Forum » Społeczeństwo

kupy, psy i wlasciciele APEL!!!

  • 23 lut 2009

    Kinia,to rzucaj tymi kupami w okna dziadowi,tylko tak,żeby nie wiedział,że to Ty i niech myje kilka razy w tygodniu! :D

    1 Cytuj
  • 23 lut 2009

    Pozwólcie,że w tej dyskusji stanę się z powrotem adwokatem moich czworonożnych przyjaciół.
    Trudno jest dyskutować z kimś kto tak jak Wy, a priori zakłada, że: "co wolno wojewodzie, to nie tobie smrodzie". Zasada ta pozwala Wam z pogardą wyrażać się o "braciach mniejszych" jak zwierzęta nazywał św Franciszek i deliberować nad pozostawianą przez nie na trawnikach odrobiną gówna, a ze spokojem przechodzić obok faktu, że jako gatunek gnoicie na ziemi, w wodzie i powietrzu. Wszędzie gdzie pojawi się ludzka stopa wlecze za sobą smród, gnój, hałas i zniszczenie. Tabuny dzikusów na crossach, quadach i terenówkach rozjeżdzają las, po którym trudno już stąpnąć żeby nie wleźć na folie, puszki, szkło itp. Zatrute przez spaliny powietrze, wszystko co płynie zamienione w jeden wielki ściek. Cała natura podporządkowana egoizmowi człowieka i jego butnemu przekonaniu o byciu koroną stworzenia.
    Nie możecie patrzeć w słońce, tak został urządzony świat, właśnie po to żebyście patrzyli pod nogi. Pogódźcie się z tym.
    Zagrodziliście terytoria, które nazywacie miastami. Jeszcze raz pytam w imieniu mojej suczki jamniczki: kto Wam dał prawo sądzić że ziemia jest Wasza i wszystkie inne gatunki są zobowiązane podporządkować się Waszej niszczycielskiej naturze? Pies nie może się nawet zestrać na kawałek trawy, a Wy z łatwością możecie dla przyjemności wyciąć kilka hektarów lasu, żeby sobie urządzić zjeżdżalnię, jak na Chełmie.
    Załóżcie może wątek w którym zaapelujecie do siebie samych o więcej pokory.
    ;)

    2 Cytuj
  • 24 lut 2009

    [quote=cyrk]Pozwólcie,że w tej dyskusji stanę się z powrotem adwokatem moich czworonożnych przyjaciół.
    Trudno jest dyskutować z kimś kto tak jak Wy, a priori zakłada, że: "co wolno wojewodzie, to nie tobie smrodzie". Zasada ta pozwala Wam z pogardą wyrażać się o "braciach mniejszych" jak zwierzęta nazywał św Franciszek i deliberować nad pozostawianą przez nie na trawnikach odrobiną gówna, a ze spokojem przechodzić obok faktu, że jako gatunek gnoicie na ziemi, w wodzie i powietrzu. Wszędzie gdzie pojawi się ludzka stopa wlecze za sobą smród, gnój, hałas i zniszczenie. Tabuny dzikusów na crossach, quadach i terenówkach rozjeżdżają las, po którym trudno już stąpnąć żeby nie wleźć na folie, puszki, szkło itp. Zatrute przez spaliny powietrze, wszystko co płynie zamienione w jeden wielki ściek. Cała natura podporządkowana egoizmowi człowieka i jego butnemu przekonaniu o byciu koroną stworzenia.
    Nie możecie patrzeć w słońce, tak został urządzony świat, właśnie po to żebyście patrzyli pod nogi. Pogódźcie się z tym.
    Zagrodziliście terytoria, które nazywacie miastami. Jeszcze raz pytam w imieniu mojej suczki jamniczki: kto Wam dał prawo sądzić że ziemia jest Wasza i wszystkie inne gatunki są zobowiązane podporządkować się Waszej niszczycielskiej naturze? Pies nie może się nawet zestrać na kawałek trawy, a Wy z łatwością możecie dla przyjemności wyciąć kilka hektarów lasu, żeby sobie urządzić zjeżdżalnię, jak na Chełmie.
    Załóżcie może wątek w którym zaapelujecie do siebie samych o więcej pokory.

    No "cyrk " popieram Cię jak najbardziej w tym co napisałeś , chociaż kup na chodnikach nie cierpię.Mam psa ale zawsze po nim sprzątam bo nie kosztuje mnie nic zgarnięcie tej kupy z chodnika.Pieski mają to do siebie ,że one właśnie lubią kupkać właśnie na chodnikach.Ale jeśli robią to na trawniku to nie widzę problemu.Ludzie bardziej te trawniki niszczą niż pies załatwiający swoje potrzeby.

    1 Cytuj
  • XXX ... 24 lut 2009

    hmmm no ok panowie czy tam panie zgadzam sie z tym faktem iż człowiek strasznie krzywdzi środowisko fakt czasme zostawia większy gnój ale tak jak powiedziała czy powiedział renaw jak piesek sie załatwi to można to posprzatać ... jak wymyślono segregacje smieci (która i tak niewiele daje) to mozna i wymyślić takie sprzatanie po swoim piesku bo fakt zarabie jest dla odpoczywającychj i tez by mi sie nie uśmiechało jakbym sie poszła tam poopalać a tu piesek by nagle koło mnie zaczał załatwiac potrzebe i nikt by tego nie sprzatnął i tu nasówam sytuacje z jakże "inteligętnej" polskiej komedii "Dzień Świra"

    1 Cytuj
  • Johann Gambolputty... Z Ulm. 26 lut 2009

    Muszę przyznać,że Cyrk przeuroczo ujął ludzką naturę.I po części zgadzam się z nim,ale tylko po części.Ponieważ jako człowiek siłą rzeczy też jesteś Cyrku konsumentem,a co za tym idzie sam przyczyniasz się do dewastacji środowiska.Bo chyba nie powiesz,że mieszkasz w lesie,jadasz owoce i śpisz przykryty mchem nie korzystając w ogóle z tzw.cywilizacji?Z Twoich słów wynika wręcz,że dla dobra swoich "braci mniejszych" byłbyś w stanie poświęcić ludzkie zdrowie i aż boję się napisać-życie.A dlatego tak ostro mówię,bo sam prawie byłem ofiarą takiej postawy-moja koleżanka podczas jazdy samochodem jako pasażer,widząc psa wbiegającego na jezdnię chwyciła kierownicę i próbowała gwałtownie skręcić.Na szczęście,kierowca był silniejszy.Jeżeli o mnie chodzi,to pojechałbym prosto w zwierzę.Pies pewnie by zginął,ale wolę mieć na sumieniu sto rozjechanych jakichkolwiek zwierząt,niż jednego człowieka.

    1 1 Cytuj
  • 26 lut 2009

    A jak bezpańskie psy i koty biegają po polach i lasach i zagryzają zwierzyne leśną to dobrze

    1 Cytuj
  • Bartek Bartkowski 26 lut 2009

    [quote=Kaper]Muszę przyznać,że Cyrk przeuroczo ujął ludzką naturę.I po części zgadzam się z nim,ale tylko po części.

    Z Twoich słów wynika wręcz,że dla dobra swoich "braci mniejszych" byłbyś w stanie poświęcić ludzkie zdrowie i aż boję się napisać-życie [/quote]

    tak tak ale kto dal cyrkowi prawo do zniewolenia zwierzecia nazywajac go domowym?

    1 Cytuj
  • 27 lut 2009

    Kupy na trawnikach są problemem trzeciorzędnym. Wolałbym, żeby w pierwszej kolejności, młodzi ludzie posyłali inne apele i tyle. Na przykład o nie zabijanie słoni lub fok, lub zakaz słuchania disco polo.

    ps. oczywiście obiecuję sprzątać po swojej bandzie, jeśli ktoś by miał z tego powodu odjechać na zawał...

    1 Cytuj
  • 27 lut 2009

    W tym momencie (aspekt zimy) problem gówna psiego wcale nie ląduje na trawniku, a na chodniku. I wcale idąc jego środkiem nie ma się pewności, że przejdzie się czystym butem :P Odnosząc się do pewnego żartu rysunkowego aż chce się powiedzieć: "zimo wyp....." :D

    1 Cytuj
  • Johann Gambolputty... Z Ulm. 27 lut 2009

    No i wyszło szydło z Cyrka,tzn. miałem rację.Przekładasz dobro zwierząt nad ludzkie.Już sobie wyobrażam sytuację:Masz żonę,dzieci,wracasz do domu-wszyscy głodni z nadzieją patrzą co masz w torbie,a Ty z radością oznajmiasz:Kochane dziatki,obiadu nie będzie,ale kupiłem nową kuwetę dla naszego Azorka!Pogratulować.

    3 Cytuj
  • 27 lut 2009

    [quote=cyrk]Kupy na trawnikach są problemem trzeciorzędnym. Wolałbym, żeby w pierwszej kolejności, młodzi ludzie posyłali inne apele i tyle. Na przykład o nie zabijanie słoni lub fok, lub zakaz słuchania disco polo.[/quote]

    Właśnie! Po co ta debata na gó**em!!

    1 Cytuj
  • M G 28 lut 2009

    Dla obrońców psich kup 'tu i ówdzie' --->
    Aż 'miło' popatrzeć jak schodzący śnieg odsłania pejzaż chodnikowy po zimie...

    1 1 Cytuj
  • 22 mar 2009

    Jak kundelek strzeli sobie małą kupkę to buta można spoko obetrzyć w trawie,ale jak duży psiór walnie kichę jest kiepsko...Ciekawe jak czuje sie właściciel obsrańca,który sam wlezie w taką minę????????

    1 1 Cytuj
  • 22 mar 2009

    zapytaj Cyrka :D

    1 Cytuj
  • 22 mar 2009

    cyrk. Absolutnie się z Tobą zgadzam. Człowiekowi trzeba pokory bo ziemia nie jest niewyczerpalnym źródłem dóbr zwierzęcych i roślinnych, ani wody i powietrza, ani nawet złóż ropy i gazu. Nie potrafimy docenić też tego co nas otacza, robimy jeden wielki chlew a człowiek jest jedynym zwierzęciem za ten chlew odpowiedzialnym.

    Tak samo jak Ciebie irytuje mnie jak ktoś z łatwością mówi, że "człowiek jest ważniejszy od pieska, ważniejszy od kotka, ważniejszy od krokusa, żabki, chrząszcza czy motylka". Mnie zapala się wtedy czerwona lampka. To świadczy jedynie o tym jak mało wiemy na temat zależności międzygatunkowej.

    I szczerze mówiąc szlag mnie trafia na tą bezdennie głupią cywilizację...

    Sam oszczędzam wodę, nie stosuję jednorazowych reklamówek tylko siatki płócienne, stosuję ecodriving, segreguję odpady a nawet nie kupuję produktów zapakowanych w plastiki i szlag mnie trafia jak widzę z jaką łatwością ludzie wyrzucają worki z odpadami przez okno jadącego samochodu do rowu melioracyjnego.

    Największym zagrożeniem dla człowieka jest... człowiek i jego bezdenna naiwność, że ujdzie mu to płazem! Natura wystawi nam, może już naszym wnukom rachunek za to jakiego gwałtu na niej uczyniliśmy.

    A jeśli chodzi o pieski i kupki po nich. Nie mam nic przeciwko póki te kupki nie leżą wprost na chodniku. Pieski powinny załatwiać się tylko na trawce. Ze względów higienicznych, estetycznych a nawet i naturalnych - odchody stanowią doskonały nawóz.

    4 1 Cytuj
  • 22 mar 2009

    Co do kocich kupek...

    Sam mam kota - wychodzącego z domu - obserwuję też inne koty i jeszcze jak żyję to nie widziałem żeby kot załatwiał się na chodniku :o) Mało tego, to nawet wbrew jego naturze bo zawsze wykopuje sobie dołeczek a później skrzętnie zasypuje go i to co tam... narobił :o)

    Kociej kupy na chodniku ani na trawce nie uświadczy, no chyba, że kotek ma jakieś dolegliwości to wtedy robi gdzie popadnie...

    No ale z drugiej strony któż z nas po suto zaprawianej imprezce nie zahaftował przydrożnej lampy :o)

    1 1 Cytuj
  • 22 mar 2009

    Przepraszam, że tak na raty piszę ale tylu ciekawych wątków w jednym temacie jeszcze nie było :o)

    [quote=KINIA]... jak wymyślono segregacje smieci (która i tak niewiele daje)... [/quote]

    Masz rację, niewiele daje ale tylko dlatego, że nie ma ona charakteru ruchu społecznego. Po pierwsze. Społeczeństwo nie jest wyedukowane a nawet nie rozróżnia definicji segregacja/recycling. Po drugie. Nie ma szerokiego dostępu do kontenerów/dzwonów. Po trzecie. Człowiek jest z natury leniwy. Nie chce się składać kartonu z mleka a co dopiero dyndać z wysegregowanymi odpadami do kontenera.

    Ja ze swojego doświadczenia wiem - segreguję odpady od kilku lat, że przy minimum chęci można wiele zdziałać. Zanim zaczynałem segregację, to przez dwa dni produkowałem około 20 litrów (całe wiadro) śmieci które lądowały na wysypisku. Teraz kiedy wpadłem już w pewną rutynę, to 20 litrów śmieci produkuję ale tygodniowo. Wniosek płynie z tego taki, że około 60 litrów śmieci tygodniowo idzie do recyklingu.

    Jeżeli założymy, że tysiąc osób w polsce segreguje odpady to na wysypisku ląduje mniej o 60 000 litrów tygodniowo. Rocznie daje to blisko 3 000 000 litrów mniej śmieci na wysypiskach.

    Segregacja daje bardzo dużo nawet jak czyniona przez nielicznych. Żeby natomiast zrozumieć jaką skalą problemu jest brak segregacji odpadów wystarczy jechać na wysypisko śmieci Barycz.

    Cytuj
  • 23 mar 2009

    Nic dodać nic ująć.Pcimiok na burmistrza! :)) Pozdrawiam.

    Cytuj
  • 23 mar 2009

    Raczej na szefa RPGK;)

    Cytuj
  • Johann Gambolputty... Z Ulm. 24 mar 2009

    Pcimioku,cała dyskusja dotyczy kup na chodnikach-nie trawnikach,chociaż to też jest irytujące,bo właściciel psa powinien posprzątać po swoim zwierzęciu gdziekolwiek ono nabrudzi.A co do segregacji odpadów,to ten temat jest już poruszany w innym miejscu na forum.Proponuję również Pcimioka od razu na prezydenta-show must go on-jak mówią. ;D

    Cytuj
  • 24 mar 2009

    Kup sobie psa Kaper i dwa koty

    Cytuj
  • 24 mar 2009

    Znacie taki rysunek Marka Raczkowskiego z Przekroju?
    Mały chłopczyk pochyla się nad "czymś".
    -Co robisz synku? - pyta przechodzący dziadek.
    -Zbieram kupy.
    -O, tu masz jeszcze jedną!
    -Taką już mam.

    Cytuj
  • 24 mar 2009

    Piszę kup sobie psa (kota)wcale nie złośliwie, to kochane zwierzaki i można im wiele wybaczyć. czasem nawet i te kupy na chodniku.

    Cytuj
  • M G 24 mar 2009

    Na chodnikach to , apeluę do właścicieli psów i samych psów: NIE!
    Ale w sumie na trawnikach i terenach zielonych to owszem może być.
    Taka refleksja mnie naszła , jakoś całkiem niedawno w sobotnie przedpołudnie idąc ulicą Kościuszki zauważyłem na chodniku , czy nawet samej ulicy dwa potężne kleksy , i grubo się zastanawiałem nad tym czy to aby od psów... ble..!

    Cytuj
  • 24 mar 2009

    Problemem są tzw. bezpańskie psy. Pisze tzw. bo zazwyczaj mają właścicieli, którzy beztrosko wypuszczają zwierzęta samopas a one jak to psy puszczone samopas robią gdzie chcą.

    Cytuj

Odpowiedz