Forum » Społeczeństwo Kościół Latającego Potwora Spaghetti

  • Robert 20.04.2014 - 22:44
    Paweł Latoń napisał/a:
    Powiem wam tyle pokarz tchórzu jeden swoją twarz pokaż kim jesteś a nie kryj się pajacu za jakimś obrazkiem (...)

    jestem chrześcijaninem, katolikiem (...)

    Pokaż się kim jesteś a ja jak cię spotkam to wsadzę ci ten twój makaron do ryja tak abyś się mógł nim udławić (...).
    No comment...
    3 3 Cytuj Zgłoś
  • 20.04.2014 - 23:49
    A ja z kolei nie jestem odporny na bezmyślność innych, więc mimo wszystko pozwolę sobie "pokarmić trolla" ;). Zresztą pojawia się w Internecie coraz więcej dziwnych sformułowań podpinanych pod tę akcję, które co mniej świadomych katolików są w stanie solidnie skrzywdzić.

    @hińczyk

    późna pora, więc wybacz ale ograniczę się do kilku kwestii.

    1) jeśli rzeczywiście, jak twierdzisz, nie robisz sobie jaj, a ta cała haja z potworem to poważna religia i na dodatek jesteś szczerym wyznawcą owych 8 zaleceń, to czyż nie powinieneś w pieleszach domowych oddawać się szczęściu płynącemu z zajadania nudli, niż łamać 1 z tych zaleceń (i chyba 7 też), strasząc nas tutaj jakimiś latającymi potworami?

    2) odczuwam też pewien dysonans odnośnie pewnych sformułowań stwora, który:
    a) w kilku miejscach epatuje pyszałkowatością ("Ma Makaronowa Doskonałość", "wiem lepiej. Jestem stwórcą"), a gdzie indziej stwierdza, że nie jest do tego stopnia próżny;
    b) nakazuje też bycie miłym, a sam wygląda na niezłego gbura ("wbij to do swojej tępej głowy", "pierdolcie się").

    Sorry, co prawda na pierwszy rzut oka, wszystkie te zasady wyglądają na bardzo racjonalne stwierdzenia, z którymi trudno się nie zgodzić, ale jeśli je przeczytać dokładnie, to się to nie trzyma kupy i przypomina brednie upalonego trawą studenta niezbyt wymagającego kierunku o sporych ciągotach dewiacyjno-homoseksualnych.

    A co jest wspólnego? Miłość bliźniego. To jest najważniejsza kwestia, reszta ma drugorzędne znaczenie.


    Pozdrawiam,
    LR

    (kurde, wypisuję o północy posty o jakichś potworach! W sumie... to dość ciekawe doświadczenie ;) )
    4 2 Cytuj Zgłoś
  • 20.04.2014 - 23:59
    PS. I proszę nie wypisuj bzdur, że wiara (chrześcijańska) odchodzi do lamusa a Kościół się rozpada. Ta instytucja już wiele przetrwała, w tym krytykę ze strony tak grubych myślicieli, jak Luter czy Kalwin. I trwa nadal.

    To tak jakbyś powtarzał słowa m.in. Hitlera, a chyba nie chcesz być porównywany do niego? Bo widzisz, on też stwierdził że nie ma Boga i budował swój idealny świat bez Niego. Skutki znamy i chyba każdy się zgodzi, co do ich oceny. Później wszyscy pytają: a gdzie był Bóg, gdy tylu ludzi bestialsko mordowano w obozach? Czy w ogóle istnieje, skoro pozwolił na coś takiego?

    A to nie Bóg zapomniał o człowieku, ale człowiek o Bogu. Bóg nie ingerował, bo dał człowiekowi wolność, bo go szanuje i pozwala samemu o sobie decydować.

    Pozdrawiam,
    LR
    4 2 Cytuj Zgłoś
  • 21.04.2014 - 0:03
    I jeszcze jedno, czy zalecenia 1 i 3 dobrze odczytuję, jako sformułowania dotyczące tolerancji? Takiej w myśl znakomitej zasady: jesteś wolny i możesz robić wszystko co zechcesz, bylebyś nie ograniczał wolności innych?

    Pozdrawiam,
    LR
    1 1 Cytuj Zgłoś
  • 21.04.2014 - 0:10
    mieszkaniec napisał/a:

    "Mówi głupi w swoim sercu: Nie ma Boga" (Ps 14, 1). Kto nie ma Boga w sercu, jest głupi.
    A to nie było tak, że określenie "głupi" w tym kontekście miało oznaczać człowieka bezbożnego i złego?

    Pozdrawiam,
    LR.
    1 1 Cytuj Zgłoś
  • 21.04.2014 - 0:19
    mieszkaniec napisał/a:
    Inteligencja nie idzie w parze z żadną religią (co najwyżej występuje u co poniektórych osobników jako element niepożądany).
    W Piśmie Świętym wiele mówi się o rozwoju duchowym (mam na myśli oczywiście Nowy Testament) o miłości itd i jest to chwalebne ale nie spotkałem się jeszcze z propagowaniem rozwoju intelektualnego...
    Odnalazłem niegdyś tylko jedną wzmiankę, w Ewangelii wg Św, Łukasza (jedyna podajże informacja o okresie z życia Jezusa między 12 rokiem życia a dorosłością) gdzie jest napisane: "Jezus zaś czynił postępy w mądrości, w latach i w łasce u Boga i u ludzi."
    To dobrze, że Jezus mądrzał z wiekiem (jak każdy na nas) ale jak na taką Księgę to trochę dziwne, że jedyne odniesienia do inteligencji, rozwoju lub wiedzy zawierają się w szyderstwie z tzw Uczonych w piśmie...
    Może ja po prostu kompletnie nie znam Pisma Świętego albo zwyczajnie Pismo to nie celebruje rozwoju mózgu.
    A co jest według Ciebie ważniejsze? Mądrość czy inteligencja? A skoro Jezus, którego chyba Ewangelie wskazują jako wzór do naśladowania, mądrzał, to chyba można to traktować jako wezwanie do bycia mądrym?

    Poza tym wydaje mi się, że (naprawdę doceniając Twoje kwerendy) poszukiwałeś nie tego wyrazu, co trzeba. Nie wiem, czy oni wtedy posługiwali się określeniem "inteligencja", obawiam, się że nie. Ale zauważ, że Jezus chwalił roztropność, która w obydwu przypowieściach, jakie przychodzą mi teraz do głowy, mogłaby być uznawana właśnie za inteligencję.

    Pozdrawiam,
    LR

    PS. Czy naprawdę uważasz, że każdy z wiekiem mądrzeje? ;)
    1 1 Cytuj Zgłoś
  • jeden język a dwoje uszu 21.04.2014 - 0:22
    Małe wyjaśnienie do tego co wcześniej pisałem. W liturgi Wigilii Paschalnej z poprzedniej nocy słyszeliśmy pytanie skierowane do każdego z wiernych: "Czy wyrzekasz się szatana, który jest głównym sprawcom grzechu?" To samo pytanie jest zadawane w czasie liturgii Chrztu. Podobne w czasie Bierzmowania. Cóż tak na chłopski rozum aby wyrzekać się szatana to trzeba przynajmniej wierzyć w jego istnienie lub wiedzieć że jest.
    Na marginesie kiedyś na kazaniu słyszałem jak ksiądz egzorcysta mówił, że nie wierzy w Boga tylko wie, że On jest.
    1 2 Cytuj Zgłoś
  • 21.04.2014 - 0:38
    mieszkaniec napisał/a:
    Ta wypowiedź to z katolicyzmem chyba też niewiele ma wspólnego...
    Ależ mieszkańcu, Ty i takie wypowiedzi? A choćby krucjaty - niesławne i wstydliwe, ale jednak też dzieło katolików. Z tym że... kolega @Paweł Latoń brzmi jeszcze bardziej abstrakcyjnie od głównego wichrzyciela tego tematu. Prowokacja? Aż mi się przypomniały początkowe lata XXI wieku gdy na forum myślenickie zawitał niejaki Perdelek, który robił niezłe zamieszanie z kolegą PiTtem. Ostatecznie się okazało że to ta sama osoba, która w dość inteligenty sposób zwracała uwagę na istotne dla siebie kwestie, to były czasy... :)

    Mysleniczanin007 napisał/a:
    Ależ Mieszkańcu, ona właśnie pokazuje prawdziwą naturę Kościoła - Jedyny Bóg jest nasz, z nami i mamy na niego wyłączność. A cała reszta, na stos. Brawo...
    A jeśli Jezus faktycznie chodził po Ziemi i to, co zostało spisane w Ewangeliach faktycznie się wydarzyło? A jeśli faktycznie przekazał władzę w Kościele Piotrowi? Oczywiście mogli sobie to zmyślić Apostołowie, żeby przejąć władzę w firmie (choć to trochę bez sensu, bo jedyny luksus jaki z tego tytułu zaznali to najczęściej była śmierć męczeńska), ale zakładając że Jezus zrobił to świadomie, to jak myślisz Mieszkańcu, czy będąc Bogiem wiedział, że w wielu kwestiach będzie się im zdarzało prowadzić ten Kościół nieudolnie? Że będą popełniać błędy? Grzeszyć? Gorszyć innych? Psuć Kościół?

    Skoro wiedział o tym, to chyba też się na to zgodził, nieprawdaż?

    Tylko jaki miał w tym zamysł?

    Pozdrawiam,
    LR
    1 1 Cytuj Zgłoś
  • 21.04.2014 - 13:38
    Lambzer - pisma egipskie, Persja... tam celebrowano wiedzę i rozwój intelektualny znacznie wcześniej, w sposób bezpośredni, bez nazywania rzeczy nie po imieniu. W przeciwieństwie do Ciebie nie odważyłbym się jednak niejako personifikować roztropności w pochwałę wiedzy... Odnoszę subiektywne i osobiste odczucie, że Jezus najzwyczajniej w świecie wyrażał pogardę dla nauki i uczonych w piśmie, tylko ubrana ona była w szereg znoszących jej szorstkość przypowieści.
    Zaznaczę, że słowo "głupi" nie jest i nigdy nie było synonimem człowieka bezbożnego. Taką zamienność stosuje jedynie Księga Psalmów w przytoczonym przeze mnie cytacie. O ile nie uważam aby sensowne było łapanie za to jedno słowo, o tyle nie uważam też, że powinniśmy na siłę szukać w tym innego dna.

    Lambzer napisał/a:

    A jeśli Jezus faktycznie chodził po Ziemi i to, co zostało spisane w Ewangeliach faktycznie się wydarzyło? A jeśli faktycznie przekazał władzę w Kościele Piotrowi? zakładając że Jezus zrobił to świadomie, to jak myślisz Mieszkańcu, czy będąc Bogiem wiedział, że w wielu kwestiach będzie się im zdarzało prowadzić ten Kościół nieudolnie? Że będą popełniać błędy? Grzeszyć? Gorszyć innych? Psuć Kościół?

    Skoro wiedział o tym, to chyba też się na to zgodził, nieprawdaż?

    Tylko jaki miał w tym zamysł?
    Pozwoliłem sobie niejako skrócić Twoją wypowiedź, mam nadziej, ze jej sens został zachowany.
    Na zadane przez Ciebie pytanie, Chrześcijanin prawdopodobnie odpowie, że bóg ma Plan. Filozof powie coś, czego nikt nie zrozumie i właśnie dlatego powie właśnie to. Matematyk stwierdzi (słusznie zresztą), że nie ma to żadnego znaczenia a ateista zauważy kolejną sprzeczność podważającą wiarygodność Kościoła katolickiego.

    P.S. Hitler nie był ateistą. Wierzył, że istnieje Bóg, powoływał się zresztą niejednokrotnie na imię Boga, min wyjaśniając natchnienie co do stworzenia Mein Kampf. Świadomość istnienia Boga miał po prostu gdzieś. Podobnie jak większość współczesnych katolików niestety.
    1 1 Cytuj Zgłoś
  • jeden język a dwoje uszu 21.04.2014 - 16:10
    hmm Hitler w coś wierzył raczej skoro miał osobistego czarownika. Tylko w co albo kogo?
    1 Cytuj Zgłoś
  • ten triggers 21.04.2014 - 21:08
    Czasem nachodzi mnie dziwne wrażenie że ruch katolicki został umocniony na potrzeby kontroli gojów, by w późniejszej perspektywie przeistoczyć się w ekspansywną religię dla mas... zresztą religie z założenia są ekspansywne, więc moje wrażenie może być mylne ;)


    KLPS - uważam za taki swoisty wyziew socjo-medialnej papki tłuczonej ludkom do głów, choć przyznam że podobają mi się ich starania o przestrzeganie nadanym obywatelom praw z ramienia konstytucji.

    http://kosciol-spaghetti.pl/home/rejestracja-kocioa.html
    1 2 Cytuj Zgłoś
  • 21.04.2014 - 23:55
    Ojojojoj, co tu się podziało, kiedy oddawałem się bardzo przyziemnym przyjemnościom przez ostatnie dni... Ludzie, nie o to mi chodziło, żeby pomiędzy Wami, głównie katolikami wszczynać jakieś zażarte dyskusje na temat rzeczy, których i tak nie pojmę, efemerycznych i bliskich jedynie wtajemniczonym. Chciałbym, żeby religią, podkreślam, że jedynie słuszną, czyli Kościołem LPS zainteresowały się osoby życzliwe. Proszę zatem nie punktować mnie za atakowanie Waszej religii, bo mnie ona obchodzi tyle co nic. Owszem, gdybym poszukiwał taniej sensacji, wklejałbym pewnie jakieś linki do newsów, które atakują Wasz kościół, Waszą wiarę czy Waszych kapłanów. To było by bardzo proste, ponieważ w sieci jest tego pełno. Tak, jak dowodów na wszystko co napisałem w swoich postach. Zatem okazywanie pogardy dla bezsensowności moich przekonań i wiary, tylko niezmiernie bawi mnie i utwierdza w przekonaniu, że ta niewielka grupa obrońców wiary katolickiej, to przedmurze twierdzy, warowna fosa dla dogmatycznych nakazów fanatycznie trzyma się wpojonych zasad, które niekoniecznie są ich własnymi. Czyli idąc dalej, potwierdza to tylko moje przekonanie o tym, że pranie mózgów daje wymierne rezultaty. Tłumaczenie też moich słów, bądź naleganie bym to ja wytłumaczył swoje, z pozycji szyderczego zwycięzcy jest, jak pytanie pani na języku polskim w podstawówce: "co poeta miał na myśli pisząc te słowa?". Pani i tak wie najlepiej. Nie będę interlokutorem dla ludzi, którzy wiedzą lepiej. Mogę być dla tych, którzy chcieliby poważnie zainteresować się KLPS, bądź poważnie podyskutować. Dlatego też drodzy przekonani o wyższości katolicyzmu nad pastafarianizmem, Wy nie jesteście w stanie mnie przekonać „dowodami”, albowiem powiadam Wam, jam jest człowiekiem najbardziej na świecie przekonanym o słuszności i jedynej prawdziwości religii LPS. Nie będę się również licytował z nikim na argumenty i dowody na jedyną słuszność Waszej religii i istnienie Waszego boga. Nie macie takich, podczas gdy ja posiadam ich mnóstwo. Jestem tu po to, aby ewangelizować i nawracać tych, którzy tego chcą. Nic na siłę. Tak, że proszę mi wybaczyć, ale nie odpowiem na Wasze zapytania, choć bardzo bym chciał. Po pierwsze mało czasu, a po drugie jestem tylko zwykłym, przeciętnie inteligentnym człowiekiem, który nie zagłębia się fanatycznie w temat. Mimo wszystko dziękuję, dziękuję, dziękuję bonobo, krowka123, Walker84, Paweł Latoń, Mysleniczanin007, inkwizytor, mieszkaniec, robertko5, Lambzer, sh_ma, że zainteresowaliście się tematem i miło było mi przeczytać Wasze posty. Po prostu super. Zawsze warto poddać dyskusji jakiś temat, mimo miernych efektów, ale może ktoś z Was przemyśli wszystko i tak jak ja wejdzie pewnego dnia na drogę ku wiecznej szczęśliwości, czego z całego serca Wam życzę.
    RAmen.
    1 7 Cytuj Zgłoś
  • 22.04.2014 - 3:15
    @hińczyk
    przyjacielu, tym postem dowiodłeś swojej obłudy i prawdziwych celów.

    LATAJĄCY MAKARON WŁAŚNIE ZDECHŁ A HIŃCZYK SIĘ NIM UDŁAWIŁ

    sorry, ale tak to wygląda.

    Odejdź w swoją stronę i więcej się tu nie pokazuj skoro nas nie szanujesz:
    - nie masz czasu na dyskusję (BTW po co w ogóle zaczynasz? - nie odpowiadaj, lata mi twoja odpowiedź tak samo jak ten twój stwór);
    - olewasz nasze pytania.

    PS. Niestety nie udało Ci się też dowieść swoich uprzedzeń odnośnie katolicyzmu bo:
    - nie wszcząłeś między nami żadnej zażartej dyskusji;
    - tym bardziej że kolega mieszkaniec nawet chyba nie praktykuje, więc mimo wszystko trudno go nazwać katolikiem (jeszcze by się obraził ;) ) ;
    - nikt cię nie punktował za ataki na kościół.

    Wyłożyłeś się , skończyła ci się woda w garnku i zaczęło się przypalać.

    Zniknij.
    9 6 Cytuj Zgłoś
  • 30.04.2014 - 15:27
    Niech pozdrowione będzie Mackowate Ciało Niewidzialnego i Niewykrywalnego. Drodzy moi KLPS mimo, że opluwany i poniżany, trwa i trwać będzie zawsze. Przez ostatnie dni czerpałem z błogosławieństw Potwora i wypoczywałem, zgłębiałem Jego nauki, a także spożywałem Jego ciało w postaci wszelkiego rodzaju makaronów. To dało mi siłę, aby móc pozostać w przekonaniu oraz wierze, że On jest Jedynym i Prawdziwym Bogiem, a Jego nauki, tymi Jedynie prawdziwymi. Nasza stara jak świat Religia LPS zaprasza Was i wita z otwartymi rękami.

    Modlę się do Niego i wiem, że On mnie słucha. Proszę o wskazanie drogi i czuję Jego wskazówki. Czytam Jego Słowo i zyskuję Mądrość. Rozpowszechniam Jego Idee i czuję, jak On przemawia przeze mnie. Bywam raniony, a On mnie pociesza. Bywam zakłopotany, a On na nowo czyni wszystko jasnym i zrozumiałym. Nie mogę Go zobaczyć oczyma, nie mogę Go usłyszeć uszami, nie mogę Go dotknąć rękoma, nie mogę Go Wam udowodnić, ale wiem, że jest prawdziwy i wiem, że mnie kocha. Wiem też, że On może wszystko. On jest i zawsze będzie. Mój Ojciec, mój Przyjaciel, mój Partner, mój Stwórca, mój Bóg. A ja zostałem dotknięty Jego Makaronowym Odnóżem. On jest Latającym Potworem Spaghetti. On jest wszędzie i patrzy.

    RAmen Siostry i Bracia.
    Radujmy się, bo dzień naszej chwały już bliski.
    6 7 Cytuj Zgłoś
  • jeden język a dwoje uszu 30.04.2014 - 22:35
    "mowa jest srebrem, a milczenie złotem"
    2 5 Cytuj Zgłoś
  • 01.05.2014 - 8:03
    zgłasza sie kolejny wyznawca
    4 3 Cytuj Zgłoś
  • 02.05.2014 - 16:36
    To mniej więcej jak chińska zupa z.. Radomia ;)
    1 2 Cytuj Zgłoś
  • 11.05.2014 - 19:55
    tylko pomyśleć co by się stało z nimi w krajach islamskich
    3 Cytuj Zgłoś
  • 11.05.2014 - 20:07
    "A ja zostałem dotknięty Jego Makaronowym Odnóżem. On jest Latającym Potworem Spaghetti. On jest wszędzie i patrzy."
    to musi być demon bo jest potworem i ma odnóża to na pewno nic dobrego
    3 Cytuj Zgłoś
  • 12.05.2014 - 1:08
    Siostry i Bracia, sympatycy Kościoła i Wy, którzy tu trafiacie z ciekawości.
    Kościół Latającego Potwora Spaghetti jest już o krok od zarejestrowania swojego związku wyznaniowego formalnie. Formalina ta nie jest nam potrzebna, by żyć zgodnie z naszą wiarą, ale pomoże wielu sprawach. Usankcjonowanie Kościoła przyniesie też wiele korzyści członkom innych kościołów i wszystkim polskim obywatelom. Poniżej list pastafarian do Ministra AiC,
    Niech Was Potwór dotknie swoją macką.
    RAmen.


    Minister Administracji i Cyfryzacji
    Rafał Trzaskowski

    Szanowny Panie Ministrze,

    zwracamy się do Pana w imieniu wszystkich polskich pastafarian. Chcielibyśmy odnieść się do ostatnich wydarzeń związanych z rejestracją Polskiego Kościoła Latającego Potwora Spaghetti. Mamy wielką nadzieję, że rozpoczniemy tym samym dialog, który nie będzie opierał się wyłącznie na
    wyrokach sądów i przywoływaniu przepisów. Liczymy na to, że przybliżymy Panu Ministrowi
    prawdziwe oblicze polskich wyznawców Potwora, wyrażone naszymi słowami, a nie subiektywnymi obrazami naszej Wspólnoty, rysowanymi w mediach przez dziennikarzy i specjalistów, którzy nigdy wcześniej nie mieli kontaktu z żywym pastafarianinem.
    Kim jest pastafarianin? To zwykły człowiek, który uwierzył w Latającego Potwora Spaghetti,
    uznaje Go za Boga i Stwórcę Wszechświata i żyje zgodnie z pozostawionymi przez Niego
    wskazówkami. Za tą definicją nie kryje się nic więcej. Nie mamy żadnych niejawnych czy wrogich intencji w stosunku do państwa polskiego, współobywateli czy przedstawicieli innych religii. Nie jesteśmy przeciwko kościołom i związkom wyznaniowym, co nam się często zarzuca, po prostu mamy inne wyobrażenie na temat funkcjonowania instytucji religijnych, które będziemy jednak stosować wyłącznie w odniesieniu do naszego Kościoła. Nie mamy zamiaru ingerować w wewnętrzne sprawy innych kościołów i związków wyznaniowych, narzucać im swojej woli czy zasad. Pragniemy jedynie,
    aby przedstawiciele wszystkich wyznań w Polsce mogli się cieszyć z równych swobód w możliwości sprawowania kultu i szerzenia wiary, również w sferze publicznej.
    Kościół Latającego Potwora Spaghetti nie powstał po to, aby naśmiewać się z innych religii,
    parodiować je ani kogokolwiek obrażać. Rozumiemy to, że wielu osobom, które nie miały wcześniej styczności z pastafarianizmem nasz Bóg Latający Potwór Spaghetti może wydawać się dziwny, a nawet śmieszny, tak samo jak i niektóre nasze wierzenia czy rodzące się tradycje. Nie nam jednak oceniać Jego przesłanie i to w jaki sposób się nam objawił. Wierzymy, że forma w jakiej Go doświadczamy jest częścią Jego planu, którego nie jesteśmy w stanie w pełni zrozumieć. Nie uważamy jednak, aby przez to nasze przekonania były gorsze, czy mniej prawdziwe, niż te kultywowane przez wyznawców innych religii.
    Rzeczą, która nas bardzo rani jest porównywanie naszego Kościoła do happeningu. Nasza
    wiara w Potwora jest w pełni szczera, spłycanie jej do krótkotrwałej inicjatywy, tylko dlatego że jest czymś stosunkowo nowym, jest całkowicie bezpodstawne. Czas w żadnym stopniu nie czyni religii bardziej prawdziwą. Czy wiara chrześcijan z początku naszej ery była słabsza od wiary ich potomków w XXI wieku? Czy takie rzeczy w ogóle podlegają ocenie? Chcielibyśmy przypomnieć również, że w Polsce funkcjonujemy już od 2011 roku, a wniosek o rejestracje Polskiego Kościoła Latającego Potwora Spaghetti złożyliśmy w czerwcu 2012 roku. Przez ten czas aktywnie działamy i rozpowszechniamy naszą wiarę, a liczba pastafarian w Polsce liczona jest już w dziesiątkach tysięcy. Trudno nazywać happeningiem działania tysięcy ludzi, trwające już ponad trzy lata. Fakt ten zaprzecza kierowanym pod naszym adresem oskarżeniom, że nasz Kościół nie powstał po to, by szerzyć wiarę w Latającego Potwora Spaghetti.
    Nie ukrywamy również, że liczymy na to, że jako przedstawiciel Rzeczypospolitej Polskiej
    uszanuje Pan Minister literę prawa, które w każdym demokratycznym państwie zezwala na wyrażanie obywatelom swojej religijności w pełnym wymiarze tego stwierdzenia, w tym z formalną rejestracją związku wyznaniowego według wszystkich obowiązujących przepisów. Jako obywatele państwa prawa mamy nadzieję, że nie podważy Pan kompetencji poprzedniego Ministra Administracji i Cyfryzacji pana Michała Boniego, który jawnie deklarował poszanowanie dla wyroku Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego, niezależnie od jego treści.
    Kończąc list, chcielibyśmy apelować do Pana Ministra o to, aby przy ponownym rozpatrywaniu sprawy rejestracji Polskiego Kościoła Latającego Potwora Spaghetti, spojrzał obiektywnie na zaistniałą sytuację. Prosimy, aby wziął Pan pod uwagę także to, jak wygląda ona z naszej perspektywy, z perspektywy obywateli, którzy po prostu chcą żyć w zgodzie z sobą samymi, z swoim sumieniem i wyznawanymi przekonaniami, a także w pełnej zgodzie z obowiązującym prawem i duchem demokratycznego społeczeństwa, w którym decyduje większość, ale z poszanowaniem mniejszości.
    3 4 Cytuj Zgłoś
  • 12.05.2014 - 8:08
    to powinien być kościół latającego gliny, hińczyk z tą swoją "mądrością" będzie wiedział o co chodzi
    7 4 Cytuj Zgłoś
  • 29.06.2014 - 0:46
    dzizas, przeraża mnie powaga ludzi, którzy naprawdę się boją wyznawców potwora.
    3 6 Cytuj Zgłoś
  • 29.06.2014 - 14:40
    brysia napisał/a:
    dzizas, przeraża mnie powaga ludzi, którzy naprawdę się boją wyznawców potwora.
    Nie wiem co oznacza słowo "dzizas" ale jeśli chodzi o pozostały kontekst wypowiedzi to ja uważam, że ludzie nie boją się wyznawców potwora tylko raczej nie lubią jak się z nich robi debili, stąd te protesty.
    10 2 Cytuj Zgłoś
  • 02.08.2014 - 16:27
    Witka ludzie.
    Zapomniałem trochę o moim temacie i tym forum (trochę bardziej zaangażowałem się ostatnio w życie, własne sprawy, robotę, a po drodze jakieś wakacje). Temat ten tak naprawdę się wyczerpał i nic nowego nie można już napisać o Potworze oraz jedynie prawdziwej wierze w Jego Mackowatość.
    Po dość długiej przerwie rzuciłem okiem na kilka starych wpisów i stwierdziłem (ale to tylko moje osobiste przeświadczenie), że zjadliwie na posty odpisują głównie frustraci, zgorzkniali obrońcy katolickiej wiary i niedowartościowani czytelnicy Frondy (przede wszystkim jej naczelnego, uroczego Tomasza). To zapewne ta strona walcząca katolicyzmu. I to szczególnie ta strona, jak to bywało już w Polsce, siebie uważa za najbardziej pokrzywdzoną samym tylko istnieniem Kościoła LPS i innymi przejawami demokracji. Jakże my się z Was naśmiewamy, jakże drwimy z Waszej wiary, jak prześladujemy i jacy Wy jesteście biedni! Zastanawiam się czy samo powstanie naszego Kościoła nie podlega ściganiu, bo przecież wg niektórych użytkowników, jesteśmy tylko po to, żeby szydzić z tej wiary i tego kościoła. Toż to wyczerpuje znamiona art. 196 kk, jak drut.
    Proszę Państwa przypominam, że żyjemy w XXI wieku, w środku Europy.
    W ostatnim stuleciu nauka posunęła się tak daleko do przodu, że filozofia może jedynie dziś wyjaśniać znaczenie słów i nie ma zastosowania i przełożenia na odkrycia fizyków, biochemików, kosmologów… Ale gdyby ktoś o tym zapomniał może wejść tutaj, na to forum, i to nie tylko to o LPS, ale też inne tematy i wyląduje w uroczym, niczym nie skrępowanym i ciasnym umysłowo średniowieczu.
    Ale, ale… basta! Dość tego. Wkładaniem patyka w mrowisko nie przekonam przeciwników, a tylko ich rozsierdzę. Niestety nie o Was drodzy adwersarze mi chodzi, choć poniekąd i Was reprezentuję tutaj. Chodzi mi o nowych wyznawców, takich jak np. brysia, którzy zrozumieją przesłanie i będą potrafili ujrzeć głębię i misję Kościoła, a także sens jego istnienia.
    W pewnym momencie trochę mi się przykro zrobiło, że pod wpływem impulsu napisałem te powyższe słowa i nawet w pierwszym odruchu chciałem to wszystko wymazać, ale w końcu pomyślałem sobie, że bez tych słów nie byłoby dyskusji (choć tutaj dyskusji nie ma, jest za to dużo fobii i ataków). W rękę więc pióra i dalejże proszę zadawać kolejne razy, pchnięcia, walczyć, atakować! Tych jednakże racjonalnych, trzeźwo myślących, oddanych idei szerzenia tolerancji, potrafiących zrozumieć przesłanie LPS proszę tylko o pogłębienie wiedzy na temat powstania naszego Kościoła i jego głównych celów.
    Nie chcę nawracać, przekonywać, nie jestem misjonarzem, nie mam zapędów na pozostanie kapłanem Potwora. Jednak jestem, o ile wiem, Jego jedynym (oprócz brysi, która kiedyś zgłaszała się, jako wyznawca) przedstawicielem w M-cach, a przynajmniej tu na tym forum. Wobec tego ciąży na mnie odpowiedzialność informowania, przekazywania wiedzy, szerzenia wiary w sensie humanizmu i dbania o interes naszej społeczności. Zatem życzę wszystkim dobrego życia, więcej wiary, przede wszystkim w siebie i dużej dozy tolerancji, która jest nieodłącznym elementem nowoczesnego społeczeństwa. Niech Was Makaronowy Potwór dotknie Swą Giętką Macką.
    RAmen.
    P.S. Wszystkim niezadowolonym z mojej postawy wycofania i biernego publikowania tylko komunikatów obiecuję, że postaram się odpowiadać na wszelkie inwektywy, równie obszernie i w tym samym tonie co komentujący.
    6 21 Cytuj Zgłoś
  • Paweł Stanisław Latoń 03.08.2014 - 15:47
    Widziałeś kiedyś na filmie Wiloow jak się Trol Zesrał?
    4 6 Cytuj Zgłoś
  • 04.08.2014 - 21:54
    ej ty hińczyk nie rozpisuj się tak bardzo się mi czytać nie chce tych tasiemców jak na wpisy to o wiele za dużo streszczaj się
    9 Cytuj Zgłoś
  • 19.08.2014 - 1:45
    Witajcie Ci, którzyście weszli tutaj.
    Dzisiaj na baaaardzo poważny temat: wiara i nauka.
    Budzą się we mnie czasem wątpliwości. A co, jak nasze Święte Księgi: Luźny Kanon i Ewangelia Kościoła LPS Bobby`ego Hendersona mylą się i co, jak racjonalne przesłania, jak również zdobycze nauki to prawda???
    Święte księgi mają to do siebie, że raz napisane niosą niezmienne treści i tylko różne interpretacje ludzi doprowadzają do zmian w pierwotnym przekazie, jak również zamierzeniach autora. Stąd też rozczłonkowanie i podziały innych kościołów. Boję się, że z KLPS też tak może się stać.
    Weźmy pod uwagę hipotetyczną sytuację, że całe swoje życie Naukowiec uparcie twierdził, że poza horyzont zdarzeń nie może wydostać się nic. Nagle pojawia się ktoś taki, jak Hawking i twierdzi coś zupełnie odwrotnego. Później inni dowodzą, że Hawking nie mylił się i tenże Naukowiec, w świetle dowodów musi zweryfikować swoje twierdzenie. I wtedy tak się dzieje, że nawet ci najbardziej twardogłowi, w świetle odkryć przyjmują pokornie nowe dowody porzucając dotychczasowe przekonania. Nie wyobrażam sobie naukowca, który mimo dowodów twierdzi dalej to samo.
    Inaczej dzieje się z prawdami objawionymi w świętych księgach. Czytelnik daje słowu wiarę i nic nie może zachwiać jego przekonania, że może być inaczej. Nawet i wówczas, kiedy sam nie przeczytał ani słowa z księgi. Niezależnie od tego w co ktoś wierzy i jakim świętym księgom ufa wiara nie znosi wątpliwości i pytań. Wiara daje odpowiedź na wszystko. Odpowiedź jest w świętych księgach. I tu moje wątpliwości są tym większe, że ogromna większość z Was stara się mnie przekonać, że Potwór nie istnieje i cała nasza Religia jest do bani.
    A właśnie, że nie! Rozwiałem wątpliwości i umocniłem wiarę. Tym samym sam siebie utwierdziłem w przekonaniu, że to naukowcy się mylą i księgi chrześcijan, mułzumanów, buddystów, hinduistów i wielu, wielu innych to ściema. To Potwór podkłada te wszystkie dowody naukowcom i sfabrykował księgi, jak i zasiewa we mnie wątpliwości. Chyba znów jest pijany.
    Przejrzałem!!!
    RAmen.
    3 7 Cytuj Zgłoś
  • mateusz nowakowski 20.08.2014 - 18:52
    Lecz się oj lecz sie człowieku...
    5 Cytuj Zgłoś
  • 20.08.2014 - 20:06
    hińczyk- nie szkoda Ci czasu na wypisywanie tych dupereli ?
    7 Cytuj Zgłoś
  • 20.08.2014 - 22:07
    mateusz100 Twoje zdanie (ironicznie wyrażona troska) na temat mojego zdrowia, domyślam się, że psychicznego, wyrażone jest, jak mniemam poprzez pryzmat aksjomatów wdrukowanych w Twoją głowę przez rodziców i wszystkich dookoła jest dla mnie tyle warte, co kupka zeszłorocznego śniegu. Chyba, że jesteś specjalistą w dziedzinie zdrowia... i wiesz co mi dolega?

    Ten komentarz normalnie zostawiłbym bez odpowiedzi, ale zdeklarowałem się, że będę w tym samym tonie odpowiadał na wszystkie. Ponadto w świetle wcześniejszych komentarzy obrońców bliżej nieokreślonych wartości (prócz tych, którzy deklarowali się, jako katolicy, a nawet ateiści) jestem zobligowany wewnętrznie do niesienia kaganka oświaty w ciemnogrodzie nietolerancji. Oczywiście nie będę tego robił poprzez wzajemne obrzucanie się inwektywami z takimi rzeźnikami, jak przedmówca, ale obiecałem i muszę dotrzymać słowa co do charakteru wypowiedzi.
    Też umiem być "przyjemny", oto przykłady:
    1. mateusz100 je rosół widelcem
    2. mateusz100 robi herbatę z wody po ziemniakach
    3. mateusz100 gmyra w majciorach przy tvtrwam
    4. mateusz100 nie czyta książek
    5. mateusz100 ma telefon dla seniorów
    i jak Ci teraz w dzióbku?

    Wielu wcześniej okazało tu na forum tolerancyjność rodem sprzed 200 lat, obnażając przy okazji swój ciasny umysł pisząc posty, które w zamiarze miały mnie obrażać, autora zaś postawić w dobrym świetle, jako zatroskanego o mój stan umysłu, jak i moje życie. Gdzieś w tle drzemała nienawiść do inności i strach przed nowym i niezrozumiałym. Typowe przykłady ludzi uprzejmie bezczelnych, którym się nudzi samym ze sobą lub takich, którzy bezpośrednio ziali nienawiścią. Ludzie nie bójcie się myśleć!!! Dojrzałość polega m.in. na tym, że człowiek nabywa charakteru i nie potrzebuje cudzej akceptacji. Rzadko ktoś to wszystko komentował krytycznie, a nie hejtersko... Cholera, do kogo ja mówię!? Wydaje się, że nawet niektórzy starsi ludzie, których osobiście znam nie rozwinęli się mentalnie wyżej niż nad poziom pierwszej klasy gimnazjum.

    Sójka, nie szkoda mi czasu. Nieść oświecenie, to powód, dla którego wyrywam ze swojego życia kilka minut dla każdego z postów.

    O wielkie dzięki Potworze za utwierdzanie mnie na każdym kroku o właściwej ścieżce, którą kroczę każdego dnia. Chwała Ci za to! Arrrrgh!!!

    RAmen.
    1 4 Cytuj Zgłoś
  • mateusz nowakowski 21.08.2014 - 19:32
    1. mateusz100 je rosół widelcem TAK jem widelcem rosół
    2. mateusz100 robi herbatę z wody po ziemniakach TAK robie taką herbate
    3. mateusz100 gmyra w majciorach przy tvtrwam TAK gmyram
    4. mateusz100 nie czyta książek NIE nie czytam ksiązek
    5. mateusz100 ma telefon dla seniorów TAK mam tel.dla seniorów.
    3 3 Cytuj Zgłoś
  • 22.08.2014 - 21:56
    znalazłem kiedyś w internecie Księgę Urantii a w niej coś takiego o nauce i religii
    http://www.urantia.org/pl/ksiega-urantii/przekaz-103-rzeczywistosc-doswiadczenia-religijnego#U103_7_0
    czy miał ktoś już z tą książką do czynienia?
    myślę że warto by było poruszyć ten temat gdyż mówi wiele o religii/religiach i jest ściśle związana z chrześcijaństwem
    jakie są wasze opinie ?
    3 Cytuj Zgłoś
  • 22.08.2014 - 22:49
    ja może i chciałbym do tego potworka, ale kiedyś okropnie mnię rzygało po spaghetti
    2 1 Cytuj Zgłoś
  • 23.08.2014 - 0:43
    johnkotecki prócz Urantii jest kilka ciekawych pozycji:
    http://www.himavanti.org/pl/c/himavanti/bractwa-zakonne-himawanti
    http://www.thecosmicchurchoftruth.net/home
    http://www.anandamarga.org/
    http://scjentologia.cba.pl/
    http://pl.rael.org/home
    http://www.aetherius.org/
    http://fraternitasocculti.xaa.pl/articles.php?article_id=7
    Niestety nie mam doświadczenia z tym czymś (Urantii) i nie pomogę, ale zawsze warto poznawać alternatywne sposoby dochodzenia do prawdy. Mam za to dużą wiedzę na temat sekt i bez wątpienia Jego Węglowodanowatość powinien chronić Cię przed Urantii, jak i pozostałymi.
    RAmen.
    1 2 Cytuj Zgłoś
  • 23.08.2014 - 6:34
    hińczyk, z którego zakładu żeś chłopie uciekł ???
    5 Cytuj Zgłoś
  • 23.08.2014 - 17:24
    Dziwi mnie jedna rzecz - my jako Słowianie mamy własne, prastare wierzenia które powinny dominować w regionie. Jakimś cudem (sic) wszyscy usilnie karmią nas badziewiem ze wschodu przekonując nas że to lepsza wiara niż nasza własna.
    5 1 Cytuj Zgłoś
  • 25.08.2014 - 11:16
    Mysleniczanin007 napisał/a:
    Dziwi mnie jedna rzecz - my jako Słowianie mamy własne, prastare wierzenia które powinny dominować w regionie. Jakimś cudem (sic) wszyscy usilnie karmią nas badziewiem ze wschodu przekonując nas że to lepsza wiara niż nasza własna.
    "Nas Polaków i pozostałych Słowian dotknęło odejście od rodzimych wierzeń i wprowadzenie nienaturalnej lewantyńskiej religii szczególnie boleśnie. To spowodowało nie tylko zerwanie kulturowej ciągłości, oderwanie od rodzimego podglebia, ale i głęboki negatywny przewrót duchowy. Przyjęcie judochrystianizmu doprowadziło do rozdźwięku między pochodzeniem, a wyznaniem, między odziedziczonym genetycznym zapisem, a narzuconymi obcymi wartościami.
    My należeliśmy do tradycyjnej kultury nie wyodrębniającej religii z całokształtu życia. Nie było wyraźnego podziału między świeckością, a sakralnością. Świat naszych przodków był nie tylko żywy ale i święty. Śmierć człowieka była przejściem do innego stanu bytowania, a przodkowie byli stale obecni w życiu rodu i szczepu. Nie obawiano się zmarłych, nie straszono nimi. Obca im była histeria wyobrażeń tańców śmierci czy szkieletów czyhających z kosą na żywych." cyt. Rodzima Wiara

    http://pl.wikipedia.org/wiki/Religia_S%C5%82owian
    http://www.rodzimawiara.org.pl/
    http://www.slavinja.republika.pl/religia.htm
    http://religiaslowian.wikidot.com/slowianie-i-ich-mitologia
    http://www.slowianskawiara.pl/

    Piękne, radosne, barwne, przesiąknięte miłością dla życia i miłością do ludzi oraz przyrody, sławiące ich najbardziej istotne elementy, całkowicie nasze wierzenia. Jakże prawdziwe i zgodne z naturą. Bliskie człowiekowi, nie straszące bliżej nieokreślonymi karami za nieposłuszeństwo wobec pana. (Nie wykluczające się wzajemnie z wiarą w LPS). Przykre, że to wszystko zostało zaprzepaszczone. Korzenie naszego dziedzictwa zapomniane i praktycznie nie do odtworzenia. Dobrze, że to co nie należy do naszej pierwotnej kultury, choć dopiero po setkach lat, ale również powoli gaśnie... Ojej Potworze, czyżbyś Ty też miał zostać zapomniany??? Nieeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeee!!! Co my zrobimy bez Ciebie i bez Twojego lepkiego, pokrytego sosem Świętego Ciała?

    RAmen.
    4 1 Cytuj Zgłoś
  • 30.09.2014 - 15:35
    Witajcie Bracia w wierze i Bracia w nienawiści. jakkolwiek to zabrzmi, ale myślałem ostatnio nad pewnymi ludzkimi zachowaniami. Nic takiego nie wymyśliłem, w czym mógłbym być odkrywczy, ale tak w skrócie, doszedłem do wniosku, że zachowania altruistyczne, w które wyposażyła nas natura nie opierają się bynajmniej na zapisanych w świętych księgach poleceniach czy nakazach. Oczywiście sam bym tego nie wymyślił, ale przeczytałem w jakiejś mądrej książce, pewnego angielskiego dżentelmena. Inny dżentelmen, również o korzeniach z GB (celowo nie przytaczam nazwisk) zinterpretował na nowo uniwersalne poniekąd, dostosowując je do dzisiejszego świata, "przykazania". Proponuję tym, którym bliskie są przemyślenia na podobny temat zapoznanie się z poniższymi i odniesienie się, bądź olanie tematu. Mnie jednak pewne aspekty przestrzegania starych przepisów i ich treści lekko irytują i pasują mi właśnie te nowe. Oto one:
    1 Nie potępiaj ludzi na podstawie ich pochodzenia etnicznego lub koloru skóry.
    2 Nie próbuj nawet myśleć o wykorzystywaniu ludzi jak prywatnej własności, jako posiadanych lub niewolników.
    3 Pogardzaj tymi, którzy używają przemocy lub groźby w relacjach seksualnych.
    4 Ukryj twarz w szlochach jeśli ośmielisz się skrzywdzić dziecko.
    5 Nie potępiaj ludzi z powodu ich wrodzonej natury
    6 Miej świadomość, że także Ty jesteś zwierzęciem i zależysz od relacji w przyrodzie. Spróbuj myśleć i zachowywać się odpowiednio.
    7 Nie wyobrażaj sobie, że możesz uniknąć osądu jeśli oskarżysz ludzi fałszywie słowem a nie nożem.
    8 Wyłącz ten pieprzony telefon. Nawet nie masz pojęcia jak mało ważne jest Twoje połączenie dla nas postronnych.
    9 Demaskuj wszystkich dżichadystów i krzyżowców za to kim są: psychopatycznymi kryminalistami z paskudnymi urojeniami ...i strasznym uciskiem seksualnym.
    10 Bądź skłonny porzucić każdego Boga i każdą wiarę jeśli jakiekolwiek święte przykazanie zaprzeczy któremuś z powyższych.

    To by było na tyle. Niech Was prowadzi przez życie Jego Mackowatość.
    RAmen.
    2 3 Cytuj Zgłoś
Poinformuj o odpowiedziach

Odpowiedz