Forum » Społeczeństwo Wolne niedziele dla wybranych...

  • 01.10.2017 - 12:12
    Wolne niedziele dla pracowników centrów handlowych. Kolejny socjalistyczno-PISowski wymysł.
    Faworyzowanie jednej grupy społecznej. A ja się pytam co z pracownikami hoteli, gastronomi, szpitali, różnorakich służb, zakładów i tak dalej? Im się nie należy już wolna niedziela albo jakaś forma gratyfikacji?

    A pytał ktoś studentów czy chcą być uszczęsliwieni wolnymi niedzielami? 1/3 pracowników galerii to studenci a 2/3 to ludzie poniżej 30 roku życia. Wekendy to jedyna sensowna forma dorobienia sobie.

    Człowiek tyra od rana do wieczora, bierze wolne żeby załatwić urządowe sprawy a tu jeszcze będzie musiał walczyć w sobotę z tłumami by rodzinę zaopatrzyć.

    Wolne niedziele się należą, 500+ się należy, mieszkanie+ itd, komunizm w czystej postaci z hasłem że starczy na wszystko bo wystarczy nie kraść i opodatkować prywaciarzy. Mentalny komunizm i walka z kułakami wersja 2017.

    http://www.dziennikzachodni.pl/strefa-biznesu/a/zakaz-handlu-w-niedziele-2018-sklepy-otwarte-w-co-druga-niedziele,12525376/

    zdjecie
    44 15 Cytuj Zgłoś
  • 01.10.2017 - 16:15
    W działaniach PiS nie ma przecież logiki, za dobrze było w gospodarce trzeba to zepsuć.
    Sam znam osoby, które z przyjemnością pracują w niedziele, ponieważ mogą wtedy wyrobić plan sprzedażowy i dostają za to ekstra premie.

    Ja również zmuszony jestem z racji zawodu pracować w polskie święta które wypadają na początku miesiąca (6 stycznia, 1 maja, 3 maja, 1 listopada, 11 listopada) dla mnie PiS nie tworzy ustawy. Już pominę fakt, że ja tego bym nie chciał, bo za każdą godzinę przepracowaną w te dni, mam płacone 300%.

    Zamysł jest fajny - spędzajmy więcej czasu z rodzinami i dziećmi, tylko że jest MASA zawodów, którzy na specjalną ustawę liczyć nie mogą: służba zdrowia, służby mundurowe, dziennikarze, radiowcy, zakłady pracujące w trybie 3 zmian, koksownie, kopalnie, huty.

    Pieca w koksowni czy w hucie nie da się zgasić, bo to dla niego oznacza zepsucie - więc ludzie ich doglądają i praca wre. A elektrownie? A wodociągi, gazociągi, transport publiczny?


    Demagodzy z lewackiej solidarności chyba nie byliby szczęśliwi, gdyby nie było prądu, nie można było podjechać sobie autobusem do kościółka i nie było ulubionego dziennika telewizyjnego i audycji rozmodlonej w telewizji i radiu...
    37 15 Cytuj Zgłoś
  • 10.11.2017 - 12:29
    A ja myślałam, że to wszyscy będą mieli wolne. Tylko centra handlowe?
    4 5 Cytuj Zgłoś
  • 14.12.2017 - 18:53
    Wg mnie pracowac w ndz powinny tylko sluzby bez ktorych normalnie funkcjonowac sie nie da
    11 18 Cytuj Zgłoś
  • 14.12.2017 - 19:04
    To i niech nie pracują w niedziele busiarze, kolejarze, kelnerzy, karetkarze, czy tam autobusiarze, tramwajarze. Siedźmy w chołpach i nic nie róbmy. Pędźmy gospodarke
    26 8 Cytuj Zgłoś
  • 14.12.2017 - 20:39
    gaby racja
    7 13 Cytuj Zgłoś
  • 15.12.2017 - 19:19
    a_zaleski napisał/a:
    Wg mnie pracowac w ndz powinny tylko sluzby bez ktorych normalnie funkcjonowac sie nie da
    czyli straz, policja, wojsko i sluzba zdrowia.
    Czyli nie dojedziesz busikiem do kosciolka, nie kupisz ciastka do niedielnej kawy i nie napelnisz baku w samochodzie.
    18 7 Cytuj Zgłoś
  • 15.12.2017 - 20:18
    Mój znajomy prowadzący butiki w centrach handlowych, jest zadowolony. Mówi, że kto ma kupić to kupi, a on zyska na tym co najmniej jeden etat w każdym butiku, a to dla niego niemała oszczędność. Jak mi oblicza pracownik zarabia 2500 na rękę pensji zasadniczej, plus dodatek za niedzielę, tak że z dodatkiem za niedzielę jeden pracownik kosztuje go:


    Kalkulator wynagrodzeń

    2 800,00 PLN- na rękę

    3 923,55 PLN-Koszty pracownika dla miesięcznego wynagrodzenia brutto
    kwota netto 2 800,00 PLN
    ubezpieczenie emerytalne 382,90 PLN
    ubezpieczenie rentowe 58,85 PLN
    ubezpieczenie chorobowe 96,12 PLN
    ubezpieczenie zdrowotne 304,68 PLN
    zaliczka na PIT 281,00 PLN
    kwota brutto 3 923,55 PLN

    koszt pracodawcy -4 731,75 PLN -
    ====================

    Na takim pracowniku jestem do przodu 4731.75, po co tylu pracowników, jak nie ma niedziel pracujących? Przynajmniej jednemu podziękuję.

    A z moich spostrzeżeń jak słyszę o rodzinie i czasie na przebywanie z nią, zaczynam zazdrościć uchodźcom na terenie Niemiec, maj,ą czas dla rodzin i zasiłek. Ich nigdy nie przebijemy.
    18 16 Cytuj Zgłoś
  • jeden język a dwoje uszu 16.12.2017 - 22:35
    a_zaleski napisał/a:
    Wg mnie pracowac w ndz powinny tylko sluzby bez ktorych normalnie funkcjonowac sie nie da
    Popieram. Nie należy przeginać ani w jedną stronę, ani w drugą.A to co dzieje się w handlu w niedzielę jest zdecydowanym przegięciem. Jak widziałem że ktoś jechał z lodówka z supermarketu z Krakowa na góralskich rejestracjach to to już raczej jest przegięcie, choć tez jednoznacznie nie chce się wypowiadać bo nie znam okoliczności tego zakupu.

    Przede wszystkim każdy powinien zacząć od siebie i zbyt łatwo nie dodawać innym roboty w niedzielę. Hotele muszą być czynne w niedzielę, bo jak ktoś jest 5000 km od domu to nie będzie spał w samochodzie bo akurat jest niedziela. Jak już Ci coś pilnie potrzeba to idź na zakupy w niedzielę, ale nie rób od razu tygodniowych zapasów. A teraz przed samymi świętami staraj się zrobić zakupy jak najwcześniej, (oczywiście to co się szybko nie psuje) a nie odkładaj ich na ostatnią chwilę, bo to ani tobie ani innym nie ułatwi życia. Jak potrzebujesz zatankować w niedzielę, to nie tankuj do pełna, a tylko tyle ile Ci jest już potrzebne. itd.
    7 15 Cytuj Zgłoś
  • jeden język a dwoje uszu 16.12.2017 - 22:43
    To co proponuje Pis i tak jest lepsze od stanu obecnego, choć  nie jestem przekonany czy najlepsze. Ja zastanowiłbym się czy nie lepszym rozwiązaniem było by, gdyby każdy pracownik pomiędzy 25 a 50 rokiem życia musiał mieć dwa weekendy wolne przez co najmniej 56 godzin. I aby każda osoba w niedzielę mogła pracować tylko na jednej umowie.
    3 12 Cytuj Zgłoś
  • 16.12.2017 - 23:03
    sh_ma napisał/a:
    Popieram. Nie należy przeginać ani w jedną stronę, ani w drugą.
    Przede wszystkim każdy powinien zacząć od siebie i zbyt łatwo nie dodawać innym roboty w niedzielę. Jak potrzebujesz zatankować w niedzielę, to nie tankuj do pełna, a tylko tyle ile Ci jest już potrzebne. itd.
    Dorzucił bym do tego jeszcze restauracje, powinny być tylko czynne bistra, aby podróżny nie umarł z głodu. Te wszystkie knajpy do których wybierają się rodziny, maja zły wpływ na funkcjonowanie ogniska domowego, bo raczej rozpalają ognisko restauracyjne, kelnerzy w niedzielę zamiast świętować i odpoczywać, pracują na podwójnych obrotach.
    Jak to źle wpływa na życie rodziny kelnera, kucharza wszyscy wiemy, a przecież to przeważnie młodzi ludzie, mają rodziny, których nie widzą cały tydzień, bo wtedy tamci pracują a dzieci są w szkołach .

    A taka gospodyni domowa, zamiast krzątać się przy kuchni, pół dnia zajmuje łazienkę, by się zaprezentować jak najlepiej w restauracji. Poza tym, rodzina traci zdrowe jedzenie, bo nikt nie wie z czego tam są przyrządzane produkty, na pewno nie smakują tak jak u mamy.
    16 9 Cytuj Zgłoś
  • 19.12.2017 - 16:21
    Niedziele wolne od handlu niewiele zmieniają. W sumie tylko włączą frustrację klientów którzy chcieliby zrobić zakupy nawet najmniejsze i pracowników że nie mogą dorobić w niedzielę jeśli chcą i się na to piszą, a co gorsze jest to ograniczenie dla wybranych pracowników bo jak czytam wyżej - czy restauracje mają być nieczynne w niedziele? w końcu to handel, a nieraz ktoś akurat w niedzielę wybiera się na obiad do knajpy czy też wyjeżdża gdzieś pozwiedzać to zje coś po drodze... a sorry, chyba na cepeenie hotdoga dzięki pisom

    no i potrzebne służby to jak się okaże w niedzielę sklep będzie zamknięty ale do pracy musi iść nie tylko lekarz, policjant, strażak, pielęgniarz, kucharz w szpitalu, sprzątaczka, pracownicy stacji benzynowych, ochrona, ale też kucharz, barman, kelner, pracownicy obiektow do zwiedzania, wszelkiego rodzaju kas biletowych, kierowcy autobusów, busów, pociągów, konduktorzy, maszyniści tramwajów, obsługa hotelowa. Co oni inni jacyś się pytam? Nawet budowlańców gonią i w niedzielę pracują w wielu prywatnych firmach BO CHCĄ PRACOWAĆ żeby zarobić, dorobić itd. Ale wtedy nawet bułki sobie nie kupią jak w pracy zgłodnieją...
    10 5 Cytuj Zgłoś
  • 23.12.2017 - 13:39
    Robię zakupy w sklepie, a sprzedawca mi mówi czy już wiem że:
    ze względu na pogodę w trybie pilnym zbiera się dziś w nocy sejm w celu przegłosowania zamiany Świąt Bożego Narodzenia na Święta Wielkanocne, a Świąt Wielkanocnych na Bożego Narodzenia.
    Ta zamiana ma obowiązywać tylko w tym roku liturgicznym.
    10 10 Cytuj Zgłoś
  • 25.12.2017 - 13:35
    Jeden z braci Karnowskich w hipermarkecie w Wigilię. Nie zdążył z zakupami?
    Już za chwilę Wigilia. Trwają ostatnie przygotowania do świątecznej wieczerzy. Również w sklepach można spotkać spóźnialskich klientów, którzy nadrabiają bożonarodzeniowe zakupy nawet w niedzielę. Wśród nich znalazł się również jeden z braci Karnowskich, Michał.
    4 6 Cytuj Zgłoś
  • 29.12.2017 - 12:12
    eddie napisał/a:
    Jeden z braci Karnowskich w hipermarkecie w Wigilię. Nie zdążył z zakupami?
    Już za chwilę Wigilia. Trwają ostatnie przygotowania do świątecznej wieczerzy. Również w sklepach można spotkać spóźnialskich klientów, którzy nadrabiają bożonarodzeniowe zakupy nawet w niedzielę. Wśród nich znalazł się również jeden z braci Karnowskich, Michał.
    Nie sądzę aby Karnowski i jakikolwiek inny prawicowiec zadowoleni byli z pozamykanych marketów w niedzielę.
    Mówią o tym z przekonaniem politycznym, czyli zwykłe kupczenie.
    Kupujemy ten dyskomfort za wasze głosy. To chyba jest bardzo czytelne.
    5 4 Cytuj Zgłoś
  • 08.02.2018 - 12:58
    2 Cytuj Zgłoś
  • 08.02.2018 - 13:11
    bono napisał/a:
    Nie sądzę aby Karnowski i jakikolwiek inny prawicowiec zadowoleni byli z pozamykanych marketów w niedzielę.
    Mówią o tym z przekonaniem politycznym, czyli zwykłe kupczenie.
    Kupujemy ten dyskomfort za wasze głosy. To chyba jest bardzo czytelne.
    Karnowski to kto albo co? Napis na tramwaju?
    Czy Wy - opozycjonisci nauczycie się choć trochę szacunku dla innych?

    No tak... dziennikarzyny w komercyjnych stacjach tak własnie się wypowiadają.
    6 8 Cytuj Zgłoś
  • 08.02.2018 - 18:46
    pan Kracy napisał/a:
    Karnowski to kto albo co? Napis na tramwaju?
    Czy Wy - opozycjonisci nauczycie się choć trochę szacunku dla innych?

    No tak... dziennikarzyny w komercyjnych stacjach tak własnie się wypowiadają.
    Bzdury piszesz. Nie jestem żadnym opozycjonistą. To że nie jestem klakierem świadczy o tym, że nie jestem bezmozgowcem.
    Co zaś do tytułów, mogę Karnowskiego tytowac nawet chrabią, sek w tym, że on o innych nie ze swojego obozu, mów per ty, mimo że mogli by być jego rodzicami.
    7 6 Cytuj Zgłoś
  • Tom 09.02.2018 - 7:54
    bono napisał/a:

    A z moich spostrzeżeń jak słyszę o rodzinie i czasie na przebywanie z nią, zaczynam zazdrościć uchodźcom na terenie Niemiec, maj,ą czas dla rodzin i zasiłek. Ich nigdy nie przebijemy.
    Czytając Twój komentarz przypomina mi się scena z filmu gdy Bolec mówi że naszym chłopakom przydałoby się więcej luzu, - chcesz pomaluj się na czarno i zapuść brodę i zabierz kozy do Niemiec ;)
    3 Cytuj Zgłoś
  • 09.02.2018 - 7:59
    Zakaz handlu w niedzielę NIE DLA POCZTY POLSKIEJ ?

    Placówki pocztowe znalazły się wśród 32 wyjątków przyjętych w ustawie ograniczającej handel w niedziele. To oznacza, że w tym dniu będą mogły obsługiwać klientów. Poczta Polska chce jak najefektywniej wykorzystać tę możliwość.
    Otwarte całą dobę i w niedziele
    Ma już 17 całodobowych placówek w miastach wojewódzkich.



    Czytaj więcej na http://biznes.interia.pl/wiadomosci/news/poczta-poczta-walczy-o-niedzielnego-klienta-zakaz-handlu-da,2556266,4199?utm_source=paste&utm_medium=paste&utm_campaign=chrome
    1 Cytuj Zgłoś
  • Tom 09.02.2018 - 8:43
    Lukaszz napisał/a:
    Zakaz handlu w niedzielę NIE DLA POCZTY POLSKIEJ ?

    Placówki pocztowe znalazły się wśród 32 wyjątków przyjętych w ustawie ograniczającej handel w niedziele. To oznacza, że w tym dniu będą mogły obsługiwać klientów. Poczta Polska chce jak najefektywniej wykorzystać tę możliwość.
    Otwarte całą dobę i w niedziele
    Ma już 17 całodobowych placówek w miastach wojewódzkich.



    Czytaj więcej na http://biznes.interia.pl/wiadomosci/news/poczta-poczta-walczy-o-niedzielnego-klienta-zakaz-handlu-da,2556266,4199?utm_source=paste&utm_medium=paste&utm_campaign=chrome
    To teraz hot-dogi i kawy na poczcie polskiej będą ;)
    2 2 Cytuj Zgłoś
  • 09.02.2018 - 9:28
    Za jakieś 49 lat, to pracownik będzie sobie wybierał dzień
    w którym chce pracować. Z domu nie trzeba będzie w ogóle wychodzić bo drony zaopatrzą dom.
    A z domu nic nie trzeba będzie brać, bo jak będziemy wypoczywać od wtorku do soboty nad Rabą, w zimie w MDK lub na wyciągu, to taki dron na miejsce wszystko dostarczy, oprócz alkoholi.
    Niedziela będzie dniem modlitwy, a jedynie poniedziałek to harówa od 9.00 do 15.00. do ewentualnej pracy w pozostałe dni tygodnia, będą angażowani pasjonaci pracy.
    6 5 Cytuj Zgłoś
  • 09.02.2018 - 9:46
    bono napisał/a:
    Za jakieś 49 lat, to pracownik będzie sobie wybierał dzień w którym chce pracować.
    A w pozostałe dni może do pracy weźmą się wreszcie pracodawcy.
    6 4 Cytuj Zgłoś
  • 09.02.2018 - 10:50
    pan Kracy napisał/a:
    A w pozostałe dni może do pracy weźmą się wreszcie pracodawcy.
    Nie będzie już pracodawców, firmą będzie rządził bitcoin, kapitał będzie wirtualny , właściciel też .
    6 5 Cytuj Zgłoś
  • Andrzej 17.02.2018 - 14:59
    pan Kracy napisał/a:
    Karnowski to kto albo co? Napis na tramwaju?
    Karnowski to Karnowski, brat Karnowskiego.
    2 4 Cytuj Zgłoś
  • 21.02.2018 - 13:43
    Jako studentka (dzienna) pracowałam w sklepie w centrum handlowym. I cieszyłam się, że mam kiedy iść do pracy, bo w ciągu tygodnia było to nierealne. A za niedziele to dostawało się małe dodatki do wypłaty.
    Druga rzecz - teraz ja i mój partner pracujemy od poniedziałku do piątku do późnych godzin popołudniowych. W soboty on jeździ jeszcze na jakieś roboty wykończeniowe - jeżeli chcę kupić mu jakieś ubranie, to teraz nie będę kiedy miała go zabrać, żeby na spokojnie przymierzył. Niedziela była zawsze takim dniem, kiedy można było jechać i kupić buty, spodnie, sweter, czy co tam akurat było potrzebne. I nie przemawia do mnie argument, że w Niemczech mają w niedziele pozamykane i żyją. Okay. Ale czy my pracujemy i zarabiamy jak Niemcy? Jak wygląda ich gospodarka w porównaniu z naszą?
    10 7 Cytuj Zgłoś
  • 21.02.2018 - 14:17
    Ciesz się, że tylko w niedzielę zakazali.
    10 3 Cytuj Zgłoś
  • 21.02.2018 - 18:54
    aga_ napisał/a:
    Jako studentka (dzienna) pracowałam w sklepie w centrum handlowym. I cieszyłam się, że mam kiedy iść do pracy, bo w ciągu tygodnia było to nierealne. A za niedziele to dostawało się małe dodatki do wypłaty.
    Druga rzecz - teraz ja i mój partner pracujemy od poniedziałku do piątku do późnych godzin popołudniowych. W soboty on jeździ jeszcze na jakieś roboty wykończeniowe - jeżeli chcę kupić mu jakieś ubranie, to teraz nie będę kiedy miała go zabrać, żeby na spokojnie przymierzył. Niedziela była zawsze takim dniem, kiedy można było jechać i kupić buty, spodnie, sweter, czy co tam akurat było potrzebne. I nie przemawia do mnie argument, że w Niemczech mają w niedziele pozamykane i żyją. Okay. Ale czy my pracujemy i zarabiamy jak Niemcy? Jak wygląda ich gospodarka w porównaniu z naszą?
    Będziecie mieć motywację, aby zamiast na zakupy chodzić do kościoła.
    4 8 Cytuj Zgłoś
  • 21.02.2018 - 21:30
    Lukaszz napisał/a:
    Będziecie mieć motywację, aby zamiast na zakupy chodzić do kościoła.
    Kościoł to też rodzaj działalności gospodarczej.
    10 3 Cytuj Zgłoś
  • 07.03.2018 - 10:53
    Lukaszz napisał/a:
    Będziecie mieć motywację, aby zamiast na zakupy chodzić do kościoła.
    Jak ktoś nie chodził do kościoła to na pewno nie zacznie chodzić teraz. Poza tym - do kina pójdę, do restauracji pójdę, do żabki również. Nie zrobię pewnie dużych zakupów, ale jeżeli czegoś będę potrzebowała do niedzielnego obiadu, to sobie kupię. A do kościoła nie muszę iść tylko dlatego, że zamknęli centrum handlowe.
    8 3 Cytuj Zgłoś
  • 07.03.2018 - 11:56
    aga_ napisał/a:
    Jak ktoś nie chodził do kościoła to na pewno nie zacznie chodzić teraz. Poza tym - do kina pójdę, do restauracji pójdę, do żabki również. Nie zrobię pewnie dużych zakupów, ale jeżeli czegoś będę potrzebowała do niedzielnego obiadu, to sobie kupię. A do kościoła nie muszę iść tylko dlatego, że zamknęli centrum handlowe.
    Ale kupisz sobie jakąś nową kreację, to gdzie w niej pokażesz, w Żabce?
    W kinie jest ciemno i nikt Cię nie zna, w restauracji czasem na znajomych można trafić. Centra handlowe w niedzielę zamknęli,
    a w kościele- całe miasto Cię zobaczy.
    3 10 Cytuj Zgłoś
  • 07.03.2018 - 12:48
    bono napisał/a:
    Ale kupisz sobie jakąś nową kreację, to gdzie w niej pokażesz, w Żabce?
    W kinie jest ciemno i nikt Cię nie zna, w restauracji czasem na znajomych można trafić. Centra handlowe w niedzielę zamknęli,
    a w kościele- całe miasto Cię zobaczy.
    Chyba piszesz to w kontekscie pipidow, bo w duzym miescie raczej malo kto sie zna na mszy. Wiem, bo zdarza mi sie bywac.

    Jesli piszemy z perspektywy prowincji to tu zgoda - niedzielna msza czy jakiesz koscielne swieto to idealna okazja by poszpanowac nowa kreacja, fryzura, samochodem itd
    7 4 Cytuj Zgłoś
  • 17.03.2018 - 19:38
    Byłem dzisiaj w Lidlu w Krakowie. Jakie nieziemskie kolejki, sam odstałem 20 min do kasy a moją kolejkę obsługiwały dwie kasy.
    Ci z pozostałych stali dwa razy dłużej. Wyszedł bym ze sklepu, ale się nie da bo trzeba wyjść przez kasy a w tej sytuacji nie ma szans.

    Już bym przystał na markety przykościelne. Niech sobie parafie dorobią i otworzą swoją sieć sklepów przyparafialnych, albo przykościelnych. Bo to chore, że możesz być obsłużony na autostradzie, w restauracji, na wyciągu narciarskim, w transporcie, hotelu, na basenach, właściwie to wszędzie a nie możesz być obsłużony w handlu. To jakaś paranoja.

    Zastanawiam się, czy w Częstochowie zamknięte są też sklepy z dewocjonaliami.
    7 13 Cytuj Zgłoś
  • Mariusz 17.03.2018 - 21:54
    Takie sklepy są wyłączone z zakazu.
    1 2 Cytuj Zgłoś
  • 18.03.2018 - 10:18
    Ktoś z rodziny opowiadał mi, że takie czasy już były.
    Nie szło się do sklepów, bo te świeciły pustkami a więc musiały być zamknięte, za to po kościele szło się do Ponurskiego w komunie nazwana Turystyczną i tam spotykała się męska populacja dorosłych Myśleniczan. Powroty na obiad były chwiejne, po obiedzie szło się spać. Czyli turystyka była uprawiana.

    Czas odtworzyć te zwyczaje, nie możesz pieniędzy wydać w sklepie, chodź na gorzałę.
    Pewnie gastronomia będzie teraz przeżywać niebywały rozkwit.
    Oby to były bary przy schroniskach turystycznych.
    5 12 Cytuj Zgłoś
  • jeden język a dwoje uszu 18.03.2018 - 11:20
    Typowe myślenie tylko o sobie. ja słyszałem jak ekspedientka była zachwycona ze zmian. Choć sam nie byłem słyszałem, że nie tylko na Myślenickim Zarabiu było zatrzęsienie ludzi. Ludzie ruszyli dupy na zewnątrz to i służbą zdrowia troszkę zaoszczędzi. Ponadto dajcie ludziom troszkę czasu na przestawienie się. Jestem przekonany, ze za kilka miesięcy kolejki w soboty będą wyraźnie mniejsze. A ze na co drugim sklepie pisze przyjmę do pracy, to i z problemami kadrowymi będzie lżej.

    Pytanie dlaczego wyłaczono dewocjonalia ma jakiś sens. Natomiast wypominanie stacji benzynowych, hoteli i restauracji świadczy jedynie, ze przeciwnicy nie maja lepszych argumentow.
    8 11 Cytuj Zgłoś
  • Andrzej 18.03.2018 - 18:05
    A i samochodów na ulicy jakby mniej dzisiaj czy w zeszłą niedzielę.
    1 1 Cytuj Zgłoś
  • 18.03.2018 - 21:35
    Endrju napisał/a:
    A i samochodów na ulicy jakby mniej dzisiaj czy w zeszłą niedzielę.
    Dzisiaj się nie dziwię, wracałem wieczorem z Krakowa i przez Myślenice nie jechało się przyjemnie. Drogowcy w tym roku już nie pierwszy raz zostali zaskoczeni przez śnieg, w poprzednich latach, wydaje mi się, że lepiej dbali o drogi zimą ;)

    @sh_ma - potrzebujesz zakazu handlu, żeby wyjść na dwór?
    Co do samego zakazu handu w niedziele, mi to raczej nie przeszkadza, mam ten komfort, że w każdej chwili mogę wyjść z pracy i zrobić zakupy, albo spokojnie po pracy. Niestety nie wszyscy tak mogą, dla nich ten przepis może być utrudnieniem.

    Rozmawiałem z wieloma sprzedawcami, jednego mam w bliskiej rodzinie i każdy z nich narzeka na nowe przepisy. Wszyscy z którymi rozmawiałem powiedzieli, że za pracującą niedzielę mieli wolne w tygodniu, dzięki czemu dużo mogli załatwić, nie pracowali też w każdą niedzielę i często mieli wolne całe weekendy.
    Z tego co wiem, są również sprzedawcy, którzy byli wykorzystywani przez pracodawców, ale na to już były przepisy, prawdę mówiąc nie wiem dlaczego nie zgłaszali nieuczciwych praktyk pracodawców. Jeśli jest tutaj ktoś z tych wykorzystywanych sprzedawców, którzy z jakiegoś powodu nie zgłaszali tego do odpowiednich instytucji, to chętnie porozmawiam. Ponieważ żeby wyrobić sobie zdanie w jakimś temacie, trzeba zawsze porozmawiać ze wszystkimi stronami :)
    8 Cytuj Zgłoś
  • 18.03.2018 - 23:39
    Ja z kolei w rozmowie z kelnerką miałem jej pytanie: dlaczego tylko sprzedawcy a reszta większość musi robić w niedziele. Tak ze podzielono społeczeństwo.
    W Bonarce pustki ale sprzątaczki polerują balustrady.
    Pracownik Maca, mówi mi że z takiej niedzieli to tylko z ich punktu samego vatu odprowadzali z niedzieli parędziesiąt tysięcy do budżetu, a przecież nikt w sobotę nie zje za niedzielę. Tak że trzeba będzie policzyć ewentualne straty budżetu i poczekać na ocenę i wpływ tego wolnego na finanse Państwa. Bo dzisiaj prawdopodobnie nie zarobili na samych siebie.

    Miasta turystyczne mają czarne niedziele, bo gość z Krupówek mówi, że niedziele dawały zysk na czynsz i na koszty prowadzenia geszeftu.
    Ci z Krakowa z Rynku mówią, że cudzoziemcy w niedzielę przylatywali również na masowe zakupy, być może na samą gorzałę nie będzie im się opłacało.

    Do plusów zaliczyć można to, że np. Kraków dzisiaj był pusty, można było szybciutko przejechać nawet przez centrum i wrócić do Myślenic.
    6 5 Cytuj Zgłoś
  • 20.03.2018 - 17:05
    Solidarność Dudy miast bronić pracowników, o dobro duchowe Narodu dba. Po kościele tylko do Ponurskiego, żadne Tesco i Auchany. Turystyka do domu , bicie baby, coby jej wątroba nie gniła. To nasza tradycja, polska i katolicka. To patriotyzm. Włoski podróżnik jadący przez Polskę utyskiwał, że nijak jechać, bo tłumy pijanego chłopstwa blokują drogi. W niedziele właśnie. Studenty do teatrów i kin ma narodowe spektakle przez Glińskiego i Sellina przygotowane. Mieszczuchy na wieś, do Polski powiatowej, bratać się z ludem. A tam zapach rosołu i będziecie pachnieć rosołem jak była Premier.
    5 6 Cytuj Zgłoś
  • jeden język a dwoje uszu 20.03.2018 - 21:01
    mknp napisał/a:

    @sh_ma - potrzebujesz zakazu handlu, żeby wyjść na dwór?
    Nie! Ja nie potrzebuję, ale inni najwyraźniej tak
    7 Cytuj Zgłoś
  • jeden język a dwoje uszu 20.03.2018 - 21:06
    mknp napisał/a:
    Wszyscy z którymi rozmawiałem powiedzieli, że za pracującą niedzielę mieli wolne w tygodniu, dzięki czemu dużo mogli załatwić, nie pracowali też w każdą niedzielę i często mieli wolne całe weekendy.
    No to najwyraźniej rozmawialiśmy z innymi sprzedawcami.
    Chcesz powiedzieć, że dawniej w niedzielę pracowali, a teraz w sobotę nie pracują? Wybacz ale w to ja nie wierzę. A skoro pracują w soboty to też za nią mają dzień wolny i nie muszą brać urlopu jak ja, aby coś załatwić w urzędzie. Zatem skoro tak mówią, to albo pracują nie legalnie, albo jedynie szukają każdego możliwego pretekstu aby negatywnie wypowiedzieć się obecnym rządzie.
    3 7 Cytuj Zgłoś
  • jeden język a dwoje uszu 20.03.2018 - 21:31
    Policzmy. Nawet jak ktoś pracuje na półtorej etatu to jest to 60 godzin tygodniowo. Dodając do tego czas na dojazd do pracy to i tak raczej nie powinno to przekroczyć 75 godzin tygodniowo. Od poniedziałku do soboty Biedronka jest czynna bodajże 84 godziny, Mrówka 77godzin, a market Jan 90 godzin. Nawet na wioskach bywają sklepy czynne 90 godzin. Zatem zakaz handlu w niedzielę może owszem utrudnić trochę życie, ale czy poważnie? Tylko następujące sytuacje potrafię sobie wyobrazić, gdy nowe regulacje stanowią dla kogoś duży, problem:
    - bardzo trudna sytuacja rodzinna;
    - baaaaardzo trudna sytuacja materialna;
    - choroba zwana pracoholizmem;
    - znaczne wykorzystywanie pracownika przez pracodawcę.
    - uzależnienie od robienia niepotrzebnych zakupów itp.

    W każdej z tych sytuacji zakaz handlu nie będzie największym zmartwieniem i nie będzie źródłem istoty problemu.
    5 7 Cytuj Zgłoś
  • 20.03.2018 - 23:13
    sh_ma napisał/a:
    pracują nie legalnie, albo jedynie szukają każdego możliwego pretekstu aby negatywnie wypowiedzieć się obecnym rządzie.
    Po co te pochopne i niezgodne z prawdą wnioski? To nic nie wnosi do rozmowy, a jedynie pokazuje jak szukasz czegokolwiek, żeby przyczepić się do mojej wypowiedzi zamiast stworzyć konstruktywną odpowiedź.

    sh_ma napisał/a:
    zakaz handlu w niedzielę może owszem utrudnić trochę życie, ale czy poważnie?
    Sugerujesz, że zakaz jest dobry ponieważ nie robi wiele złego? Dobry jest zakaz kradzieży, zabijania, wyprzedzania na przejściu dla pieszych, ponieważ zabraniają robić złych rzeczy.

    Kompletnie nie przekonuje mnie Twoja odpowiedź, ponieważ czy handel w niedzielę jest zły?

    Jeśli zabrania tego Twoja wiara, wolisz ten czas spędzić w parku, w barze, gdziekolwiek indziej, to dogadaj się z szefem, jeśli się nie zgodzi, to zmień pracę lub po prostu olewaj pracę w niedzielę, wtedy pracodawca powinien Cię zwolnić i zatrudnić kogoś, komu religia nie zabrania pracować w niedzielę, ponieważ to on Ci płaci i on ma prawo wymagać. Ty natomiast masz prawo nie zgodzić się z jego wymaganiami i znaleźć pracodawcę, którego wymagania będą Ci pasowały.

    I tak mamy już w Polsce przepisy bardzo korzystne dla pracownika, a jeśli mimo to pracownik nie potrafi wynegocjować sobie odpowiadających mu warunków, to może po prostu nie nadaje się do życia w społeczeństwie? Przepisy chronią takich nieporadnych obywateli, ale ma to podobne skutki jak dopasowanie materiału w szkole do słabszych uczniów - tracą na tym Ci najlepsi.

    Bardzo chciałbym się dowiedzieć dlaczego nie możesz zmienić pracy, dogadać się z szefem, dlaczego potrzebujesz posłów żeby wynegocjowali warunki Twojej pracy za Ciebie? Tego chcę się dowiedzieć, żebym mógł sobie wyrobić ostateczne zdanie o m.in. zakazie handlu w niedzielę.
    Może pomijam jakąś kwestię, która faktycznie nie daje możliwości niektórym negocjować, ale nie wiem tego, bo nikt nigdy nie podał mi konkretnego powodu
    8 3 Cytuj Zgłoś
  • jeden język a dwoje uszu 22.03.2018 - 22:34
    mknp napisał/a:
    Po co te pochopne i niezgodne z prawdą wnioski? To nic nie wnosi do rozmowy, a jedynie pokazuje jak szukasz czegokolwiek, żeby przyczepić się do mojej wypowiedzi zamiast stworzyć konstruktywną odpowiedź.
    To jaki jest wniosek zgodny z prawdą? Bo na pewno nie chodzi tu o kwestię dnia wolnego w tygodniu za niedzielę!

    Co do dalszej twojej wypowiedzi to mijasz się bardzo z prawdą. Poczytaj sobie co już wcześniej napisałem o może zrozumiesz dlaczego.
    7 Cytuj Zgłoś
  • 08.04.2018 - 7:58
    -mknp- masz całkowitą rację,
    twój rozmówca reprezentuje opcję klerykalną i nie będzie wam nigdy po drodze. Wszystko co proponuje i robi kościół dla niego jest dogmatem.

    Przecież można zatrudnić w niedzielę ateistów i po temacie.

    I jest obecnie propozycja Kaczyńskiego, dofinansowania kościoła poprzez przesunięcie pieniędzy którymi się pisiory obdarowały, na Caritas.
    Ta organizacja chłonie pieniądze jak gąbka
    Caritas prowadzi domy seniora, ale żeby się do niego dostać sprawdzają twój stan posiadania, jeżeli masz wartościową nieruchomość, musisz ją zapisać kościołowi inaczej do takiego ośrodka się nie dostaniesz.

    Co się dzieje z pieniędzmi przekazanymi Caritas, poza propagandowymi komunikatami i o pomocy dla tego czy owego, czyli o drobnych, mówią ci przy każdej okazji.
    Nigdy się nie dowiesz o dużych pieniądzach, które zasilają tę instytucję.
    Pozostaje wiara, że bawią się tymi pieniędzmi z głową.
    7 3 Cytuj Zgłoś
  • 09.04.2018 - 8:10
    Trzeba mieć mentalność niewolnika, żeby popierać zakaz handlu. Ogólnie wyborcy PIS to taki typowy beton. Czegokolwiek byś nie napisał, to zawsze będzie "a za peło". To ludzie, którzy odbieraną im wolność nazywają dawaniem wolności. Wystarczy, że PIS da pieniądze (przypominam, że 500+ tak naprawdę kosztuje więcej niż 500 złotych) i już zatyka tym ludziom gęby. Po prostu bezmózgi.
    12 6 Cytuj Zgłoś
  • 09.04.2018 - 20:49
    Jak widać rynek próżni nie znosi. Najwięcej zyska państowy ORLEN.
    zdjecie
    5 2 Cytuj Zgłoś
  • jeden język a dwoje uszu 17.04.2018 - 21:19
    A w jednym ze sklepów niedaleko Myślenic wisiało długo ogłoszenie typu "przyjmę pracownika". W lutym albo marcu ogłoszenie znikło, a właściciel doszedł do wniosku, że skoro jest mało ludzi do pracy, a utarg w niedzielę i tak był nie duży, to już teraz wszystkie niedziele sklep będzie zamknięty.
    3 Cytuj Zgłoś
  • Andrzej 17.04.2018 - 22:18
    Nie rozumiem, o co Ci chodzi lub co chcesz nam powiedzieć...
    3 Cytuj Zgłoś
Poinformuj o odpowiedziach

Odpowiedz