Forum » Myślenice Poród w myślenickim szpitalu i wszystko co z nim związane

  • 02.08.2016 - 23:23
    Witajcie, co to za nowe rygory wprowadzone w szpitalu w myślenicach? Rodziłam tam w 2013 r. i jestem zaskoczona tym co piszecie. Miałam cesarkę z braku postępu porodu i taka byłam słaba po porodzie że pod prysznic przez 2 dni nie dałam rady iść sama tylko zawsze ktoś ze mną był z rodziny, bo na położne w tej kwestii nie ma co liczyć. a teraz co nawet męża nie wpuszczą zobaczyć dziecka jak nie zdąży być przy porodzie no paranoja.
    Aż sie boję jak to będzie bo na dniach tam zawitam
    7 12 Cytuj Zgłoś
  • 03.08.2016 - 13:56
    lili23 napisał/a:
    Witajcie, co to za nowe rygory wprowadzone w szpitalu w myślenicach? Rodziłam tam w 2013 r. i jestem zaskoczona tym co piszecie. Miałam cesarkę z braku postępu porodu i taka byłam słaba po porodzie że pod prysznic przez 2 dni nie dałam rady iść sama tylko zawsze ktoś ze mną był z rodziny, bo na położne w tej kwestii nie ma co liczyć. a teraz co nawet męża nie wpuszczą zobaczyć dziecka jak nie zdąży być przy porodzie no paranoja.
    Aż sie boję jak to będzie bo na dniach tam zawitam
    to prosimy o relacje po wyjściu ze szpitala:)
    5 Cytuj Zgłoś
  • 18.08.2016 - 18:35
    Witam,
    Jak w temacie, co spakować do torby szykując się na poród w tut. szpitalu? Szukałam listy na stronie szpitala ale nie znalazłam...
    2 3 Cytuj Zgłoś
  • gosia 18.08.2016 - 19:47
    Także chciałabym się dowiedzieć :)
    4 1 Cytuj Zgłoś
  • 18.08.2016 - 21:53
    No właśnie, na internecie jest mnóstwo list, ale chodzi po prostu o wymagania konkretnego szpitala, wiem np. że ubranek nie potrzeba tylko na wyjście tata przywozi :)
    2 Cytuj Zgłoś
  • 18.08.2016 - 21:54
    Podlkady poporodowe, bella mama podklady higieniczne,majteczki siateczkowe, 2 pizamy, pantofle. Dla dzidziusia chusteczki oraz pampersy
    8 Cytuj Zgłoś
  • 18.08.2016 - 21:56
    Nie wierzę, mężczyzna nam odpowiada? :) Fajnie. A sztućce swoje trzeba mieć?
    7 3 Cytuj Zgłoś
  • 18.08.2016 - 22:23
    Konto meza odpowiada zona:) sztucce sa ale lepiej wziasc swoje i kubek, oczywiscie recznik, i srodki hig. Np mydlo szary jelen
    8 1 Cytuj Zgłoś
  • 29.08.2016 - 14:36
    Witam! Ja chciałam spytać o taką bardziej intymną sprawę dotyczącą porodu, a mianowicie chodzi o lewatywę. Czy jest wykonywana przed porodem naturalnym lub ewentualnie czy położna pyta rodzącą o to czy chciałaby mieć zrobioną? I jeśli tak to czy trzeba mieć swój zestaw kupiony czy dysponują nimi w szpitalu?
    1 Cytuj Zgłoś
  • Dominika 29.08.2016 - 15:53
    Lewatywe robia nawet prrzed cc maja swoj sprzęt mozesz odmówić. Ale to naprawde nic strasznego. Ja mialam cc i lewatywe przed dziewczyny rodzace sn tez mialy. Masz sale gdzie jestes sama z laazienka mozesz od razu sie umyc wiec jest naprawde ok
    18 1 Cytuj Zgłoś
  • 30.08.2016 - 11:36
    Dziękuję za odpowiedź ;) Po prostu się zastanawiałam nad tym czy jest w ogóle wykonywana, bo od kogoś raz słyszałam, że nie i chciałam się dowiedzieć :)
    2 Cytuj Zgłoś
  • 30.08.2016 - 12:43
    a ja miałam cc w kwietniu 2014r i nie miałam lewatywy zrobionej...
    1 Cytuj Zgłoś
  • 31.08.2016 - 13:55
    Dominika, a Ty kiedy rodziłaś w Myślenicach? jeśli można wiedzieć? :)
    1 Cytuj Zgłoś
  • sobota 31.08.2016 - 21:50
    Ja w 2015 koniec roku, miałam cc i też nie miałam robionej lewatywy.
    1 Cytuj Zgłoś
  • 31.08.2016 - 22:29
    Ja miałam planowane cc na początku tego roku i miałam lewatywe.
    2 Cytuj Zgłoś
  • 13.09.2016 - 22:44
    Witam, moja opinia o tym szpitalu jest średnia mimo, że początkowo zapowiadało się ok oraz były bardzo dobre warunki. Oto powody:

    1. Do szpitala przyjechałam tydzień po terminie z rozkazu mojej ginekolog, która nie była związana z tym szpitalem (to był mój pierwszy błąd, przy następnej ciąży z pewnością będę chodziła do lekarza, który będzie pracował w szpitalu w którym zdecyduję się rodzić - po prostu nie chciałam poddawać się poglądowi, że pacjenci są dzieleni na tych co mają lekarza w danym szpitalu i na resztę...). Miałam przy sobie wszystkie badania oraz usg generalnie całą dokumentację ciąży, wzięto ode mnie tylko podstawowe badania, gdy zapytałam o usg stwierdzono, że nie potrzebne bo usg będzie na miejscu.

    2. Moje dziecko w dniu terminu ważyło prawie 4 kg, zastanawiałam się czy w związku z tym lekarze pozwolą mi na poród naturalny (jestem osobą drobnej budowy ciała i mierzę 156 cm wzrostu). Pomierzono mi miednicę kostną zrobiono usg i nikt nic nie mówił, że mogę mieć problem więc się nie dopytywałam - drugi błąd z mojej strony, trzeba było naciskać, no ale pierwsza ciąża i nie jestem lekarzem kłócić się nie będę.

    3. Po pierwszym obchodzie podjęto decyzję o podaniu oksytocyny na wzniecenie akcji porodowej. Mimo 10 h pod kroplówką nic nie ruszyło, po weekendzie było kolejne usg oraz decyzja o drugiej oksytocynie (dalej nikt nic nie mówił, że dziecko duże). Druga oksytocyna to samo nic nie ruszyło. Położne (złote kobiety, wszystkie były niesamowicie pomocne i wspominam je bardzo ciepło, nie traktowały mnie gorzej niż pacjentki, które miały swoich lekarzy prowadzących na miejscu oraz położne) zaczęły mówić, że mam mega duży brzuch w porównaniu do mojej sylwetki, zwróciły na to uwagę jednego z lekarzy, który stwierdził że chyba powinnam zrobić cc - niestety tego dnia już było za późno na tego typu decyzje, dał mi radę żebym dnia następnego powiedziała o tym lekarzom na obchodzie.

    4. Na obchodzie był ordynator, który zadecydował o trzeciej oksytocynie. Zaczęłam delikatnie mówić, że może nie ma ona sensu i że może lepiej cc, bo dziecko duże prawdopodobnie już ponad 4 kg. Nagle jak o tym powiedziałam ordynator poprosił o usg wcześniejsze (których w tamtym momencie już nie miałam przy sobie) kazał donieść. Tak też zrobiłam. Przejrzał wszystkie i stwierdził, że trzecia oksytocyna przez 3 h i jeżeli nie ruszy to cc. Myślę ok on wie lepiej, chociaż czułam, że ta trzecia i tak nic nie da.

    5. Z samego rana podłączono mi kroplówkę nagle na salę w której się znajdowałam wpadł dr Kocot i zaczął na mnie krzyczeć, że czemu nie przyniosłam usg, na co ja odpowiedziałam, że owszem przyniosłam ordynatorowi tak jak prosił (z dr Kocotem nie rozmawiałam na ten temat na obchodzie). Miałam jednak je przy sobie i pokazałam. Dr Kocot stwierdził że termin jest pomylony i że powinnam dzisiaj dopiero dostać pierwszą oksytocynę :O. Nie znam się nie jestem lekarzem nie wiem czemu moja gin stwierdziła taki termin a on taki, ale nie rozumiem czemu dopiero przy trzeciej oksytocynie ktokolwiek zwrócił uwagę na usg, czemu nikt o tym wcześniej nie pomyślał. Tym bardziej, że chciałam dołączyć moje usg do dokumentacji. Dr Kocot zarządził, że oksytocyna ma lecieć sobie dalej i możliwe, że dostanę następne w ciągu kolejnych dni :O. Szczerze mówiąc załamałam się wtedy, bo już 10 dni leżałam w tym szpitalu i zaczynałam się martwić bardzo o dziecko.

    6. Na szczęście po południu pojawił się ordynator przeprosił i zarządził natychmiastową cesarkę (trzecia oksy nic nie zdziałała mimo 6 h). Cesarka przebiegła bardzo dobrze dziecko 4.150 kg, lekarz na sali stwierdził, że nie miałam szans na urodzenie tak dużego dziecka sposobem naturalnym i że ktoś powinien dostać naganę...

    Tak zakończyła się moja przygoda z porodem...

    Ogólnie uważam, że w szpitalu panują bardzo dobre warunki po remoncie. Dwuosobowe sale z łazienką itd. Na ogromną pochwałę zasługują Panie Położne, które są wspaniałymi kobietami, wszystkie bez wyjątku były bardzo pomocne i profesjonalne.

    Mam jednak żal do lekarzy ponieważ gdyby ta oksytocyna mnie ruszyła mogłoby się to skończyć źle dla mnie albo dla dziecka...

    Szpital ten polecam osobom, które mają tam swoich lekarzy, mają za sobą pierwszy poród i przeszły go bez wielkich komplikacji lub akcja porodowa już się u nich rozpoczęła... Całej reszcie odradzam.

    Pozdrawiam
    24 51 Cytuj Zgłoś
  • sobota 14.09.2016 - 9:11
    Dziewczyno dziwię Ci się ze podjelas jakiekolwiek próby "eksperymentowania" jakieś... a nie pokaże im, nie powiem, lekarzem nie jestem, przecież widzą... Oni sami z siebie nigdy nie zrobią cc bo każda by przychodziła i mówiła chce cięcie. Powiedzą "nie takie chudziny rodziły dzieci po 4 kg". Mi odeszły wody zrobili usg dziecko ponad 4 kg, damy oksytocyne może się zacznie zobaczymy po 3 godz poprosiłam o lekarza powiedziałam ze bardzo się boję ze pierwsze dziecko i ogólnie biadolilam strasznie i proszę żeby rozwazyl cc. Zbadali mnie jeszcze stwierdzili ze dziecko wysoko, duże i do pół godz było już cięcie. Nie dałam kasy !!!! Nie bronie ich w 100% bo mają swoje za uszami ale jak widziałaś ze nie ma od nich odzewu to mogłaś Ty działać. Prosic, krzyczeć nie wiem, cokolwiek tam wszystko jest wybaczalne, a Ty po 10 dniach pobytu w szpitalu piszesz ze "zaczelas się martwić". Jej ja prosiłam położna żeby co parę min sprawdzała tętno dziecka. Nie dziwię się lekarzom ze zaczynają mniec coraz większy dystans do pacjentek bo przychodzą takie bidusie co przecież lekarzami nie sa, ale lekarze duchami świętymi też nie.
    38 29 Cytuj Zgłoś
  • 14.09.2016 - 21:40
    Nie pokaże im? jasno napisane jest że chciała pokazać a lekarze nie chcieli, dwa: kobieta w ciąży lekarzem nie jest, zdaje się w 100% na osoby które się nią zajmują, a oni mają za to płacone niezłe pieniądze więc mogliby wykazać się większą odpowiedzialnością
    25 21 Cytuj Zgłoś
  • 14.09.2016 - 21:48
    Nie rozumiem. Pacjent jest lekarzem i ma decydować czy naturalny poród czy cc? Chyba sobie żartujesz, u "zawiedzionej " faktycznie widać, że ktoś zawalił , ale napewno nie ona. To lekarz odpowiada za mamę i dziecko , to on podejmuje decyzje o dalszych losach porodu, a nie ty, pacjent. Np.- wiecie co ten poród chyba mi nie idzie, chyba nie dam rady zróbcie mi cc, a personel - ok klient nasz pan. Hehe.. A teraz poważnie dziewczyna idzie do szpitala rodzić ( i to pierwszy raz) i zapewne jak każda z was, z podejściem, że tu się nią zajmą fachowo, bo mają o tym wiedzę, której ona nie musi posiadać. Jakbyśmy takie wszystkie mądre były, to by nam szpital do rodzenia nie byłby potrzebny. Po drugie, 10 dni po terminie to nie katastrofa, każdy wie że dziecko może urodzić się 14 dni przed lub po terminie. Każdy ci to lekarz powie. Po trzecie usg i waga dzidziusia,nie są podawane precyzyjnie, czyli dziecko może ważyć 4 kg. A po porodzie okazuje się, że ma np. 3,600. Więc wyluzuj trochę "Norma".
    Ale nie prawdą jest, że trzeba mieć ginekologa, który pracuje w szpitalu. Ja np miałam. Rodziłam dwa razy w M-ce i ani razu przy nim. Jakoś się nam termin nie zlały. Doktor jak na złość zawsze miał wtedy urlop.Hehe... I nie odczułam jakiegoś gorszego traktowania. Tak naprawdę nikogo nie obchodziło to, kto prowadził moją ciążę
    18 7 Cytuj Zgłoś
  • 14.09.2016 - 22:44
    Norma...a ja uwazam ze lekarz powinien usiasc z pacjentka i zaraz po jej przyjeciu omowic rozne opcje a nie zostawic na lozku i czekac az sie sytuacja rozwinie albo jak sie sama pacjentka zacznie dopraszac o uwage lekarza. Moze ty bys sie domagala wszystkiego od razu ale nie kazdy ma awanturniczy charakter i jest tez cos takiego jak zaufanie do lekarza. Jesli rodzaca zglasza sie do szpitala to znaczy ze jest juz PO terminie tzn ze ktos sie powinien zainteresowac ile po, jak dlugo jeszcze mozna czekak. A nie ze po 10 dniach (!) lekarz sie orientuje ze termin jest dopiero dzis i ze wlasciwie to jeszcze mozna poczekac te 14 dni co to niby sa +/- od wlasciwej daty. Jakos im nie zal kasy zeby pacjentka lezala na darmo w szpitalu skoro ma termin zle podany przez ginekolog prowadzaca a potem sie szczypia z kasa na cesarke? Zawiedziona: gratuluje cierpliwosci i tego ze bardzo taktownie potrafilas opisac ta sytuacje jak z horroru! Oby mnie omijaly takie przygody...
    13 10 Cytuj Zgłoś
  • sobota 14.09.2016 - 23:20
    Nie jestem typem awanturnika wręcz przeciwnie ale jak na szali było ZDROWIE mojego dziecka a oni właśnie zostawili mnie pod kroplowka i poszli sobie i rzucili ... "zobaczymy co się zadzieje..." To tak się odpalilam że sama jak sobie to przypomnę to jestem w szoku. Były takie emocje tak się nakrecilam bo ciągle mi w głowie panowała jedna myśl żeby z dzidziusiem było dobrze. Nie mówię ze zawiedziona314 o tym nie myślała tylko ze mogła się domagać nie wiem np badań uwagi rozmowy bo czasem faktycznie ignorują ale przecież to stres być w szpitalu tak długo mimo że masz nadzieję że jesteś w dobrych rękach ze powinieneś być w dobrych rękach. Dobranoc
    1 7 Cytuj Zgłoś
  • 15.09.2016 - 9:48
    ja rodziłam I dziecko 10 lat temu ale pamiętam to dokładnie, a przede wszystkim strach..... w niedziele rano obudziłam się o 7.00 rano i miałam łóżko mokre, myślałam, ze się posikałam:) Cały dzień popuszczałam takie "siku" założyłam podpaskę i było ok zero buli więc uciska na pęcherz, a termin jeszcze miesiąc a w pn na drugi dzień miałam jechać na klinikę do krakowa do kontroli na kopernika iż ja cukrzyk:( ale tylko ciążowy. w poniedziałek rano wstałam i zobaczyłam krew nie zastanawiając się pojechałam do szpitala do myślenic o 8.00. wypytali kiedy zrobiłam to siku okazało się że to wody odeszły. po badali, po mierzyli, dali kroplówkę, i kazali czekać dziecko miało termin na 02.02 a urodziła się 02.01 miesiąc wcześniej. wiedzieli kiedy mi wody odeszły nastraszyli ze nie wiadomo co z dzieckiem i kazali czekać i rodzić naturalnie urodziłam dopiero o 14.30 zabrali ją od razu dali 8 pkt. jeździliśmy jako z wcześniakiem. teraz ma 10 lat i super zdrowa dziewczyna jest ok. ale z biegiem lat sama się zastanawiam i dziwię tym lekarzom czemu od razu nie robili cesarki w moim przypadku jak wiedzieli co się dzieje kiedy wody odeszły, wiem że mąż chodził co chwilę do lekarzy prosił by coś zrobili a oni po prostu czekali i w książeczce zdrowia moja córcia ma napisane na czerwono że poród trwał 38 godzin!!
    6 29 Cytuj Zgłoś
  • 17.09.2016 - 21:29
    Myslenice są ok gdy się nic nie dzieje ....bo jak coś nie tak to ja nie polecam. ...wiadomo różnie jest i w każdym szpitalu może się coś przydarzyć. ....ja obecnie jestem w 2 ciazy I juz teraz mam problemy najprawdopodobniej spowodowane powiklaniami po pierwszym porodzie w Myslenicach. ....
    7 29 Cytuj Zgłoś
  • 22.09.2016 - 12:17
    Dziewczyny ktore chodzily do dr.Checinskiego,czy robi problem z cesarka na zyczenie? Ile sobie krzyczy? Zastanawiam sie nad cc bo panicznie boje sie porodu sn i uwierzcie jestem ogromnie wrazliwa na bol.Z gory dzieki za odp.
    7 7 Cytuj Zgłoś
  • 22.09.2016 - 12:41
    Dr Chęciński jest przeciwny cesarkom na życzenie. Mojej koleżance kiedyś gdy o to zapytała powiedział że jak chce to on ją zabierze na oddział i ona zobaczy te dziewczyny po cesarce...I oczywiście nie zrobił ;)
    6 11 Cytuj Zgłoś
  • 22.09.2016 - 12:42
    karolisz napisał/a:
    Dziewczyny ktore chodzily do dr.Checinskiego,czy robi problem z cesarka na zyczenie? Ile sobie krzyczy? Zastanawiam sie nad cc bo panicznie boje sie porodu sn i uwierzcie jestem ogromnie wrazliwa na bol.Z gory dzieki za odp.
    W Myslenicach Ci nie zrobi. na Ujastku podobno ale tam tez musi cos komus odpalic wiec 1000 to malo zapewne.Musi tam jechac na co straci ze 3 godz a za 3 godz to on w prywatnym gabinecie natrzaska ze hoho :-D Zapytaj wprost jak chodzisz do niego.
    13 Cytuj Zgłoś
  • 22.09.2016 - 13:35
    Ale na co wam ta cc? To jest operacja i tyle!sn da się przeżyć ja też myślałam że nie dam rady a jak już trafiłam to zlecialo a później już zapomniałam. ...wiadomo że boli bo dziwne żeby nie bolało....
    7 16 Cytuj Zgłoś
  • 22.09.2016 - 17:07
    karolisz napisał/a:
    Dziewczyny ktore chodzily do dr.Checinskiego,czy robi problem z cesarka na zyczenie? Ile sobie krzyczy? Zastanawiam sie nad cc bo panicznie boje sie porodu sn i uwierzcie jestem ogromnie wrazliwa na bol.Z gory dzieki za odp.
    zastanówcie się przed tym kiedy chcecie cc na życzenie.. potem już nie jest tak prosto mieć dużą rodzinę o jakiej się marzyło.. lekarze mówią, że bezpiecznie uznaje się trzy cc w życiu czyli max 3 ciąże, ewentualnie można próbować w niektórych przypadkach sn po 2-3 latach od pierwszego cc, ale to nie zawsze.. od początku marzyłam o porodzie sn, ale z przyczyn zdrowotnych dziecka konieczne było cc.. teraz mam nadzieję, że przy kolejnej ciąży uda się sn bo inaczej natura wygra z marzeniami.. więc jeśli tylko masz możliwość to próbuj naturalnie w końcu jest tyle metod uśmierzania bólu, a jak kiedyś zapragniesz mieć więcej dzieci to sama się przekonasz, że to była dobra decyzja..
    5 3 Cytuj Zgłoś
  • 22.09.2016 - 19:01
    Dziewczyny czy slyszala ktoras o tym ze dr Checinski zlozyl wypowiedzenie w szpitalu w Myslenicach?
    4 Cytuj Zgłoś
  • 22.09.2016 - 21:15
    moniutek12 napisał/a:
    zastanówcie się przed tym kiedy chcecie cc na życzenie.. potem już nie jest tak prosto mieć dużą rodzinę o jakiej się marzyło.. lekarze mówią, że bezpiecznie uznaje się trzy cc w życiu czyli max 3 ciąże, ewentualnie można próbować w niektórych przypadkach sn po 2-3 latach od pierwszego cc, ale to nie zawsze.. od początku marzyłam o porodzie sn, ale z przyczyn zdrowotnych dziecka konieczne było cc.. teraz mam nadzieję, że przy kolejnej ciąży uda się sn bo inaczej natura wygra z marzeniami.. więc jeśli tylko masz możliwość to próbuj naturalnie w końcu jest tyle metod uśmierzania bólu, a jak kiedyś zapragniesz mieć więcej dzieci to sama się przekonasz, że to była dobra decyzja..
    Prosze Cie... kto w dzisiejszych czasach decyduje sie na wiecej niz 3 dzieci? Przy porodzie najwazniejsze jest nastawienie i wspolpraca z poloznymi. Jezeli dziewczyny panicznie sie boja i sa nastawuone tak ze nie dadza rady to przy porodzie silami natury moga zaszkodzic dziecku. Kazdego indywidualna sprawa. Wykonywane jest tyle ciec cesarskich ze wskazan lub naglych ze jest to do przezycia. Przy sn boli podczas przy cesarce po. ja sama mialam cc na zyczenie po ktorym mialam powiklania ale jak widzialam zdrowe sliczne dziecko kolo siebie to noc innego sie nie liczylo. nie wyobrazam sobie meczyc dziecka przez moje zle nastawienie psychiczne i rodzenie sn na przymus. znajome dookola tez poszly cooo bym nie urodzila mowily. konczylo sie na cc po kilkunastu godzinach boli.
    3 6 Cytuj Zgłoś
  • 23.09.2016 - 8:47
    wiki24 napisał/a:
    Dziewczyny czy slyszala ktoras o tym ze dr Checinski zlozyl wypowiedzenie w szpitalu w Myslenicach?
    prawda to, na wizycie to potwierdził,3 miesiące ma wypowiedzienie, ale tylko w poradni nie będzie pracował, w szpitalu dalej
    2 2 Cytuj Zgłoś
  • 23.09.2016 - 9:01
    Prawda jest taka, że cesarka jest najbezpieczniejszym porodem dla dziecka.

    Ja po cc w drugiej dobie siedziałam po turecku i karmiłam syna. A łóżko obok leżała dziewczyna po porodzie sn jakby ją z krzyża zdjęli i biadoliła. Wszystko zależy od nastawienia.
    4 11 Cytuj Zgłoś
  • 23.09.2016 - 11:11
    Kate1238 napisał/a:
    Prawda jest taka, że cesarka jest najbezpieczniejszym porodem dla dziecka.

    Ja po cc w drugiej dobie siedziałam po turecku i karmiłam syna. A łóżko obok leżała dziewczyna po porodzie sn jakby ją z krzyża zdjęli i biadoliła. Wszystko zależy od nastawienia.
    Ja po sn funkcjonowałam normalnie nawet siedziałam pomimo szycia. ...ja bym się tutaj klucila w kwestii tego że cc to najbezpieczniejsze dla dziecka no ale. ...wszystko zależy od nastawienia. ..
    4 8 Cytuj Zgłoś
  • 23.09.2016 - 14:11
    mimi1909 napisał/a:
    Ja po sn funkcjonowałam normalnie nawet siedziałam pomimo szycia. ...ja bym się tutaj klucila w kwestii tego że cc to najbezpieczniejsze dla dziecka no ale. ...wszystko zależy od nastawienia. ..
    Poród sn jest bardziej nieprzewidywalny niż cc, wszystko się może zdarzyć... Można tu wymieniać np. niedotlenienie, niewspółmierność barkową, owinięcie pępowiną itd.,

    Ale tak - wszystko zależy od nastawienia, jak weszło, to wyjść musi :) A to czy cc czy sn , tak czy siak boli.
    4 3 Cytuj Zgłoś
  • 24.09.2016 - 17:29
    Po 3 cc moge z powodzeniem powiedzieć ze nie ma nic lepszego mimo iż 1 dziecko chciałam urodzić naturalnie - ale po 20 godz męczarni padła decyzja na cc i polecam tylko nie w Myślenickim szpitalu jak już nic bardziej do dodania nie mam:)
    3 9 Cytuj Zgłoś
  • 11.10.2016 - 21:35
    witam. ostatnio właśnie rodziłam w szpitalu w myslenicach a że sama szukałam tu odpowiedzi to postanowiłam podzielić się odczuciami po wyjściu ze szpitala. wiec tak warunki po remoncie naprawdę super, łazienka na dwa pokoje, pięknie ślicznie i super ale.... no właśnie ale jest mało miejsc i matki wypisywane są bez dzieci jeśli nie ma miejsc a okazuje się ze bardzo szybko te miejsca się zapełniają. w drugiej dobie wypisują matki a jeśli dziecko ma jakieś antybiotyki albo jakiekolwiek leczenie to dostają na oddziale noworodków. matka może do niego przychodzić 4 razy w ciągu dnia tak na około godzinę i karmić malucha i po przytulać go. zdarza się że przyjezdzasz na karmienie a dziecka śpi tak że nie da się go dobudzić, i zdarzyło się tak nie tylko mi ale innym maktą też wiec przypuszczamy, że dzieci są dokarmiane nawet jak pielęgniraki wiedzą ze matka ma przyjechać. ale nie ma co się dziwić mają tak około 30 noworodków z czego około 10 było bez matek. mnie to spotkała, powiem Wam traumatyczne przeżycie, nie polecam żadnej mamie. jak się dowiedziałam że mam wyjść bez dziecka to beczałam i w szpitalu i w domu. cieszę się że mam to już za sobą bo jesteśmy już w domu i mimo że poród i położne zawsze pomocne i fantastyczne to nigdy nie zdecydowałabym się na poród w tym szpitalu. aha i odwiedzin nie ma, można posiedzieć na korytarzu a tata może wejść na oddział noworodków i tam zobaczyć dziecka przez pare minutek.
    12 12 Cytuj Zgłoś
  • 12.10.2016 - 23:56
    Cos kosztem czegoś :-/
    1 4 Cytuj Zgłoś
  • 13.10.2016 - 8:10
    Ja nie rozumiem jednej rzecz,y świat idzie do przodu wszędzie się pisze jakie dobroczynne działanie ma obecność matki przy maleństwie w pierwszych dniach życia, szpitale dążą do maksymalnego kontaktu mamy i dzieciątka a Myślenice zrobili remont i pozbywają się mam.
    A co jeśli się nie zgodzę? To nie jest zgodne z prawami pacjentki.
    15 9 Cytuj Zgłoś
  • 13.10.2016 - 8:41
    Dziwne to, bo Rzecznik Praw Pacjenta twierdzi, że do 5 dób po porodzie kobieta ma prawo przebywać w szpitalu razem z dzieckiem. Sytuacja zmienia się oczywiście, gdy wymagana jest dodatkowa hospitalizacja noworodka, co jest zrozumiałe.

    Zastanawiam się, czy któraś z mam odmówiła wypisu?
    12 10 Cytuj Zgłoś
  • 13.10.2016 - 10:08
    magdalena napisał/a:
    Dziwne to, bo Rzecznik Praw Pacjenta twierdzi, że do 5 dób po porodzie kobieta ma prawo przebywać w szpitalu razem z dzieckiem. Sytuacja zmienia się oczywiście, gdy wymagana jest dodatkowa hospitalizacja noworodka, co jest zrozumiałe.

    Zastanawiam się, czy któraś z mam odmówiła wypisu?
    Też jestem bardzo ciekawa czy któraś mama powiedziała stanowcze nie! W przyszłym roku będę rodzić i nie wyobrażam sobie wyjść bez dziecka do domu

    Narodowy Fundusz Zdrowia w ramach ubezpieczenia pokrywa koszty świadczeń zdrowotnych udzielonych pacjentowi, czyli dziecku. Wyjątek stanowi jedynie przedłużona hospitalizacja matek karmiących piersią od 5 doby po porodzie. Oznacza to, że jeśli zajdzie konieczność pozostawienia dziecka w szpitalu ze względów zdrowotnych, prawem matki karmiącej jest obecność przy dziecku. Hospitalizacja ta jest opłacana przez NFZ w wysokości 102zł/ dobę. Całkiem bogata doba hotelowa. I nie ma tłumaczenia, że NIE MA miejsc. Nie mają prawa wypisać matki ze szpitala, zostawiając dziecka.
    17 23 Cytuj Zgłoś
  • 04.11.2016 - 15:36
    Za miesiąc będę rodzic w tamtym szpitalu... I lepiej żeby mi takiej akcji nie zrobili bo nie ma szans żebym się zgodzila na wyjście bez dziecka. Nie ma do tego najmniejszego prawa. Za dojazdy do szpitala mi nie zwróci. W Krakowie jak nie ma miejsc to odsyłają karetka do innego szpitala a nie biorą jak leci żeby tylko KLIENTA zgarnąć i miec z tego kasę. Człowiek sie liczy a Pan ordynator chyba o tym zapomniał.
    13 38 Cytuj Zgłoś
  • 10.11.2016 - 18:57
    A coś więcej o neonatologii??jakieś opinie? Dajcie znać
    2 Cytuj Zgłoś
  • 11.11.2016 - 12:02
    Kasia kow
    Bardzo przyjazna pani ordynator. ladnie wyremontowany oddział
    11 Cytuj Zgłoś
  • Adam 15.11.2016 - 15:53
    Gabb, jak chodzisz prywatnie do ginekologa to bez problemu przyjmą Cię na poród w szpitalu, w którym swoje dyżury ma ten lekarz.
    2 12 Cytuj Zgłoś
  • 15.11.2016 - 20:36
    Ile średnio płaciłyście lekarzowi za cesarkę ?
    1 9 Cytuj Zgłoś
  • 15.11.2016 - 21:10
    Adamm napisał/a:
    Gabb, jak chodzisz prywatnie do ginekologa to bez problemu przyjmą Cię na poród w szpitalu, w którym swoje dyżury ma ten lekarz.
    Co to znaczy "przyjma Cie na porod"? gdzie nie zajedzie tam moze rodzic co to jakas selekcja?Nie rozumiem a jak nie chodzi prywatnie to co na chodniku ma rodzic? o co w tej wypowiedzi chodzi?
    15 Cytuj Zgłoś
  • 15.11.2016 - 21:19
    Gabb napisał/a:
    Za miesiąc będę rodzic w tamtym szpitalu... I lepiej żeby mi takiej akcji nie zrobili bo nie ma szans żebym się zgodzila na wyjście bez dziecka. Nie ma do tego najmniejszego prawa. Za dojazdy do szpitala mi nie zwróci. W Krakowie jak nie ma miejsc to odsyłają karetka do innego szpitala a nie biorą jak leci żeby tylko KLIENTA zgarnąć i miec z tego kasę. Człowiek sie liczy a Pan ordynator chyba o tym zapomniał.
    Ilez dalej masz do Krakowa? nie musisz rodzic w Myslenicach jesli nie odpowiadaja Ci zasady tam panujace. Nie wiem pojedziesz rodzic, zobaczyc swoje dziecko zamiast prosic Boga zeby wszystko przebieglo pomyslnie bez komplikacji to Ty wykazujesz tu bojowe nastawienie i obrazasz ordynatora ktory jest ma prawde z powolania lekarzem i szefem reszty brygady. Zycze Ci abys miala sile biegac od drzwi do drzwi i awanturowac sie o jedna czy 2 doby bo np dzieciak zlapie zoltaczke a wszyscy Cie i tak beda mieli w nosie i i tak sama nic nie wskurasz. :-)
    15 6 Cytuj Zgłoś
  • 16.11.2016 - 9:51
    Uważam , że Gabb ma rację. Może po prostu trzeba się postawić i nie zgodzić na wypis bez dziecka? Może nie każdy chce latać po Krakowie skoro szpital jest tu na miejscu i to z nowo wyremontowanym oddziałem? A ordynator to może i jest z powołania lekarzem ale za grosz empatii nie ma , skoro każe wypisywać matki bez dzieci.Też w życiu nie zgodziłabym się z taką decyzją.
    8 11 Cytuj Zgłoś
  • 16.11.2016 - 10:21
    renaw napisał/a:
    Uważam , że Gabb ma rację. Może po prostu trzeba się postawić i nie zgodzić na wypis bez dziecka? Może nie każdy chce latać po Krakowie skoro szpital jest tu na miejscu i to z nowo wyremontowanym oddziałem? A ordynator to może i jest z powołania lekarzem ale za grosz empatii nie ma , skoro każe wypisywać matki bez dzieci.Też w życiu nie zgodziłabym się z taką decyzją.
    Mysle ze to noe do konca wymysl ordynatora. jest jeszcze dyrektor szpitala i jesli chodzilo np o zakaz odwiedzic co tez nie jest zgodne z prawem to sam powiedzial zeby pisac skarge do dyrektora i ze on jest za. wiec nie oceniajcie ludzi nie wiedzac tak naprawde kto zawinil. Druga sprawa mozesz zostac do 5 dob z dzieckiem tak mowi prawo a co jezeli musi zostac dluzej? wypiszesz dzieciaka na wlasne zadanie czy bedziesz sie awanturowac nie wiem z prezydentem? zeby cokolwiek ruszylo w tym temacie ro nie wystarczy jedna kobieta ktora sie "postawi" narzekacie na forum Gabb pisze ze za miesiac rodzi wiec miala sporo czasu zeby wystosowac odpowiednie pismo do dyrektora szpitala. a tak na prawde tak sobie nie pozwoli ze skuli uszy i wroci do sali po rzeczy a do dziecka bedzie dojezdzac i narzekac do calego swiata. pojdzie do pielwgniarek te odesla do lekarza lekarz do ordynatora ten do dyrektora i tak bedzie spacerowac o ile bedzie miala szczescie zastac ich wszystkich za te 2 doby. jak sama napisalas jest nowy oddzial. nie ma tylu miejsc co bylo - cos.wczesniej ktoras pani napisala zeby odsylali do innego szpitala jak nie maja miejsc tylko ze oni w momencie przyjecia rodzacej to miejsce maja ale nikt nie przewidzi ze dzieciak bedzie musial byc hospitalizowany dluzej a mamusia ktora juz w drugiej dobie czuje sie jak nowo narodzona lezy na lozku czyta gazete i wisi na telefonie lub wiekszosc tego czasu spedza z rodzina i znajomymi na korytarzu podczas gdy przyjezdza kolejna rodzaca ktora odsylaja na krakow bo rzekomo nie ma miejsc?Prosze was.. nie popadajmy w jakas paranoje. dlatego tez napisalam ze mozna jechac do krakowa :-)
    20 6 Cytuj Zgłoś
  • 17.11.2016 - 14:02
    Polecam czytanie ze zrozumieniem... Caly czas mowa o tym,ze jeśli dziecko ma zostac o dobę dłużej to dlaczego ja nie moge z nim zostac? Rozumiem,ze wszystkie Panie po nacięciu krocza biegają odrazu jak sarenki mając 8 szwów? No ja tak nie miałam... Powrót po pierwszym porodzie to byla katorga w połowie drogi do domu juz płakałam bo nie mogłam usiedzieć a co jesli mam w nim spędzić prawie 4h dojeżdżając do dziecka na karmienie w ciagu tej doby w której nie chcieli mnie zostawić? Jest w ustawie napisane ze do 5dni matka ma prawo zostac z dzieckiem jeśli jest taka potrzeba. Uwierzcie mi wcale nie mam zamiaru przesiadywać tam jak w sanatorium, bo jesli z dzieckiem będzie wszystko ok to jak najbardziej możemy razem wyjść wcześniej a inna rozmowa jest jak dziecko będzie potrzebowało hospitalizacji dłuższej. Co do wyboru szpitala... Pan wypowiadający sie wyżej chyba nie miał stycznosci z porodem.bo co to za stwierdzenie żeby iść tam gdzie stacjonuje lekarz? Jakie to ma znaczenie? A jesli lekarz akurat byłby na urlopie to mam leżeć nogami do góry i nie rodzic bo go nie ma? Czy tez moze mam pierwszeństwo w tym szpitalu bo prowadzi mnie lekarz tam pracujacy.Lekarz przy porodzie jest chwile największą role spełniają położne a w tamtejszym szpitalu sa jedne z lepszych i dlatego tez ponownie wybieram ten szpital. Do Pacjentka mce.... Kochana uwierz mi ze miałabym silę :) bo co wynieśli by mnie na silę? No nie bardzo. Poza tym nikt tu nie mówi o awanturowaniu sie. Zwyczajnie mam takie prawo i nikt ie moze mi go odmówić. A tekst typu" i tak sama nic nie wskurasz" no tak lepiej podkulić ogon i udawać ze wszystko jest ok a potem narzekać na prawo i lewo .
    8 4 Cytuj Zgłoś
Poinformuj o odpowiedziach

Odpowiedz