Forum » Społeczeństwo

Euro za i przeciw

  • 12 sty 2018
    bono napisał/a:

    .Ja zaś chcę zarabiać w euro, mógłbym też zarabiać w dolarach. To normalne, że mocniejszy pieniądz wypiera pieniądz słabszy. I tak jak wyjeżdżam z kraju, nie jadę z PLN, koroną, frontem czy koroną szwedzka, tylko zmieniam na euro lub dolara. Gdyby była wojna, zamienić PLN na dolara było by raczej nieosiągalne. A płacenie w czasie wojny PLN na terenie nawet UE, raczej niemożliwe.
    To normalne, że żaden kraj, swoich rezerw nie lokuje w PLN. Stąd wybór waluty mocniejsze wydaje mi się logiczny.
    Nawet NBP ma rezerwy walutowe, nie w PLN.

    w każdym kraju najlepiej płaci się waluta która tam obowiązuje

    gdyby była wojna ogólnoświatowa to tylko franki szwajcarskie no może potem dolar choć tego podobno w niedługim czasie wyprze waluta chińska

    kolejna sprawa to że jak wyjeżdżasz to potrzebujesz EUR czy USD
    zakładasz sobie konto na cinkciarzu albo walutomacie i wymieniasz po średnim kursie w obie strony
    w dobie takiej informatyzacji to nawet cinkciarz oferuje ci kartę walutową którą możesz płacić walutą jaka potrzebujesz

    każdy kraj pożąda aby jego waluta była słaba, chętniej będą się sprzedawać jego produkty na świecie
    tak żeby napędzić popyt zewnętrzny w latach 2007-2009 zeszmaciło dolara do tego stopnia że mówiono że baryłka ropy zacznie być kwotowana w EUR

    NBP trzyma rezerwy walutowe żeby być wiarygodnym i zapewnić obywatelom i inwestorom zagranicznym bezpieczeństwo i aby zapobiec atakowi spekulacyjnemu.
    Kłaniają się podstawowe zasady ekonomi.
    Rezerwy dewizowe stanowią gwarancję dla inwestorów zagranicznych, że dany
    kraj jest wypłacalny, to znaczy, że mogą kupować jego walutę za np. dolary czy euro bez obaw
    o to, czy będą mogli później wymienić ją z powrotem. Chętniej inwestują wtedy w papiery
    wartościowe (takie jak np. obligacje i bony skarbowe) danego kraju denominowane w jego
    walucie. Jeśli natomiast rezerwy dewizowe spadną do zbyt niskiego poziomu inwestorzy
    zagraniczni zaczynają się obawiać, że nie będą mogli wycofać zainwestowanych w danym kraju środków, tzn. nie będzie możliwości wymienienia np. złotego na dolara. W sytuacji, w której taki
    pogląd zaczyna przeważać wśród inwestorów może to doprowadzić do takich samych skutków
    jak atak spekulacyjny

    Własna waluta pozwala również narodowemu bankowi regulować stopy procentowe tak aby zapobiec przegrzaniu gospodarki bądź pobudzić popyt przez tani kredyt.

    Brytyjczycy naród mądry dobrze wiedzieli żeby sie nie pakować w bagno jakiem jest Euro które tylko jest dobre dla gospodarki Niemiec.

    7 3 Cytuj
  • 12 sty 2018
    szakal napisał/a:

    w każdym kraju najlepiej płaci się waluta która tam obowiązuje

    gdyby była wojna ogólnoświatowa to tylko franki szwajcarskie no może potem dolar choć tego podobno w niedługim czasie wyprze waluta chińska

    kolejna sprawa to że jak wyjeżdżasz to potrzebujesz EUR czy USD
    zakładasz sobie konto na cinkciarzu albo walutomacie i wymieniasz po średnim kursie w obie strony
    w dobie takiej informatyzacji to nawet cinkciarz oferuje ci kartę walutową którą możesz płacić walutą jaka potrzebujesz

    każdy kraj pożąda aby jego waluta była słaba, chętniej będą się sprzedawać jego produkty na świecie
    tak żeby napędzić popyt zewnętrzny w latach 2007-2009 zeszmaciło dolara do tego stopnia że mówiono że baryłka ropy zacznie być kwotowana w EUR

    NBP trzyma rezerwy walutowe żeby być wiarygodnym i zapewnić obywatelom i inwestorom zagranicznym bezpieczeństwo i aby zapobiec atakowi spekulacyjnemu.
    Kłaniają się podstawowe zasady ekonomi.
    Rezerwy dewizowe stanowią gwarancję dla inwestorów zagranicznych, że dany
    kraj jest wypłacalny, to znaczy, że mogą kupować jego walutę za np. dolary czy euro bez obaw
    o to, czy będą mogli później wymienić ją z powrotem. Chętniej inwestują wtedy w papiery
    wartościowe (takie jak np. obligacje i bony skarbowe) danego kraju denominowane w jego
    walucie. Jeśli natomiast rezerwy dewizowe spadną do zbyt niskiego poziomu inwestorzy
    zagraniczni zaczynają się obawiać, że nie będą mogli wycofać zainwestowanych w danym kraju środków, tzn. nie będzie możliwości wymienienia np. złotego na dolara. W sytuacji, w której taki
    pogląd zaczyna przeważać wśród inwestorów może to doprowadzić do takich samych skutków
    jak atak spekulacyjny

    Własna waluta pozwala również narodowemu bankowi regulować stopy procentowe tak aby zapobiec przegrzaniu gospodarki bądź pobudzić popyt przez tani kredyt.

    Brytyjczycy naród mądry dobrze wiedzieli żeby sie nie pakować w bagno jakiem jest Euro które tylko jest dobre dla gospodarki Niemiec.

    -Waluta Chińska, nie będzie walutą globalną, bo do rządu komunistycznego nie ma zaufania, jak do dyktatury.

    -Co do założenia konta, to normalne, że płacę w UE z konta euro, co prawda raz jestem pod wozem w stosunku do zakupu waluty a raz na wozie. Przy większej transakcji nigdy nie wiem czy moment przewalutowania jest odpowiedni.

    -Każdy kraj pożąda aby jego waluta była słaba? tu mam problem, bo w takiej sytuacji najbardziej wygrywa Ukraina, czy Egipt.....
    mam problem z tą słabością waluty. Wydaje mi się, że Niemcy przy swojej DM, takiego problemu nie mieli, a już obywatel niemiecki tylko się dowartościowywał podając Hiszpanowi, Włochowi czy Polakowi DM.

    -Każdy kraj trzyma rezerwy walutowe..... ciekaw jestem jakie rezerwy trzyma Francja, Włochy, Holandia pewnie jakieś dolarowe, ale ich kapitał spekulacyjny nie interesuje od tego jest Europejski Bank Centralny.

    -Własna waluta ułatwia rządzenie ale w takich krajach jak Turcja, Argentyna, Ukraina, Rosja itd. gdzie można z ludzi robić durni i błędami zarządzania gospodarką obciążać obywateli.
    ( I tu zgoda, waluta własna dla rządzących jest dla nich samych i wygodna, korzystna i bezpieczna, dla obywateli nie-jaskrawo pokazała to polska komuna)

    - Brytyjczycy naród mądry, ale nie przez obecną walutę:

    " W 1966 w obliczu spadającego kursu waluty rząd brytyjski wprowadził restrykcyjne ograniczenia dewizowe. Jednym z nich był zakaz wywozu przez turystów z kraju więcej niż 50 funtów (zniesiony w 1970). W tym czasie, w listopadzie 1967, funt został zdewaluowany o 14,3% do poziomu 2,41 dolara. W 1976 nastąpił kolejny kryzys. Kurs funta spadł w stosunku do dolara do poziomu 1,57 i Wielka Brytania była zmuszona zaciągnąć pożyczkę w MFW w wysokości 2,3 miliarda funtów. Najniższy historyczny kurs funt osiągnął w lutym 1985, gdy za funta można było otrzymać jedynie 1,05 dolara.
    W 1988 rząd Margaret Thatcher zdecydował się związać funta z marką niemiecką, a w 1990 włączono go do systemu ERM z kursem do niemieckiej marki na poziomie około 2,90 marki za funt. Już w 1992 funt został zmuszony do opuszczenia systemu po tzw. Czarnej Środzie (16 września), kiedy to grupa spekulantów z Georgem Sorosem na czele przeprowadziła spekulacyjny atak na funta, który Sorosowi przyniósł zysk przeszło miliarda dolarów, a funtowi spadek wartości o 25% w ciągu kilku dni."

    Dalej uważasz, że PLN nie można spekulować?
    Wielka Brytania to centrum biznesu światowego i PLN nie miałbym odwagi zestawiać z funtem.

    5 7 Cytuj
  • 12 sty 2018

    bono ? jaki Ty masz w tym interes aby tak agitować za wymiana złotówki na euro ? zarobisz na tym ? .
    Cały czas wszystkich przekonujesz do tego euro jakie ono dobre a tu jest tyle przykładów w całej unii że jednak nie wszyscy sobie chwalą i chętnie by wrócili do swoich starych walut .

    To jest pewne że po wprowadzeniu euro na pewno wszystko zdrożeje a nas polaków jak na razie na to nie stać , Niemcy czy Austria nie odczuły tego tak bardzo jak nas zaboli wymiana .

    Tak od innej strony , ja zbieram monety właśnie polskie bo są najpiękniejsze . W całej europie na wszystkich konkursach czy wystawach numizmatycznych polskie monety zawsze przodują pod każdym względem . Ja teraz nie wyobrażam sobie zbierać np euro bo co tam jest ładnego prawie wszystkie takie same tylko zmieniona data i strona państwa emitenta .

    7 3 Cytuj
  • 28 sty 2018

    Obawiam się, że dla wielu wprowadzenie euro może wiele namieszać w sprawach kredytów i ich obecnych obciążeń finansowych. Ja ostatnio dostałam jakiegoś fioła na tym punkcie, czytam mnóstwo stron tego typu: https://vindicat.pl/baza-wiedzy/jak-odzyskac-pieniadze-od-jednoosobowej-dzialalnosci-gospodarczej/ i kurczę, naprawdę z kasą trzeba uważać.

    6 Cytuj
  • 16 mar 2018

    Import wzrasta przy słabnącym eksporcie. Fachowcy mówią o firmach powyżej 200 pracowników, które mogą odwrócić te tendencje. Drobni przedsiębiorcy nie mają wpływu na eksport.

    U drobnych, narasta frustracja, badania wykazują, że większość chciała by pracować w korporacjach, te są zaś w większości obce, a więc te do których nie ma rząd zaufania.

    Wzrastają koszty pracownicze, wzrastają przywileje pracownicze i te nowe oczekiwania społeczeństwa są w stanie zaspokoić tylko korporacje. Małe firemki nie stać na utrzymanie pracowników, bo koszty rosną lawinowo a na rynku jest równowaga i nie ma możliwości powiększenia dochodu. Nie potrafią też sobie radzić z nową kadrą pracowniczą.
    Toteż mimo planów Morawieckiego o polonizacji produkcji i dochodów, zaczęła się tendencja odwrotna.
    Tylko duzi mogą zaspokoić roszczenia płacowo socjalne, a ci w większości są z Niemiec i pozostałej części UE.
    Czesi już nie kupują naszych towarów (spadek o 30%).
    Pesa - producent tramwajów, pada. Pewnie będzie nacjonalizowana.
    Państwo przejmuje coraz więcej przedsiębiorstw.

    Nietrafione inwestycje w z nacjonalizowanych przedsiębiorstwach, będą coraz częstsze, bo np. Pan Obajtek nie trafi z pomysłem. na który wyda miliardy, to go odwołają, państwo czyli my, zapłaci i powołają następnego, który ma zero odpowiedzialności, za to lubi się sowicie nagradzać.

    Tak, że ta socjalizacja kraju, daje efekt krótkoterminowy, ale bez wielkich polskich korporacji, których nie ma, marzenie o dogonieniu UE, to mrzonka.
    Przychody np. Grupy Volkswagen, przerastają budżet naszego państwa.
    Albo będziemy orać jak Korea, albo skończymy jak Grecja i własna waluta nam nie pomoże.

    7 5 Cytuj
  • 28 cze 2018

    Często sprzedaję złotówkę i tak sobie myślę że co tydzień nas inaczej wyceniają. Nigdy nie wiem ile za tę złotówkę dostanę.
    Dobrze, że to są małe kwoty, to nie czuję wielkiej różnicy 200-300zł, ale znajomy który sprzedaje towary za granicę, mówi że raz zarabia a raz idzie po bandzie, bo konkurencja duża więc dużej marży nie ma, a kontrakt jest terminowy, on pewnej kwoty w pln nie ma zapewnionej. Obrót ma w euro zamieniane na pln , ale podatek, ubezpieczenie, koszty i pracownicy oraz surowce są złotowe, więc mówi- gimnastyka jest potężna.
    Kontrakt podpisywał w w styczniu 2016 jak złotego sprzedawał po 4.45, niedawno sprzedawał złotego po 4.12 i pyta mi się- jak żyć?

    4 24 Cytuj
  • 1 lip 2018

    Chorwacja chce możliwie szybko wejść do strefy euro i stać się członkiem strefy Schengen - mówił we wtorek w Parlamencie Europejskim w Strasburgu chorwacki premier Andrej Plenković.

    – Bułgaria będzie następnym krajem strefy euro – powiedział Moscovici dziennikarzom przed dzisiejszym spotkaniem ministrów strefy euro w Sofii.
    Dyplomaci ze strefy euro poinformowali POLITICO, że spodziewają się, że Bułgaria złoży wniosek do ERM II jeszcze w tym roku, prawdopodobnie zaraz po tym, jak latem jej przewodnictwo w Radzie Unii Europejskiej zakończy się.
    Bułgaria, której waluta, lew, jest sztywno powiązana z kursem euro od dwóch dekad, wzrost gospodarczy sięgający prawie 4 proc. jest sporo wyższy niż średnia w eurolandzie. Około 6-procentowe bezrobocie jest niższe niż w innych krajach UE.

    Rumuński rząd ogłosił, że kraj przyjmie euro w 2022 roku. Rumunia będzie mogła przyjąć euro w 2022 r. - ocenił szef rumuńskiej dyplomacji p. Teodor Melescanu.
    - Już dziś spełniamy wszystkie formalne wymogi, moglibyśmy przystąpić do unii walutowej nawet jutro - stwierdził minister.

    "Ostatecznie Węgry przystąpią do strefy euro i pojedziemy razem" z tymi, którzy naciskają na głębszą integrację, powiedział Csanyi w wywiadzie w Budapeszcie.
    Chociaż kraje takie jak Węgry, nie spieszyłyby się z przyjęciem euro, nie chcą też pozostać na uboczu głębszej integracji, powiedział Sandor Csanyi, dyrektor generalny w OTP Bank.

    3 24 Cytuj
  • 19 sie 2018

    W Turcji szaleje ichniejsza waluta. Kraj rozwijał się w oczach. Linie lotnicze tureckie, miały kupić LOT . Wcześniej tureckie Beko było sponsorem FC Barcelona. Turystyka, owoce, warzywa, ciuchy, złoto, biżuteria, a tu krach. Waluta lira turecka straciła do euro w rok połowę wartości.
    Zastanawiam się, gdyby Turcja miała przed tym kryzysem euro-hipotetycznie, bo nikt im tego nie proponował, to łatwiej czy trudniej przechodziła by ten kryzys?

    3 4 Cytuj
  • 10 paź 2018

    W rankingu najzamożniejszych krajów świata awansujemy na 54. miejsce
    Według MFW, pod względem wielkości PKB na mieszkańca jeszcze w tym roku wyprzedzimy Węgry, a później Portugalię.Utrzymywać się będzie natomiast dystans dzielący nas od Czech.

    Niektóre kraje regionu będą nam jednak uciekać - tak stanie się w przypadku Słowacji czy Litwy (pomimo że przyjęły EURO). Prognozy te uwzględniają parytet siły nabywczej, czyli biorą pod uwagę różnice w cenach w poszczególnych krajach.

    2 2 Cytuj
  • 18 paź 2018

    Z euro byłoby prościej, gdybyśmy mieli jakiś realny przemysł, jakaś realna produkcję, a my się paramy głównie handlem i służalstwem wobec zagranicznych koncernów. To niestety powoduje, że na wprowadzeniu euro bardziej skorzystają oni, niż my. Ale nie przesądzam. Osobiście wolę naszego złotego, ale denominację przeżyłam, to i to przeżyję ;)

    2 Cytuj
  • 18 paź 2018
    bono napisał/a:

    Dyskutujmy o tym, bo kiedyś pewnie to nastąpi, że przyjmiemy euro.
    Osobiście chciałbym mieć w portfelu euro. Ktoś powie, że zaszkodzi to naszej gospodarce, pewnie tak, ale ja kieruje się tym co dla mnie jest wygodne, od gospodarki jest rząd, ten twierdzi ze złotówka jest ok. Moja firma płaci mi w euro, nic na tym nie tracę, wręcz przeciwnie. Zakupy robie często w Niemczech bo mam tam taniej i lepszej jakości.
    Dla dobra rządzących, pewnie nigdy eu nie przyjmiemy, bo będziemy niekonkurencyjni, bo podrozeje.
    Sledzilem państwa, które przyjęły eu i rzeczywiście u nich podrożały, ale dla Polaków. Niemiec, tam kupował i kupuje w tej samej cenie, bo ceny rosną wobec zlowowki, wobec euro, nie. Po prostu to kurs złotówki jest płynny, w dłuższej perspektywie, złotówka cały czas traci wartość.

    Widzę, że masz znajomość rynku niemieckiego. Zauważyłeś, że te same rzeczy, w tej samej sieci handlowej, są sporo tańsze w Niemczech, pomimo, iż nieraz są nawet produkowane w Polsce?

    1 Cytuj
  • 18 paź 2018
    ZdolnaZDolnego napisał/a:

    Widzę, że masz znajomość rynku niemieckiego. Zauważyłeś, że te same rzeczy, w tej samej sieci handlowej, są sporo tańsze w Niemczech, pomimo, iż nieraz są nawet produkowane w Polsce?

    Nie tylko w Niemczech bo też tak jest w Austrii. Produkty z górnej półki są nawet dwa razy tańsze.

    3 Cytuj
  • Beata 18 paź 2018

    No to może wreszcie zaczniecie rozumieć dlaczego tak jest.
    Jeszcze pewnie wam chwilę z tym zejdzie ale jesteście coraz bliżej.

    5 Cytuj
  • 18 paź 2018
    Bagietka napisał/a:

    No to może wreszcie zaczniecie rozumieć dlaczego tak jest.
    Jeszcze pewnie wam chwilę z tym zejdzie ale jesteście coraz bliżej.

    Bagietko wytłumacz nam, ty masz taką wiedzę, słuchamy Cię bo my bez przewodnika jak dziecko we mgle.
    Człowiek niby wykształcony a takiej pierdoły jak niższe ceny w strefie euro, pojąć nie może.

    3 2 Cytuj
  • 26 lut
    Strozaninek napisał/a:

    http://next.gazeta.pl/next/1,151003,24493425,raport-o-euro-kto-skorzystal-kto-stracil-eksperci-w-niemczech.html#a=88&c=145&s=BoxBizImg1

    W sumie to tyle w temacie zyskow z Euro.

    Głupole ci Grecy, mieli szansę mieć znowu Drahme, ale nie skorzystali z okazji.

    1 1 Cytuj
  • 26 lut

    Raczej nieroby i lenie.

    1 1 Cytuj
  • 27 lut

    Widzę, że wrzucanie nowych tematów nie działa. Odświeżamy wręcz stare. Chyba zrobię statystyke ile tematów założył bono i w jakim celu (tzn cel wiadomy pozalewać gównem po szyje) ... :-))) każdy z tych tematów schodzi na jeden jego tor, zawsze ;-) i nie ma to nic wspólnego z dyskusją i forum.

    1 2 Cytuj
  • 20 mar

    Patrzcie no jak to niemiaszki kwiczą jak Wielki Brat im przykręca śrubę. https://fakty.interia.pl/swiat/news-wiceprzewodniczacy-bundestagu-zada-wydalenia-ambasadora-usa,nId,2893992

    A Polska to już nie suweren? I tu politycy europejscy moga sie wpie@#alać i dyktować? Gdzie jest ten słynny ordnung muss sein!??
    Jak nie wiadomo o co chodzi to chodzi o piniądze: "Bo co może być ważniejszego od mojego piniędzy!!!!?"

    2 1 Cytuj
  • 20 mar

    Nie ma kogo okradać to problem się zrobił. Od wew islamiści ich kosztują, do Polski opał już 3 lata nie jedzie.....jak żyć, chcieliby sprzedawać zepsute auta do USA ale jednocześnie 20% unijnego cła na amerykańskie fajne fury. Ale najwazniejsze aby klarownie było....znaczy się w białych rękawiczkach

    2 Cytuj
  • 20 mar
    Mysleniczanin007 napisał/a:

    P
    A Polska to już nie suweren? I tu politycy europejscy moga sie wpie@#alać i dyktować? Gdzie jest ten słynny ordnung muss sein!??
    Jak nie wiadomo o co chodzi to chodzi o piniądze: "Bo co może być ważniejszego od mojego piniędzy!!!!?"

    To co innego.
    Wchodziliśmy do UE na ich warunkach. To Państwo UE było młode i w trakcie budowy.
    Naraz nowi przybysze się stawiają i to normalne, że tamci bronią swoich pozycji. My też taką pozycję zachowujemy do aspirantów UE i bronimy zdobytego terenu.
    Nie róbmy z tego sensacji. To zwierzęcy instynkt każdego z nas na tym świecie, każe nam bronić swoich pozycji.

    1 Cytuj
  • 21 mar
    bono napisał/a:

    To co innego.
    Wchodziliśmy do UE na ich warunkach. To Państwo UE było młode i w trakcie budowy.
    Naraz nowi przybysze się stawiają i to normalne, że tamci bronią swoich pozycji. My też taką pozycję zachowujemy do aspirantów UE i bronimy zdobytego terenu.
    Nie róbmy z tego sensacji. To zwierzęcy instynkt każdego z nas na tym świecie, każe nam bronić swoich pozycji.

    Kompletna bzdura nieświadomego i niedouczonego. UE teraz broni własnych hipokryzji (przykład dzisiaj Francja Makrona), dwóch prędkości, równych i równiejszych, obecnie to Unia nie europejska ale Orwella. Coraz bardziej im przeszkadza jakośc i ilość towarów np. Made In Polen, własność i mądrość intelektualna Polaków, zaradność i pracowitość, brak możliwości dalszych wałów i przekrętów (wielokrotnie poruszane tutaj przykładów nie potrzeba więcej). To że Tobie odpowiada całowanie po budach w oczekiwaniu że ktoś Ci 100 ojro za stringi wsadzi nie oznacza, że odpowiada to mi. To że cała unia w niedziele nie pracuje ale wynajmie bona który będzie udowadniał straty w Polsce z powodu niepracującej niedzieli też mi nie odpowiada.
    Mogę mnożyć przykłady na Twój durny argument i akceptację, że to normalne. NIE to nie jest normalne ani naturalne. Frycowe zapłaciliśmy szaloną prywatyzacją za złotówkę, teraz pora jak równy z równym a na pewno pora na te same prawa i obowiązki a nie wizje bona wciskającego skrajne patologie jako normę. To Twoja norma, na pewno nie moja.

    1 1 Cytuj
  • 22 mar

    No i łącznika między PRL a III RP , raczej łączniczkę, czyli panią Basię z Nowogrodzkiej odnaleziono. Po co nam ta UE?. Same kłopoty. Powstaje pytanie, czy to Prezes wykorzystuje Basię i Kujdy, mając haki, czy Kujdy Prezesa mają w garści. Może Panią Basię do Brukseli? Usytuować w gabinecie Jounckera, aby pilnowała tajnej kancelarii. Gdyby nie Polska i nowy rynek zbytu, to UE, by się dawno rozpadła, niemieckie PKB oscylowałoby w granicach PKB Grecji. No chyba, że zamiast 5 mln Turków Niemcy przytuliłyby 5 mln Vivaldich. Wtedy putzowałby buty Niemcom i soedział cicho. Teraz w kraju dwie firmy obskakuje i na forum pyskuje. Rzyć pojemną i pysk wielki.

    1 2 Cytuj
  • 22 mar
    Seneka napisał/a:

    No i łącznika między PRL a III RP , raczej łączniczkę, czyli panią Basię z Nowogrodzkiej odnaleziono. Po co nam ta UE?. Same kłopoty. Powstaje pytanie, czy to Prezes wykorzystuje Basię i Kujdy, mając haki, czy Kujdy Prezesa mają w garści. Może Panią Basię do Brukseli? Usytuować w gabinecie Jounckera, aby pilnowała tajnej kancelarii. Gdyby nie Polska i nowy rynek zbytu, to UE, by się dawno rozpadła, niemieckie PKB oscylowałoby w granicach PKB Grecji. No chyba, że zamiast 5 mln Turków Niemcy przytuliłyby 5 mln Vivaldich. Wtedy putzowałby buty Niemcom i soedział cicho. Teraz w kraju dwie firmy obskakuje i na forum pyskuje. Rzyć pojemną i pysk wielki.

    No właśnie z takimi Vivaldimi można korespondować tylko na zasadzie ironii. Polemika nie ma sensu. To gość który do kotła dyskusyjnego wrzuca wszystkie tematy, które ma wypisane w schemacie (instrukcji konwersacji PiS)

    1 2 Cytuj

Odpowiedz