Forum » Myślenice SKLEPY w Myślenicach: opinie gdzie i co kupić?

  • Andrzej 23.01.2009 - 17:51
    Jednym z najgorszych sklepów z jakim się spotkałem to sklep meblowy przy ul.Słowackiego.Zakupiłem u nich łóżko przywieziono je w terminie zapakowane i wtedy dowiedziałem się że go nie składają.Więc złożyłem go sam według instrukcji i okazało się że brakuje jednej częsci krótkiej deski.Poinformowałem ich o tym osobiscie powiedzieli mi że będzie we wtorek i oddzwonią do mnie.Minął cały tydzień i nic.Zadzwoniłem to obiecali znów w następny wtorek.Minął wtorek i nic więc dostali konkretny opieprz wtedy łaskawie mogłem to odebrać w czwartek.Po przywiezieniu i próbie montażu okazuje się że poprzeczna pułka jest za krótka w tym przypadku.Narazie nic z tym nie robię bo chyba za jakiś kwartał powinno się samo zeschnąć łóżko i wtedy będzie w sam raz tak chyba rozumują sprzedawcy .
    11 36 Cytuj Zgłoś
  • 24.01.2009 - 10:02
    to samo roobia w punktach naprawy komorek fachowcy za dyche... u takich jednych z centrum czekam na telefon juz 3 miesiac...
    6 6 Cytuj Zgłoś
  • 24.01.2009 - 11:43
    Ja kiedyś chciałem kupić piwko sobie w sklepie. A że nie miałem dowodu ze sobą to pokazałem legitymację szkolną. Sprzedawczyni za wszelką cenę chciała mi udowodnić że to nie jest moja legitymacja i moje zdjęcie jest doklejone...
    11 9 Cytuj Zgłoś
  • Bartek 24.01.2009 - 12:35
    F15H3R napisał/a:
    Ja kiedyś chciałem kupić piwko sobie w sklepie. A że nie miałem dowodu ze sobą to pokazałem legitymację szkolną. Sprzedawczyni za wszelką cenę chciała mi udowodnić że to nie jest moja legitymacja i moje zdjęcie jest doklejone...
    ty to masz hardcorowe zycie :)
    27 Cytuj Zgłoś
  • 24.01.2009 - 13:59
    bartek napisał:[hr napisał/a:
    F15H3R]Ja kiedyś chciałem kupić piwko sobie w sklepie. A że nie miałem dowodu ze sobą to pokazałem legitymację szkolną. Sprzedawczyni za wszelką cenę chciała mi udowodnić że to nie jest moja legitymacja i moje zdjęcie jest doklejone...
    ty to masz hardcorowe zycie :)
    Ale za to w stsie panie się nie czepiały gdy zamiast dowodu im pokazałem kwit do jego odbioru :P
    2 4 Cytuj Zgłoś
  • 26.01.2009 - 14:11
    Jeden z najgorszych sklepów w Myślenicach to był(może nadal tam jest, nie wiem bo nie odwiedzam) sklep z ciuchami pod arkadami, schodkami w dół... ile razy tam byłam tyle razy obsługa była nie miła i łaskę robiła że obsługiwała... nie polecam,ostatni raz kiedy tam byłam, chciałam kupić żakiet na maturę, wybrałam fason i zapytałam czy mają takie tylko ze w kolorze czarnym... a że w tym dniu byłam ubrana na czarno, sprzedawca zwyzywał mnie od satanistów, którzy chodzą na czarno i rozrabiają na ulicach... ostro no nie??? a może by tak pomyślał o tym ze ktoś może mieć żałobę, no chyba ze gość w ogóle nie myśli:P
    22 3 Cytuj Zgłoś
  • 26.01.2009 - 14:13
    KOCHLAND - laski szpiegowały jakby każdy klient był potencjalnym złodziejem, teraz nie wiem bo nie odwiedzam takich sklepów bo czuje się osaczona...
    59 Cytuj Zgłoś
  • 26.01.2009 - 15:48
    KOCHLAND - laski szpiegowały jakby każdy klient był potencjalnym złodziejem, teraz nie wiem bo nie odwiedzam takich sklepów bo czuje się osaczona...
    podobnie jak ochrona w rossmannie.
    53 Cytuj Zgłoś
  • 26.01.2009 - 19:20
    Przeprowadziłam się do Myślenic niedawno i przyznaję , że poziom obsługi klienta w myślenickich sklepach jest,jak dla mnie, zastanawiająco zły. Bardzo nieuprzejmi sprzedawcy, którzy czują się wręcz obrażeni, że klient o coś pyta. W kilku (różnych) sklepach zostałam nieźle skrzyczana za to, że ośmieliłam się dopytywać o wybrany towar. Zastanawia mnie fakt , że takim sklepom to się "opłaca". W innych miastach konkurencja by ich rozszarpała na kawałki, bo klient poszedłby gdzie indziej. Dodam że mieszkałam już w dużo większym i dużo mniejszym mieście- nigdzie nie spotkałam się z taką dziwną sytuacją... Może powinniśmy zrobić ranking na najlepszy sklep w Myślenicach ? Może w ten sposób moglibyśmy sobie polecić dobre sklepy, z miłą, fachową obsługą ?
    24 1 Cytuj Zgłoś
  • 26.01.2009 - 21:07
    F15H3R napisał:[hr napisał/a:
    ]KOCHLAND - laski szpiegowały jakby każdy klient był potencjalnym złodziejem, teraz nie wiem bo nie odwiedzam takich sklepów bo czuje się osaczona...
    podobnie jak ochrona w rossmannie.
    Też denerwuje mnie takie nachalne pilnowanie ale...rozumiem ich i wcale się nie dziwię ,że tak robią. Nawet nie zdajecie sobie sprawy jak ludzie kradną!!!
    15 4 Cytuj Zgłoś
  • Damian 27.01.2009 - 10:52
    renaw napisał:[hr napisał/a:
    F15H3R napisał:[hr][quote]]KOCHLAND - laski szpiegowały jakby każdy klient był potencjalnym złodziejem, teraz nie wiem bo nie odwiedzam takich sklepów bo czuje się osaczona...
    podobnie jak ochrona w rossmannie.
    Też denerwuje mnie takie nachalne pilnowanie ale...rozumiem ich i wcale się nie dziwię ,że tak robią. Nawet nie zdajecie sobie sprawy jak ludzie kradną!!![/quote]Ale kamerki chyba maja ?? o ile sie nie myle. Poza tym nie kazdy klient, ktory wchodzi do sklepu to zlodziej.

    Ja jakos nawet nie zauwazylem nachalnosci w rossmanie, a ostatnio jak bylem w kochlandzie to tez luzik. Co prawda niewiele chodze po sklepach na zakupy, ale przyznam ze i w Krakowie zdarza sie, ze obsluga niemila.
    3 Cytuj Zgłoś
  • 27.01.2009 - 19:41
    renaw napisał:[hr napisał/a:
    F15H3R napisał:[hr][quote]]KOCHLAND - laski szpiegowały jakby każdy klient był potencjalnym złodziejem, teraz nie wiem bo nie odwiedzam takich sklepów bo czuje się osaczona...
    podobnie jak ochrona w rossmannie.
    Też denerwuje mnie takie nachalne pilnowanie ale...rozumiem ich i wcale się nie dziwię ,że tak robią. Nawet nie zdajecie sobie sprawy jak ludzie kradną!!![/quote]A co ja w KOchlandzie np. 1 buta ukradnę
    7 1 Cytuj Zgłoś
  • 28.01.2009 - 13:57
    No ,myślę ze jakbyś był odpowiedzialny za kasę to bałbyś się żeby Ci nawet tego jednego buta nie ukradli!
    4 3 Cytuj Zgłoś
  • 28.01.2009 - 14:33
    myślę że jest mnóstwo innych zabezpieczeń przed kradzieżami niż nachalne ekspedientki patrzące na ręce... no ale jak ktoś oszczędza na takich rzeczach to dzięki temu pozbędzie się dużej części klientów...
    7 1 Cytuj Zgłoś
  • 28.01.2009 - 21:16
    ALe jeszcze gorszy jest szewc, który przyjmuje koło rynku.. Ma pretensje do ludzi, że w ogóle do niego przychodzą....
    5 5 Cytuj Zgłoś
  • Bartek 28.01.2009 - 21:18
    haha to takie typowe i myslenickie :) odkąd pamietam to tak bylo w sklepikach... bo przeciez taki upierdliwy klient przeszkadza w kontemplowaniu dnia codziennego :P
    6 Cytuj Zgłoś
  • 28.01.2009 - 22:31
    Za to w sklepie z dywanami w galalicie jest bardzo mila i mloda obsluga. Chlopcy chetnie doradza i pomoga w wyborze.
    10 4 Cytuj Zgłoś
  • 29.01.2009 - 14:20
    A w Kurdeszu kasjerki zabijają wzrokiem :)
    23 Cytuj Zgłoś
  • 31.01.2009 - 1:34
    Niestety prawda co prawicie.
    W sklepach z ciuchami człowiek czuje się jak intruz. Większość sklepów jest obładowana towarem często z różnych sezonów, nienawidzę przeglądać wszystkiego, więc najczęściej jasno i grzecznie formułuje co chcę i zawsze słyszę odpowiedź znudzonej panienki "jest to co wisi na wieszakach".
    Jest jeszcze coś co mnie doprowadza do szału w sklepach spożywczych: "LIZANIE WORECZKÓW PRZEZ EKSPDIENTKI" Zauważcie, że zanim cokolwiek pani zapakuje najpierw liże jęzor a potem palcami rozdziela plasikowy woreczek. Raz w Rybce przeżyłam horror bo pani oprócz lizania dodatkowo dmuchała.
    Na początku zwracałam uwagę, ale mój mąż uświadomił mnie, że niestety niedługo nie będę miała gdzie kupować (jedynie w piekarni u Sidora nie liżą).
    Są też dobre strony niechlujstwa, bo np Pani ze stioska mięsnego w Janie (gdzie jest możliwość zmielenia mięsa na miejcu) zawdzięczamy to, że zmobilizowaliśmy się i zakupiliśmy maszynkę do mielenia mięsa po tym jak Paniusia zdziwiona zapytała po co ma myć mięso przed włożeniem do maszynki.
    Krótko - nienawidzę jeszcze jak panie mopują podłogę a potem lecą do stoiska z wędlinami albo serem i nie myją rąk.
    Pozdrawiam i życzę udanych zakupów.
    37 3 Cytuj Zgłoś
  • 31.01.2009 - 15:33
    Punkt dla Pani wyżej :) A co do sklepów z odzieżą, niecierpiłam chodzić do kiosku z ubraniami na końcu dworca.. Pani za ladą była tak nachalna, że odechciewało się czegokolwiek.... Nie można było wejść i spokojnie się rozejrzeć czy pooglądać, bo już podsuwała jakieś ciuchy pod ręce. A nie daj Boże jak się coś przymierzało, np. bluzkę i jeśli nie pasowała, to przynosiła mi wszystkie inne w takim rozmiarze... Koszmar... Nie dała sobie wytłumaczyć spokojnie, trzeba było opieprzyć :)
    5 2 Cytuj Zgłoś
  • 31.01.2009 - 18:43
    tak w Rossmanie jak kupowałem pare rzeczy to ochroniarz chodził za mną krok w krok ,a jak na niego spojrzałem to udawał że poprawia towar
    17 1 Cytuj Zgłoś
  • 31.01.2009 - 21:34
    TO ja szczególnie NIE POLECAM Kefirka na osiedlu, obsługa beznadziejna, kiedyś jak przyszłam o 18:30 w niedziele kupic trochę sera zółtego i szynki, to Pani mnie okrzyczała dlaczego przyszłam tak poźno, bo ona juz umyła maszyny (a sklep był czynny do 19)kiedyś indziej znów mialam w torebce pistacje i młodszy brat sobie je jadł...i chciałam kupic orzeszki w miodzie i ekspednietka widząc ze brat je pistacje powiedziałą mi ze je ukradłam, dopki jej nie pokazałam ze mam w torebce opakowanie z pistajcami!!! za to bardzo polecam obłsugę w Biedronce, miła nie nachalna i wesoła :)
    16 Cytuj Zgłoś
  • 31.01.2009 - 21:36
    A w Kurdeszu kasjerki zabijają wzrokiem :)
    No nie tylko! W czasach kiedy każdy sklep walczy o klienta, w Kurdeszu dzieją się dziwne rzeczy.Na przykład kupując krojoną wędlinę z tych droższych można w domu między plasterkami znaleźć niespodziankę !Plasterki jakiejś taniej "szynki"!!!W ten sposób panie dorabiają do braków żeby im manko nie wyszło.Zwróciłam kiedyś uwagę jednej "krojącej", że tak się nie robi to tylko ramionami wzruszyła.No zresztą co miała powiedzieć? Szefowa tak obniżyła pulę pieniędzy na straty ,że muszą kombinować żeby im braków z pensji nie zabrała. Radzę uważać!
    15 Cytuj Zgłoś
  • 01.02.2009 - 10:20
    Po prostu porażka to co się dzieje w myślenickich sklepach, a najbardziej zastanawiające jest to, że w Myślenicach jest bardzo dużo sklepów więc powinna być niezła konkurencja... sklepy powinny się prześcigać w jakości i atrakcyjności oferowanego towaru i obsługa powinna tez się zachowywać z szacunkiem... a tu lipa... każdy odwala chałę i niestety nie każdy ma odwagę zwrócić im uwagę czy oddać zakupiony zepsuty towar:(
    5 Cytuj Zgłoś
  • 01.02.2009 - 17:56
    obsługa w sklepach owszem pozostawia wiele do życzenia a zauważył ktoś jak jesteśmy obsługiwani przez tzw. busiarzy. Uważam że większość kierowców nie powinno mieć żadnej styczności z samochodami(dot. trasy K-ków-M-ce).Są tacy co każą wysiadać ludzią jak jeszcze nie zatrzymają samochodu ( na własne oczy widziałem)
    11 1 Cytuj Zgłoś
  • 01.02.2009 - 18:16
    obsługa w sklepach owszem pozostawia wiele do życzenia a zauważył ktoś jak jesteśmy obsługiwani przez tzw. busiarzy. Uważam że większość kierowców nie powinno mieć żadnej styczności z samochodami(dot. trasy K-ków-M-ce).Są tacy co każą wysiadać ludzią jak jeszcze nie zatrzymają samochodu ( na własne oczy widziałem)
    Może jednak nie powinni mieć styczności z ludźmi , tzn. przewozić ich .Może powinni w takim razie przewozić pustaki lub powozić furmanką? :biggrin:
    5 Cytuj Zgłoś
  • 01.02.2009 - 18:38
    renaw taki człowiek jest zagrożeniem dla wszystkich uczestnikow ruchu nie tylko dla osób przewżonych busem więc nie ma znaczenia co i czym przewozi
    2 Cytuj Zgłoś
  • 02.02.2009 - 10:50
    Niestety, nie da się chyba rozwiązać tego od razu, ale jest to możliwe. Trzeba napisać do właściciela firmy o takiej (takich) sytuacjach z podaniem dokładnych okoliczności (czas, miejsce itd). Wymaga to od nas wysiłku, ale wierzcie mi, wielka jest siła skargi "na papierze". Najgorsza sytuacja to nic nie robić - bo wtedy mimowolnie zgadzamy się na takie sytuacje.
    1 Cytuj Zgłoś
  • 02.02.2009 - 17:59
    W przypadku busiarzy, czasami bywa tez tak, że jeśli zapłacę któremuś drobnymi, to następnym razem ten sam kierowca wydaje mi 2groszówkami :) Aczkolwiek nie tyczy się to wszystkich, tylko kilku przypadków :)
    2 Cytuj Zgłoś
  • 02.02.2009 - 21:15
    Chciałam dodać jeszcze , że lubię robić zakupy w Janie ale...do pasji doprowadza mnie notoryczny brak koszyków i brak cen na produktach lub ogólnie na półkach . Panie które tam pracują zalecają latanie ze wszystkim do czytników , w których nie zawsze można te ceny odczytać.Kierownictwo ,które tam pracuje to chyba nie ma pojęcia jak powinno to wszystko wyglądać a pan Jan paradujący po sklepie powinien czasem zapytać klientów co by polecali ulepszyć w jego sklepie. I zamiast wywieszać wielkie plazmy na ścianach mógłby wywiesić książkę skarg i wniosków ... i uwzględniać te wnioski...ha ha ha.
    23 1 Cytuj Zgłoś
  • 02.02.2009 - 21:44
    renaw napisał/a:
    Chciałam dodać jeszcze , że lubię robić zakupy w Janie ale...do pasji doprowadza mnie notoryczny brak koszyków i brak cen na produktach lub ogólnie na półkach . Panie które tam pracują zalecają latanie ze wszystkim do czytników , w których nie zawsze można te ceny odczytać.Kierownictwo ,które tam pracuje to chyba nie ma pojęcia jak powinno to wszystko wyglądać a pan Jan paradujący po sklepie powinien czasem zapytać klientów co by polecali ulepszyć w jego sklepie. I zamiast wywieszać wielkie plazmy na ścianach mógłby wywiesić książkę skarg i wniosków ... i uwzględniać te wnioski...ha ha ha.
    Co racja, to racja! Jan przechodzi się tylko między półkami i zachwyca sklepem, ale nie zauważa, że nie wszystko jest idealne.. Czytniki popsute i trzeba gonić za nimi po całym sklepie, a koszyki trzeba zabierać ludziom przy kasie, bo inaczej Panie na sklepie zwracają uwagę, że należy wziąść ze sobą koszyk.... Śmiech na sali!
    8 1 Cytuj Zgłoś
  • 03.02.2009 - 16:12
    Co do Jana asortyment fakt bardzo szeroki, ceny niestety stopniowo rosną. Zjazd na parking i podjazdy dla wózków też niestety nie są odśnieżano jak to dawniej bywało. Po ostatnich opadach ciężko było wypchać wózek na parking grzęznąc w śniegu. Ale jak słusznie zauważyła O.N.A. nie powoduje to zmiany nastroju zadowolonego z siebie przechadzającego się po włościach "Pana i Władcy" jak go nazywam. Jeszcze jedna uwaga - temperatura na hali 12 stopni jest OK dla kogoś wchodzącego z zewnątrz ale nie zazdroszczę dziewczynom siedzącym w tych warunkach "na kasie". Do braku cen już się zdołałem przyzwyczaić (ciekawe co na to PIH) a z czytnikami nie miałem jak na razie problemu. Może zbyt rzadko bywam...
    7 1 Cytuj Zgłoś
  • Damian 03.02.2009 - 18:31
    Ja jak jestem w Janie to niezle sie musze nabiegac do czytnikow, zeby cos kupic, bo cen nie ma :/
    11 Cytuj Zgłoś
  • 03.02.2009 - 23:18
    co do koszyków w Janie to rzeczywiście do szału człowieka doprowadza ich notoryczny brak, jak na tak duży sklep powinno ich być więcej, jest jeszcze coś co mnie nieraz dziwiło-kolejność w kolejce po mięso-stoję jako pierwsza,podchodzi pani do lady i zaczyna obsługiwać kolejkę od końca ?! zdażało mi się to dosyć często, nie wiadomo gdzie stać żeby człowieka obsłużono :(
    7 Cytuj Zgłoś
  • 04.02.2009 - 12:58
    A to chyba zależy kto podaje to mięso.Czasem są dwie kolejki, jedna do mięsa druga do drobiu a czasem jedna i chcąc kupić np schab stoję w kolejce aż przy rybach a panie obsługują i tak tych co podchodzą z przodu .Heh ..ciężko się połapać. :)
    1 Cytuj Zgłoś
  • 04.02.2009 - 19:35
    Mnie denerwuje bardzo brak "małych" koszyków w Biedronce.Nie ,że jest ich mało tylko w ogóle ich nie ma.Za to na drzwiach wisi informacja o zakazie wchodzenia na sale bez koszyka.Są tylko duże na kółkach ,a przecież nie każdy idzie robić wielkie zakupy.
    Druga sprawa to ogromne kolejki w piątek po południu szczególnie w Janie.
    10 Cytuj Zgłoś
  • 04.02.2009 - 19:42
    o taak brak koszyków w Biedroce jest cholernie denerwujący :) ale przynajmniej pracownicy nie krzyczą jak wchodze bez koszyka na kołkach biore 3 produkty i idę do kasy :)
    10 1 Cytuj Zgłoś
  • 04.02.2009 - 20:57
    Razak napisał/a:
    Mnie denerwuje bardzo brak "małych" koszyków w Biedronce.Nie ,że jest ich mało tylko w ogóle ich nie ma.Za to na drzwiach wisi informacja o zakazie wchodzenia na sale bez koszyka.Są tylko duże na kółkach ,a przecież nie każdy idzie robić wielkie zakupy.
    Druga sprawa to ogromne kolejki w piątek po południu szczególnie w Janie.
    Taak. Biedronka to dziwny sklep. Nie dość , że nie ma małych koszyków to na dodatek nie można zapłacić kartą!
    4 Cytuj Zgłoś
  • 04.02.2009 - 21:19
    A ja tam lubię Biedronke, chociaż racja jest, że koszyków małych nie ma no i że nie można płacić kartą a to dyskomfort jest... i w sumie to nigdy nie robiłam zakupów w Janie i aż się przejdę zobaczyć jak tam straaaasznie.. :) a co do Rossmanna to rzeczywiście ochroniarze patrzą na ręcę okroopnie...
    6 1 Cytuj Zgłoś
  • Damian 04.02.2009 - 21:36
    Wlasnie. Co za sklep bez malych koszykow. Paradowac np z jogurtem w wozku to przegiecie. Moze kiedys koszyki sie znajda na wyposazeniu Biedronki :)
    3 Cytuj Zgłoś
  • 04.02.2009 - 22:34
    Co do 'Jana' , to w ostatnim czasie ilość koszyków (tych małych) znacznie się zwiększyła , więc ogólnie pomijając generalnie ceny... , 'janek' na plus
    4 1 Cytuj Zgłoś
  • 04.02.2009 - 23:00
    Ja nie wyobrażam sobie zakupów w Janie z moim rocznym dzieckiem bo chyba by tam zamarzło.
    3 4 Cytuj Zgłoś
  • 05.02.2009 - 11:19
    Dokładnie Janek wysępił pare koszyków od AMINO ha ha
    4 Cytuj Zgłoś
  • 05.02.2009 - 20:01
    Ja nie wyobrażam sobie zakupów w Janie z moim rocznym dzieckiem bo chyba by tam zamarzło.
    Nie no,teraz to trochę przesadziłaś. Aż tak źle to nie jest. :)
    6 Cytuj Zgłoś
  • 06.02.2009 - 0:17
    Ja nie wyobrażam sobie zakupów w Janie z moim rocznym dzieckiem bo chyba by tam zamarzło.
    Nie no jaja jakieś...
    To jak ...? na miasto z dzieckiem też nie wychodzisz bo zmarznie , czy nie ubierasz dziecka czy co..??
    Mnie wkurza to jak idę do takiego sklepu w zimie i po 15 minutach już jestem 'ugotowany ' bo jest tak gorąco... ja nie mówie że ma być zimno , ale bez przesady.
    11 Cytuj Zgłoś
  • Damian 06.02.2009 - 22:26
    Dokladnie. "Gorace" sklepy w zimie sa przede wszystkim utrapieniem dla wszystkich okularnikow ;)

    BTW. Ostatnio bylem na zakupach w rossmanie i zadnego ochroniarza nie bylo. Dziewczyny z obslugi tez nie patrzyly na rece, wiec chyba nie jest tak zle :)
    5 Cytuj Zgłoś
  • 07.02.2009 - 16:25
    Widocznie miałeś szczęście :) A to należy do rzadkości..
    3 2 Cytuj Zgłoś
  • 07.02.2009 - 20:20

    Nie no jaja jakieś...
    To jak ...? na miasto z dzieckiem też nie wychodzisz bo zmarznie , czy nie ubierasz dziecka czy co..??
    Mnie wkurza to jak idę do takiego sklepu w zimie i po 15 minutach już jestem 'ugotowany ' bo jest tak gorąco... ja nie mówie że ma być zimno , ale bez przesady.
    Byc może każdy lubi coś innego, a ja wolę ciepełko. Jeżeli na zewnątrz jest ujemna temperatura i dziecko jest ubrane ciepło to rozbieranie go w 13 stopniach też nie jest najlepszym pomysłem. Chyba,że ktoś lubi wizyty u lekarza.
    2 Cytuj Zgłoś
  • 07.02.2009 - 20:40
    Wiesz zlota sklep spożywczy to nie miejsce gdzie temperatura może być taka jak w domu. Przecież ludzie tam się nie rozbierają , tylko wchodzą robią zakupy i wychodzą.Gdy jest za ciepło to po prostu pot się po dupie leje !A dla artykułów spożywczych tez to dobre nie jest.To ze w "Janie" jest tak zimno to chyba najbardziej powinno przeszkadzać paniom na kasie , bo to one siedzą w tym zimnie przez cały dzień i marzną , a ludziom nawet drzwi nie chce się zamknąć za sobą jak wchodzą.Dla Twojego dziecka też jest zdrowiej gdy jest chłodno bo się nie przegrzewa!
    9 Cytuj Zgłoś
  • 07.02.2009 - 23:10
    Co do Kurdesza, to mnie już zaczyna wkurzać: dwa razy pani ze stoiska mięsnego mi dołożyła jakichś okrawków z innej wędliny, parę razy kupiłam tam zepsute gołąbki i krokiety pomieszane z dobrymi i raz mi się zdarzyło nabyć śmierdzące filety z kurczaka. A kiedyś to taki fajny sklep był...
    17 Cytuj Zgłoś
Poinformuj o odpowiedziach

Odpowiedz