Byłem na ślubie w parafii poza Myślenicami, gdzie przed ślubem uzgodniono bojkot tacy.
Nie pomagały prośby przy opłacie ślubu, wiec goście weselni nawoływali się przez internet, co do bojkotu tacy.
Wyszedł ksiądz a tu nic, nikt na tacę nie spojrzał.
Doszedł do pół kościoła i wrócił z opuszczoną głową.
Bardzo mi się ta akcja spodobała i chciałbym ją zaszczepić do naszych parafii.
W czasie ślubu patrzymy na parę młodą i nie odwracamy od niej oczu, tacy nie widzimy,nie istnieje.
Amen.
Z całym szacunkiem dla wiary, ale ja od wielu lat nie daje na tacę przy tego rodzaju uroczystościach. Są to tak sowicie opłacone, wynagradzane uroczystości ze przegięciem jest pobieranie dodatkowych datków. Msze niedzielne i świąteczne owszem bo jest to mój obowiązek jako katolika.
Największym przegięciem jest składka na pogrzebie w kaplicy na Polance. Koszt nabożeństwa pogrzebowego jest spory, do tego osobne wynagrodzenie dla kościelnego , organisty. Kwot "co łaska" nie będę podawał. A tu jeszcze podczas Mszy Świętej Pogrzebowej wychodzi taca i czeka na datki. Nie będę tego nazywał po imieniu.
W większości parafii te ich kwoty " co łaska" wyglądają tak: od 500zł wzwyż . W zależności od okazji. Tudzież: " co łaska, ale niżej 500zł nikt nie daje" , cytując pewnego księdza.
Pomysł bardzo dobry, mimo, że ta taca to groszowe sprawy jest to już nieeleganckie wymuszanie pieniędzy gdyż większość wrzuci coś, bo głupio im kiedy ten z tacą im przed nosem paraduje.
Praktyka składek na ślubach i pogrzebach to szczyt niegrzeczności a jeszcze gdy z tacą idzie stary kościelny p. Żądło to już niesmak totalny, głupie uwagiz jego strony, przytyk,i gdy się nie da kasy brak jakiegokolwiek taktu
akcja super i popieram, taca na pogrzebie to już bezczelność do kwadratu.
gdyby się zagłębić, każda jedna msza jest opłacona, ludzie dają pieniądze w różnych intencjach.
zbieranie na tacę przez księży to jest po prostu wyłudzanie pieniędzy nie powiem bo w niedzielę normalnie na mszy musi przejść z tacą ale np podczas ślubu , pogrzebu to już przesada bo np raz byłem w niedzielę w kościele ksiądz przeszedł pozbierał potem byłem znów na pogrzebie i on znowu zbiera powiedzcie mi czy to nie jest przesada dla mnie to się nazywa wyłudzanie
Byłem na ślubie w parafii poza Myślenicami, gdzie przed ślubem uzgodniono bojkot tacy.
Nie pomagały prośby przy opłacie ślubu, wiec goście weselni nawoływali się przez internet, co do bojkotu tacy.
Wyszedł ksiądz a tu nic, nikt na tacę nie spojrzał.
Doszedł do pół kościoła i wrócił z opuszczoną głową.
Bardzo mi się ta akcja spodobała i chciałbym ją zaszczepić do naszych parafii.
W czasie ślubu patrzymy na parę młodą i nie odwracamy od niej oczu, tacy nie widzimy,nie istnieje.
Amen.
wysoki poziom życia księży i nastawienie na dobra materialne nie jest tylko domeną XX-wiecznych kapłanów. Od zawsze wiodło im się lepiej niż przeciętnemu zjadaczowi chleba, nie pamiętacie już jak odpuszczenie grzechów można było sobie kupić, nabywając odpust w postaci króliczej łapki albo innego gadżetu? To nie jest nowosć, tyle, że teraz jest radio, telewizja, internet informacje roznoszą się szybko a internauci pompują się tym bardziej im gorzej im się dzieje.
Ot życie
Ja tylko pragnę przypomnieć kolejny raz pewien szczegół. Ksiądz nie ma prawa z pieniędzy zebranych na tacę kupować sobie prywatnych przedmiotów np samochodu. Jeżeli to robi to jest złodziej i tyle. Pieniądze z tacy są przeznaczone tylko na utrzymanie kościoła i biednych. Natomiast ofiary "na Mszę" to już w jakiejś tam znacznej części mogą iść do kieszeni prywatnej. Co do ofiar za pogrzeby i śluby to choć one mogły by iść do prywatnej kieszeni to jednak wiem że w niektórych kościołach zdarza się iż idą w całości na potrzeby parafii.
We wszystkim trzeba mieć umiar. Osobiście uważam, że na potrzeby kościelne i parafialne nie należy dawać ani za mało ani za dużo. Problem w tym, że często jest trudno ocenić co to oznacza w sam raz. W dużej mierze wynika to ze zbyt małej jawności finansów do której zresztą niedawno zachęcali biskupi polscy.
W Polsce jest stosunkowo niezła sytuacja finansowa kościoła, ale są miejsca na ziemi gdzie parafiom albo ogólniej chrześcijanom jest naprawdę ciężko. Jeżeli nie chcesz dawać na takie czy inne składki w Kościele polskim (bo uważasz, że księżom żyje się za dobrze) to zachęcam abyś przeznaczył je na jakieś ubogie wspólnoty poza granicami kraju. Będzie to bardziej eleganckie i uczciwsze niż zostawienie tych pieniędzy sobie.
Osobiście polecam Pomoc Kościołowi w Potrzebie oraz różnorakie misje min te ostatnio coraz bardziej propagowane w Myślenicach czyli w Papui Nowej Gwinei.
Osobiście polecam Pomoc Kościołowi w Potrzebie oraz różnorakie misje min te ostatnio coraz bardziej propagowane w Myślenicach czyli w Papui Nowej Gwinei.[/cytat]
Osobiście uważam ekspansję mojej religii na terenie obcym kulturowo, za nieporozumieniem
Można im przedstawiać swoją wiarę, jeżeli ją pokochają, sami jej zapragną.
Natomiast wpychanie się z wiarą (jak to robi islam), za wszelką cenę jest rozszerzaniem strefy wpływów i to nie moich czy twoich, ale władzy kościelnej nie jest moim celem. Jeżeli Watykan chce przejąć kolejne dusze na świecie, niech sam na to łoży, bo później odcina z tej ekspansji kupny.
przyjdą, wybudują kościół, wcisną takim Papuinom, że nagość jest zła, że jest grzechem, że trzeba się ubrać, rozdadzą trochę ubrań, namieszają w głowach, przewartościują i zostawią samych sobie. I tacy Papuini żyli sobie spokojnie tysiące lat a zaraz trzeba będzie wysylać pomoc ONZ, bo jak nie to powymierają.
Osobiście polecam Pomoc Kościołowi w Potrzebie oraz różnorakie misje min te ostatnio coraz bardziej propagowane w Myślenicach czyli w Papui Nowej Gwinei.
A nawiasem mówiąc, nie chciałbym aby była jedna religia na świecie.
Nie oddawałaby wrażliwości i kultury poszczególnych narodów. Było by to globalizacja
religijna ( taka religijna coca cola) z czym teraz świat walczy.
ktoś kiedyś powiedział i to był nawet ksiądz cytuję "gdyby wszyscy ludzie zarabiali by tak jak księża to w polsce byłoby naprawdę dobrze" trudno się raczej z nim nie zgodzić i co na to powiecie?
Byłem na ślubie w parafii poza Myślenicami, gdzie przed ślubem uzgodniono bojkot tacy.
Nie pomagały prośby przy opłacie ślubu, wiec goście weselni nawoływali się przez internet, co do bojkotu tacy.
Wyszedł ksiądz a tu nic, nikt na tacę nie spojrzał.
Doszedł do pół kościoła i wrócił z opuszczoną głową.
Bardzo mi się ta akcja spodobała i chciałbym ją zaszczepić do naszych parafii.
W czasie ślubu patrzymy na parę młodą i nie odwracamy od niej oczu, tacy nie widzimy,nie istnieje.
Amen.
dobra akcja!! popieram!! ale Ci polecą - !!!
Z całym szacunkiem dla wiary, ale ja od wielu lat nie daje na tacę przy tego rodzaju uroczystościach. Są to tak sowicie opłacone, wynagradzane uroczystości ze przegięciem jest pobieranie dodatkowych datków. Msze niedzielne i świąteczne owszem bo jest to mój obowiązek jako katolika.
Największym przegięciem jest składka na pogrzebie w kaplicy na Polance. Koszt nabożeństwa pogrzebowego jest spory, do tego osobne wynagrodzenie dla kościelnego , organisty. Kwot "co łaska" nie będę podawał. A tu jeszcze podczas Mszy Świętej Pogrzebowej wychodzi taca i czeka na datki. Nie będę tego nazywał po imieniu.
za coś trzeba wymienić opla w marimexie
W większości parafii te ich kwoty " co łaska" wyglądają tak: od 500zł wzwyż . W zależności od okazji. Tudzież: " co łaska, ale niżej 500zł nikt nie daje" , cytując pewnego księdza.
Pomysł bardzo dobry, mimo, że ta taca to groszowe sprawy jest to już nieeleganckie wymuszanie pieniędzy gdyż większość wrzuci coś, bo głupio im kiedy ten z tacą im przed nosem paraduje.
Również podchodzę do tematu składki na ślubie i pogrzebie tak, że są to msze opłacone i nie powinno się składki zbierać.
Do tego na pogrzebie wg mnie trochę nie wypada. Ludzie pogrążeni w żałobie, a tu ktoś jeszcze im tacą potrząsa. przed nosem.
Praktyka składek na ślubach i pogrzebach to szczyt niegrzeczności a jeszcze gdy z tacą idzie stary kościelny p. Żądło to już niesmak totalny, głupie uwagiz jego strony, przytyk,i gdy się nie da kasy brak jakiegokolwiek taktu
Na tym to polega, nomad. Ktoś rozpacza po stracie bliskiej osoby i kompletnie nie myśli o niczym innym. Wiec cwaniaki podtykają tacę, a żałobnik daje.
Też jestem przeciw.
Kaper<<<<<<Popieram też jestem za :) W Niedziele im mało to muszą na Pogrzebach zbierać itd
akcja super i popieram, taca na pogrzebie to już bezczelność do kwadratu.
gdyby się zagłębić, każda jedna msza jest opłacona, ludzie dają pieniądze w różnych intencjach.
zbieranie na tacę przez księży to jest po prostu wyłudzanie pieniędzy nie powiem bo w niedzielę normalnie na mszy musi przejść z tacą ale np podczas ślubu , pogrzebu to już przesada bo np raz byłem w niedzielę w kościele ksiądz przeszedł pozbierał potem byłem znów na pogrzebie i on znowu zbiera powiedzcie mi czy to nie jest przesada dla mnie to się nazywa wyłudzanie
Ślub ,pogrzeb,komunia .....wstydu nie mają:(
"Zwykła" msza w niedzielę tez jest opłacana, przecież ksiądz nie odprawia w intencji za darmo.
aaa też prawda czyli jakby nie mówiąc księża nie mają powodów do narzekania
Ale za to mają wysoki standard życia...
Byłem na ślubie w parafii poza Myślenicami, gdzie przed ślubem uzgodniono bojkot tacy.
Nie pomagały prośby przy opłacie ślubu, wiec goście weselni nawoływali się przez internet, co do bojkotu tacy.
Wyszedł ksiądz a tu nic, nikt na tacę nie spojrzał.
Doszedł do pół kościoła i wrócił z opuszczoną głową.
Bardzo mi się ta akcja spodobała i chciałbym ją zaszczepić do naszych parafii.
W czasie ślubu patrzymy na parę młodą i nie odwracamy od niej oczu, tacy nie widzimy,nie istnieje.
Amen.
wysoki poziom życia księży i nastawienie na dobra materialne nie jest tylko domeną XX-wiecznych kapłanów. Od zawsze wiodło im się lepiej niż przeciętnemu zjadaczowi chleba, nie pamiętacie już jak odpuszczenie grzechów można było sobie kupić, nabywając odpust w postaci króliczej łapki albo innego gadżetu? To nie jest nowosć, tyle, że teraz jest radio, telewizja, internet informacje roznoszą się szybko a internauci pompują się tym bardziej im gorzej im się dzieje.
Ot życie
Ja tylko pragnę przypomnieć kolejny raz pewien szczegół. Ksiądz nie ma prawa z pieniędzy zebranych na tacę kupować sobie prywatnych przedmiotów np samochodu. Jeżeli to robi to jest złodziej i tyle. Pieniądze z tacy są przeznaczone tylko na utrzymanie kościoła i biednych. Natomiast ofiary "na Mszę" to już w jakiejś tam znacznej części mogą iść do kieszeni prywatnej. Co do ofiar za pogrzeby i śluby to choć one mogły by iść do prywatnej kieszeni to jednak wiem że w niektórych kościołach zdarza się iż idą w całości na potrzeby parafii.
We wszystkim trzeba mieć umiar. Osobiście uważam, że na potrzeby kościelne i parafialne nie należy dawać ani za mało ani za dużo. Problem w tym, że często jest trudno ocenić co to oznacza w sam raz. W dużej mierze wynika to ze zbyt małej jawności finansów do której zresztą niedawno zachęcali biskupi polscy.
W Polsce jest stosunkowo niezła sytuacja finansowa kościoła, ale są miejsca na ziemi gdzie parafiom albo ogólniej chrześcijanom jest naprawdę ciężko. Jeżeli nie chcesz dawać na takie czy inne składki w Kościele polskim (bo uważasz, że księżom żyje się za dobrze) to zachęcam abyś przeznaczył je na jakieś ubogie wspólnoty poza granicami kraju. Będzie to bardziej eleganckie i uczciwsze niż zostawienie tych pieniędzy sobie.
Osobiście polecam Pomoc Kościołowi w Potrzebie oraz różnorakie misje min te ostatnio coraz bardziej propagowane w Myślenicach czyli w Papui Nowej Gwinei.
Osobiście polecam Pomoc Kościołowi w Potrzebie oraz różnorakie misje min te ostatnio coraz bardziej propagowane w Myślenicach czyli w Papui Nowej Gwinei.[/cytat]
Osobiście uważam ekspansję mojej religii na terenie obcym kulturowo, za nieporozumieniem
Można im przedstawiać swoją wiarę, jeżeli ją pokochają, sami jej zapragną.
Natomiast wpychanie się z wiarą (jak to robi islam), za wszelką cenę jest rozszerzaniem strefy wpływów i to nie moich czy twoich, ale władzy kościelnej nie jest moim celem. Jeżeli Watykan chce przejąć kolejne dusze na świecie, niech sam na to łoży, bo później odcina z tej ekspansji kupny.
przyjdą, wybudują kościół, wcisną takim Papuinom, że nagość jest zła, że jest grzechem, że trzeba się ubrać, rozdadzą trochę ubrań, namieszają w głowach, przewartościują i zostawią samych sobie. I tacy Papuini żyli sobie spokojnie tysiące lat a zaraz trzeba będzie wysylać pomoc ONZ, bo jak nie to powymierają.
A nawiasem mówiąc, nie chciałbym aby była jedna religia na świecie.
Nie oddawałaby wrażliwości i kultury poszczególnych narodów. Było by to globalizacja
religijna ( taka religijna coca cola) z czym teraz świat walczy.
ktoś kiedyś powiedział i to był nawet ksiądz cytuję "gdyby wszyscy ludzie zarabiali by tak jak księża to w polsce byłoby naprawdę dobrze" trudno się raczej z nim nie zgodzić i co na to powiecie?
Anulo w niektórych krajach misyjnych gołe cycki aż podskakują na Eucharystii