Forum » Praca

Wakacje kredytowe

  • 17 lip
    biegacz napisał/a:

    Kupno mieszkania z kredytu , to też konsumpcja, inflacja dla państwa też jest nie halo, zwłaszcza zadłużonego, bo więcej płaci za obsługę. Chyba jak się deweloperzy, firmy budowlane i produkujące materiały dowiedziały jaka jest skala kredytów udzielana, to wiedziały co trzeba z cenami zrobić. Pieniądza, który wpływa na konto nie z pracy w pocie czoła tylko z przesunięć bankowych- Nie szanuje się!!! tylko wydaje!! Zwłaszcza, że bank ponagla, aby wydać go jak najszybciej. chce się mieszkać w nowym, nie być jeleniem jak ci co się boją kredytów, a jak co to pozew zbiorowy i pomoc prezydenta i nowy domek zostanie, to jest to nowoczesne myślenie.

    Ty wiesz co to popyt i podaż?

    1 Cytuj
  • 17 lip
    oportunista napisał/a:

    Ludzie! nie macie pojęcia o pracy i kosztach pracy a zabieracie głos, "fachowcy" też chcą żyć, 500 za dniówkę wydaje się ogromną kasą a wystarczy policzyć ile to daje w miesiącu, prosto licząc 500×7= 2500 × 4tyg. = 10000 tys. dużo? No to odejmijcie sobie zarobek pomocnika (nie wszystko można zrobić samemu), koszty dojazdu, koszty wyżywienia, ubrania roboczego (tak to też się zużywa), sprzęt trzeba kupić, za darmo nikt nie daje, od czasu do czasu wolny dzień też potrzebny i wtedy nie ma tego pińcet, to ile zostanie? A w takim fachu nie ma "czy się stoi czy się leży pensyjka się należy", nie masz fuchy nie masz kasy, a to opodatkowywanie "z najniższej" to problem bantustanów takiego jak nasz, ale gdyby płacili wyższe podatki to robota by z 1000 kosztowała a nie 500 i wtedy byście jeszcze większy rwetes podnosili ile to "jaśnie pany fachowcy" biorą,
    A po drugie jak się zazdrości takich zarobków zawsze można zostać "fachowcem" i zdzierać z ludzi na etatach, malarzem pokojowym, fliziarzem, czy też układaczem kostki brukowej może zostać każdy, nie trzeba mieć specjalnego wykształcenia
    No i jak pińcet za "fachowca" za dużo zawsze można wynająć "pana Kazia" spod budki z piwem za przysłowiową flaszkę, będzie tanio ale czy dobrze?

    Święte słowa.

    2 Cytuj
  • 17 lip
    biegacz napisał/a:

    Kupno mieszkania z kredytu , to też konsumpcja, inflacja dla państwa też jest nie halo, zwłaszcza zadłużonego, bo więcej płaci za obsługę. Chyba jak się deweloperzy, firmy budowlane i produkujące materiały dowiedziały jaka jest skala kredytów udzielana, to wiedziały co trzeba z cenami zrobić. Pieniądza, który wpływa na konto nie z pracy w pocie czoła tylko z przesunięć bankowych- Nie szanuje się!!! tylko wydaje!! Zwłaszcza, że bank ponagla, aby wydać go jak najszybciej. chce się mieszkać w nowym, nie być jeleniem jak ci co się boją kredytów, a jak co to pozew zbiorowy i pomoc prezydenta i nowy domek zostanie, to jest to nowoczesne myślenie.

    Też konsumpcja, ale daje efekt obniżonej konsumpcji na innych polach, bo konsument obciążony ratą kredytu nie pojedzie już na wakacje do Tunezji tylko co najwyżej pod namiot nad jezioro w sąsiednim województwie, o ile nie będzie całe wakacje robił remontu lub na budowie zasuwał. Stałe, comiesięczne obciążenie finansowe powoduje ograniczenie mniej sensownych wydatków, które ty czy inni etatowcy radośnie przeżerają, które nie dają zbyt wiele zysku gospodarce i z których nic nie zostaje poza twoim wspomnieniem. Posiadacz domu płaci od niego podatki. Od ilu innych dóbr, jaki konsumujesz, będziesz je tak długofalowo płacił?

    Nasze państwo jest zadłużone wręcz historycznie. Tymczasem nasz rząd na inflacji zarabia, bo pokupili stosowne obligacje.

    Co tu jeszcze robisz? Powinieneś być w urzędzie ochrony konkurencji i konsumentów, jeśli masz dowody na zmowę cenową składów budowlanych i na to, że ich produkty zdrożały tylko dlatego, iż trochę więcej ludzi dostało ostatnio kredyty, a nie dlatego, że np wzrosły ceny produkcji, dostaw, magazynowania, koszty wypłat dla pracowników (podniesienie płacy minimalnej) ani prowadzenia działalności...

    Co do "nieszanowania" pieniądza - zabawne, że mówi to zwolennik PiSu i socjalu :)

    P.s mógłbyś też wypowiedzieć się o funkcjonujących od wielu lat w większości państwowych instytucji (jak policja lub szkoły) tzw kredytach pracowniczych? (Nieoprocentowanych).

    2 Cytuj
  • 18 lip

    Podsumowując:

    Kraj wyszedł z niebytu. Na np. Węgry jechało się bez pieniędzy,( pln nic nie wartałoby i nigdzie nie był wymienialny) z towarem typu butla śpiwory, namiot….
    poniewierał się człowiek po płacach targowych, aby ten towar sprzedać, a za uzyskane forinty żyć na kempingu nad Balatonem.

    Nasza gospodarka była wartość taboru cygańskiego, co pokazywała wartość naszej waluty.
    Nasze zakłady miały wartość porównywalną z wartością tamtego pln.

    Ogłupianie dzisiaj przez cwaniaków z PiS , nowo urodzonych, że mieliśmy majątek i sprzedaliśmy go za darmo. jest tak wiarygodne jak słowa Kaczyńskiego o Obajtku,
    który wg. jego słów, zbudował w każdej wsi przedszkole i sklep typu amerykańskiego w Pcimiu, gdzie kupujesz prosto z samochodu ( przemysłowy Mcdonalds).

    Bajdurzenie typu srały muszki będzie wiosna.
    Dziwne ,że część absolwentów uczelniach opolskich, lubelskich, toruńskich, białostockich te bzdury, kupuje.
    Bo to że kupuje je „kultura Kalibabki”, no cóż naiwność i głupota, będą nam zawsze towarzyszyły.

    4 Cytuj
  • 19 lip

    A górnicy z PGG dostali właśnie 6000 zł na głowę w ramach rekompensaty skutków inflacji. Bo inflacja tylko ich dotyczy :) to już nawet nie jest socjal. To jest kupczenie łupem przez złodziei. Albo jakiś ponury żart.

    6 Cytuj
  • 20 lip

    Dla, tych co łączą kredyty mieszkaniowe z inflacją przypomnę, że 60% mieszkań jest kupowana za gotówkę. A wypłata 13,14 i 500+, 3000zł dopłat do węgla to równowartość jakiś 400-500 tyś mieszkań.

    1 1 Cytuj
  • 20 lip
    Iron Maiden napisał/a:

    Dla, tych co łączą kredyty mieszkaniowe z inflacją przypomnę, że 60% mieszkań jest kupowana za gotówkę. A wypłata 13,14 i 500+, 3000zł dopłat do węgla to równowartość jakiś 400-500 tyś mieszkań.

    Warto dodać jeszcze, że razem z nastaniem niskich stóp procentowych wzrosły marże banków (to nieodłączne) natomiast wraz ze wzrostem owych stop, marże nie spadły. Mit tanich kredytów powielają tylko ludzie, którzy pojęcia o ofertach banków nie mieli od lat i nie mają nadal.

    3 Cytuj
  • 20 lip
    DM_S napisał/a:

    Warto dodać jeszcze, że razem z nastaniem niskich stóp procentowych wzrosły marże banków (to nieodłączne) natomiast wraz ze wzrostem owych stop, marże nie spadły. Mit tanich kredytów powielają tylko ludzie, którzy pojęcia o ofertach banków nie mieli od lat i nie mają nadal.

    Większość banków to spółki skarbu państwa.
    PiS je odkupił, pod hasłem precz z krwiopijcami z UE.
    Dzisiaj krwiopijcą jest rząd polski, zarządzający bankami poprzez swoje spółki.

    4 Cytuj

Odpowiedz