Forum » Edukacja

Liceum w Myślenicach, czy warto?

  • 14 mar 2018

    Witam, jestem uczennicą trzeciej klasy gimnazjum, z czego wynika, że ważna decyzja już niedługo. Planuję składać na Kościuszki oraz do Wieliczki na Matejki, Krakowskie licea nie wchodzą w grę. Przewiduję średnią ponad 4.75. Uważacie, że warto wybrać LO w Myślenicach?
    Co myślicie o atmosferze w tej szkole?
    Poziom naprawdę jest tak wysoki, czy to tylko mit?
    I czy w ogóle wśród tego wszystkiego można jeszcze znaleźć czas dla siebie?
    Wady i zalety.
    Z góry dziękuję i pozdrawiam ;)

    10 Cytuj
  • 15 mar 2018

    ze szkoły pozostała już tylko coraz mniej znacząca marka ... podobno dobra szkoła jest na Zarabiu,

    23 13 Cytuj
  • 15 mar 2018
    seba napisał/a:

    ze szkoły pozostała już tylko coraz mniej znacząca marka ... podobno dobra szkoła jest na Zarabiu,

    Niestety dojazd mam słaby, a mieszkanie nie wchodzi w grę.

    11 4 Cytuj
  • 15 mar 2018

    Zależy jaki profil wybierzesz, bo np. biol-chem jest słaby, a od dwóch lat chyba nie wymienili ekipy i się na to nie zapowiada. A poziom to szczerze zależy od wielu czynników, bo nauczyciele są różni, klasy też. Są i super nauczyciele od angielskiego, polskiego, czy fizyki, i też tacy co zlewają kompletnie. Fajne jest to, że drugi język można teraz wybierać spośród niemieckiego, rosyjskiego i francuskiego.
    Co do czasu to jeśli sobie dobrze rozplanujesz naukę, dasz radę zmieścić i sport, i jakiś język dodatkowy, czy tam korki.

    13 3 Cytuj
  • 23 mar 2018

    Wiem, że dobrze mieć do szkoły blisko. Z drugiej jednak strony pytanie czy nie jest dobrym pomysłem sobie trochę jednak zmienić środowisko? W myślenickej szkole połowa ludzi będzie Ci znana. Szkoła w innym mieście daje nowe możliwości. Zwłaszcza w Krakowie. To również zupełnie inny start na studia. Ale... wybór oczywiście należy tylko i wyłącznie do Ciebie. :-)

    5 7 Cytuj
  • 24 mar 2018
    Pablo napisał/a:

    Wiem, że dobrze mieć do szkoły blisko. Z drugiej jednak strony pytanie czy nie jest dobrym pomysłem sobie trochę jednak zmienić środowisko? W myślenickej szkole połowa ludzi będzie Ci znana. Szkoła w innym mieście daje nowe możliwości. Zwłaszcza w Krakowie. To również zupełnie inny start na studia. Ale... wybór oczywiście należy tylko i wyłącznie do Ciebie. :-)

    Moi rodzice się nie zgodzili na Kraków, a jestem z samych obrzeży powiatu i będę znać może dwie, trzy osoby w całej szkole na starcie. Jednak po dniach otwartych stwierdzam, że o wiele lepsza atmosfera panuje w Wielickim LO. ;)

    12 3 Cytuj
  • 24 mar 2018

    Patrząc na proponowane profile w LO Kościuszki, tylko warto iść na mat-fiz - ponieważ daje dobre przygotowanie na studia ścisłe i ekonomiczne, oraz mat-geo-ang - bo matematyka i geografia - a więc studia matematyczno-przyrodnicze i angielski potrzebny w pracy zawodowej.

    Pozostałe profile to raczej fabryka bezrobotnych. A już kombinacja biologia-matematyka jest kuriozalna.

    15 3 Cytuj
  • 25 mar 2018
    Powodzianin_ napisał/a:

    Patrząc na proponowane profile w LO Kościuszki, tylko warto iść na mat-fiz - ponieważ daje dobre przygotowanie na studia ścisłe i ekonomiczne, oraz mat-geo-ang - bo matematyka i geografia - a więc studia matematyczno-przyrodnicze i angielski potrzebny w pracy zawodowej.

    Pozostałe profile to raczej fabryka bezrobotnych. A już kombinacja biologia-matematyka jest kuriozalna.

    Tak jest w każdym liceum, a akurat profil mam już wybrany, chodzi o samą szkołę, bo w liceach tutaj lekcje są takie same.

    9 2 Cytuj
  • 25 mar 2018

    Dnie otwarte nie pokazują prawdziwej atmosfery w szkole. Szczególnie, gdy przyjdziesz w momencie gdy jest dużo odwiedzających. Najlepiej popytaj absolwentów i to różnych, bo w każdej szkole znajdzie się uczeń, który potrafi tylko narzekać. Ja jestem bardzo zadowolona z wyboru LO Kościuszki. Teraz na studiach poznaję absolwentów różnych szkół i coraz bardziej doceniam moją byłą szkołę :)
    A jeśli chodzi o profile, to sprawdź sobie regulaminy rekrutacji na studia (dosyć często są zmieniane) i tutaj Powodzianin_ nie ma racji, bo obecnie matematyka i biologia rozszerzone są wymagane na wiele kierunków, a później potrzebne na studiach (np biotechnologia, medycyna, inżynieria biomedyczna). Mój kolega poszedł do LO w Krakowie tylko dlatego, że takiego profilu nie było w Myślenicach.

    8 18 Cytuj
  • 25 mar 2018
    uczeń3 napisał/a:

    Dnie otwarte nie pokazują prawdziwej atmosfery w szkole. Szczególnie, gdy przyjdziesz w momencie gdy jest dużo odwiedzających. Najlepiej popytaj absolwentów i to różnych, bo w każdej szkole znajdzie się uczeń, który potrafi tylko narzekać. Ja jestem bardzo zadowolona z wyboru LO Kościuszki. Teraz na studiach poznaję absolwentów różnych szkół i coraz bardziej doceniam moją byłą szkołę :)
    A jeśli chodzi o profile, to sprawdź sobie regulaminy rekrutacji na studia (dosyć często są zmieniane) i tutaj Powodzianin_ nie ma racji, bo obecnie matematyka i biologia rozszerzone są wymagane na wiele kierunków, a później potrzebne na studiach (np biotechnologia, medycyna, inżynieria biomedyczna). Mój kolega poszedł do LO w Krakowie tylko dlatego, że takiego profilu nie było w Myślenicach.

    Nie mam racji?
    Mam - niestety.
    Na medycynę brana jest pod uwagę przede wszystkim chemia i biologia, więc w tym profilu brak chemii.
    Na biotechnologii i inżynierii biomedycznej masz bardzo dużo fizyki, której na tym profilu również brak.

    A i raczej biotechnologia i inżynieria biomedyczna dużych zarobków nie gwarantują - w naszym regionie i kraju nie ma dużych centrów R&D dla takich ludzi, najbliższe duże centra z tej branży to Uniliver w Katowicach i Danone-Nutricia w Opolu, oraz Gerber w Rzeszowie. Bo chyba nie mówisz o pracy jako inżynier produkcji w zakładach produkujących słodycze w naszym powiecie - 3 zmiany i 2400 na rękę.
    Praca marzenie.

    10 3 Cytuj
  • 25 mar 2018
    Powodzianin_ napisał/a:

    warto iść na (...) mat-geo-ang - bo matematyka i geografia - a więc studia matematyczno-przyrodnicze i angielski potrzebny w pracy zawodowej.
    (...)
    Na medycynę brana jest pod uwagę przede wszystkim chemia i biologia, więc w tym profilu brak chemii.
    Na biotechnologii i inżynierii biomedycznej masz bardzo dużo fizyki, której na tym profilu również brak.

    Na obu profilach jest zarówno chemia, jak i fizyka, tylko w postaci przedmiotów uzupełniających: zastepstwa.almalo.edu.pl/plany_nauczania.pdf Co prawda matury z tego nie napiszesz, ale i tak mało ludzi zdaje fizykę i chemię na maturze, a pojęcie warto mieć.

    A mat-geo to jest właśnie profil bez sensu, bo przygotowuje głównie pod studia ekonomiczne (po tym mat-biolu też pewnie da się dostać) a z pracą dla ekonomów jest ciężko, jak ktoś jest zdecydowany to już lepiej pójść do technikum ekonomicznego, gdzie też się rozszerza geografię. Na żadne studia techniczne z tego też nie pójdziesz bo podstawą tam jest fizyka (nawet na takich kierunkach jak geologia czy geodezja) i relatywnie większe możliwości daje właśnie mat-biol, tym bardziej kiedy na tym profilu trochę fizyki i chemii jest.

    A co do wyboru szkoły - to w zasadzie wsio ryba. Kościuszki jest trochę wyżej w rankingach, nie wiem czym dla ciebie jest "atmosfera", ale ja sobie chwalę przede wszystkim brak większego stresu, większość nauczycieli (poza pewnymi ananasami) chce dobrze dla uczniów a i sale są przytulne, choć niektórzy narzekają, że czasem trzeba przechodzić między budynkami (olaboga, 150 metrów, umrę). Jakbyś napisała o jaki profil ci konkretnie chodzi, to mógłbym coś więcej opowiedzieć.

    3 10 Cytuj
  • 25 mar 2018
    jestemnikim napisał/a:

    Na obu profilach jest zarówno chemia, jak i fizyka, tylko w postaci przedmiotów uzupełniających: zastepstwa.almalo.edu.pl/plany_nauczania.pdf Co prawda matury z tego nie napiszesz, ale i tak mało ludzi zdaje fizykę i chemię na maturze, a pojęcie warto mieć.

    W chodzeniu do liceum nie chodzi tylko o to co piszesz na maturze, ale jaką wiedzę zdobędziesz by na studiach na które się dostaniesz, się utrzymać. Dostałem się na geofizykę agh, chociaż nie miałem zielonego pojęcia o fizyce.

    Na mat-fiz masz 10h fizyki w cyklu kształcenia, na pozostałych profilach masz 5/6 godzin robi różnicę, prawda?

    jestemnikim napisał/a:

    A mat-geo to jest właśnie profil bez sensu, bo przygotowuje głównie pod studia ekonomiczne (po tym mat-biolu też pewnie da się dostać) a z pracą dla ekonomów jest ciężko

    No co ty nie powiesz. Nie masz pojęcia o pracy dla ekonomistów. Ludzie na FiR na drugim roku dostają pracę. W Krakowie 3/4 stanowisk jest z zakresu finansów i rachunkowości. W mojej firmie, jest teraz otwarte 30 nowych pozycji dla ludzi po kierunkach ekonomicznych. Z dobrą znajomością j. angielskiego.
    Mój przyjaciel, po tym profilu i po LO Kościuszki pracuje w NBP...

    EDIT:

    [cytat]ale ja sobie chwalę przede wszystkim brak większego stresu, większość nauczycieli (poza pewnymi ananasami) chce dobrze dla uczniów a i sale są przytulne, choć niektórzy narzekają, że czasem trzeba przechodzić między budynkami (olaboga, 150 metrów, umrę). Jakbyś napisała o jaki profil ci konkretnie chodzi, to mógłbym coś więcej opowiedzieć.[/cytat]

    Ale co Ty możesz wiedziec o rynku pracy, jak Ty nadal siedzisz w liceum.
    LO Kościuszki skończyłem prawie 10 lat temu, jestem po studiach - myślę, że mam nieco przewagi nad Tobą i wiem co się ludziom sprawdziło, a co nie zadziałało.

    11 5 Cytuj
  • 25 mar 2018
    Powodzianin_ napisał/a:

    Dostałem się na geofizykę agh, chociaż nie miałem zielonego pojęcia o fizyce.

    Na mat-fiz masz 10h fizyki w cyklu kształcenia, na pozostałych profilach masz 5/6 godzin robi różnicę, prawda?
    (...)
    Nie masz pojęcia o pracy dla ekonomistów.

    Czyli jednocześnie uważasz, że człowiek bez rozszerzenia z fizyki nie poradzi sobie tam z biotechnologią, a sam poszedłeś na kierunek ściśle z fizyką związany "nie mając o niej pojęcia". Logiczne.

    I wyobraź sobie, że tak jak twój przyjaciel pracuje w NBP, tak znam kilka osób, które poszły na różne ekonomiczne kierunki m.in Ekonomię i FiR, i nie mają wcale życia usłanego różami. A już kompletnym mitem jest to, że ktoś będzie cię z drugiego roku studiów wyciągał do pracy. Nie wiem skąd to wytrzasnąłeś, ale w większości firm nie liczy się papierek tylko umiejętności i doświadczenie. Widocznie nie w twojej.

    Zgodzę się tylko że w obecnych czasach trudno znaleźć dobrą pracę bez angielskiego, ale przecież wszyscy wiemy że ucząc się go tylko w szkole nauczymy się co najwyżej dobrze wypełniać arkusze maturalne, a nie używać go w praktyce. Do tego nie potrzeba tych trzech dodatkowych godzin w tygodniu na wałkowanie gramatyki, tylko własnego zaangażowania i ew. korepetytora.

    Zasłaniasz się autorytetem, a tak naprawdę guzik wiesz i mieszasz młodym ludziom w głowach, tylko dlatego, że jak ktoś się z Tobą nie zgadza to dostajesz szału. Najważniejsze by młody człowiek podjął decyzję w oparciu o swoje zainteresowania i przyszłe studia, a nie kierował się zapewnieniami losowej osoby z internetu.

    3 7 Cytuj
  • 25 mar 2018

    Ja bym wybrał Kraków... :-D

    5 2 Cytuj
  • 26 mar 2018
    jestemnikim napisał/a:

    Czyli jednocześnie uważasz, że człowiek bez rozszerzenia z fizyki nie poradzi sobie tam z biotechnologią, a sam poszedłeś na kierunek ściśle z fizyką związany "nie mając o niej pojęcia". Logiczne.

    Nie. Nie poszedłem na kierunek geofizyka. Poszedłem właśnie na rzeczone finanse i rachunkowość. Pokazałem jednie paradoks obecnego systemu. Mogłem się dostać na geofizykę, ponieważ wymagana była tam mat/geo/fiz/chem + j. obcy.

    jestemnikim napisał/a:

    I wyobraź sobie, że tak jak twój przyjaciel pracuje w NBP, tak znam kilka osób, które poszły na różne ekonomiczne kierunki m.in Ekonomię i FiR, i nie mają wcale życia usłanego różami. A już kompletnym mitem jest to, że ktoś będzie cię z drugiego roku studiów wyciągał do pracy. Nie wiem skąd to wytrzasnąłeś, ale w większości firm nie liczy się papierek tylko umiejętności i doświadczenie. Widocznie nie w twojej.

    Mitem? To nie jest mit, tylko kolej rzeczy spowodowana tym, jak wiele pracy przybywa do Krakowa i jakie jest zapotrzebowanie obecne na ludzi. Na pozycjach wejściowych do pracy nie jest wymagana specjalistyczna wiedza - firmy same przyuczą pracownika. Potrzebują jednak kogoś kto za jakiś czas, będzie mógł robić więcej niż klikać.
    Jest to model zachodni - zaczynasz od prostych prac i wraz z kształceniem dostajesz trudniejsze rzeczy.
    W zespole mam chłopaka 95r. który kończy właśnie studia magisterskie, pracuje już na sprawozdaniach finansowych i KOŃCZY studia magisterskie zaoczne na kierunku FiR zarabiając na pozycji juniorskiej ok 3600 zł na rękę.

    jestemnikim napisał/a:

    Zgodzę się tylko że w obecnych czasach trudno znaleźć dobrą pracę bez angielskiego, ale przecież wszyscy wiemy że ucząc się go tylko w szkole nauczymy się co najwyżej dobrze wypełniać arkusze maturalne, a nie używać go w praktyce. Do tego nie potrzeba tych trzech dodatkowych godzin w tygodniu na wałkowanie gramatyki, tylko własnego zaangażowania i ew. korepetytora.

    Znam fantastycznie radzące sobie na rynku pracy osoby, które nie korzystały z usług korepetytora od j. angielskiego. I akurat w Kościuszcze angielski jest (podobnie jak niemiecki) na wysokim poziomie. Na dużo gorszym bywa chemia czy matematyka.
    Spora manipulacja uznawać, że bez korepetycji nie zdasz matury czy nie poradzisz sobie w dorosłym życiu zawodowym xD. Otóż poradzisz sobie, jestem tego dobitnym przykładem.

    jestemnikim napisał/a:

    Zasłaniasz się autorytetem, a tak naprawdę guzik wiesz i mieszasz młodym ludziom w głowach, tylko dlatego, że jak ktoś się z Tobą nie zgadza to dostajesz szału. Najważniejsze by młody człowiek podjął decyzję w oparciu o swoje zainteresowania i przyszłe studia, a nie kierował się zapewnieniami losowej osoby z internetu.

    Guzik wiem? Może i tak być. I to wszystko bo napisałem, że ktoś po biol-mat może mieć problem na kierunku ścisłym. No tak..., bo po 5 fizykach w cyklu kształcenia, czyli tylu ile ja miałem na profilu nierozszerzonym, na pewno będzie sobie radzić z przedmiotami typu fizyka teoretyczna na inżynieriach.
    BTW: Moja narzeczona skończyła (inż.) technologie chemiczną na PK, doskonale wiem co się działo na jej studiach z fizyką. I faktycznie chodziła na KORKI, bo po biol-chemie, było jej baaaardzo ciężko.
    Myślę, że wyczerpaliśmy temat wystarczająco. Profile biol-mat, humanistyczny, pol-ang-geo raczej są mało przyszłościowe. Wpadasz w pułapkę "zdawania matury". Tymczasem na studia nie sztuką się jest dostać, tylko sztuką jest na nich się UTRZYMAĆ. A to może być trudne, jeśli masz 2razy mniej fizyki...

    PS. Czasem warto posłuchać kogoś, kto szkołę skończył, może się okazać, że to co widać na horyzoncie z budynku przy ulicy Jagiellońskiej nie jest takie oczywiste:).
    Powodzenia! :-).

    5 1 Cytuj
  • 26 mar 2018

    Ech @jestemnikim, nick adekwatny do poziomu wypowiedzi. Żebyś tak chociaż miał rację... Strasznie naiwne podeście do życia.

    I LO jest obecnie lepsze niż było kiedyś - nie ma już dwóch matematyczek, które nie potrafiły uczyć, nie ma też pani od fizyki która siała postrach...

    7 6 Cytuj
  • 27 mar 2018

    Biorę pod uwagę tylko i wyłącznie Biol Chem.
    Na dniach otwartych na Kościuszki spotkały mnie pewne niemiłe niespodzianki, atmosfera wielkiego zestresowania uczniów i chamstwo kilku nauczycielek. Nie wiem jak jest w Myślenicach, ale w Wieliczce wszyscy chwalą dyrekcję.
    Wielokrotnie pada tu sugestia Krakowa. Nie mam możliwości ani środków na mieszkanie tam, a mieszkam dosyć daleko i dojazd jest słaby, mówiąc słaby mam na myśli nawet półtorej godziny w jedną stronę, biorąc pod uwagę korki oraz to, że szkoła może nie być w samym centrum. Poza tym nic specjalnego nie widzę w krakowskich liceach, wolałabym coś na miejscu.

    4 3 Cytuj
  • 28 mar 2018
    koobra napisał/a:

    <...ciach początek>
    Poza tym nic specjalnego nie widzę w krakowskich liceach, wolałabym coś na miejscu.

    Zatem cała ta dyskusja była totalnie zbędna... Dobrych wrażeń z myślenickiego LO... :-)

    3 Cytuj
  • 30 mar 2018

    Warto bo na miejscu

    4 1 Cytuj
  • 18 lip 2018

    Absolutnie, nigdy i przenigdy nie idź do LO :) chyba, że planujesz zostać polonistką, filozofką, czy jakimś innym bezużytecznym kimś. Jeśli masz aspirację być kimś, polecałabym raczej jakieś technikum.

    3 13 Cytuj
  • 9 paź

    Unikajcie liceum tytusa na zarabiu. Tam na biol chemie, biologii uczy taka straszna Wiesława Ch. najgorsza nauczycielka jaką w życiu spotkałam.

    3 Cytuj

Odpowiedz