Forum » Społeczeństwo "Dobra zmiana" PiS

  • 10.01.2019 - 20:23
    obserwator 3 napisał/a:
    Nie czytam wcześniejszych wpisów, nie z braku szacunku, ale braku czasu. Temat dotyczy chyba obecnej sytuacji ekonomicznej w kraju. A ja o oświacie. Nigdy jeszcze tak ona nie upadła .Mam wrażenie, że komuś na tym zależy na tym upadku, bo głupim narodem jest łatwiej rządzić.
    A mógłbyś uściślić co w niej upada? Masz na myśli wypłaty nauczycieli? Kompetencje nauczycieli? Reformę edukacji przywracają 8 klasową podstawówkę? System egzaminowania i testowania?
    7 2 Cytuj Zgłoś
  • 10.01.2019 - 21:33
    Powodzianin_ napisał/a:
    A mógłbyś uściślić co w niej upada? Masz na myśli wypłaty nauczycieli? Kompetencje nauczycieli? Reformę edukacji przywracają 8 klasową podstawówkę? System egzaminowania i testowania?
    Wszystko po kolei.....
    3 2 Cytuj Zgłoś
  • 10.01.2019 - 21:37
    Czyli nic nowego, no może poza "reformą", ale to samo było jak Handke reformował.
    4 Cytuj Zgłoś
  • 10.01.2019 - 22:07
    Ale faktycznie zarobki nauczycieli są żenujące...... to że jest to wina chyba wszystkich rządzących od 1989 r wcale nie pociesza, a ta Zalewska to w ogóle jakieś dno i dwa metry mułu.
    7 4 Cytuj Zgłoś
  • 11.01.2019 - 5:29
    No są żenujące, ale to nie jest wina jednej konkretnej partii, a wszystkich po kolei, które były przy korycie w tym kraju.

    Wciąż od zalewskiej gorsi byli Giertych, Legutko i Hall. Od "amnestii" po zrobienie z liceum ogólnokształcącego kursu przygotowującego do studiów i to jeszcze tylko w obranym przez siebie profilu.

    A system publicznej edukacji zabija w ludziach kreatywne myślenie. No bo przecież, wstrzel się w klucz wypracowania, a nie posiadaj własne przemyślenia na temat utworu literackiego... Słowacki wielkim...
    8 1 Cytuj Zgłoś
  • 11.01.2019 - 18:09
    Nie mieliśmy szczęścia do ministrów oświaty to niepodważalny fakt. W/w to najgorsze typy. Za dużo polityki i ideologii zamiast merytoryki. Specjalistów od szkolnictwa nie dopuszczono do głosu albo dopuszczono w niewielkim stopniu.Reforma Handkego była nieprzygotowana, docierała się w praktyce. Należało ją dalej doskonalić. Odwrócenie wszystkiego o 180 stopni, też nagłe i ideologiczne to absurd niewyobrażalny w państwach cywilizowanych. Reformy systemowe tego typu robi się raz na około 50 lat. Inaczej następuje dewastacja, która odbija się na wszystkim w oświacie. Pomijam straty budżetowe i psucie stanu finansów państwa. Brak koordynacji kształcenia zawodowego nauczycieli ze zmianami, ciągłe dokształcanie pod kolejne zmiany, selekcja negatywna ze względu na zarobki musi odbić sië na poziomie nauczania. A Słowacki? Gombrowicza zastąpiono Sienkiewiczem. Gonimy po tych ukrainnych stepach, z których uwolnili się Joseph Conrad Korzeniowski , Paderewski a nawet Szymanowski. Za Mickiewiczem nadstawiamy ucha, a tu nikt nie woła. Krym znów rosyjski. Mickiewicz zwiedzał go przynajmniej z kochanką, żoną carskiego ministra policji, wzdychając jednocześnie do Maryli. Nam to wzdychanie do dziś po nocach się śni. Śnimy przy piecach ogrzewanych ukrainnym węglem. Śniadeccy, Banachiewicze i reszta dalej w cieniu. Sny o potędze. Potędze Międzymorza. Wernyhory i chocholi taniec. W najlepszym wypadku różaniec. Okopy Świętej Trójcy. Ciemno to widzę.
    3 1 Cytuj Zgłoś
  • 11.01.2019 - 18:25
    Handle i ówczesna władza byli takimi samymi psujami jak pis. Samorządy niegotowe wiec oberwały dzieci. To dzięki tym państwo uczyłem się swego czasu w systemie dwuzmianowym. System egzaminowania z perspektywy czasu jest na każdym etapie polskiej edukacji kretyński. Mam okazje to porównać do Brytyjskiego podejścia do nauczania (organizacje ACCA i CIMA), i ten system sprawdzania wiedzy jest dużo bardziej efektywniejszy.
    1 Cytuj Zgłoś
  • 11.01.2019 - 21:29
    Widzę, że zgadzamy się co do sedna sprawy (CHOĆ RAZ !!!!) Pytanie czy jako rodzice poprzemy strajk nauczycieli, czy będziemy dalej wyzywać ich od nierobów ????
    2 Cytuj Zgłoś
  • 11.01.2019 - 22:09
    Protesty nauczycieli. PiS bagatelizuje sprawę, a minister Zalewska jest "nie do ruszenia"
    - Jest nie do ruszenia - tak o minister edukacji mówią nieoficjalnie politycy PiS. Do startu kampanii przed wyborami do PE Anna Zalewska może spać spokojnie. - Za dużo zainwestowaliśmy politycznie w obronę reformy, by dać się teraz podejść opozycji i związkom - komentują rozmówcy WP.
    Sejm, 12 grudnia, miesiąc temu. Niezwykle gorący dzień na Wiejskiej. Premier Mateusz Morawiecki za chwilę wystąpi w Sejmie. Wcześniej złoży wniosek o wotum zaufania dla swojego rządu.
    - Jak nastroje? - pyta jedna z dziennikarek Annę Zalewską w sejmowych kuluarach. Pani minister popala papierosa, szeroko się uśmiecha, żartuje z dziennikarzami. - Doskonałe. A nie widać?
    Obrona premiera
    Niedługo później szef rządu wychodzi na mównicę sejmową. - Dziekuję pani minister Zalewskiej za konsekwentną reformę. Rodzice w końcu mają wybór! - mówi Mateusz Morawiecki.
    Premier nie może nachwalić się Zalewskiej. Powołuje się na dane, które mają być dowodem, że sytuacja w polskiej edukacji jest świetna. Szef rządu przytacza dane... z MEN.
    - Mam bardzo dokładne wyliczenia od pani minister, z których wynika, że kumulacja dwóch roczników, będzie odpowiednio zaadresowana poprzez zwiększoną liczbę miejsc dla tych uczniów. To nie jest tak, że nagle w Polsce pojawiło się dwa razy więcej dzieci. Oczywiście zadbaliśmy o to, poprzez odpowiednie subwencje. Kilka miliardów więcej dla samorządów na subwencję oświatową. Jestem spokojny, bo takie zapewnienie od pani minister otrzymałem - przekonuje premier.

    Polityk PiS: - Wobec reformy edukacji nikt nie zgłaszał nigdy z PiS publicznie jakiejkolwiek krytyki. To była nasza sztandarowa obietnica. Gdyby pani minister została zdymisjonowana, to byłoby przyznanie się do porażki. A my uważamy, że likwidacja gimnazjów, wybór dany rodzicom ws. posłania dzieci do szkół, to decyzje niepodważalne i słuszne.
    Rok wyborczy od protestów

    - Czy spodziewaliście się, że w roku wyborczym dojdzie do masowego strajku nauczycieli? Sporu ze związkami? Przechodzeniem w ramach protestu na L4? - pytamy polityka PiS z sejmowej komisji edukacji.

    - Panie redaktorze, dobrze, że pan zauważył. Jest rok wyborczy. Rok wyborczy jest od protestów - śmieje się nasz rozmówca, mówiąc - zdaje się - pół żartem-pół serio.

    Ale rządowi nie jest do śmiechu, bo protest nauczycieli w sprawie niskich płac w zawodzie, a także wściekłość nauczycielskich związków na ekipę "dobrej zmiany", to dla formacji Jarosława Kaczyńskiego dość znaczący problem.

    Choć - jak wynika z naszych rozmów - w kierownictwie PiS sprawa protestów wciąż jest "bagatelizowana", a na najwyższym szczeblu partyjnym na razie temat ten nie pojawiał się często na agendzie.

    - Wierzy pani w to? Zna pani Jarosława Kaczyńskiego. Przejmuje się? - pytamy byłą minister edukacji Joannę Kluzik-Rostkowską, dawną bliską współpracowniczkę prezesa PiS.

    - Szczerze? W życiu nie słyszałam, by Jarosław cokolwiek mówił o edukacji - odpowiada polityk.

    Jak dodaje b. szefowa MEN: - Grunt im się pali pod nogami. I myślę, że to jest ten moment, kiedy samo środowisko PiS zaczyna łapać się za głowę. PiS zaufało minister Zalewskiej, bo uwierzyło, że ona ma pełną wiedzę o sytuacji w szkołach oraz wśród nauczycieli i że ją kontroluje. Że reforma bezkosztowa, że nauczyciele zrozumieją. Nic takiego nie miało miejsca. Pani minister po prostu oszukała. Nie tylko wyborców, ale także swoje własne, partyjne środowisko.
    Związki zdenerwowane

    - Przelało się? - pytamy polityka PiS.

    - Nie sądzę, nauczyciele protestowali za każdej ekipy. Chcą Anię ukrzyżować, a ona nie może odpowiadać bezpośrednio za wszystko, za zarobki, bo po prostu nie ma takich narzędzi - słyszymy.

    Sama Anna Zalewska w "Graffiti" Polsat News w piątek rano mówiła: - Minister odpowiada za rozporządzenie o stawkach minimalnych. Plan finansowy ustala dyrektor, on jest pracodawcą, z nim należy rozmawiać. Ja nie jestem pracodawcą, nie jestem partnerem do sporu zbiorowego.

    Tyle ze związkowców to nie przekonuje. Kolejne propozycje podwyżek dla nauczycieli nazywają "pustosłowiem".

    Jeszcze dalej idzie do niedawna polityczny "przyjaciel" PiS, Piotr Duda, który nie ma zamiaru odwdzięczać się "dobrej zmianie" za zakaz handlu w niedzielę. - Zostaliśmy oszukani przez rząd. To mocne słowa, ale po 2,5 roku dobrej współpracy, mówimy dość dzieleniu pracowników budżetówki. Nie po to wspieraliśmy w kampaniach wyborczych i PiS i prezydenta Andrzeja Dudę, żeby być teraz spychani - stwierdził szef "Solidarności" w telewizji publicznej.
    Gdyby mogła, to by dała

    Przypomnijmy: minister edukacji przyznała nauczycielom podwyżki na poziomie 15 proc. rozłożone na trzy lata. Środowisko uznaje je jednak za niewystarczające.

    Pierwszą podwyżkę na poziomie ok. 5 proc. nauczyciele otrzymali już w roku poprzednim. Zgodnie z projektem rozporządzenia, płace zasadnicze nauczycieli mają wzrosnąć także w tym roku w 2019 r., od 121 do 166 zł brutto. Z tabeli, która jest załącznikiem do projektu wynika, że wynagrodzenie zasadnicze nauczycieli z tytułem magistra i przygotowaniem pedagogicznym będzie wynosiło: dla nauczyciela stażysty - 2538 zł brutto (wzrost o 121 zł brutto), nauczyciela kontraktowego - 2611 zł (wzrost o 124 zł), nauczyciela mianowanego - 2965 zł (wzrost o 141 zł) i nauczyciela dyplomowanego - 3483 zł (166 zł).

    Ostatnią transzę podwyżki zaplanowano na rok 2020.

    Tyle że związkom nauczycielskim to nie wystarcza. Chcą 1000 zł brutto podwyżki już od tego roku. Nie tylko dla nauczycieli, ale w ogóle dla pracowników oświaty.

    - Budżet nie jest z gumy. Gdyby minister mogła, to by dała - lakonicznie odpowiada jeden z posłów PiS, jakby niezainteresowany tym, co dzieje się w związku z protestami.

    Ale nie tylko o pieniądze tu chodzi, ale też - jak przekonują w rozmowie z WP politycy zajmujący się edukacją - o samo podejście pani minister do przedstawicieli tego jednego z najważniejszych w Polsce zawodów.

    - Nauczyciele próbowali już wielokrotnie różnych metod protestu. Za każdym razem pani minister ich ignorowała. Przekonywała, że wie, jak zreformować polską oświatę. Bez rozmów z samymi nauczycielami. Jednoosobowo stwierdziła właściwie, jak powinny wyglądać programy nauczania. Bez żadnych konsultacji - mówi Wirtualnej Polsce była szefowa MEN Krystyna Szumilas.

    - Działania minister Zalewskiej wskazują, że nie zamierza poważnie potraktować nauczycieli. Dlatego rozumiem ich decyzję o strajku, chociaż wolałabym, żeby do niego nie doszło - dorzuca Katarzyna Lubnauer, z zawodu nauczycielka, a dziś szefowa Nowoczesnej.
    Kto za Zalewską

    Niektórzy politycy - a właściwie polityczki - w nieoficjalnych rozmowach z WP chwalą zastępczynię Zalewskiej, wiceminister Marzenę Machałek. - Ma inny styl, da się z nią rozmawiać, jest otwarta, kulturalna, skromna. Ale, niestety, też firmuje ten bałagan - słyszymy od naszych rozmówczyń.

    Wielu widzi Machałek w roli następczyni minister Zalewskiej. Wiceszefowa MEN miała w piątek wyłączony telefon, nie odpowiadała też na SMS-y z prośbą o kontakt.

    Skąd w ogóle takie spekulacje? Ano stąd, że Anna Zalewska ma wystartować w wyborach do Parlamentu Europejskiego. A jeśli taka decyzja zapadnie oficjalnie, to jeszcze w kampanii Zalewska będzie musiała odejść z resortu.

    - Nagroda czy zsyłka? - pytamy Joannę Kluzik-Rostkowską.

    - Minister Zalewska nie powinna być nagradzana, tylko ukarana. Powinna poczekać do września, stanąć przed rodzicami i wytłumaczyć się ze wszystkiego, co zrobiła im, ich dzieciom i nauczycielom. A potem odejść.
    7 Cytuj Zgłoś
  • 20.01.2019 - 23:20
    Dyrektorzy szpitali likwidują łóżka. Bo nie mają pielęgniarek

    Od początku roku na pięć łóżek szpitalnych przypadają mają przypadać trzy pielęgniarki. Jednak ich dyrektorom szpitali brakuje, więc... likwidują łóżka - alarmuje Ogólnopolski Polski Związek Pracodawców Szpitali Powiatowych. Ministerstwo Zdrowia uspokaja.
    Resort zdrowia przekonuje, że obecnie i tak łóżka w szpitalach stoją puste

    Do stycznia 2019 r. na pięć łóżek mogły przypadać dwie pielęgniarki, jednak od początku roku przepisy się zaostrzyły. Tymczasem szpitale nie mają wystarczającej liczby pielęgniarek, ani pomysłu skąd zatrudnić nowe. Zatem likwidują łóżka - donosi związek.

    Do tej pory najwięcej łóżek zniknęło z oddziałów pediatrycznych i położniczych. Póki co, zdaniem ekspertów, problem jeszcze nie jest bardzo widoczny. Ale to się może niebawem zmienić, jeśli na przykład do szpitali będą się zgłaszać częściej chorzy na grypę.

    Jak uważa Jarosław Fedorowski, prezes Polskiej Federacji Szpitali, w całej Polsce może zniknąć niebawem nawet 10 tys. szpitalnych łóżek. - Średnio dyrektorzy racjonalizują liczbę łóżek o 30 procent - mówił w rozmowie z radiem RMF.

    Co na to resort zdrowia? Mówi, że ilość łóżek w szpitalach można "racjonalizować" - bo obecnie obłożenie łóżek wynosi 68 proc.

    - Nawet co trzecie łóżko stoi puste. Należy to zracjonalizować, zgodnie ze światowymi wytycznymi. Więcej pielęgniarek przypadających na pacjenta oznacza lepszą opiekę - mówił w RMF Krzysztof Jakubiak, rzecznik Ministerstwa Zdrowia.

    Szacuje się, że w szpitalach publicznych w Polsce jest obecnie ok. 170 tys. łóżek.
    2 Cytuj Zgłoś
  • Wczoraj 0:05
    Ale żalisz sie, chwalisz czy tak sobie skopiowałeś (przeczytaj dwa pierwsze Twoje zdublowane akapity) przez przypadek? Jakaś nowość, że w umieralniach jest niewyróbka od okrągłego stołu i nikt tej sytuacji de facto nie naprawił/poprawił poza wizerunkowo estetyczną formą. Jedni udawali, że płacą a inni, że pracują. Dlaczego nie skakałeś jak pajac z napisem KON-STY-TU-CJA jak likwidowali szkołę pielęgniarską na Zarabiu. Ktoś Ci powiedział, że nie trzeba wtedy skakać czy co? Czy teraz wymyśliłeś sobie temat na którym chcesz POjechać? Zapytaj swoich płatników czy coś wiedzą o poniższych linkach.

    Tu masz art o tych samych którzy płacą KODowi obecnie, to kontynuacja tego kiedy walczyli aby intelekt poparty fachową siłą zawodową u nas nie istniał. Aż się dziwię jakim cudem ZSTE na Reja przeżył, bo był i może nadal jest jedną z lepszych szkół technicznych co najmniej w Małopolsce. Medyk na Zarabiu wtedy też miał swoją renomę.
    http://gazetabaltycka.pl/promowane/w-latach-90-rozpoczeto-niszczenie-polskiej-edukacji-kto-na-tym-zyskal

    https://www.money.pl/gospodarka/wiadomosci/artykul/szkolnictwo-zawodowe-w-polsce-szkoly-zawodowe,147,0,2364051.html

    a tu lekko o obecnej i ostatniej reformie szkolnictwa
    https://www.tysol.pl/a4182-Pelzajaca-likwidacja-w-latach-2008-14-zlikwidowano-w-Polsce-1407-szkol
    5 Cytuj Zgłoś
  • Wczoraj 22:38
    Oj widzę, że nerwy puszczają i starym zwyczajem pajacami płatnymi obrzucamy...... A jeśli chodzi o reformę oświaty to przypominam, że wprowadził ją AWS czyli obecny POPiS, więc nie żal się panie Vivaldi że ci PO coś zlikwidowało na Zarabiu, bo Twój ukochany prezes równie dobrze w tym umoczony, tak samo jak w okrągłym stole w 89 i chyba wszystkich sejmach później...
    Więc co ??? Może w końcu wspólnie powiedzmy tym panom, żeby w końcu odeszli na "zasłużoną" emeryturę....

    A jeśli chodzi o konstytucję, to nawet Twój prezes wcześniej nie narzekał, że jest łamana tak jak teraz więc po co skakać ??? Zresztą wtedy to on palił z PC jakieś kukły przed pałacem prezydenta (chyba w ramach walki z mową nienawiści czy cuś.....)

    A jeśli poprawa standardów opieki w szpitalach ma tak wyglądać to może zacznijmy dobijać chorych żeby się nie męczyli..... Miejsce będzie..... kolejki do specjalistów się skończą...... sukces PiS odnotuje (kolejny zresztą.... ja w stadninach koni.....)

    Rozumiem, że Tobie płacą za te wszystkie wpisy skoro innych tak oceniasz.....(każdy podobno sądzi według siebie)

    No i dobrej nocy życzę..... I zdrowia baaaaardzo duuuuużo!!
    3 1 Cytuj Zgłoś
  • Dzisiaj 12:47
    taki_gość napisał/a:
    I co chciałeś nam tym linkiem przekazać, bo nie bardzo rozumiem ?
    a myślisz, że on sam rozumie? W przypadku elity tego forum czyli trójcy fakenews-lerów a raczej 2+1 świetnie pasuje powiedzenie, że czasem lepiej pierdnąć niż się odezwać :-)
    Cytuj Zgłoś
Poinformuj o odpowiedziach

Odpowiedz