Forum » Społeczeństwo In Vitro & aborcja

  • 14.04.2016 - 21:58
    sh_ma napisał/a:
    Takie rozwiązanie jest po prostu póki co nierealne. Dlaczego? Po części sama odpowiedziałaś na to pytanie.
    Nie rozumiem, nierealne? Polska ustawa pozwala na zaplodnienie tylko 6 komórek, to na prawdę bardzo mało. Ile z nich się zapłodni, będzie prawidłowo rozwijać i w ogóle dotrwa do transferu? A jak już będzie w macicy, to czy w ogóle się "zaimplantuje"? Zdaje się, że kompletnie nie znasz realiów. W Polsce nie można tez niszczyć zarodków, więc o jakim zabijaniu mówicie?

    Gdyby przepisy tak nie stanowiły, to ludzie mogliby wybierać choćby mniejszą liczbę komórek do zapłodnienia w przypadku jakiś dylematów, jednak z tego co się orientuję, pary które tak bardzo starają się o dziecko, nigdy nie zniszczyłyby zarodków.
    1 Cytuj Zgłoś
  • 14.04.2016 - 22:09
    [cytat=sh_ma]Na pewno jedynym sposobem? Możesz mieć taka pewność?
    Aby można było uznać, że jest jedyną metodą na zapłodnienie u danej pary to najpierw trzeba dokładnie wiedzieć dlaczego dana para nie może naturalnie począć dzieci. Ustawowe pół roku to jest za krótko aby to stwierdzić. Niejednokrotnie znacznie za krótko aby stwierdzić iż bez in-vitro nie damy rady.

    Do sh_ma
    Tak jest wiele takich przypadków kiedy in vitro jest jedynym sposobem, najbardziej powszechnym jest niedrożność jajowodów. Niestety żadna kuracja, operacja ani naprotechnologia nie pomogą. Ani jajeczko nie przejdzie, ani plemnik. Koniec.

    Wierz mi, nikt dla zabawy nie robi in vitro.
    Jakim prawem sądzisz, że osoby poddające się in vitro robią to po pół roku starania? Jak można tak ludzi osądzać? Nie mówiąc już o tym, że ustawa dopuszcza do in vitro po 12 miesiącach bezskutecznego starania.
    4 Cytuj Zgłoś
  • jeden język a dwoje uszu 14.04.2016 - 22:28
    Aha czyli jest 12 miesięcy a nie 6. Swego czasu było w projekcie ustawy 6 miesięcy. Ok. Ale 12 miesięcy to i tak bardzo krótko. 3 godziny temu częstowałem dziecko, którego rodzice starali się ładnych kilka lat i wystarali się bez in-vitro

    Pisząc "nierealne" pisałem o opcji zapładniania tylko jednej komórki na raz. Dlaczego jest to nierealne to sama wytłumaczyłaś.

    Dopóki nie jest sprecyzowane co i kiedy ma się stać z zapłodnionymi komórkami, to należy przyjąć za wysoce prawdopodobne że w końcu po iluś tam latach część z nich zostanie zabite.

    Jest też wiele przypadków, kiedy in-vitro nie jest jedyną metodą na poczęcie a jest stosowane.
    1 1 Cytuj Zgłoś
  • 14.04.2016 - 22:36
    sh_ma napisał/a:
    Aha czyli jest 12 miesięcy a nie 6. Swego czasu było w projekcie ustawy 6 miesięcy. Ok. Ale 12 miesięcy to i tak bardzo krótko. 3 godziny temu częstowałem dziecko, którego rodzice starali się ładnych kilka lat i wystarali się bez in-vitro
    Super, że im się udało po kilku, ale może gdyby starali się 10 lat to też zdecydowaliby się na in vitro?
    1 Cytuj Zgłoś
  • 14.04.2016 - 22:43
    sh_ma napisał/a:

    Pisząc "nierealne" pisałem o opcji zapładniania tylko jednej komórki na raz. Dlaczego jest to nierealne to sama wytłumaczyłaś
    To wciąż realne bo teoretycznie można tak zrobić, tylko, że mało "opłacalne" w sensie skuteczności. Sam sobie przeczysz, zapłodnienie nawet 6 komórek nie daje dużo szans więc o ilu "nadprogramowych" zarodkach może być mowa? Gdyby już była o tym mowa (jakiś nikły procent) co "nierealnego" w tym aby przekazac zarodek innej parze?
    2 Cytuj Zgłoś
  • 15.04.2016 - 5:10
    sh_ma napisał/a:
    Na pewno jedynym sposobem? Możesz mieć taka pewność?
    Aby można było uznać, że jest jedyną metodą na zapłodnienie u danej pary to najpierw trzeba dokładnie wiedzieć dlaczego dana para nie może naturalnie począć dzieci. Ustawowe pół roku to jest za krótko aby to stwierdzić. Niejednokrotnie znacznie za krótko aby stwierdzić iż bez in-vitro nie damy rady.

    To że coraz więcej par ma problem z poczęciem dziecka to prawda. Aby coś z tym zrobić znowu trzeba wiedzieć dlaczego tak się dzieje. Sadzę że kilka powodów wymieniłeś, ale nie wszystkie. Choćby niektóre środki antykoncepcyjne czy tez aborcje też do tego się przyczyniają. W przypadku mężczyzn siedzący tryb życia. Akohol i używki też nie są bez znaczenia. Ja wolałbym uzdrowić źródło problemu niż stosować "leki" na objawy. Czy zwróciłeś uwagę, że na wielu lekarstwach nie jest napisane, że leczą grypę, tylko jest napisane że leczą objawy grypy!
    Świadectwo niektórych osób mówi, że lekarze proponujący in-vitro pomimo wielu badań nie potrafili odpowiedzieć na pytanie dlaczego dana para ma problem, a inny lekarz potrafił to zdiagnozować - i to w krótszym czasie. In-vitro zapewne jest niejednokrotnie jedyną metodą, ale nierzadko nie jedyną - a przy tym drogą metodą.
    Kolego lewacy zawsze tak mają że próbują gasić pożar ogniem. Podobnie jak z edukacją seksualną na wyspach która w ich wydaniu doprowadziła do tego że tam strasznie dużo małolatów rodzi dzieci zamiast na odwrót :)
    Matołki i tyle..
    2 9 Cytuj Zgłoś
  • Def Ibrylator 15.04.2016 - 8:23
    Walker84 napisał/a:
    Kolego lewacy zawsze tak mają że próbują gasić pożar ogniem
    Lewacy gaszą pożar ogniem, Prawacy wysyłają jednego strażaka, żeby weń dmuchał.

    Walker84 napisał/a:
    To jakiś błąd logiczny ci się wkradł. Zapłodnienie In-Vitro jest w pełni zamierzoną i świadomą procedurą a ty to porównujesz do przypadków w których ludzie nawet nie mają świadomości że takie zachodzą. To taki sam absurd jakby zestawiać mordercę z maszynistą który przejechał kogoś na torach kolejowych.
    Jakim zepsutym człowiekiem trzeba być, aby porównywać ludzi korzystających z InVitro do morderców ? Co w Twoim życiu smutnego musiało się stać, że dasz radę wystawiać takie tezy ?

    Walker84 napisał/a:
    A i już to widzę jak InVitro będzie bezpieczniejsze od normalnego poczęcia.
    Proszę poczytaj felietony medyczne i wywiady z lekarzami i ginekologami. Dzisiaj zbliżamy się do dwucyfrowej liczby procentowej kobiet, które w staraniu się o dziecko są w stanie odrzucić wielokrotnie zapłodnioną komórkę. Liczba ta rośnie. Biorąc po uwagę coraz lepszą technologię InVitro dojdziemy niestety do momentu, gdy statystycznie przy InVitro będzie mniej odrzuconych zapłodnionych komórek niż przy naturalnym poczęciu. Chyba, że na świecie coś się zmieni... zmieni się środowisko, jakość jedzenia, jakość życia. Czego nam życzę.

    Ps. U facetów też nie jest dobrze - spada ilość aktywnych plemników, dramatycznie. Nie wiem, czy zatrzymamy to modlitwą i dobrym słowem.

    Walker84 napisał/a:
    Dla jeszcze większej beki mogłeś napisać że będzie też przyjemniejsze :)
    Znaczy się, Walker ty seksu używasz tylko do rozmnażania się ? Nie krytykuję, ale współczuję. Chociaż tutaj rozumiem, że możemy mieć do tego różne podejście.

    Ps. Gdybym miał magiczną różdżkę od razu wyeliminowałbym InVitro z naszego życia i dał 100% płodność parom. Ale niestety... świat jest bardziej brutalny. Taki właśnie był boski plan. Jesteśmy jego częścią i jako ludzie obdarzeni pierwiastkiem boskim - musimy reagować.
    8 5 Cytuj Zgłoś
  • Def Ibrylator 15.04.2016 - 13:22
    zdjecie
    5 4 Cytuj Zgłoś
  • 15.04.2016 - 13:54
    sh_ma napisał/a:
    Faktycznie zabieg aborcji czasem dotyka kobietę - ale w drugiej kolejnosci[...]Mówiąc o aborcji koncentrujemy się raczej na dziecku, które nie jest przedmiotem
    Teraz przeszedleś samego siebie w hipokryzji i szowinizmie, nawet nie wspominając o upodmiotowieniu kobiety w Twoim poscie. Ale czego można się spodziewać po nauczaniu jedynie słusznej wiary.
    Piszesz że dziecko nie jest przedmiotem a kobieta juz nim jest? O, przepraszam jest człowiekiem "drugiej kolejności".
    Ja jestem za wolnością wyboru. Zarówno dla nastolatek, ofiar gwałtów, wliczając w to gwałty małżeńskie i każdy inny przypadek w którym kobieta zadecyduje że nie chce mieć potomstwa. Niech Kościół i reszta rządowej bandy moralnych impotentów zajmie się polepszaniem bytu w państwie a społeczeństwo samo określi czy chce mieć w takich warunkach potomstwo czy nie. Kiedyś Kościołowi nie pasował im Galileusz a teraz InVitro. Nie dziwię się że coraz mniej młodych ludzi omija tę instytucję szerokim łukiem.
    11 4 Cytuj Zgłoś
  • Def Ibrylator 15.04.2016 - 15:21
    Mysleniczanin007 napisał/a:
    "drugiej kolejności".
    Gorszego sortu !
    4 6 Cytuj Zgłoś
  • 15.04.2016 - 16:07
    def_ibrylator napisał/a:
    Gorszego sortu !
    Jakbyś nie napisał to chodzi o odgórną klasyfikację. A mają za złe Islamowi jak traktuje kobiety. Przypominam - Chrześcijaństwo, Islam i Judaizm wywodzą się z tego samego źródła. Nie powinno Was to dziwić.
    4 4 Cytuj Zgłoś
  • 15.04.2016 - 20:14
    Takie tam na temat hipokryzji w sprawie aborcji

    https://www.youtube.com/watch?v=E5zLR_5cGtA
    2 2 Cytuj Zgłoś
  • 16.04.2016 - 7:11
    Przeciwników aborcji interesuje człowiek od zapłodnienia, przez 9 miesięcy. Później 500 zł i juz ich nie interesuje.
    9 8 Cytuj Zgłoś
  • jeden język a dwoje uszu 16.04.2016 - 20:44
    Maggie_Brown napisał/a:
    Super, że im się udało po kilku, ale może gdyby starali się 10 lat to też zdecydowaliby się na in vitro?
    albo raczej pomyśleli o adopcji. O tym nikt wprost tutaj nie powiedział, a w sposób troszkę ukryty Ty o tym wspomniałaś pisząc:
    Maggie_Brown napisał/a:
    ... co "nierealnego" w tym aby przekazac zarodek innej parze?
    Tylko po co zwiększać liczbę dzieci oczekujących na adopcję, skoro i tak trudno znaleźć rodziców dla tych co się już urodzili.

    Czy nie jest czasem tak, że łatwiej wystarać się o in-vitro które kosztuje bardzo dużo kasy, niż adoptować dziecko? A jeżeli tak jest,to czy to nie jest wielkim paradoksem?
    2 3 Cytuj Zgłoś
  • jeden język a dwoje uszu 16.04.2016 - 20:49
    Maggie_Brown napisał/a:
    To wciąż realne bo teoretycznie można tak zrobić, tylko, że mało "opłacalne" w sensie skuteczności
    i kosztów "procedury medycznej". Właśnie dlatego ze mało opłacalne jest zapładnianie tylko jednej komórki to jest to nierealne. Powtarzam po raz bodajże trzeci. Sama tłumaczysz dlaczego zapładnianie tylko jednej komórki jest nierealne i robisz to pięciokrotnie lepiej niż ja bym potrafił.
    2 4 Cytuj Zgłoś
  • jeden język a dwoje uszu 16.04.2016 - 20:58
    sh_ma napisał/a:
    Dyskusje na ten temat trzeba rozpocząć od podstawowego pytania: Czy to jest człowiek czy nie?
    Kościół naucza że tak jest to człowiek. A jeżeli ktoś jest niewierzący? To też na chłopski rozum moment w którym powstaje człowiek powinien być jakimś momentem przełomowym - a najbardziej przełomowe jest poczęcie.
    To jest kluczowe pytanie. Z dużą częścią z Was nie jestem w stanie się dogadać, bo dla mnie to jest bezbronny człowiek, którego prawa państwo powinno chronić, a dla wielu z Was tylko co najwyżej czymś jakby jednym z wielu kobiecych organów. Twórcy projektu ustawy piszą:
    7.Jak projekt odnosi się do trudnej sytuacji, w której życie kobiety zagrożone jest w związku z ciążą (np. wskutek ciąży pozamacicznej)?

    Projekt zezwala na prowadzenie przez lekarzy działań leczniczych, koniecznych dla ratowania życia matki, licząc się ze skutkiem śmiertelnym tych działań dla dziecka.

    Gdy rozwój wypadków nieuchronnie prowadzi do śmierci matki lub dziecka, do matki musi należeć wybór pomiędzy ocaleniem jej życia lub życia dziecka.

    Ponadto, gdy patologia ciąży nieuchronnie prowadzi do śmierci dziecka i stanowi zagrożenie dla życia matki, projekt zezwala na stosowanie działań leczniczych ze skutkiem śmiertelnym dla dziecka. Z taką sytuacją mamy do czynienia w przypadku ciąży pozamacicznej, której zakończenie będzie możliwe bezpośrednio po jej stwierdzeniu.
    3 Cytuj Zgłoś
  • 18.04.2016 - 9:54
    sh_ma napisał/a:
    albo raczej pomyśleli o adopcji. O tym nikt wprost tutaj nie powiedział, a w sposób troszkę ukryty Ty o tym wspomniałaś pisząc:
    Tylko po co zwiększać liczbę dzieci oczekujących na adopcję, skoro i tak trudno znaleźć rodziców dla tych co się już urodzili.

    Czy nie jest czasem tak, że łatwiej wystarać się o in-vitro które kosztuje bardzo dużo kasy, niż adoptować dziecko? A jeżeli tak jest,to czy to nie jest wielkim paradoksem?
    Mało znasz realia. Noworodki i małe dzieci "rozchodzą" sie jak ciepłe bułeczki, nie mówiać już o adopcji zarodków. Jest więcej chętnych aby wziąć takie maluszki, niż samych dzieci (chyba, że sytuacja prawna dzieci jest niewyregulowana więc takich dzieci wziąć nie można).
    Niestety domy dziecka pełne są starszych dzieci, często pokrzywdzonych przez los, ze zranioną psychiką. Takich często nikt nie bierze.
    4 Cytuj Zgłoś
  • 18.04.2016 - 10:01
    sh_ma napisał/a:
    i kosztów "procedury medycznej". Właśnie dlatego ze mało opłacalne jest zapładnianie tylko jednej komórki to jest to nierealne. Powtarzam po raz bodajże trzeci. Sama tłumaczysz dlaczego zapładnianie tylko jednej komórki jest nierealne i robisz to pięciokrotnie lepiej niż ja bym potrafił.
    Tu się nigdy nie porozumiemy. Jeśli ktoś będzie kalkulował, będzie to po prostu bardziej kosztowne. Jednak wciąż jest to do przeprowadzenia wiec trudno skreślać tym sposobem całą metodę.
    1 Cytuj Zgłoś
  • 18.04.2016 - 14:25
    Jak ktoś może mi czegoś zakazywać jeżeli chodzi o sprawy światopoglądowe?
    4 1 Cytuj Zgłoś
  • jeden język a dwoje uszu 18.04.2016 - 23:51
    Pewnie nikt nie może Ci niczego zakazywać jeżeli chodzi o sprawy światopoglądowe dopóki nie dotyczą one krzywdzenia innych ludzi. Jeżeli zabrania się Żydom uboju rytualnego, to tym bardziej powinno się zakazywać zabijania bez znieczulenia nienarodzonych dzieci.
    3 3 Cytuj Zgłoś
  • jeden język a dwoje uszu 18.04.2016 - 23:59
    Maggie_Brown napisał/a:
    Tu się nigdy nie porozumiemy. Jeśli ktoś będzie kalkulował, będzie to po prostu bardziej kosztowne. Jednak wciąż jest to do przeprowadzenia wiec trudno skreślać tym sposobem całą metodę.
    Zapomniałaś jeszcze o jednym napisać wprost. O czasie. Ile statystycznie trwało by poczęcie dziecka gdyby ograniczyć się do zapładniania tylko jednej komórki?

    A co do adopcji, to aby adoptować dziecko z tego co słyszałem to trzeba spełnić pewne warunki, które nie wszystkim jest łatwo spełnić. Wiem że łatwiej znaleźć rodzinę niemowlakowi, choć wydaje mi się że w naszej gminie mieszka rodzinka, gdzie rodzice adoptowali całe rodzeństwo na raz. Co najmniej ze czterech ich było.
    2 4 Cytuj Zgłoś
  • jeden język a dwoje uszu 19.04.2016 - 0:06
    Robienie i promowanie kabaretów o aborcji to tak jak opowiadanie kawałów o Żydach w Oświęcimiu.
    Znów powraca to samo pytanie: Czy to już człowiek? Jeżeli tak to jakby policzyć to by pewnie wyszło że w obozach koncentracyjnych zginęło mniej ludzi niż po wojnie w wyniku umyślnych aborcji.
    Co do zdjęcia jest to przekręcenie nauczania Kościoła Katolickiego:
    KKK napisał/a:
    2267 Kiedy tożsamość i odpowiedzialność winowajcy są w pełni udowodnione, tradycyjne nauczanie Kościoła nie wyklucza zastosowania kary śmierci, jeśli jest ona jedynym dostępnym sposobem skutecznej ochrony ludzkiego życia przed niesprawiedliwym napastnikiem. Jeżeli jednak środki bezkrwawe wystarczą do obrony i zachowania bezpieczeństwa osób przed napastnikiem, władza powinna ograniczyć się do tych środków, ponieważ są bardziej zgodne z konkretnymi uwarunkowaniami dobra wspólnego i bardziej odpowiadają godności osoby ludzkiej.
    Istotnie dzisiaj, biorąc pod uwagę możliwości, jakimi dysponuje państwo, aby skutecznie ukarać zbrodnię i unieszkodliwić tego, kto ją popełnił, nie odbierając mu ostatecznie możliwości skruchy, przypadki absolutnej konieczności usunięcia winowajcy "są bardzo rzadkie, a być może już nie zdarzają się wcale".
    2 3 Cytuj Zgłoś
  • 20.04.2016 - 8:08
    Babę należy trzymać krótko. Musi znać swoje miejsce w szeregu. Jak jej radość sprawia obcowanie z mężczyzną, musi wiedzieć o konsekwencjach. Żadna aborcja. Niech zabije swoje porządanie a nie dziecko które jej wniósł partner.
    5 4 Cytuj Zgłoś
  • 20.04.2016 - 9:49
    sh_ma napisał/a:
    Robienie i promowanie kabaretów o aborcji to tak jak opowiadanie kawałów o Żydach w Oświęcimiu.
    Nie to samo, piszesz kompletne bzdury!
    Aborcja z rasizmem nie ma nic wspólnego.
    Coś ci zaczyna dymić pod kopułą.
    Odłóż już to wino mszalne.
    6 7 Cytuj Zgłoś
  • jeden język a dwoje uszu 20.04.2016 - 9:53
    Z rasizmem nie wiem, ale z zabijaniem ma dużo wspólnego
    Ja przynajmniej w przeciwieństwie do Ciebie staram się nie obrażać innych co drugie zdanie pisane na forum - choć nie zawsze mi się to udaje.
    5 4 Cytuj Zgłoś
  • 20.04.2016 - 10:00
    Kobiety mają wybór czy chcą mieć dziecko,mogą nie rozkładać nóg.
    6 5 Cytuj Zgłoś
  • jeden język a dwoje uszu 20.04.2016 - 11:01
    ... i na wszelki wypadek nie pic alkoholu gdy im się nogi same rozkładają - zwykle tydzień po miesiące.
    3 8 Cytuj Zgłoś
  • 20.04.2016 - 13:19
    sh_ma napisał/a:
    ... i na wszelki wypadek nie pic alkoholu gdy im się nogi same rozkładają - zwykle tydzień po miesiące.
    Niezły tekst...

    Mógł to napisać tylko katolicki fanatyk PIS dla którego kobiety to "element nieczysty" do którego trzeba mieć ograniczone zaufanie z racji tego że natura je tak stworzyła tak "że się puszczają".

    Oj chyba masz traumatyczne doświadczenia z kobietami.
    5 7 Cytuj Zgłoś
  • 21.04.2016 - 7:42
    harrer napisał/a:
    Kobiety mają wybór czy chcą mieć dziecko,mogą nie rozkładać nóg.
    A jak ktoś ( czytaj wy faceci ) na siłę rozkładają ( czytaj gwalca ) to jaki mają wybór ?! Idioto !!
    9 5 Cytuj Zgłoś
  • 21.04.2016 - 8:28
    Przeczytałam dzisiaj taki post Henryki Krzywonos, podpisuje sie rękami i nogami:

    "A teraz parę słów na temat aborcji. Parę razy wypowiadałam się na ten temat gdy dochodziliśmy do konsensusu . Ja sama nigdy nie poddałabym się aborcji!, ale wiem , że łatwo się tak mówi dopóki , nie zostało się zgwałconym. Łatwo wydaje się wyroki na ten temat dopóki nie urodzimy chorego dziecka od którego inni odwracają głowę na ulicy. Dopóki nie będziemy musieli poświęcić całego swojego czasu na pielęgnację człowieka , który nigdy nie powie do nas ani jednego słowa przez całe swoje życie. A co się stanie po naszym odejściu? Kto zajmie nasze miejsce? Łatwo zabrać ludziom wolność! bo tak nazywa się zachowanie Rządu. Każda kobieta ma takie prawo żeby decydować o sobie! o tym co w jej życiu się zdarzy i jaką wtedy musi podjąć decyzję to do niej należy wybór!! Nie ma nikt prawa robić tego w jej imieniu. Teraz chcą decydować ludzie , którzy nie mają bladego pojęcia co czuje kobieta gdy staje przed takim wyborem. Pamiętam, że kilka lat temu matka wyczerpana opieką już nad dorosłym synem prosiła dla niego o eutanazję. Aby nigdy żadna kobieta nie musiała tego robić. Tego wszystkim Państwu życzę. Uważam , że nikt nie ma prawa bawić się w Pana Boga i osądzać innych."

    Swoją drogą, podobno to kobiety o prawicowych poglądach najczęsciej poddają się aborcji.
    4 5 Cytuj Zgłoś
  • 21.04.2016 - 8:32
    Przeczytałam dzisiaj taki post Henryki Krzywonos, podpisuje sie rękami i nogami:

    "A teraz parę słów na temat aborcji. Parę razy wypowiadałam się na ten temat gdy dochodziliśmy do konsensusu . Ja sama nigdy nie poddałabym się aborcji!, ale wiem , że łatwo się tak mówi dopóki , nie zostało się zgwałconym. Łatwo wydaje się wyroki na ten temat dopóki nie urodzimy chorego dziecka od którego inni odwracają głowę na ulicy. Dopóki nie będziemy musieli poświęcić całego swojego czasu na pielęgnację człowieka , który nigdy nie powie do nas ani jednego słowa przez całe swoje życie. A co się stanie po naszym odejściu? Kto zajmie nasze miejsce? Łatwo zabrać ludziom wolność! bo tak nazywa się zachowanie Rządu. Każda kobieta ma takie prawo żeby decydować o sobie! o tym co w jej życiu się zdarzy i jaką wtedy musi podjąć decyzję to do niej należy wybór!! Nie ma nikt prawa robić tego w jej imieniu. Teraz chcą decydować ludzie , którzy nie mają bladego pojęcia co czuje kobieta gdy staje przed takim wyborem. Pamiętam, że kilka lat temu matka wyczerpana opieką już nad dorosłym synem prosiła dla niego o eutanazję. Aby nigdy żadna kobieta nie musiała tego robić. Tego wszystkim Państwu życzę. Uważam , że nikt nie ma prawa bawić się w Pana Boga i osądzać innych."

    Swoją drogą, podobno to kobiety o prawicowych poglądach najczęsciej poddają się aborcji.
    4 6 Cytuj Zgłoś
  • 21.04.2016 - 11:14
    Głosowałyście na PiS no to, co narzekacie? Rodzić, brać co wam dają i siedzieć cicho.
    To dopiero początki "dobrej zmiany".
    7 7 Cytuj Zgłoś
  • jeden język a dwoje uszu 22.04.2016 - 0:23
    m_markos napisał/a:
    Niezły tekst...
    Oj chyba masz traumatyczne doświadczenia z kobietami.
    Oj tak odpisać to mógł tylko abstynent, który nie wie jak to ochota wzrasta po alkoholu.
    Hmm ciekawe stwierdzenie zważywszy że tamtego posta dałem żonie do autoryzacji. Jak je rozumieć w takim razie?
    4 4 Cytuj Zgłoś
  • jeden język a dwoje uszu 22.04.2016 - 0:31
    malina napisał/a:
    A jak ktoś ( czytaj wy faceci ) na siłę rozkładają ( czytaj gwalca ) to jaki mają wybór ?! Idioto !!
    Zarówno św. Jan Paweł II jak i św Popiełuszko jak i wielu innych powtarzało w kontekście różnych trudnych sytuacji: „nie zwyciężaj zła złem, ale zło dobrem zwyciężaj”.
    2 5 Cytuj Zgłoś
  • jeden język a dwoje uszu 22.04.2016 - 0:34
    Maggie_Brown napisał/a:
    Przeczytałam dzisiaj taki post Henryki Krzywonos, podpisuje sie rękami i nogami:
    Uważam , że nikt nie ma prawa bawić się w Pana Boga i osądzać innych."
    Właśnie nikt nie ma prawa bawić się w Pana Boga!...
    2 5 Cytuj Zgłoś
  • jeden język a dwoje uszu 22.04.2016 - 0:48


    Na nieszczęście, mając 16 lat, poznałam mojego pierwszego narzeczonego. Moje przyjaciółki ponownie zaczęły na mnie wywierać presję. Byłam czarną owcą wśród nich, ponieważ byłam jeszcze dziewicą. Teraz, gdy miałam już narzeczonego, znów mnie prześladowały. Obiecałam im, że to zrobię, gdy będę miała narzeczonego, ale nie wcześniej. A teraz nie mogłam się im już wymigać. Powiedziałam do mojej koleżanki Esteli: „A jeśli zajdę w ciążę, jak ty?” Odpowiedziała: „Nie, to ci się nie przytrafi, bo teraz są inne metody, mianowicie prezerwatywy.” [...]

    Ale mimo wszystkich rad mojej przyjaciółki Esteli, pomimo wszystkich środków ostrożności, po moim pierwszym razie zaszłam w ciążę. [...]

    Zauważyłam wiele zmian w moim ciele. Oprócz mojej obawy czułam również, jak czułość do tego dziecka, które nosiłam w sobie, kiełkowała i stawała się coraz silniejsza. Rozmawiałam z moim chłopakiem, który później został moim mężem i opowiedziałam mu o wszystkim. Był zaskoczony i przestraszony. Oczekiwałam, że powie: „No to się pobierzmy”. Miałam 16 lat a on 17. Powiedział mi jednak, że nie zrujnujemy sobie życia z tego powodu i że powinnam usunąć dziecko. I tak odeszłam, strasznie przygnębiona, zmartwiona, niezmiernie smutna. Byłam również wściekła na Estelę, która mi obiecała, że nic mi się nie stanie. [...]

    Nikt nie jest w stanie sobie wyobrazić, jak się bałam i jakie miałam poczucie winy, gdy udałam się do tego szpitala, daleko od mojego domu, by dokonać aborcji. Lekarz poddał mnie narkozie. Gdy się ocknęłam, nie byłam już tą samą osobą, co wcześniej. Zabili dziecko, a ja umarłam wraz z nim. (Pani Polo przerywa swoje świadectwo i zaczyna od nowa płakać!)
    2 3 Cytuj Zgłoś
  • 22.04.2016 - 7:12
    "A jak ktoś ( czytaj wy faceci ) na siłę rozkładają ( czytaj gwalca ) to jaki mają wybór ?! Idioto !!"

    sh_ma napisał/a:
    Zarówno św. Jan Paweł II jak i św Popiełuszko jak i wielu innych powtarzało w kontekście różnych trudnych sytuacji: „nie zwyciężaj zła złem, ale zło dobrem zwyciężaj”.
    Czy ty sh_ma, sugerujesz że jak ktoś na siłę rozkłada kobiece nogi (czyli ją gwałci), to ta w geście "zwyciężania zła dobrem", powinna ochoczo sama te nogi rozkładać?
    7 2 Cytuj Zgłoś
  • 22.04.2016 - 7:14
    sh_ma napisał/a:
    Oj tak odpisać to mógł tylko abstynent, który nie wie jak to ochota wzrasta po alkoholu.
    Hmm ciekawe stwierdzenie zważywszy że tamtego posta dałem żonie do autoryzacji. Jak je rozumieć w takim razie?
    Twoja żona, to chyba zakonnica, albo......., bo kto przy takim rozmodlonym by wytrzymał.
    Chyba, że to twoje rozmodlenie to tylko ideologia.
    5 3 Cytuj Zgłoś
  • 22.04.2016 - 11:31
    sh_ma napisał/a:
    Oj tak odpisać to mógł tylko abstynent, który nie wie jak to ochota wzrasta po alkoholu.
    Hmm ciekawe stwierdzenie zważywszy że tamtego posta dałem żonie do autoryzacji. Jak je rozumieć w takim razie?
    Napisałeś: ".. i na wszelki wypadek nie pic alkoholu gdy im się nogi same rozkładają - zwykle tydzień po miesiące."
    Gdybym był kobietą to byś dostał plaszczaka w twarz za to stwierdzenie. Oczywiście z mojej strony NO OFFENCE bo to dyskusja. Ale dla mnie to brzmi bardzo obraźliwe i sugeruje że każda kobieta się puszcza gdy są spełnione warunki: owulacja&alkohol. A tak po prostu nie jest.
    BTW. Alkoholu nie wylewam za kołnierz. Jak jest chemia pomiędzy kobietą a mężczyzna to kopulacja będzie i bez alkoholu i bez tego konkretnego okresu u kobiety.
    8 2 Cytuj Zgłoś
  • jeden język a dwoje uszu 23.04.2016 - 7:34
    Może faktycznie "dosadnie" i nie całkiem kulturalnie to napisałem. Nie miąłem zamiaru nikogo obrazić. Tych którzy się tak poczuli to przepraszam.

    Chciałem tylko zwrócić uwagę na to, na co zwracało uwagę wielu świętych i Kościół, a mianowicie unikania bliskich okazji do grzechu, czyli unikania o ile to możliwe sytuacji w których zwykle nie mamy na tyle w sobie sił aby nie zrobić czegoś głupiego- czegoś złego. Jeżeli ktoś po 5 kieliszkach zachowuje się jeszcze w porządku, a po 7 zaczyna zazwyczaj obrażać żonę to powinien powstrzymać się od picia więcej niż 5 kieliszków. A gdy to jest mało realne aby zatrzymał się na 5tym to nie pić wcale. Podobnie jak (niekoniecznie) młoda dziewczyna lub chłopak na podstawie swoich wcześniejszych doświadczeń spodziewają się że nie będą wstanie po alkoholu zapanować nad swoim popędem to...
    1 4 Cytuj Zgłoś
  • 24.04.2016 - 12:07
    Przeczytałam sobie całą tą dyskusję i najbardziej rzucający się dla mnie w oczy jest fakt, iż najwięcej do powiedzenia mają w temacie ciąży i aborcji do powiedzenia mężczyźni, którzy nigdy w tej ciąży nie byli, ani nie musieli dokonywać trudnych wyborów.
    Jestem matką czwórki dzieci. Dwoje z nich przyszło na świat. Dwoje straciłam. Po zaostrzeniu ustawy aborcyjnej pewnie zostałabym oskarżona o to, że sama doprowadziłam do obumarcia ciąży. A ostatniej "perełki" pewnie też nie byłoby na świecie, bo ciąża wymagała dużego zachodu ze strony lekarzy, żeby w ogóle doprowadzić ją do szczęśliwego finału. Po zaostrzeniu ustawy aborcyjnej pewnie aż tak by mi nie pomagali bo w razie czego groziła by im kara pozbawienia wolności więc po co ryzykować.
    Nie oceniam postępowania kobiet, które decydują się na aborcję. Nie mogę tego robić, bo nie jestem na ich miejscu. Nie wiem jakie motywy nimi kierują. Poza tym jestem przekonana że każdy z nas po to ma wolną wolę i własne sumienie, żeby postępować zgodnie z nim. Decyzja jest zawsze indywidualna i nie da się ukryć ciężka. Można się przerzucać argumentami, tylko że życie nie jest czarno-białe - ma dużo odcieni szarości.
    W dyskusji padło stwierdzenie, że dla obrońców życia istotne jest tylko te 9 miesięcy, a potem niech rodzice, a zwłaszcza matka - bo w sytuacji trudnej to niestety na jej barkach spoczywa większość obowiązków - martwią się sami. Z własnego doświadczenia mogę powiedzieć że nawet tak nie jest. Obrońcy życia poczętego pięknie mówią o istnieniu człowieka od momentu zapłodnienia, tylko kiedy traci się to nienarodzone jeszcze dziecko na wczesnym etapie ciąży (mniej więcej do 24 tygodnia) to już przestaje być tak kolorowo. Nagle okazuje się że to wcale nie był człowiek, tylko płód, albo tkanki, bo przecież jeszcze nic takiego nie widać. Nie wspomnę już o braku jakiejkolwiek opieki psychologicznej czy wsparcia. Podnosisz się z tej traumy sama, bo ci, którzy jeszcze do niedawna głośno mówili, że nosisz w sobie dziecko, nagle omijają temat "szerokim łukiem" albo mówią że nic się nie stało, bo to się zdarza, że jesteś młoda i jeszcze będziesz mieć dzieci, że to nie czas na żałobę i użalanie się nad sobą bo wiele kobiet przechodzi poronienie. Obłuda? Zakłamanie? Czy katolicyzm w polskim wydaniu?
    W teorii wszystko brzmi pięknie. Słowa, definicje, ogólnikowe stwierdzenia. Dopóki nie zostaniemy postawieni przed faktem. Proponowane zmiany w ustawie aborcyjnej sprowadzają kobietę do roli "przedmiotu" - inkubatora dla nowego człowieka. Nie ważne że to nowe życie zagraża twojemu - umieraj bo jesteś tylko kobietą. Nie ważne, że nie będzie w stanie przeżyć dłużej niż kilka godzin - patrz jak twoje dziecko umiera, bo jesteś tylko kobietą. Nie ważne że będziesz musiała poświęcić życie swoje i prawdopodobnie innych członków twojej rodziny po to, aby opiekować się chorym dzieckiem - masz się poświęcić, bo jesteś tylko kobietą. Nie ważne, że nigdy nie będziesz w stanie pokochać dziecka z gwałtu bo będzie ci przypominało o najbardziej traumatycznym wydarzeniu w twoim życiu - masz urodzić to dziecko bo jesteś tylko kobietą. Zatrważające jest dla mnie, że o moim życiu i zdrowiu, a także życiu i zdrowiu moich córek ma decydować garstka ludzi, którzy aktualnie są u władzy oraz Panowie "w czarnych sukienkach".
    Może to co piszę brzmi gorzko i brutalnie, ale przynajmniej jest prawdziwe.
    11 2 Cytuj Zgłoś
  • jeden język a dwoje uszu 24.04.2016 - 13:01
    Annapolis napisał/a:

    Może to co piszę brzmi gorzko i brutalnie, ale przynajmniej jest prawdziwe.
    Jestem tylko mężczyzną który nie był w tego typu trudnej sytuacji dlatego choć Ci współczuję to na pewno za mało. Wczuć się w Twoją sytuację też nie potrafię.

    Co do prawdy to albo to co Ty piszesz na temat projektu ustawy nie jest prawdziwe, albo wcześniej przeze mnie cytowana strona opisująca projekt ustawy nie jest prawdziwa. A jeżeli tak jest jak piszesz, że w życiu są odcienie szarości a nie tylko białe i czarne to wówczas najprędzej i Ty i ta strona internetowa mija się troszkę z prawdą.


    3.Czy to prawda, że chcecie karać kobiety za samoistne poronienia?

    To oczywiście nieprawda. Projekt nic nie zmienia w sytuacji matek, które poroniły. Państwo jest im winne opiekę i wsparcie.

    Samoistne poronienie nigdy nie jest przestępstwem. Wynika to z zasad ogólnych prawa karnego (art. 1 §3 kodeksu karnego), ponieważ kobieta nie ponosi żadnej winy za takie poronienie.

    Zgodnie z projektem, kobieta nie ponosi odpowiedzialności również za nieumyślne doprowadzenia do śmierci dziecka, czyli za takie sytuacje, w których nie miała zamiaru pozbawić go życia, ale wskutek niezachowania wymaganej ostrożności doprowadziła do jego śmierci.
    A dobrym pytaniem które zadałaś między wierszami to jest dlaczego personel medyczny nie informuje kobiet które poroniły, że mogą dokonać pogrzebu swojego nienarodzonego dziecka - także w Kościele Katolickim.
    3 Cytuj Zgłoś
  • jeden język a dwoje uszu 24.04.2016 - 13:08
    Czy to już człowiek, czy jeszcze nie?

    Projekt ustawy wychodząc z założenia że człowiekiem jest się od poczęcia jedynie wyrównuje prawa matki i dziecka. A i tak matka ma w szczególnych sytuacjach większe prawa od poczętego dziecka, bo to matka (nie dziecko, nie ojciec) ma decydować które życie w pierwszej kolejności ratować: dziecka czy matki.
    3 Cytuj Zgłoś
  • 24.04.2016 - 13:19
    Na razie wiem tylko tyle, że wszystko co dotyczy tej ustawy zmienia się jak w kalejdoskopie - nie ma jednej rzetelnej i obiektywnej informacji i na razie nie zanosi się na to, żeby takowa się pojawiła. Wszystko co się na ten temat mówi w większym lub mniejszym stopniu jest propagandą, dostosowaną do aktualnych nastrojów społecznych.
    Ty postulujesz za całkowitym zakazem aborcji i szanuję Twoje zdanie, ale ja nie jestem aż tak radykalna i chcę mieć wybór - jako kobieta i jako matka - tak jak chcę, żeby moje córki jako istoty samodzielnie myślące także ten wybór kiedyś miały, chociaż nikomu, a zwłaszcza im nie życzę tego, żeby musiały kiedykolwiek podejmować taką decyzję.
    Co do Kościoła i katolickiego pochówku, to wierz mi że Księża też często "umywają ręce" i przechodzą nad tym faktem do porządku dziennego. Przepisy prawa a ich respektowanie to dwie różne rzeczy nawet w Kościele Katolickim.
    I jeszcze jedno - w jaki sposób mam udowodnić że do poronienia doszło samoistnie a nie za moją przyczyną? Dla mnie to wystarczająca trauma i nie mam ochoty się z tego nikomu "spowiadać", ale to zrozumie tylko ktoś, kto przeżył taki sam ból.
    3 Cytuj Zgłoś
  • jeden język a dwoje uszu 24.04.2016 - 13:32
    A jaki wybór ma dziecko?
    Ja słyszałem, że w prawie obowiązuje zasada domniemania niewinności.
    4 Cytuj Zgłoś
  • jeden język a dwoje uszu 24.04.2016 - 14:26
    Annapolis napisał/a:
    Na razie wiem tylko tyle, że wszystko co dotyczy tej ustawy zmienia się jak w kalejdoskopie - nie ma jednej rzetelnej i obiektywnej informacji i na razie nie zanosi się na to, żeby takowa się pojawiła. Wszystko co się na ten temat mówi w większym lub mniejszym stopniu jest propagandą, dostosowaną do aktualnych nastrojów społecznych.
    Na pewno jest tak, że media mijają się z prawdą i to nie tylko w tym temacie. Na pewno media pewna fakty przekręcają, a inne przemilczają. I to wszystkie media bez wyjątku, tylko jedne w mniejszym stopniu a inne w większym. Czasem umyślnie, czasem nieświadomie. Natomiast zdanie o nastrojach społecznych nie przekonuje mnie.

    Druga rzecz, to czy jest jeden projekt ustawy, czy więcej?
    Ja znalazłem taki - konkretny pod którym są zbierane podpisy:
    http://wybierajzycie.pl/files/projekt.pdf
    3 Cytuj Zgłoś
  • 24.04.2016 - 18:15
    Annapolis-
    Dobrze, że zabrałaś głos.
    Ja kiedyś z sarkazmem napisałem:

    - "Głosowałyście na PiS no to, co narzekacie? Rodzić, brać co wam dają i siedzieć cicho.
    To dopiero początki "dobrej zmiany".

    - "Babę należy trzymać krótko. Musi znać swoje miejsce w szeregu. Jak jej radość sprawia obcowanie z mężczyzną, musi wiedzieć o konsekwencjach. Żadna aborcja. Niech zabije swoje pożądanie a nie dziecko które jej wniósł partner."

    Myślałem, że wywołam dyskusję kobiet, ale odezwał się tylko
    "święty" sh_ama, pisząc obraźliwy dla was tekst:

    "... i na wszelki wypadek nie pic alkoholu gdy im się nogi same rozkładają - zwykle tydzień po miesiące."

    Coś tam sam wspomina o żonie, bardzo w nią wątpię,
    po tekstach sh_ama wnioskuję, że to klecha, mający wiedzę z konfesjonału.
    Pisz Annapolis dalej swoje, nie przejmuj się napastliwymi postami.
    Oni są wszędzie w każdej prasie na każdym portalu.

    Uderz w stół, a wiele nożyc się odezwie.
    4 1 Cytuj Zgłoś
  • jeden język a dwoje uszu 24.04.2016 - 20:06
    bono napisał/a:
    po tekstach sh_ama wnioskuję, że to klecha, mający wiedzę z konfesjonału.
    A to nie jest obraźliwe? A to nie jest kłamstwo?
    4 Cytuj Zgłoś
  • 24.04.2016 - 20:11
    sh_ma napisał/a:
    A to nie jest obraźliwe? A to nie jest kłamstwo?
    Wniosek, nie jest kłamstwem, bycie księdzem nie jest obrazą (chyba, że wstydzisz się kleru?), nie jest też wulgaryzmem.

    Skąd zatem te pytania?
    4 2 Cytuj Zgłoś
  • jeden język a dwoje uszu 24.04.2016 - 22:04
    Po pierwsze nie jestem księdzem o czym Ci pisałem co najmniej kilkukrotnie więc świadomie skłamałeś, albo mnie uważasz za kłamcę.
    Po drugie nie nazwałeś mnie księdzem tylko klechą a to nie tylko w moim odczuciu jest obraźliwe.
    Po trzecie nawet gdybym był kłamiącym księdzem to niby gdzie? Jestem na tyle kiepski z języka polskiego i popełniam w mowie i piśmie tyle błedów stylistycznych, że gdybym nawet był księdzem w Myślenicach albo bliskiej okolicy to juz dawno by się znalazł ktoś kto by mnie poznał po sposobie mówienia...

    Tyś sobie po prostu wbił do głowy że jestem księdzem i co bym nie napisał ty i tak wiesz swoje.
    1 3 Cytuj Zgłoś
Poinformuj o odpowiedziach

Odpowiedz