Forum » Wolne Myśli Dobry żart tynfa wart

  • Johann Gambolputty... Z Ulm. 01.09.2009 - 23:12
    Przychodzi Iwanow do sklepu:
    - Mięsa nie ma?
    - U nas nie ma ryb. Mięsa nie ma w sklepie obok.
    1 Cytuj Zgłoś
  • 02.09.2009 - 7:55
    Co się musi zmienić aby polskie drogi spełniały normy unijne?
    - Normy unijne.
    1 Cytuj Zgłoś
  • 03.09.2009 - 18:19
    Cytuj Zgłoś
  • 03.09.2009 - 19:03
    Tak troche nostalgicznie ze wzgledu na atmosfere wojenno-wrzesniowa;
    "Do jednego z domow we wsi w ktorej dziala konspiracyjny punkt zadaniowy dla partyzantow, pozna noca rozlega sie glosne pukanie do drzwi. Jeden z konspirantow udajac zaspanego pyta haslem przez zamkniete drzwi;
    "Kto tam tak puka o poznej porze, tu ludzie chca spac"
    "Partyzanci" Odpowiada glos zza drzwi.
    "A ilu was jest?"
    "Funf und zwanzig" () :)

    I jeszcze jeden o partyzantach;
    "Oddzial rekonesansowy SS mial za zadanie wytropic i odnalezc grupe partyzantow dzialajaca na terenie wsi. Przeszukali wszystkie domy, stodoly i chlewy. Nic.
    Zebrali wiec cala ludnosc ze wsi na placu gdzie stala studnia. Oficer SS ktory dowodzil zaczal glosno krzyczec ze jak nie wydadza tych partyzantow to rozstrzela cala wioske. Krzyczac opieral sie o studnie. Raptem wpadl na jakis pomysl bo umilkl, podszed do jednego z zolniezy odpial mu granat z pasa i nachylajac sie nad studnia zawolal do jej wnetrza;
    "Ciekawe, gdzie ukryli sie partizanten?"
    "Ciekawe gdzie ukryli sie partizanten." - Odpowiedzialo ze studni echo.
    "Moze sa we wiosce?" Krzyknal oficer.
    "Moze sa we wiosce." Odpowiedzialo echo.
    "A moze wrocili do lasu?" Powtorzyl oficer.
    "A moze wrocili do lasu." Odpowiedzialo echo.
    "A moze sa w studni?" Tu oficer wyraznie odbezpieczyl granat, trzymajac go nad studnia.
    "A moze wrocili do lasu." Odpowiedzialo ze studni echo... () ;)
    1 Cytuj Zgłoś
  • Johann Gambolputty... Z Ulm. 03.09.2009 - 19:27
    Macie tu link do świetnej strony http://www.funiaste.net/2009/maj/17/
    Cytuj Zgłoś
  • adzygmunt 07.09.2009 - 16:35
    JAK ZDAĆ EGZAMIN NA PRAWO JAZDY

    Zdawała dziewczyna zimą egzamin na prawo jazdy. Teorię zaliczyła, placyk przebrnęła i przyszło jej jechać na ulice. Wsiadła do samochodu, fotel ustawiła, lusterka też. Od tej gimnastyki zrobiło się dziewczynie gorąco w grubej kurtce. Wsiadł egzaminator, a ona do niego w te słowa:
    - No to co? Mogę się już rozebrać?
    Zdała... Emotikon uśmiechnięta buźka
    1 Cytuj Zgłoś
  • 10.09.2009 - 21:11
    Autentyczny motyw!

    Stoi mama z dzieckiem w sklepowej kolejce.
    Dziecko domaga się od mamy kupienia jakiejś zabawki.
    Mama sie nie zgadza.
    Dziecko natarczywie nudzi o zakup.
    Mama - nie!
    Po którymś z kolei kup - nie - kup - nie dziecko do mamy mówi "jak mi nie kupisz to powiem babci że całowałaś tatusia w sisiaka..."
    W sklepie nagle zapadłą cisza, mama sie zaczerwieniła i wyszła po czym wszyscy w śmiech :D
    2 Cytuj Zgłoś
  • adzygmunt 11.09.2009 - 21:18
    Wraca mąż do domu i od progu woła do żony:
    - Rozbieraj się i do łóżka!
    Żona nieco zdziwiona, 20 lat pożycia i nigdy się tak nie zachowywał...
    Zaciekawiona wyskoczyła z fatałaszków i do wyrka.
    Mąż też raz-dwa pozbył się ubrania , wskakuje do łóżka, nakrywa dokładnie siebie i żonę kołdrą, razem z głowami i mówi:
    - Patrz! Zegarek kupiłem! Fluorescencyjna tarcza!
    :angryfire:
    2 Cytuj Zgłoś
  • adzygmunt 17.09.2009 - 9:53
    Panie Stefanie, jak panu nie wstyd? 50 lat pan z żoną przeżył i
    teraz pan ją zostawia i żeni się z jakąś 20-latką? Czy pan zwariował?
    A czego pan się czepia? Wie pan jak to co wieczór z żoną było?
    Validol jej podaj. Herbatki zaparz. Przykryj, odkryj! Przełącz kanał w TV itd.
    A z młodą to tak: wieczorem wyjdzie, rano wróci, człowiek całą noc spokojnie śpi. :D
    2 Cytuj Zgłoś
  • adzygmunt 25.09.2009 - 22:33
    Dzwoni gość do pracy:
    - Szefie nie mogę dziś przyjść do roboty... jestem tak skacowany, że i tak nie będę mógł pracować, więc chyba wezmę zwolnienie lekarskie.
    Szef na to:
    - No co ty, na kaca jest super sposób. Ja zawsze jak mam kaca to proszę moją żonę żeby "dała mi dobrze" i potem czuję się doskonale. Powinieneś to wypróbować.
    - Hmm… OK spróbuję.
    Po godzinie pracownik przychodzi na swoje stanowisko w pełni sił.
    Szef podchodzi i zagaduje:
    - I co, jak działa mój sposób ?
    - Doskonale, a w ogóle to fajną ma szef chałupę
    1 Cytuj Zgłoś
  • 28.09.2009 - 14:10
    Znalazlem to dzis na necie tylko prosze sie nie obrazac ;)
    "Słowo "wegetarianin" pochodzi z jednego z narzeczy indiańskich i oznacza "za głupi, aby polować". ()

    "Nowa uchwała rady miasta:
    Każdy z pracowników otrzyma pilota z dwoma napisami:
    1. Kawa
    2. Oral
    Dla dobrych pracowników przyciski, dla złych - lampki." ()
    Cytuj Zgłoś
  • adzygmunt 10.10.2009 - 16:17
    Męska pomoc
    Droga Redakcjo, proszę o pomoc.
    Jadąc do pracy zostawiłam w domu męża, jak zwykle na sofie przed TV. Nie ujechałam
    daleko, kiedy silnik nagle odmówił posłuszeństwa
    Wróciłam pieszo do domu żeby poprosić męża o pomoc, a kiedy weszłam nie mogłam uwierzyć własnym oczom. Mąż baraszkował w sypialni z córką sąsiadów. Ja mam 32 lata, mąż 34, a córka sąsiadów 22. Byliśmy z mężem razem od 10 lat. Kiedy go skonfrontowałam, załamał się i wyznał, że miał te relacje przez ostatnie 6 m-cy.
    Od czasu, kiedy stracił pracę, miał potężny dół i czuł się zupełnie bezwartościowy! Postawiłam ultimatum: albo ona albo ja.
    Kocham męża, ale od czasu postawienia przeze mnie tego warunku nastąpiły "ciche dni". Odmówił pójścia na terapię rodzinną i czuje, że tracę z nim kontakt.
    Droga Redakcjo, błagam o pomoc!
    Z poważaniem Eugenia.
    Odpowiedź:
    Droga Eugenio.
    Powodów nagłego zatrzymania się silnika może być kilka.
    Sprawdź przede wszystkim czy nie ma przerwy w dopływie paliwa
    Jeśli dopływ paliwa jest OK, sprawdź, czy nie ma jakiegoś luźnego
    Przewodu elektrycznego w systemie wtryskowym. Jeśli jest on w porządku, prawdopodobnie błąd leży w pompie paliwowej podającej zbyt niskie ciśnienie do silnika.
    Mam nadzieję, że to pomoże.
    Z poważaniem
    Redaktor Naczelny - Stanisław.
    1 Cytuj Zgłoś
  • adzygmunt 13.10.2009 - 21:53

    http://michalwrzesien.wrzuta.pl/audio/8TVUCNwjj88/panie_tesciowa_mi_umiera
    Gajos przechodzi sam siebie w monologu: "Teściowa mi umiera" Warto odsłuchać!
    Cytuj Zgłoś
  • adzygmunt 02.11.2009 - 16:37
    Blondynka usłyszała strzęp rozmowy: ... Benedykt XVI! By zaistnieć wtrąca się: a Małysz?
    Cytuj Zgłoś
  • adzygmunt 02.11.2009 - 16:39
    Pytanie/przesłuchanie blondynki
    Imię Anna
    Nazwisko Kowalska
    Urodzona tak!
    Cytuj Zgłoś
  • 09.11.2009 - 20:05
    Na bal przebierańców przychodzi piękna, młoda dziewczyna, cała naga i pomalowana na biało. Faceci się zaślinili, ale żaden nie miał odwagi zapytać, za co koleżanka się przebrała. Po kilku kolejkach, jeden najbardziej rozhuśtany koleś podchodzi i grzecznie pyta:
    - Ty lala, a tak właściwie to za co jesteś przebrana?
    Na co ona rozchyla nogi i mówi:
    - Za dziurę w zębie...
    5 2 Cytuj Zgłoś
  • Johann Gambolputty... Z Ulm. 09.11.2009 - 20:13
    Idą dwie blondynki przez las.
    Nagle dostrzegają leżące trzy granaty.
    Postanowiły,że odniosą je do najbliższego posterunku Policji,żeby nikt ich przypadkiem nie zdetonował.
    Włożyły granaty do torebki jednej z nich i biegną co sił,żeby szybko przekazać znalezisko.
    Granaty pobrzękują obijając się o siebie.
    Jedna mówi: -Słuchaj,a co jeśli jeden z nich nagle wybuchnie?
    -To powiemy,że znalazłyśmy dwa!
    Cytuj Zgłoś
  • 09.11.2009 - 22:46
    Idzie turysta nocą przez góry, patrzy a tu samotna chatka - bacówka. Wchodzi do środka i rozgląda się zdziwiony. Baca i żona bacy leżą nieruchomo w łóżku z otwartymi oczami, światło zapalone, w domu cisza grobowa. Facet się wystraszył, ale pomyślał, że skoro bacowie nie żyją, jest okazja aby coś ukraść. Włożył więc do plecaka magnetowid i ruszył z nim w góry. Po paru minutach przypomniał sobie, że w chacie był tez fajny telewizor, więc wrócił i zabrał też telewizor. Po chwili odezwała się w nim dusza typowego samca. Pomyślał, że bacowa to całkiem fajna babka i można by ją... Znów wrócił do bacówki, zrobił z bacową co chciał i ruszył w góry.
    Po godzinie bacowa odzywa się do bacy:
    - Te, Józiek! To ze łon ukrod wideo to nic, to ze ukrod telewizor to nic, ale ze mie wyobracoł, a ty nic, to już są
    szczyty!
    Baca na to:
    - Ha, ha, ha! - pierwso sie łodezwała! Gasi światło!
    4 Cytuj Zgłoś
  • Johann Gambolputty... Z Ulm. 09.11.2009 - 22:51
    Czarna21 - Zmiażdżyłaś mnie tym kawałem! :D
    1 Cytuj Zgłoś
  • adzygmunt 10.11.2009 - 14:59
    Blondynka na motorze w wełnianej czapce - Policjant: dlaczego pani nie ma kasku?
    - Bo ja, proszę pana, zrobiłam wczoraj eksperyment: z 3 piętra zrzuciłam czapkę i kask. Kask pękł, a czapka nie.
    1 Cytuj Zgłoś
  • 10.11.2009 - 15:55
    :)
    Cytuj Zgłoś
  • 10.11.2009 - 16:41
    Przychodzi baba do lekarza i mówi:
    - Panie doktorze mój mąż zachowuje się dziwnie. Codziennie rano wypija kawę, a następnie zjada filiżankę i zostawia uszko.
    Lekarz po chwili odpowiada:
    - To dziwne, uszko jest najsmaczniejsze!


    ;P
    Cytuj Zgłoś
  • adzygmunt 15.11.2009 - 10:11
    Nowa jednostka czasu: Jedna Gołota = 53 sekundy.
    Cytuj Zgłoś
  • 15.11.2009 - 17:19
    Jedzie TIR ulicą, nagle zatrzymuje się i bierze autostopowiczkę - zakonnicę. Jadą w ciszy i nagle zakonnica zagaduje:
    - Wy to macie fajnie - bierzecie panienkę, skręt w las i bzykanie.
    Kierowca nic, a zakonnica ponownie:
    - Wy to macie fajnie - bierzecie panienkę, skręt w las i bzykanie.
    Kierowca w końcu zrozumiał o co chodzi i skręcił w las. Wysiedli z samochodu zakonnica sie wypięła:
    - Tylko w dupę proszę, bo co niedzielę proboszcz chodzi i błony sprawdza. Kierowca posłuchał i tak też uczynił. Wsiedli do TIRa i jadą dalej. Nagle zakonnica odzywa się:
    - Wy to macie fajnie - bierzecie panienkę, skręt w las i bzykanie, a my pedały musimy kombinować.
    3 Cytuj Zgłoś
  • 15.11.2009 - 17:57
    Jedzie sobie młode małżeństwo samochodem. Przejeżdżają obok "tirówek".
    Żona pyta:
    - Kochanie, co tu robią te panie i to tak ubrane???
    - One zarabiają na nierządzie.
    - A co to znaczy?
    - Robią ludziom przyjemności za pieniądze.
    - A dużo można na tym zarobić ??
    - Oj, bardzo dużo, kochanie.
    - To może i ja bym stanęła ? W końcu dopiero co się dorabiamy, auto na spłacie, a czasy takie niepewne...
    Mąż unosi brwi ze zdziwienia:
    - No, jak ty nie masz nic przeciwko, to ja też się zgadzam.
    - A co muszę zrobić - pyta żona.
    - Stan tu, ja stane 100 metrów dalej. Jak podjedzie klient to powiedz "stówa" i rób co trzeba. W razie wątpliwości mów, że musisz porozmawiać z menadżerem i przybiegnij do mnie.
    - Ok.
    Żona staje, stoi 5 min. Zatrzymuje się mercol. Żona podchodzi, a kierowca pyta:
    - Ile?
    - Stówa.
    - Ale ja mam tylko siedem dych.
    - Poczeka pan. Muszę porozmawiać z menadżerem.
    Żona biegnie do męża i pyta:
    - Józek, ale on mówi, że ma tylko 7 dych. Zrobić to?
    - Nie kochanie, nie możemy od razu robić zniżek. Powiedz mu, że za 70 to mu weźmiesz do ręki.
    Żona biegnie z powrotem i mówi, że zrobi ręką za siedem dych. Gość się zgadza, wyciąga... Oczom żony ukazuje się instrument długi aż do
    kolana klienta. Żona wytrzeszcza oczy i mówi:
    - Muszę porozmawiać z menadżerem.
    Biegnie zdyszana do męża i woła:
    - Józek nie bądź świnia !! ! Pożycz mu te trzy dychy!!!
    2 Cytuj Zgłoś
  • 15.11.2009 - 22:13
    Pijany mężczyzna sika na mur domu. W tym momencie wychodzi z klatki starsza pani i patrząc z obrzydzeniem krzyczy:
    - Ależ bydle!
    A mężczyzna na to:
    - Pani się nie boi, ja go mocno trzymam!
    1 Cytuj Zgłoś
  • 15.11.2009 - 22:19
    Cytuj Zgłoś
  • 15.11.2009 - 23:45
    Na przystanku do tramwaju wtacza się pijak. Z braku miejsc siedzących, staje w przejsciu, zataczając sie co po chwilę na siedzącą obok kobietę. Po którymś razie kobieta nie wytrzymuje i donośnie zwraca sie do mężczyzny:
    "Ależ Pan jest niezmiernie pijany!!!!"
    "A Pani, jest niezmiernie brzydka!" Ripostuje natychmiast pijak, zataczając się przy tym.
    "A co to ma wspólnego z tym że Pan jest kompletnie pijany?" Pyta kobieta.
    "Co? No bo ja jutro wytrzeźwieje..."
    Cytuj Zgłoś
  • 16.11.2009 - 23:50
    Hrabia, słynny gawędziarz opowiada wśród grona przyjaciół jedną ze swoich licznych przygód.
    - Sarna, którą upolowałem była wielka i ciężka, wokół nikogo nie było, więc musiałem sam sobie z nią poradzić. Zarzuciłem jedną nogę sarny na lewe ramię, drugą na prawe...
    W tym momencie hrabia został zawołany przez służącego do pilnego telefonu. Po chwili wraca i pyta:
    - Na czym to ja skończyłem?
    - Jedna noga na prawe ramię, druga noga na lewe ramię... - podpowiada chór przyjaciół.
    - A, już wiem - przypomina sobie hrabia - ach te Rosjanki, cóż to były za kobiety!!!
    Cytuj Zgłoś
  • Johann Gambolputty... Z Ulm. 17.11.2009 - 10:05
    - Dlaczego faceci tak rzadko dają kobietom kwiaty?
    - A jak często kobiety kupują facetom piwo?
    Cytuj Zgłoś
  • 17.11.2009 - 12:34
    - Jaka jest różnica między dwulatkiem a dorosłym facetem?
    - Dwulatka można zostawić samego z nianią.
    2 Cytuj Zgłoś
  • Johann Gambolputty... Z Ulm. 18.11.2009 - 23:46
    Uwaga!Zabójczy kawał!

    Wenn ist das Nunstück git und Slotermeyer? Ja! ... Beiherhund das Oder die Flipperwaldt gersput!
    Cytuj Zgłoś
  • 19.11.2009 - 8:55
    no cóż, nie wszyscy są biegli w germańskim :(
    Cytuj Zgłoś
  • Johann Gambolputty... Z Ulm. 19.11.2009 - 9:32
    Przepraszam bardzo.Już spieszę z tłumaczeniem :

    Gdy jest więcka krać i burmięstrz?...Tak!Przytupies albo świcilas storpowany.

    Kawał dla tych,którzy znają.Więc "rew" nie martw się. :)
    1 Cytuj Zgłoś
  • 19.11.2009 - 12:38
    Przychodzi facet do burdelu. Wybrał sobie prostytutkę i mówi do niej szeptem:
    - Wie Pani, ja to będę robił pierwszy raz.
    - No to co Pan mi tu głowę zawraca?! Niech Pan idzie do lasu i poćwiczy na dziuplach.
    Facet tak zrobił. Przychodzi tydzień później do burdelu, wziął tę samą prostytutkę, a ona do niego:
    - Poćwiczył Pan?
    - Tak.
    Ona rozkłada nogi, a on ją kopie. Zdenerwowana krzyczy:
    - Co Pan robi?
    - Sprawdzam czy nie ma os.
    3 Cytuj Zgłoś
  • adzygmunt 20.11.2009 - 10:31
    Cytuj Zgłoś
  • 20.11.2009 - 10:39
    Kaper
    a mógłbyś przetłumaczyć tłumaczenie?
    Cytuj Zgłoś
  • Johann Gambolputty... Z Ulm. 20.11.2009 - 11:02
    Ze smutkiem zauważam,że fanów Monty Pythona mógłbym na forum ze świecą szukać,skoro nawet Ty,Cyrku,nie łapiesz.
    Ale przecież - nic na siłę. ;)

    W małym zakładzie fotograficznym klient odbiera swoje zdjęcia do paszportu. Aby zobaczyć jak "wyszedł" wyciąga fotografie z koperty. Chwilę się im przygląda i podaje je fotografowi:
    - Panie to przecież nie ja - mówi.
    Fotograf zakłada grube okulary, przenosi kilkakrotnie wzrok ze zdjęcia na klienta i komunikuje:
    - Jak to nie pan? Pan jak wymalowany!
    - No skąd? - upiera się klient - Ten tutaj jest jakiś łysy, a ja przecież mam dość bujną grzywę.
    - Musiał się pan tak przyczesać przed zdjęciem - wzrusza ramionami fachowiec.
    - Ale ten ze zdjęcia jest wyraźnie starszy.
    - Każdemu się wydaje, że jest starszy na zdjęciach.
    - A ta brodawka koło nosa? - klient jest pewny swego - Czy ja mam brodawkę?
    Fotograf ponownie przygląda się zdjęciom:
    - No faktycznie - zgadza się jakby zrezygnowany - Pan nie ma brodawki. Może to i nie pan.
    - Pewnie, że nie ja. Poza tym - klient dobija starego rzemieślnika - ten na zdjęciu leży w trumnie...
    1 Cytuj Zgłoś
  • 20.11.2009 - 12:01
    Uwielbiam Monty Pythona.

    Stary dowcip o czeskim kwartecie:
    Spotyka się dwóch Czechów.
    - Cześć, co tam słychać?
    - A nic, założyłem kwartet.
    - Tak? A ilu Was jest?
    - Trzech. Ja i mój brat.
    - To Ty masz brata?
    - Nie. A po co?
    Cytuj Zgłoś
  • adzygmunt 20.11.2009 - 16:19
    Żona do męża w czasie kłótni:
    - Co ty sobie myślisz, ja też chcę mieć jakieś kieszonkowe! W związku z tym od dzisiaj za seks w pościeli płacisz mi 100 zł, a na dywanie 30 zł.
    Na to mąż: - A żeby cię babo szlag jasny strzelił... - po czym wyszedł z domu.
    W celibacie wytrzymał tydzień, po tym czasie przychodzi pokornie do żony, kładzie stówkę na stół i patrzy na nią. Żona bez słowa zaczyna się rozbierać i kieruje się w stronę pościeli. Mąż widząc to mówi szybko:
    - Nie, kochana, nie myśl sobie... trzy razy na dywanie i dycha z powrotem!
    1 Cytuj Zgłoś
  • adzygmunt 20.11.2009 - 16:59
    http://img94.imageshack.us/img94/4597/1252274821byszambek500.jpg
    Sprawy stoczni ciągną się smugą przeplataną spotkaniami na mężów stanu na najwyzszych szczeblach i konfabulacji!!!
    Cytuj Zgłoś
  • 21.11.2009 - 0:00
    Facet wpada do salonu tatuażu i mówi cienkim głosem:
    - Proszę mi wytatuować na penisie takie piękne czerwone Ferrari dla mojej dziewczyny.
    - Dla Pana dziewczyny?
    - Tak, dla mojej dziewczyny.
    - Na pewno dla dziewczyny?
    - No dobra, dla chłopaka.
    - To wie Pan co? Zrobimy Ferrari, ale proponuję mu dorobić takie wielkie koła, jak od traktora...
    - A niby po co?
    - Na wypadek, gdyby się w gównie zakopał.
    1 Cytuj Zgłoś
  • adzygmunt 21.11.2009 - 8:44
    Obrzydliwe i żenujące. Poziom menelów i meliny.
    Cytuj Zgłoś
  • 24.11.2009 - 22:08
    ja też spróbuję,
    Dzisiaj rano jechałem jak zwykle do pracy Trasa Łazienkowska.
    Przede mną, lewym pasem nowiusieńkim BMW jechała blondynka...
    Przy prędkości 130 km/h.... siedziała z twarzą tuż przy lusterku i...
    malowała sobie rzęsy.
    Ledwie na moment odwróciłem głowę, a kiedy spojrzałem znowu na BMW
    oczywiście okazało się, że blondynka (wciąż zajęta makijażem!!!) już
    jest połowa auta na moim pasie!
    I chociaż jestem naprawdę twardym facetem, to tak się przestraszyłem, że
    i golarka i kanapka wypadły mi z rąk.
    Kiedy próbowałem kolanami opanować kierownice tak, aby wrócić na swój
    pas ruchu komórka wyleciała mi akurat prosto do kubka z gorącą kawą,
    który trzymałem między nogami.
    Kawa naturalnie się wylała, poparzyła moja męskość, zrujnowała mój
    telefon i przerwała bardzo ważną rozmowę!!!
    Jak ja k...wa nienawidzę kobiet za
    kierownica.....
    Cytuj Zgłoś
  • 24.11.2009 - 22:10
    właśnie przypomniał mi się jeszcze jeden.
    Jade ostatnio samochodem a przede mna jedzie stary pospolity fiat 126p...a na zderzaku napis "Nie trąb, robim co możem!mocy przybywaj...":)
    1 Cytuj Zgłoś
  • adzygmunt 02.12.2009 - 21:48
    Po małżeńskiej kłótni żona wraca do domu i widzi na drzwiach kartkę: "Sprzedam żonę za 360 zł".

    Pyta więc męża: - Czyś Ty zwariował, mnie chcesz sprzedać, i to tylko za 360 zł?!... skąd to wziąłeś?

    Mąż na to: - Wiesz, 80 kilo wagi razy 2 zł za kilo żywca plus 200 zł obrączka....

    Na drugi dzień mąż wracając zastaje drugą kartkę na drzwiach: "Sprzedam męża za 1,10zł".

    Zdenerwowany mówi: - Ja wszystko rozumiem, ale za 1,10 zł?! Skąd to wzięłaś?

    A żona odpowiada: - 2 jajka po 30 groszy i rurka za 50 groszy, bo obrączkę zgubiłeś! ...
    1 Cytuj Zgłoś
  • 03.12.2009 - 1:58
    Dwóch górali natknęło się na jeża.
    - Patrz, iglok! - mówi pierwszy góral.
    - To nie je iglok, tylko spilok! - twierdzi drugi.
    - A właśnie, że iglok!
    - Nieprawda, bo spilok!
    Kłótnię przerywa przechodzący obok baca:
    - Coś wam powiem chłopy, to nie je ani iglok, ani spilok... To je kolcok!

    2 Cytuj Zgłoś
  • 03.12.2009 - 2:02
    Środek nocy. Pukanie do drzwi. Otwiera zaspany facet, patrzy... a na wycieraczce stoi taka maleńka śmierć. Facet patrzy i nie dowierza, a śmierć mówi:
    - Nic się nie bój, ja po chomika ...

    Cytuj Zgłoś
  • 03.12.2009 - 7:15
    Życie w XXI wiek-u z wykorzystaniem administracyjnych źródeł danych

    [operator]: Dziękujemy, że wybrał pan naszą pizzerię. Czy mogę prosić o pański numer EUROPESEL ?
    [klient]: Dzień dobry. Chciałbym złożyć zamówienie.
    [o]: Czy mogę najpierw prosić pański numer EUROPESEL ?
    [k]: Mój EUROPESEL, tak.... już...chwileczkę...to jest 2165052031412341123221854332223.
    [o]: Dziękuję, panie Nowak. Widzę, że mieszka pan przy ulicy Żytniej 14, a pański numer telefonu to 56320302. Numer telefonu w pańskim biurze to 54356326 a numer pańskiej komórki to88234924 Z którego numeru pan dzwoni?
    [k]: Co? Dzwonię z domu. Skąd pan ma te wszystkie informacje?
    [o]: Jesteśmy podłączeni do Systemu, proszę pana.
    [k]: (wzdychając) A... tak...Chciałbym zamówić dwa razy waszą Pizzę Samo Mięcho.
    [o]: To chyba nie jest dobry pomysł, proszę pana.
    [k]: Co pan ma na myśli ?
    [o]: Proszę pana, w pańskiej kartotece medycznej jest napisane, że ma pan za wysokie ciśnienie i ekstremalnie wysoki poziom cholesterolu. Twój Narodowy Opiekun Zdrowia nie zezwoli na takie niezdrowe zamówienie.
    [k]: Cholera. To co pan proponuje ?
    [o]: Może pan spróbować naszej niskotłuszczowej Pizzy Sojowej. Z pewnością panu zasmakuje
    [k]: Czemu pan sądzi, że mi to zasmakuje ?
    [o]: Wypożyczał pan w zeszłym tygodniu " Sojowe przepisy kulinarne" z biblioteki, dlatego właśnie to panu zasugerowałem.
    [k]: Ok, ok. Proszę więc dwie rodzinne. Zaraz podam panu numer karty kredytowej.
    [o]: Obawiam się, że będzie pan musiał zapłacić gotówką, bo przekroczył pan limit na koncie karty kredytowej.
    [k]: No to skoczę do banku tu obok i przyniosę gotówkę zanim wasz kierowca dostarczy pizzę.
    [o]: Pańskie konto czekowe, również jest już wyczerpane.
    [k]: Nieważne. Po prostu przyślijcie pizzę, mam już gotówkę gotową. Jak długo to zajmie ?
    [o]: Obawiam się, że około 45 minut, gdyż mamy teraz dużo zamówień. Chyba, że jeśli chce pan
    jechać po gotówkę, to po drodze sam pan podjedzie po zamówienie. Jednakże wożenie pizzy motocyklem może być ryzykowne.
    [k]: Skąd u diabła pan wie, że jeżdżę na motorze ?!
    [o]: Pisze tutaj, że oczekuje się na pana z pierwszą wpłatą na samochód. Ale motocykl ma pan już spłacony.
    [k]: !!#@#^&_@!!
    [o]: Radzę uważać co pan mówi. Ma pan już przecież kolegium za obrażenie policjanta w lipcu 2006 roku oraz wyrok za opowiedzenie nie tolerancyjnego dowcipu o nekrofilach.
    [k]: (Milczenie)
    [o]: Czy chce pan coś jeszcze ?
    [k]: Tak, mam kupon na darmowe dwa litry coli.
    [o]: Przykro mi, proszę pana, ale nasz regulamin zabrania podawania coli cukrzykom...
    Cytuj Zgłoś
Poinformuj o odpowiedziach

Odpowiedz