Zastanawiam się, czy osoba uzależniona od alkoholu jest w stanie poradzić sobie z tym problemem samodzielnie, czy jednak terapia jest potrzebna. Wiele osób mówi, że trzeba po prostu przestać pić, ale chyba nie zawsze jest to takie proste. Ciekawi mnie, jak Wy na to patrzycie i czy Waszym zdaniem wsparcie specjalisty rzeczywiście może dużo zmienić?
specjalista terapeuta będzie prowadził pod względem teoretycznym natomiast żeby poradzić sobie z problemem choroby alkoholowej potrzeba chodzić na grupy aa samemu to się dobrze piło bo było taniej ale żeby z tego wyjść potrzeba drugo alkoholika trzeżwego w okolicach myślenic i w samych myślenicach są spotkania w każdym dniu tygodnia zapraszamy
to powinien iść na terapię zamkniętą jak byłem ja 8 tygodni tam byłem na pierwszym mitingu aa potem zacząłem chodzić sam bo widziałem że bez tego nie będę trzeżwy pogody ducha życzę i miłego dnia
Ważne jest aby samemu chcieć, mój ojciec przestał pić dopiero, gdy trafił do szpitala i był bliski śmierci. Ale chociaż nie pije, to dalej jest takim samym chamem jak był, tyle że trzeźwym, tak, że zanim się wyprowadziłem, to żałowałem że uratowałem mu życie.
niestety są osoby które przestają pić ale tylko tyle ponieważ nie robią nic i dalej są pijani tyle że na sucho dalej twierdzę że najlepiej iść na spotkania aa
Zastanawiam się, czy osoba uzależniona od alkoholu jest w stanie poradzić sobie z tym problemem samodzielnie, czy jednak terapia jest potrzebna. Wiele osób mówi, że trzeba po prostu przestać pić, ale chyba nie zawsze jest to takie proste. Ciekawi mnie, jak Wy na to patrzycie i czy Waszym zdaniem wsparcie specjalisty rzeczywiście może dużo zmienić?
specjalista terapeuta będzie prowadził pod względem teoretycznym natomiast żeby poradzić sobie z problemem choroby alkoholowej potrzeba chodzić na grupy aa samemu to się dobrze piło bo było taniej ale żeby z tego wyjść potrzeba drugo alkoholika trzeżwego w okolicach myślenic i w samych myślenicach są spotkania w każdym dniu tygodnia zapraszamy
Gorzej tylko jak ktoś nie chce, wiesz tak jak mój tata :(
to powinien iść na terapię zamkniętą jak byłem ja 8 tygodni tam byłem na pierwszym mitingu aa potem zacząłem chodzić sam bo widziałem że bez tego nie będę trzeżwy pogody ducha życzę i miłego dnia
To w takim razie czapki z głów. Bardzo podziwiam !
Ważne jest aby samemu chcieć, mój ojciec przestał pić dopiero, gdy trafił do szpitala i był bliski śmierci. Ale chociaż nie pije, to dalej jest takim samym chamem jak był, tyle że trzeźwym, tak, że zanim się wyprowadziłem, to żałowałem że uratowałem mu życie.
niestety są osoby które przestają pić ale tylko tyle ponieważ nie robią nic i dalej są pijani tyle że na sucho dalej twierdzę że najlepiej iść na spotkania aa