Forum » Myślenice Plastikowa zakrętka

  • 19.11.2012 - 12:37
    Czy w Myślenicach znajduje się gdzieś miejsce, do którego można wrzucić zgromadzone plastikowe zakrętki?
    3 Cytuj Zgłoś
  • 19.11.2012 - 13:06
    Chyba w każdej szkole.
    2 Cytuj Zgłoś
  • 19.11.2012 - 13:35
    I przedszkolach
    1 Cytuj Zgłoś
  • 19.11.2012 - 14:51
    Witam. Jestem wolontariuszką i koordynatorem w Fundacji Bez Tajemnic w programie Zakretki.info-pomagamy nie tylko przyrodzie. Głównym celem naszego Programu jest bezinteresowna pomoc niepełnosprawnym dzieciom, podnoszenie świadomości ekologicznej oraz zbiórka surowca wtórnego. Zebrane zakrętki w 100% trafią wyłącznie na pomoc niepełnosprawnym dzieciom. Gwarantuje to statut naszej organizacji. 100% środków uzyskanych w ramach zbiórki plastikowych zakrętek przekazujemy na zakup sprzętu rehabilitacyjnego dla niepełnosprawnych dzieci. Jeżeli ktoś chce oddać zakrętki bardzo proszę napisać na maila: ewa@zakretki.info
    10 2 Cytuj Zgłoś
  • 19.11.2012 - 15:40
    Jeśli mam być szczery to dziwią mnie tego typu zakrętkowe akcje. Jak chcę pomóc to wysyłam kasiorkę przelewem - w najgorszym wypadku SMSem - i nie bawię się w takie rzeczy, które moim zdaniem mnie upokarzają, by już nie wspomnieć o tych którzy są beneficjentami tych akcji.

    Nie bawcie się w zakrętki, pomagajcie przelewami :) Jak przelejesz te 10 złotych to znowu nie zbiedniejesz a komuś realnie pomożesz bez zbędnych ceregieli :)
    22 Cytuj Zgłoś
  • 19.11.2012 - 16:04
    Dobrze, jeżeli ktoś ma pieniądze to niech przeleje "te 10 złotych". Ale nie każdy ma te pieniądze np. dzieci, a wszyscy pijemy napoje zakręcane zakrętką, którą można wrzucić do np. pojemnika, lub siatki, która nie zajmuje dużo miejsca a przede wszystkim to nic nie kosztuje, a przez to można pomóc dzieciakom i przyrodzie.
    18 Cytuj Zgłoś
  • 19.11.2012 - 16:17
    ewa123 niezupełnie się z Tobą zgodzę. Owszem, ktoś może mieć nawet frajdę ze zbierania nakrętek, ale z drugiej strony czy koszty nie przerastają akcji? Wątpię. Po pierwsze zakrętki trzeba odebrać z punktów zbiórki co generuje koszty chociażby transportu (kierowca, ciężarówka, paliwo). Następnie trzeba je przetransportować do miejsca składowania co generuje kolejne koszty - powierzchni magazynowych, obsługi załadunkowej, itd. To mi przypomina "charytatywne koncerty" których zorganizowanie kosztuje więcej, niż sam efekt ze zbiórki publicznej na koncercie :|

    Nie chcę deprecjonować takich akcji, ale z mojej perspektywy tak to właśnie wygląda, a każdy niech robi co uważa za stosowne :)
    1 13 Cytuj Zgłoś
  • 19.11.2012 - 16:20
    W szkołach oraz w kilku aptekach także są takie pojemniki.
    2 Cytuj Zgłoś
  • 19.11.2012 - 16:26
    czytelnik napisał/a:
    ewa123 niezupełnie się z Tobą zgodzę. Owszem, ktoś może mieć nawet frajdę ze zbierania nakrętek, ale z drugiej strony czy koszty nie przerastają akcji? Wątpię. Po pierwsze zakrętki trzeba odebrać z punktów zbiórki co generuje koszty chociażby transportu (kierowca, ciężarówka, paliwo). Następnie trzeba je przetransportować do miejsca składowania co generuje kolejne koszty - powierzchni magazynowych, obsługi załadunkowej, itd. To mi przypomina "charytatywne koncerty" których zorganizowanie kosztuje więcej, niż sam efekt ze zbiórki publicznej na koncercie :|

    Nie chcę deprecjonować takich akcji, ale z mojej perspektywy tak to właśnie wygląda, a każdy niech robi co uważa za stosowne :)
    Koszty są, ale wystarczą dobre chęci i wszystko się da zrobić :)
    12 Cytuj Zgłoś
  • 19.11.2012 - 16:34
    ewa123 napisał/a:
    Koszty są, ale wystarczą dobre chęci i wszystko się da zrobić :)
    Najważniejszy optymizm :) Podziwiam taki wolontariat :)
    1 4 Cytuj Zgłoś
  • 19.11.2012 - 18:03
    Gwoli ścisłości bo sobie sprawdziłem by nie siać dezinformacji.

    1kg zakrętek to około 450-500 sztuk. Według cennika, za 1kg w skupie płacą średnio 30-60 groszy :) Żeby zebrać 1kg zakrętek, zakładając, że zbieram 3 nakrętki dziennie to zajęłoby mi około 166 dni !!! Blisko pół roku zbierać zakrętki żeby zebrać 60 groszy? :) Fajna zabawa ale dla dzieci a nie dla ludzi poważnych :)

    Tu apel do zbieraczy zakrętek. Chcecie pomagać? Róbcie to konkretnie a nie udawajcie, że pomagacie zbierając zakrętki. 10 złotych to równowartość paczki papierosów. 10 złotych to 200 kg czyli 100 000 zakrętek ! Przemawia? Do mnie przemiawia!

    Zamiast na tacę w kościele daj na niepełnosprawne dziecko ! O księdza się nie martw - pieniądze dostaje z Kurii, martw się o dzieci których los nieszczędził!
    6 5 Cytuj Zgłoś
  • 19.11.2012 - 18:16
    Program zakretki współpracuje z firmami recyklingowymi, które płacą za 1 kg zakrętek około 1 zł. Gdyby co piąty Polak oddawałby jedną zakrętkę dziennie, bylibyśmy w stanie zakupić około 750 wózków inwalidzkich w ciągu roku. Jeżeli ktoś chce pomagać to pomaga w jakikolwiek sposób i nie ważne czy poprzez zbieranie zakrętek czy gotówkę. Każda pomoc jest ważna.
    15 Cytuj Zgłoś
  • 19.11.2012 - 18:49
    ewa123 oczywiście każda pomoc ważna i żadnej nie deprecjonuję :) Ja tylko piszę o tym żeby ktoś kto może orientował się na konkretną gotówkę - chociażby te 10 zł miesięcznie, a nie zbierał 60 groszy w zakrętkach przez pół roku :)
    1 6 Cytuj Zgłoś
  • 19.11.2012 - 19:16
    Zbieranie zakrętek nic nie kosztuje, nie ważne ile się zbiera czy pół roku czy rok, ważny jest cel :)
    12 Cytuj Zgłoś
  • 19.11.2012 - 20:26
    ewa123 napisał/a:
    Zbieranie zakrętek nic nie kosztuje, nie ważne ile się zbiera czy pół roku czy rok, ważny jest cel :)
    Dokładnie! dlaczego mam wyrzucać do kosza skoro mogę je oddać i ktoś zrobi z nich pożytek.
    13 Cytuj Zgłoś
  • 19.11.2012 - 20:47
    Widzisz Ewa, mnie byłoby najzwyczajniej w świecie wstyd zbierać przez cały rok zakrętki - bo mnie to nic nie kosztuje, iść do dziecka z pełnym worem i powiedzieć mu prosto w oczy. "drogi dzieciaczku. Nic nie kosztowało mnie to zbieranie zakrętek. Tu w tych worach masz 2 złote". Ze wstydu chyba bym się pod ziemie zapadł.

    Ja mam zupełnie inny model który praktykuję. Odmawiam sobie jednej paczki fajek (10 zł), na tacę co tydzień w kościele nie daję bo nie chodzę (4x10 zł) i dzięki temu raz w miesiącu przelewam na konto jednej z organizacji po 50 zł. I robię tak od wielu lat :) Do majętnych ludzi nie należę, ale nigdy by mi nie przyszło do głowy żeby przez cały rok zbierać nakrętki równowartości 2 złotych tylko dlatego, że mnie to nic nie kosztuje :)

    Zbieranie zakrętek może nic nie kosztuje, ale mnie osobiście krew zalewa jak widzę setki worków z zakrętkami zbieranych miesiącami, w chwili kiedy dzieciak wymaga konkretnej pomocy TU I TERAZ.

    Był taki przypadek studenta z AGH któremu kumple z roku zaczęli pomagać w zakupie wózka inwalidzkiego. Zbierali nakrętki przez kilka grubych miesięcy skazując chłopaka na uwięzienie w ścianach akademika bez wózka. Tymczasem gdyby ci sami studenci wyłożyli równowartość paczki fajek - 10 zł, to zbieranie na wózek inwalidzki trwałoby nie dłużej niż miesiąc.

    Nie uczmy się minimalizmu i półśrodków w tak poważnych sprawach. Konkretne problemy uczmy się rozwiązywać w konkretny sposób :)
    2 9 Cytuj Zgłoś
  • 19.11.2012 - 21:30
    Dzieciakom nie dajemy worka z zakrętkami, a przelewamy pieniądze na konto. To nie żaden wstyd zbierać do worka zakrętki! Chwała dla Ciebie, że pomagasz w ten sposób, ale i innym tylko, że pomagają w inny sposób :)
    11 Cytuj Zgłoś
  • 19.11.2012 - 21:37
    No ale chyba lepiej, że ktoś chociaż te zakrętki zbiera, niż nie robi nic.
    10 Cytuj Zgłoś
  • Dorota Gabryś 19.11.2012 - 22:03
    Parafialny Zespół Caritas Betania w Myślenicach zbiera zakrętki na kolejny sprzęt dla osoby niepełnosprawnej. Jak ktoś ma ochotę to wystarczy zostawić reklamówkę z zakrętkami pod drzwiami Betanii (ul. 3-go Maja 1). Pod koniec listopada w wielu punktach w Myślenicach (tak jak w poprzednim roku) pojawią się pojemniki Betanii na zakrętki.
    6 1 Cytuj Zgłoś
  • 20.11.2012 - 10:48
    Najważniejsza jest chęć pomagania, niech każdy pomaga jak może.

    Jeśli chodzi o nakrętki...
    Zgodzę się, że zbieranie nakrętek, tak jak pisze "czytelnik" może być nieefektywne. Przez rok zbierać nakrętki, których wartość wyniesie kilka złotych? A do tego koszty transportu (paliwa), magazynowania, opakowania itp. Niby bez sensu, a jednak...

    Sens jest wtedy, gdy taka akcja prowadzona jest na większą skalę. Koszty paliwa? Jeśli mam przewieść 5kg nakrętek o wartości 5zł (te 5zł wpłynie na konto takiego potrzebującego) i wydać w między czasie na paliwo 15zł., to wg mnie lepiej wpłacić na konto podopiecznego te 15 zł.,
    Inaczej jednak sprawa wygląda jeśli masz przetransportować 200-500 i więcej kg... Ale jak zgromadzić taką ilość? W tego typu akcje angażują się często szkoły, przedszkola, urzędy, firmy itp. Jeśli weźmiemy za przykład 1 przedszkole, do którego uczęszcza 100 dzieciaków i niech tylko połowa zacznie zbierać nakrętki (a dokładniej ich rodziny), to mamy 50 rodzin zbierających nakrętki. W ciągu roku każda z takich rodzin uzbiera powiedzmy po te 5kg (łącznie mamy więc 250kg nakrętek tylko z 1 przedszkola). Koszty transportu? Każdy w domu odkłada nakrętki i przynosi je przy okazji - odprowadzając swoje dziecko do przedszkola - a więc tutaj 0. A takie ilości często są już w stanie odbierać firmy recyklingowe...

    I to jest tylko 1 przedszkole. A takich przedszkoli tylko w mojej miejscowości jest kilkaset. I to często mających zdecydowanie więcej niż 100 dzieciaków. Niech nakrętki zbierają w co 5 przedszkolu. To już mamy powiedzmy ok 40-50 przedszkoli. W każdej placówce po 250kg (zł) rocznie.

    Koszty magazynowania? Oczywiście jeśli trzebaby za to płacić, to mija się to z celem. Ale wiele instytucji/osób ma nieużywane piwnice, komórki, stodoły, puste garaże...

    Poza tym pamiętajmy, że za nakrętki płacą firmy recyklingowe dla których jest to materiał do produkcji. I właśnie stąd są pieniądze na pomoc dzieciakom. Taka firma zaproponuje też zupełnie inną cenę osobie, która przywiezie jej jednorazowo powiedzmy kilkadziesiąt kg nakrętek, a inaczej Fundacji, która będzie dostarczała jej nakrętki cyklicznie i to w ilościach liczonych w tonach.

    Ponadto nie zapominajmy jeszcze o przynajmniej 2 czynnikach, których nie da się łatwo przeliczyć na pieniądze. Po pierwsze pomagamy środowisku. Jeśli weźmiemy po uwagę, że dzięki takim akcjom w całej Polsce setki jak nie tysiące ton plastiku nie będzie leżało na naszych trawnikach, tylko trafiło do ponownej obróbki to już zaczyna dawać do myślenia. Po drugie małym wysiłkiem taka akcja edukuje - zaczyna uczyć idei segregacji odpadów/zaczyna uczyć pomagania innym...

    Podsumowując:
    zgodzę się z tym, że taka akcja może być bezowocna i może być to przerost formy nad treścią - ale tylko wtedy, gdy jest to akcja na niewielkim obszarze, nieprzemyślana. Jeśli potrzebujący potrzebuje środków "natychmiast" to najprawdopodobniej nie jest to akcja dla niego.

    Z drugiej strony, prowadząc taką akcję na dużą skalę, można uzyskać naprawdę pokaźne środki na pomoc potrzebującym a przy okazji jeszcze lekko pomóc w sumie nasze wspólne środowisko. Sądzę, że dlatego częstym obiektem dofinansowania są specjalistyczne wózki inwalidzkie. Z jednej strony dość drogie (jak na budżet 1 rodziny), z drugiej rodzice potrzebującego są w stanie z wyprzedzeniem ocenić, że ich rosnące dziecko będzie za jakiś czas potrzebowało wózka innych rozmiarów niż ma obecnie itp. Na taką pomoc mogą więc poczekać.

    Ideałem jest jeśli zarówno przekazujesz określoną kwotę na pomoc innym jak i zbierasz nakrętki:)
    9 Cytuj Zgłoś
  • Basia 20.11.2012 - 11:24
    Doti napisał/a:
    Parafialny Zespół Caritas Betania w Myślenicach zbiera zakrętki na kolejny sprzęt dla osoby niepełnosprawnej. Jak ktoś ma ochotę to wystarczy zostawić reklamówkę z zakrętkami pod drzwiami Betanii (ul. 3-go Maja 1). Pod koniec listopada w wielu punktach w Myślenicach (tak jak w poprzednim roku) pojawią się pojemniki Betanii na zakrętki.
    popieram bardzo fajna akcja-ja mojego syna nauczyłam odkładamy plastikowe zakretki a pozniej zanosi do szkoly a przynajmniej nie leżą byle gdzie:)
    3 Cytuj Zgłoś
  • 20.11.2012 - 11:52
    Michal_S kurcze, niezrozumieliśmy się albo nieprecyzyjnie się określiłem :|

    Absolutnie nie neguję akcji zakrętkowej, wyrażam tylko swoje odczucia. Dla dzieciaków ta akcja jest bardzo fajna. W istocie uczy segregacji, poszanowania przyrody, ale i pobudza współczucie i współodpowiedzialność za innych i to bardzo ważne. Za PRL'u sam nosiłem kilogramy makulatury do szkoły i tak zostało mi do dziś - segreguję wszelkie odpady od wielu lat, a od 3 robię to jeszcze dokładniej :)

    Chcę tylko powiedzieć, że taka akcja nie powinna z nas wyrugować innych form pomocy, np. wpłat, darowizn, itd. które mają największe szanse realnej pomocy a które też nie kosztują nas wiele.

    Życzę zakrętkowej akcji żeby z roku na rok rozrastała się i w konsekwencji osiągała takie wyniki - w świadomości ludzi - jak Wielka Orkiestra Świątecznej Pomocy :)
    3 1 Cytuj Zgłoś
  • Basia 20.11.2012 - 14:47
    ale mimo to piszesz prawdę
    1 Cytuj Zgłoś
  • 20.11.2012 - 19:59
    dziękuję Ci Czytelniku za ostatni post, bo czytając poprzednie ewidentnie nas negujesz; do tego tekst "Zbieranie zakrętek może nic nie kosztuje, ale mnie osobiście krew zalewa jak widzę setki worków z zakrętkami zbieranych miesiącami, w chwili kiedy dzieciak wymaga konkretnej pomocy TU I TERAZ" nie był miły.
    Świetnie, że jesteś w stanie odmawiać sobie przyjemności i przelewasz pieniądze dla potrzebujących, ale ile znajdziemy takich ludzi, którzy zafundują dziecku wózek inwalidzki za kwotę 13 tysięcy złotych, żeby miało "tu i teraz"? chyba nie ma tych osób, bo inaczej wiele z nich nie zwracałoby się do Fundacji o pomoc i ich rodzice też sami by zakupili np. sprzęt rehabilitacyjny. Jeżeli nie wierzysz, że akcja pomaga, to wejdź na stronę naszą główną i poczytaj, napisz, zadzwoń. To jest wykonalne. Dzieci nie czekają latami i nie dostają zakrętek do ręki; gdy na kontro wpłynie odpowiednia ilość pieniędzy decyzją ludzi do tego powołanych konkretnemu dziecku jest kupowany sprzęt. Pomyśl, inaczej by nie mieli wcale. Zanim coś napiszesz zorientuj się proszę, a nie piszesz i zniechęcasz do pomocy innych. Nam naprawdę zależy na każdej zakrętce. Zamiast tego przyłącz się do nas. Zobacz czy w Twojej okolicy gdzieś stoi pojemnik i jeżeli segregujesz odpady, możesz jeszcze lepiej to zrobić, jeżeli masz jakieś pytanie, to strzelaj, odpowiemy na każde. Pozdrawiam Cię serdecznie i mam nadzieję, że zanim wyrzucisz kolejną zakrętkę, to pomyślisz, że może akurat tej jednej brakuje nam, aby kupić kolejny wózek dla potrzebującego dziecka.
    6 Cytuj Zgłoś
  • 21.11.2012 - 0:39
    Izabelka, bardzo emocjonalnie podchodzisz do sprawy:). A przecież czytelnik przedstawił tylko swoje racjonalne argumenty. Można się czepiać konkretnych zdań, ale jeśli przeczytać wszystkie jego posty, to ogólnie popiera on nakrętkową akcję. Z tym, że otwarcie podkreśla swoje uwagi, skądinąd bardzo słuszne, bo jeślibym miał przez godzinę zbierać nakrętki po mieście, to w najlepszym razie zarobię w ten sposób kilkadziesiąt groszy. Lepiej pójść do jakiejś roboty i zarobić kilka złotych a najlepiej to poświęcić ten czas na przemyślenia o jakimś grubszym przedsięwzięciu, które pozwoli zarobić już bardzo konkretne pieniądze.

    Tylko znów nie zrozum też i mnie źle. Bardzo pozytywnie odbieram wszelkie tego typu akcje, a widok ustawianych w różnych miejscach koszy na nakrętki bardzo mnie cieszy. Od lat segreguję odpady (w bloku nie jest to łatwe), osobno odkładam też nakrętki, żeby wspierać tego typu akcje. Ale robię to PRZY OKAZJI. I podejrzewam, że o to właśnie chodziło czytelnikowi - żeby to było częścią naszych działań zmierzających do pomocy innym, ale nie głównym ich elementem.

    Oczywiście nikt chyba nie posądza Fundacji i Stowarzyszeń o to, że głównie skupiają się one na zbieraniu nakrętek:).

    Pozdrawiam!
    2 Cytuj Zgłoś
  • 21.11.2012 - 6:44
    ja wszystko rozumiem, tylko nie lubię jak ktoś coś neguje, gdy mało wie na dany temat; czy widziałeś któregoś z wolontariuszy zbierającego zakrętki np. godzinę po mieście?
    to inaczej działa; i o to mi właśnie chodzi
    u mnie wygląda to tak, że w kuchni mam pojemnik po kiwi i tam odkładam zakrętki; nie ma tego wiele, po jakimś miesiącu zanoszę do swojej pracy, gdzie jest magazyn; co jakiś czas docierają do nas zakrętki z innych miejsc, np. przedszkola i jest to cały worek od śmieci; nikt nie chodzi i prosi o zakrętki; ostatnio odjechał od nas transport 1 tony i 50 kg zakrętek; zbieraliśmy od maja; jest to zasługa wszystkich mieszkańców mojego miasta i okolic-za co im dziękuję;
    Lambzer musisz przyznać, że takie pare zdań Czytelnika może porządnie wkurzyć, mnie najbardziej zabolało, że jest to zabawa dla dzieci, a nie porządnych ludzi. Potraktowałam to osobiście jako wolontariusz i koordynator :)
    pozdrawiam serdecznie :)
    2 2 Cytuj Zgłoś
  • 21.11.2012 - 9:45
    Izabelka przykro mi ale tak akcję zakrętkową odbieram. Dobra zabawa o zabarwieniu edykacyjnym dla dzieci ale nie dla poważnych ludzi.

    Napisałaś, że "ostatnio odjechał od nas transport 1 tony i 50 kg zakrętek; zbieraliśmy od maja; jest to zasługa wszystkich mieszkańców mojego miasta i okolic". To fajnie, że tyle zebraliście ale sama przyznasz, że jak na miasto i okolice to nie jest jakiś spektakularny wynik:

    1 tona = 1 000 kg
    1 000 kg x 1 zł (za kilogram) = 1 000 zł

    Z całym szacunkiem, ale porównując to ja w pół roku - a nie jestem miastem i okolicą - wpłaciłem przelewami 250 zł, czyli ćwierć tego co zebrało całe miasto i okolice - tysiące ludzi. Wniosek wyłania się sam :)

    Organizujcie akcje bo jest potrzebna, zgodnie z zasadą "ziarnko do ziarnka a zbierze się miarka", ale niezapominajcie, że trzeba ludzi zachęcać do dzielenia się czymś więcej niż zakrętkami. Zachęcajcie ludzi do drobnych wpłat, kontaktujcie się z firmami, proście o 1% na Organizacje Pożytku Publicznego, organizujcie kwesty celowe, przyjmujcie darowizny, wystawiajcie przedmioty na aukcje bo tu leżą prawdziwe pieniądze !
    2 Cytuj Zgłoś
  • 21.11.2012 - 10:11
    "czytelnik" - sądzę, że wbrew pozorom rozumiemy się doskonale:)

    Najważniejsze dla mnie, że chcemy jakoś pomagać, a po to jest tyle różnych form pomocy, by każdy mógł wybrać coś odpowiedniego dla siebie.
    Ja np. długo szukałem jakiegoś sposobu, by pomagać - nie miałem za dużo pieniędzy i chciałem "coś robić", ale kilka organizacji do których się zgłosiłem odpowiadała mi coś w stylu "nie ma miejsc dla wolontariuszy - prosimy o wpłatę na to konto".

    Jeśli chodzi o wpłaty i darowizny - chyba jedna z najefektywniejszych form pomocy, ale... wiele osób woli jednak "coś robić" niż wpłacać pieniądze. A druga sprawa, by móc samemu wpłacać pieniądze na jakiś cel, muszą istnieć jakieś osoby/organizacje, które będą się zajmowały pomocą w dany sposób. O ile wielkie i znane Fundacje mają to do siebie, że większość o nich słyszała i ludzie zapewne nie mają oporu wspierać ich finansowo, o tyle ludzie nie są tak chętni by wpłacać pieniądze na konta mniejszych, bądź co bądź mało znanych organizacji pomocowych.
    PS. nasza zakrętkowa akcja też ma taką możliwość, a jednak ludzie wolą zbierać nakrętki.

    A co do samych nakrętek - to po prostu jedna z form pomocy - jak dla mnie to taka mrówcza robota. Każdy przynosi po siateczce - niby to mało - ale siłę zaczyna mieć jak przemnoży się razy tysiące takich siateczek. Oczywiście trzeba to robić z głową, bo inaczej koszty przerosną to co zbieramy. Co do faktu, że to dobre dla dzieciaków hmm zgodzę się. Ale nie tylko. U mnie w mieście jest dużo firm, gdzie ludzie w biurach zbierają nakrętki. Zbierają nakrętki z wody/soków itp. które wypijają w biurze, albo przynoszą nakrętki z domu. Ważne by później przedstawiciele tych firm mogli oddać nakrętki gdzieś blisko, bez konieczności przejeżdżania kilku-kilkunastu km.
    Z drugiej storny miałem sytuacje, że ktoś przysyłał mi nakrętki kurierem (na którego zapewne wydał 2-3 razy więcej niż wartość nakrętek w środku) i wiele innych.

    Kończąc powiem: niech każdy pomaga jak chce i umie, a świat będzie trochę lepszy.
    1 Cytuj Zgłoś
  • 21.11.2012 - 10:52
    No i właśnie Michale_S dlatego nie zbieram zakrętek :) Nie angażuję ludzi, nie angażuję środków transportu i nie angażuję powierzchni magazynowych bo gdyby zsumować te koszty to koszty obsługi zakrętek są zbliżone co ich wartość. Podobnie kiedyś było z akcjami SMS, kiedy z wysłanego SMSa za złotówkę, operatorzy pobierali prowizje i tylko 20gr ze złotówki wysłanej było realną pomocą. Dlatego wolę wpłacić pieniądze - których obsługa nic nie kosztuje i 100% tej kwoty może być przeznaczone na cel a nie koszty obsługi celu. Na każde 100 zakrętek, zapewne jakieś 30 z nich jest dopiero zyskiem netto a 70 idzie w "gwizdek". Czyż nie jest tak? Kwestia świadomości...

    Oczywiście można argumentować, że ktoś przekazuje za darmo powierzchnię magazynową, że ktoś nieodpłatnie zajmie się transportem kilku ton zakrętek, tylko cały czas są to straty a nie zyski i wolałbym żeby te same osoby zamiast partycypować w stratach, partycypowali w zyskach. Kapujesz o co mi chodzi? Obroty nie są istotne, istotne są zyski.

    Paradoks. Niegdyś w pewnej miejscowości jedna z organizacji pozarządowych zorganizowała koncert charytatywny. Na organizację koncertu poszło około 30 000 zł, zaś do puszek zebrano zaledwie 15 tys zł. Fundacja była dumna, szumnie obnosiła sie ile pieniędzy zostało zebranych. Gdzie tu logika?

    Może kogoś rajcuje zbieranie zakrętek, ale do mnie ta akcja - jako efekt finansowy netto - kompletnie nie przemawia - pomijając efekt edukacyjny. Wolę kaskę przelać z banku... i takich działan oczekiwałbym od dorosłych i poważnych ludzi.

    I tu kolejny raz apeluję do dorosłych! Zakreć się na pomaganie - odkręć portfel :)
    1 1 Cytuj Zgłoś
  • 21.11.2012 - 10:54
    Czytelnik" nie każdy ma pieniądze na to żeby przelewać co miesiąc na jakąś organizacje. Zbieranie zakrętek nic nie kosztuje, a można pomóc niepełnosprawnym dzieciakom i przyrodzie. Może sam zaczniesz zbierać, bo każda zakrętka się liczy i tak jak napisała Izabelka: "zanim wyrzucisz kolejną zakrętkę, to pomyślisz, że może akurat tej jednej brakuje nam, aby kupić kolejny wózek dla potrzebującego dziecka."
    1 Cytuj Zgłoś
  • 21.11.2012 - 11:14
    ewa123 czyżby kogoś nie stać? Te zakrętki z czegoś pochodzą, np. z wody mineralnej. Jedna butelka 1,5 litrowej wody mineralnej to około 2 zł.

    1 butelka = 2 złote = 2 kg zakrętek = niemal 1 000 zakrętek

    A inaczej mówiac, żeby zebrać 1 000 zakrętek muszę kupić 1 000 butelek wody mineralnej za równowartość 2 000 złotych :) Fajna zabawa edukacyjna dla dzieci, ale dorośli powinni się chociaż przez chwilę zastanowić, bo jeśli chce się pomagać to trzeba to robić a nie czarować i zaklinać rzeczywistość.

    To nie są zarzuty do Ciebie, wolontariuszy, fundacji czy całej akcji, tylko zarzuty do tych których podnieca zbieranie nakrętek, fiksują się na ich punkcie, obnoszą się jak to oni świata nie zbawiają a nie myślą pomagać w inny i konkretny sposób.

    Nie zbieram zakrętek i zbierać nie będę :) Przelewam pieniądze :)
    1 Cytuj Zgłoś
  • 21.11.2012 - 11:44
    Ale tu nikt nie czaruje i nie zaklina rzeczywistości! Wejdź proszę na zakretki.info i poczytaj sobie o całej akcji i zobacz ile dzieciakom udało się już pomóc :) I proszę nie mów, że to jest zabawa dla dzieci! A może byś jednak zaczął zbierać, bo to nic nie kosztuje :) co Ci przeszkadza w zbieraniu zakrętek? :)
    1 1 Cytuj Zgłoś
  • 21.11.2012 - 12:02
    czytelnik napisał/a:
    (..) Dlatego wolę wpłacić pieniądze - których obsługa nic nie kosztuje i 100% tej kwoty może być przeznaczone na cel a nie koszty obsługi celu (...)
    @czytelniku... jeśli uważasz że 100% pieniędzy które dostaje jakakolwiek fundacja w bezpośrednich wpłatach (przelewach) idzie na cele statutowe... to też mocno mijasz się z prawdą.
    Niemniej rzeczywiście teoretycznie z tej samej wydanej przez nas sumy - większa jej część ma szanse na celowe wykorzystanie.
    Cytuj Zgłoś
  • 21.11.2012 - 12:03
    ewa123 ja o rybkach, Ty o akwarium, ale mniejsza o to :)

    Dlaczego mam zbierać nakrętki i bawić się w symbolikę i minimalizm? Zbierał zakrętek nie będę, bo żeby zebrać 1 złotówkę, będę musiał wydać 1000 zł :P

    W zamian będę nadal przekonywał swoich znajomych, kolegów, rodzinę żeby odkręcili portfele. Żeby raz w miesiącu odmówili sobie paczki papierosów, lub trzch piw i przelali równowartość na Wasze konta :) Niemal przy każdym spotkaniu ich o to molestuję :P ze sporymi - nieskromnie mówiąc sukcesami :)

    userman wiem o tym, że zawsze jakieś kwoty idą na cele administracyjne - to nieuchronne, ale w ten sposób unikam strat na drodze od czytelnika do fundacji - koszty magazynu, transportu, pracy wolontariuszy. Jak fundacja zagospodaruje te pieniądze, w jakim zakresie zostaną zadysponowane na cele statutowe to mam tylko nadzieję, że jak największe i najlepiej jak to tylko możliwe, ale najważniejsze dla mnie, że te straty wcześniejsze (przy przelewie) są żadne, czyli 100% kwoty wysłanej od czytelnika ląduje w fundacji.
    Cytuj Zgłoś
  • 21.11.2012 - 12:18
    @czytelnik Ok. miałem nadzieję że tak odpowiesz... ale widzisz... i z tego ludzie sobie nie zdają czasem sprawę... dlatego czasem warto sprawdzić co to za fundacja, zobaczyć raport finansowy (jaka część idzie na cele, a ile na administracji albo nie daj Boże na zawyżone wynagrodzenia itp). Ale to zupełnie inny temat więc go nie kontynuuje.
    Cytuj Zgłoś
  • 21.11.2012 - 12:25
    userman zanim zacząłem wspierać fundację, wcześniej zaznajomiłem się z raportami finansowymi i merytorycznymi. Robię tak co roku :) Niby niewielkie kwoty przelewam i mógłbym sobie darować bo to czasem spory wysiłek żeby przedrzeć się przez tabelki, ale zachęcam swoich znajomych, więc wolę ich zachęcać do organizacji która zajmuje się pomocą a nie obsługą siebie samej - co niestety nie jest rzadkością :)
    1 Cytuj Zgłoś
  • 21.11.2012 - 14:27
    czytelnik napisał/a:
    (..) A inaczej mówiac, żeby zebrać 1 000 zakrętek muszę kupić 1 000 butelek wody mineralnej za równowartość 2 000 złotych :) (...)

    Jeśli miałbyś specjalnie kupować butelki wody mineralnej, jak również inne artykuły domowe z tego rodzaju plastikiem (jak np. soki owocowe z plastikowymi nakrętkami, kawę również z takimi, czy artykuły chemiczne) to jak najbardziej jest to dla Ciebie koszt.
    Rozumiem, że na codzień nie kupujesz takich rzeczy, więc nie ma sensu specjalnie wydawać tyle kasy, by zebrać niewielkie pieniądze.
    Jednak, jeśli kupujesz na codzień artykuły, które zawierają taki plastik, to odkładanie tych nakrętek itp. nic Cię nie kosztuje, tylko po prostu zamiast do śmietnika wrzucasz te nakrętki gdzie indziej.

    czytelnik:
    w swoich postach piszesz o zsumowanych kosztach magazynu, transportu itp. Ale te koszty w przypadku takiej akcji są niemal 0. Jeśli ja mam piwnicę, którą przy okazji wykorzystuje do magazynowania nakrętek - to koszt takiego magazynowania wynosi 0. 0+0+0... koszty magazynowania wynoszą w przybliżeniu 0. Jeśli liczyć koszty transportu nakrętek to hmm jeśli ja zanoszę nakrętki do pracy,przedszkola,szkoły itp. gdzie są zbierane, to czy będę je zanosił czy nie i tak będę tam chodził. Koszt transportu również wynosi więc ok. 0. Oczywiście czasem ktoś podwozi nakrętki specjalnie w miejsce zbiórki i musi wydać pieniądze na paliwo (by przejechać ten km cyz dwa) ale na tej samej zasadzie mógłbyś liczyć pieniądze jakie musisz zapłacić za przelew czy paliwo do samochodu by pojechać na najbliższą pocztę:)

    Pisałeś też o kosztach administracyjnych
    (..)Na każde 100 zakrętek, zapewne jakieś 30 z nich jest dopiero zyskiem netto a 70 idzie w "gwizdek". Czyż nie jest tak? Kwestia świadomości...(...)
    - nie wiem jak jest w innych organizacjach tego typu ale u nas "na każde 100 zakrętek, 100 jest zyskiem netto" idącym na pomoc.

    Jeśli dla Ciebie wysiłkiem jest zbieranie nakrętek - to ich nie zbieraj! Ale nie rozrzucaj nieprawdziwych informacji na ten temat. Jak sam piszesz, musisz nakłaniać swoich znajomych by przelali pieniądze na jakieś pomocowe cele. Dla wielu osób wejście na swoje internetowe konto i przelanie pieniędzy jest wysiłkiem...
    Super, że sam przelewasz takie pieniądze. Ale idąć logiką kosztów jak pisałeś. Same pieniądze to nie jest automatycznie sprzęt. Ktoś musi zająć się zakupem, transportem, przekazaniem takiego sprzętu. Poza tym całą masą papierkowej roboty, by sprzęt trafił w dobre ręcę...
    1 Cytuj Zgłoś
  • 21.11.2012 - 14:50
    Michal_S lepiej jak każdy z nas pozostanie przy swojej opinii na temat zakrętek :) Wy zbierajcie nakrętki, ja będę robił po swojemu - w moim mniemaniu efektywniejszą formą pomocy. Chciałbym przy okazji sprostować tylko jedną rzecz. Nie rozsiewam nieprawdziwych informacji, tylko pisze o swoich spostrzeżeniach - a to zasadnicza różnica. Życzę powodzienia :)
    1 Cytuj Zgłoś
  • 21.11.2012 - 15:04
    Tobie również życzę powodzenia.
    Pomagajmy i pozólmy pomagać innym.

    Uważam temat za zamknięty więc nie spamujmy więcej.
    3 Cytuj Zgłoś
Poinformuj o odpowiedziach

Odpowiedz