

    Czy pan jest osobą wierzącą?

    Tak, oczywiście.

    Jak by pan nazwał swoją wiarę?

    Nie potrzebuję nazwy dla swojej wiary. Przez 30 lat pracy nad duchowością sporo czasu poświęciłem religiom. W każdej z nich najbardziej interesował mnie nurt mistyczny, a mniej dogmaty i sposoby na manipulowanie ludźmi. Po 20 latach zaczęło do mnie docierać, że religie to zorganizowane państwa przestępcze, krótko mówiąc mafie. Ludzkość jest tak uwikłana z powodu religii, że można zaryzykować stwierdzenie, iż zbliża się koniec świata, który zafundowała nam religia.

    A nie sądzi pan, że ludzkość potrzebuje religii? W końcu towarzyszą człowiekowi niemal od samego początku.

    Tak, dlatego religia ma całkowitą kontrolę nad światem i nad ludźmi. Religia idzie ręka w rękę z korporacjami. Zlikwidują każdego człowieka, który im zagrozi.

    Walczące o rozwiązanie konkordatu. Konkordat to ohydne świństwo, które zafundował nam rząd Hanny Suchockiej. Zobaczymy, ile ludzi zapisze się do stowarzyszenia, bo jedyny sposób, w jaki można przemówić do tego rządu, to przez ilość.

    Ale aktorstwa pan nie porzuca?

    Nie, ja nie jestem księdzem, muszę z czegoś żyć, by móc uprawiać działalność misyjną.
    5 1 Cytuj Zgłoś
  • 04.09.2016 - 17:06
    Autor książki "Papiestwo wobec sprawy polskiej" Otton Beiensdorf - pisze:
    "Zaskoczony uchwaleniem dnia 3 maja 1791 roku konstytucji, nuncjusz papieski, Saluzzo, natychmiast donosił do Rzymu, że ustawa majowa była zamachem stanu dokonanym przy udziale aprobującego tłumu, a więc miała pozór rewolucji."

    Kuria rzymska i polski kler obawiali się, że Polacy nie poprzestaną na Konstytucji, lecz pójdą dalej - wzorem rewolucji francuskiej - pozbawią wszelkich funkcji państwowych, zlikwidują przywileje kleru, położą rękę na jego majątku, a księży przeniosą na państwowe pensje. Co już częściowo miało miejsce po uchwaleniu w roku 1789 przez Sejm Wielki ustawy przeznaczającej dochody z diecezji krakowskiej na wojsko polskie. Zaborcy zaś gwarantowali Kościołowi nienaruszalność praw i dóbr. Papież Pius VI dał Rosji zielone światło do wojny z Polską i jej rozbioru, kierując 24.02.1792 r. brewe dziękczynne do Katarzyny II, w którym nazwał ją heroiną stulecia i sławił jej podboje. Wśród nich wymienił pierwszy rozbiór Polski.

    Do konfederacji targowickiej, której efektem był II rozbiór Polski, przystąpili: prymas Michał Poniatowski, biskup inflancki Józef Kossakowski, biskup wileński Ignacy Massalski, biskup chełmski Wojciech Skarszewski, łucki Adam Naruszewicz, żmudzki Jan Giedroyć. Mniej lub bardziej otwarcie sprzyjała jej większość biskupów.

    Podczas powstania kościuszkowskiego niektórzy biskupi, jak Kossakowski i Massalski, zapłacili za poparcie targowicy szubienicą. Prymas Poniatowski wolał popełnić samobójstwo, biskupa Skarszewskiego uratował od śmierci osobiście Tadeusz Kościuszko. Potem biskup służył wiernie carowi Aleksandrowi I.
    6 1 Cytuj Zgłoś
  • jeden język a dwoje uszu 04.09.2016 - 21:47
    maniek -> w przeciągu prawie roku odkąd zalogowałeś się napisałeś zaledwie 3 posty (zakladam że zgodnie z regulaminem masz tylko jedno konto) i wszystkie trzy są krytyką moich wypowiedzi oraz wszystkie są krytyką Kościoła.

    Jakieś dziwne to wygląda.
    2 5 Cytuj Zgłoś
  • 05.09.2016 - 13:38
    Wojciech Tochman dla Onetu:
    "Dwadzieścia lat temu, dokładnie 6 kwietnia 1994 roku w Rwandzie, niewielkim państwie środkowej Afryki, rozpoczęło się jedno z największych ludobójstw w nowożytnych dziejach świata. Przez sto dni ekstremiści z plemienia Hutu mordowali rodaków z plemienia Tutsi. Oficjalne dane mówią o milionie ofiar.

    16 lat później reporter Wojciech Tochman pojechał do Rwandy. Efektem tej podróży jest wstrząsająca książka "Dzisiaj narysujemy śmierć".

    To władza zakazała używania zwrotów, ale czy ludzie nadal żyją według podziału na Hutu i Tutsi? Czy dzisiaj w Rwandzie funkcjonuje jeszcze ten podział?

    Oczywiście. I oczywiście każdy wolałby być Tutsi. Bo Tutsi, historycznie rzecz ujmując, są arystokracją. Hutu to chłopi.

    W Rwandzie silną pozycję ma Kościół. Próbuje w jakiś sposób pomóc państwu w tym pojednaniu czy przebaczeniu?

    Kościół w tej sprawie jest bierny. A na pewno mógłby sporo zrobić, bo to jedyna dozwolona organizacja, która masowo łączy rzesze Hutu i Tutsi. Ale Kościół chowa głowę w piasek, jakby tam się nic nigdy złego nie stało. W najlepszym wypadku, w rocznicę rozpoczęcia ludobójstwa, któryś z księży powie w czasie mszy "módlmy się za ofiary wojen w Rwandzie", albo "za ofiary wojny sprzed 20 lat". O odważnej konfrontacji z tym, co się stało, nie ma jednak mowy. Bo najpierw duchowni musieliby się skonfrontować ze swoimi grzechami i zaniechaniami. No i zbrodniami. Niektórzy księża zabijali, gwałcili. Były zakonnice, które donosiły. Biali misjonarze uciekli, choć zdarzały się i wyjątki.

    Co w takim razie musiałby dziś zrobić Kościół, żeby można było mówić o rozliczeniu?

    Mówić uczciwie, jak było. Że przez całe dziesięciolecia Kościół w Rwandzie faworyzował Hutu, że wiedział o zbliżającym się ludobójstwie i niewiele zrobił, by je powstrzymać. Natomiast niektórzy duchowni, w tym hierarchia, uczynili wiele, by do niego doprowadzić. Że katolicy zabijali katolików, że wśród morderców i gwałcicieli byli także duchowni.
    Każda rodzina Hutu jest uwikłana w ludobójstwo. Co nie znaczy, że wszyscy byli mordercami. Kościół próbuje jakoś te morderstwa wytłumaczyć. "To nie ty mordowałeś" – mówią księża do katów – "to szatan, który mieszkał w tobie".

    Misjonarze wrócili do Rwandy w sierpniu 1994 roku, kiedy ziemia była jeszcze ciepła i uginała się od trupów. Żyli i pracowali jak przedtem. Jakby nic się nie stało.

    Może to jest reakcja obronna, bo nie wierzę, że ci księża i misjonarze też nie przeszli traumy.

    Owszem, przeszli. Patrzyli na zabijanie. I powtarzali, że "to nie jest nasza sprawa". Jak to nie ich sprawa? Byli tam od 100 lat, nawracali, ewangelizowali, a jak ich owieczki zaczęły się zarzynać, to to nie ich sprawa?

    W Kigali, dwadzieścia lat temu, przed kościołem, gdzie pracowali polscy misjonarze, zabito ponad 90 osób. Co zrobili wtedy misjonarze? Najpierw wynieśli z kościoła najświętszy sakrament, by nie doszło do profanacji, a potem się schowali w refektarzu. Do dziś nie chcą o tym mówić. Uważają, że to jest ich prywatna trauma.

    Jakimi ludźmi są księża na misji w Rwandzie?

    Postawa, którą prezentuje biskup Hoser - przypomnijmy, że w latach 90. był on ważną postacią rwandyjskiego Kościoła - pobrzmiewa w tym, co można usłyszeć od polskich misjonarzy i dzisiaj. Są wśród nich rasiści i antysemici. Te prymitywne dow***** o czarnych, ale także o kobietach. To poczucie wyższości nad tymi, którym przyjechali służyć. To odgradzanie się od wiernych wysokimi murami, metalowymi bramami. Taka formacja.
    4 1 Cytuj Zgłoś
  • 05.09.2016 - 18:52
    Bono przysyłają Ci to na maila czy sam za tą kasę musisz wyszukiwać?
    2 5 Cytuj Zgłoś
  • 05.09.2016 - 22:05
    krowka123 napisał/a:
    Bono przysyłają Ci to na maila czy sam za tą kasę musisz wyszukiwać?
    "nie od dziś wiadomo" , że przysyłają i że sam za tą kasę muszę wyszukiwać.

    I "nie od dziś wiadomo", że posłańców boga należy zawsze usprawiedliwiać i broń boże nie karać, bo to tak jakbyśmy karali samego boga.
    6 1 Cytuj Zgłoś
  • 07.09.2016 - 18:18
    Chrystus nie był żydem, mówią ortodoksi, dodam że nie był też europejczykiem. A więc kim arabem?
    Niech był kim chciał, ale urodził się na ziemiach wyznających judaizm i krytykował kapłanów żydowskich, ale w nauce za starym testamentem, którego twórcą nie byli europejczycy, więc jeżeli nie żydzi (jak chcą ortodoksi), no to tylko arabowie. Bo nie było tam też chińczyków, hindusów ani aborygenów, nie było też indian czy eskimosów.
    Jeżeli zaś arabowie to nie wiadomo czy nie przodkowie ISIS, czy dzisiejszych uchodźców, których przecież w Polsce nie chcemy.

    Jeżeli zaś przyjmiemy żydowskie korzenie Chrystusa, to bez żydów nie mielibyśmy Boga, bo- żydówka Maria, żyd Józef i żydzi Apostołowie.
    No sorry, ale wiarę nie wnosili papieże europejscy, tylko przekazywali wiarę w żyda, od żydów i nic tego nie zmieni.

    Piszę to jako człowiek wychowany w rodzinie antysemickiej i nie żeby przypodobać się żydom.
    Piszę, aby dowieść jak świat jest manipulowany i jak szybko tę manipulację kupujemy.

    Na owej nauce dyktatorzy robią kariery, też manipulując narodami.

    Wniosek, nie bierz wszystkiego w ciemno, pomnażaj talent (ówczesna moneta) a nie chowaj go pod poduszką aż straci wartość.
    5 Cytuj Zgłoś
  • jeden język a dwoje uszu 11.09.2016 - 22:42
    No właśnie nie bierz wszystko w ciemno. Nawet Wikipedia (której także nie można wierzyć bezkrytycznie i za pomocą której też manipuluje się ludźmi) pisze że twoje opowieści o prymasie trzeba włożyć między bajki.
    [cytat]
    Śmierć, która w ciągu kilku dni zabrała mężczyznę w sile wieku, stała się łatwym powodem do domysłów i plotek. W rzeczywistości pogłoski o rzekomej zdradzie prymasa na rzecz Fryderyka Wilhelma, rozsiewane po jego śmierci, były prowokacją jakobinów, mającą na celu skompromitowanie człowieka uznawanego przez nich za politycznego wroga. Jakobińska propaganda odniosła na tyle pożądany skutek, że plotka o zdradzie i, w jej następstwie, otruciu się prymasa do dziś znajduje chętnych słuchaczy[26Andrzej Woltanowski, Czarna legenda śmierci prymasa Poniatowskiego. (Źródła i historiografia), "Kwartalnik Historyczny", XCIV, nr 4, s. 37.].[cytat]
    1 3 Cytuj Zgłoś
  • jeden język a dwoje uszu 11.09.2016 - 22:47
    Któż z nas nie ma grzeszków, których się wstydzi i o których by nie chciał aby ktokolwiek się dowiedział? Ja mam - ty zapewne też! Spróbuj zrozumieć drugiego człowieka - postawić się na jego miejscu. Nawet w małżeństwach wiele kłótni wiąże się z tym że jeden nawet nie stara się zrozumieć drugiego. Co do Ruandy polecam dwie książki. Jak będę miał więcej czasu to poszukam tytułu.
    1 3 Cytuj Zgłoś
  • jeden język a dwoje uszu 11.09.2016 - 22:49
    A co do żydów sam mam praktykującego przyjaciela, któremu nie dało się przegadać, że Jezus jest Żydem. Nie był, ale jest.
    1 3 Cytuj Zgłoś
  • 11.09.2016 - 23:12
    Gdyby kościół był dobrem jak chcesz go przedstawić, nie został by odrzucony przez kultury, które go wcześniej przyjęły aniżeli my.

    Piszesz któż z nas nie ma grzechów (czyli chorób, infekcji),. Jeżeli ta choroba nawraca i nie jest uleczalna, należy się jej pozbyć raz na zawsze- robiły to rewolucje.

    Refeudalizacja kościoła jest złem i kościół w to zło brnie.
    Kościół sam zamyka drzwi przed sobą. Nie ma potrzeby pisać źle o tej instytucji, ta instytucja się sama unicestwia.
    Tu żadna pomoc nic nie da. Choroba zainfekowała ten organizm i trawi go od wieków.
    W kulturach o których powyżej została opanowana na poziomie jednocyfrowym.
    W Polsce ten poziom, to tylko kwestia czasu.

    Ruanda, to świeży temat, ileż takich tematów było w przeszłości?

    Poza tym w tym środowisku panuje system klanowy, hermetyczna grupa ludzi wzajemnie się popierających.
    4 2 Cytuj Zgłoś
Poinformuj o odpowiedziach

Odpowiedz