Batyr, prezydent nasuwa mi skojarzenie nauczycielskie po potraktowaniu dziennikarza w Budapeszcie:
Przychodzi nauczyciel do dyrektora, mówi że -uczeń grozi, że mu przypi.rdoli
-Ten z ostatniej ławki?
-Tak.
-I ma na imię Karol?
-Ten.
-Pan kolego uważa, on naprawdę może przypi.rdolić.
Batyr, prezydent nasuwa mi skojarzenie nauczycielskie po potraktowaniu dziennikarza w Budapeszcie:
Przychodzi nauczyciel do dyrektora, mówi że -uczeń grozi, że mu przypi.rdoli
-Ten z ostatniej ławki?
-Tak.
-I ma na imię Karol?
-Ten.
-Pan kolego uważa, on naprawdę może przypi.rdolić.